Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 927 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



TYREKE-O-MANIA I TO CO MYŚLI JENNINGS

czwartek, 11 marca 2010 20:18
(marek): Musiałem wstawić to zdjęcie. To oczywiście podobizny jednego z kandydatów do ROY, ale...

                                                                                                                                                     źródło: Ball Don't Lie

 

"Co z tego, jeśli ktoś inny [Evans, Curry] otrzyma nagrodę "Debiutanta Roku" skoro ich drużyny "ssą".

- Brandon Jennings




Podziel się:

komentarze (33) | zaloguj się, aby dodać komentarz

LEBRON I STERYDY...

czwartek, 11 marca 2010 19:05

Marek Dziuba  (via sbnation.com)



Pewnie jeszcze nie każdy obserwuje twitter Maćka, ale tak czy inaczej ta wiadomość nie może przejść na blogu bez echa.

  • Trudno powiedzieć inaczej: fani sportu w Cleveland mają po prostu pecha. Cavaliers są faworytami w drodze po pierwsze mistrzostwo, a ich najlepszy zawodnik, który jest równocześnie (spornie) najlepszym w lidze latem będzie zasypywany ofertami z innych klubów. Jedna z nich jest owszem bardzo atrakcyjna. A teraz, dowiadują się, że jest zawieszony za branie sterydów? 

Czekajcie.. to nie ten LeBron.

Chodziło o bejsbolistę.. a dokładniej łapacza Indians z Minor League, Stevena LeBrona zawieszonego na 50 spotkań po tym jak testy wykazały obecność sterydów w jego organizmie, o którym sam wiele więcej Wam nie powiem.

Wybaczcie fani i hejterzy LBJ'a. Teraz możecie oddychać swobodniej lub przestać się uśmiechać :)




Podziel się:

komentarze (32) | zaloguj się, aby dodać komentarz

WIZARDS JAK W TRASIE KONCERTOWEJ

czwartek, 11 marca 2010 18:15

Marek Dziuba

 

  z lewej: Flip Saunders, z prawej: gwiazdor najbliższego rockowego tournee Wizards podczas konferencji prasowej promującej 6-dniową, intensywną trasę zespołu "The Washington"



5 spotkań w 6 dni. W NBA brzmi to obco, ale to nie żart. Jesteśmy świadkami historii. Po raz pierwszy od sezonu 1998/99 jakiś zespół będzie zmuszony rozegrać tak wiele meczów w tak krótkim odstępie czasu. Wtedy jednak we znaki dał się lock-out. (brrrrr)

  • Tymi nieszczęśnikami okazują się Washington Wizards. Żeby tego było mało zagrają w czterech różnych miastach. wow. Dzisiaj zmierzą się u siebie z Hawks. To zaległe spotkanie z 6 lutego, kiedy to "Jastrzębie" przez złe warunki pogodowe nie potrafiły dostać się do stolicy USA. Po potyczce z Atlantą, Wizz już jutro wybiorą się do Detroit na starcie z Pistons, a w sobotę ugoszczą Orlando Magic. Po tym całym back-to-back-to-backu (ładnie to brzmi, prawda?) wybiorą się na wyjazdową serię spotkań dzień-po-dniu do Utah i Denver.

Flip Saunders skomentował to z poczuciem humoru:
"The rock star tour. [...] We're going total AAU basketball after this. Games every day."

Duża dawka Wizards w najbliższym czasie, choć nie oszukujmy się.. nie ma co oczekiwać wielkich "koncertów". Jak sądzicie, jaki bilans uda się im osiągnąć? Kto dobrze wytypuje może z dumą ubrać i powiedzieć, że jest.. 'czarodziejem'. 1-4?




Podziel się:

komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

JR SMITH I ALLEY-OOP 360 (?!! #$#$&)

czwartek, 11 marca 2010 15:44
Maciej Kwiatkowski

Cytując Darryla Dawkinsa: 'Get out the wayin', back-door swayin', game delayin', if you ain't groovin' you best get movin ' dunk,'



Podziel się:

komentarze (19) | zaloguj się, aby dodać komentarz

GDZIE KLASA DEBIUTANTÓW NIE MA DNA

czwartek, 11 marca 2010 12:44

źródło: GETTY IMAGES

Maciej Kwiatkowski


CHARLOTTE 102, PHILADELPHIA 87


Jak podpowiada strona 82games, Bobcats przeciwko nikomu nie grają tak dobrze co w meczach z drużynami najczęściej tracącymi piłkę. Już w pierwszej kwarcie Cats mieli 5 przechwytów, które zamieniali na łatwe punkty i z 4-10 szybko zrobiło się 31-21 na koniec pierwszej kwarty.


Wydaje się, że gracze Sixers poddali już Eddie'go Jordana i może jeszcze dzisiaj, może jutro, a może dopiero na koniec sezonu Jordan pożegna się z pracą. Ofensywa princeton nie zdała egzaminu i w totalnym skrócie - Sixers z zaciekle broniącego na całym parkiecie zespołu, stali się najgorzej broniącym trójki w lidze (40.1%) - a przecież z obwodu ubył w zasadzie tylko Andre Miller.

Cats prowadzili od pierwszej kwarty zdecydowanie i powiększali przewagę, aż do 85:55 w końcówce 3q. Gerald Wallace (28 pkt) był nie do zatrzymania, trafiając 9 z 10 rzutów (10/11 ft), Stephen Jackson (24 pkt, 10 zb) miał najwięcej zbiórek w meczu, a Cats starali się robić to samo co we wtorek przeciwko Heat, czyli wyprowadzić piłkę jak najszybciej, szukając okazji do łatwych punktów. Zresztą to, że wychodzi im to w tym sezonie lepiej niż rok temu, pokazuje +4% jaki zrobili w eFG w akcjach rozgrywanych przez pierwsze 10 sekund.

Sixers spudłowali 19 z 24 trójek, mieli też 20 strat i niech ten sezon już się dla nich skończy. Rodney Carney rzucił najwięcej punktów, z ławki - 14. Dobra gra Jrue Holiday'a (13 pkt, 8 as) po All-Star Weekend i dawanie mu dużych minut przez Jordana to może być dla "Szóstek" jedyna optymistyczna historia w kontekście przyszłego sezonu. Teraz jeśli uda im się zdobyć Evana Turnera albo chociaż Xaviera Henry'ego na jedno ze skrzydeł. Nadal jednak pozostaną z nieproporcjonalnym do produkcji kontraktem Eltona Branda (11 pkt, 9 zb). To może niestety potrwać kilka lat. Ed Stefanski, podobnie jak i Jordan też może latem zacząć mieć więcej czasu dla siebie.

Nice stat: Elton Brand i Andre Iguodala mają zagwarantowane łącznie 108 mln. dolarów do 2013 roku. Iguodala ma opcję na sezon 2013/14.


MEMPHIS 111, BOSTON 91

Za dużo oglądałem ostatnio Boston Celtics. Muszę zrobić sobie przerwę. Od 10 stycznia Boston wygrał tylko dwa mecze przeciwko drużynom powyżej 0.500 - byli to Lakers bez Kobe'go i  dzień później Portland bez Grega Odena i z Brandonem Roy'em grającym dopiero pierwszy mecz po kontuzji. Celtics po prostu nie zależy, a gdy zacznie im zależeć w okolicach kwietnia - może być już za późno. Jedna wygrana runda w play-offs wygląda coraz bardziej jako max dla zespołu, w którym kolejny raz rezerwowi grali w pierwszej połowie lepiej niż starterzy. Choć cały czas lubię ich ewentualny match-up w play-offach z Orlando.

Ten startujący line-up jest obecnie cieniem piątki, która jeszcze do końca grudnia była najlepsza w lidze. Ray Allen miał nawet wprost pretensje przed meczem do Rajona Rondo o to, że dostał tylko trzy rzuty we wtorek w Milwaukee.

Grizzlies przystępowali do tego meczu jako dopiero 26-ty team w lidze w skut. rzutów za 3 (33.5%). Tymczasem mieli praktycznie same otwarte trójki (9/16), a żaden defensor na obwodzie Celtics nie był w stanie zatrzymać O.J.'a Mayo (17 pkt, 7/8) czy Rudy'ego Gaya (28 pkt, 8 zb, 10/18), gdy Ci mieli ochotę wejść pod kosz. Gay zwłaszcza był zbyt szybki, zbyt atletyczny - do tego dochodzi 206 cm i zasięg ramion Kevina Duranta - by nie kończyć przewag w kontratakach z dopiero wracającym się podkoszowym na plecach.

Grizzlies mieli każdy rzut jaki chcieli przez pierwsze trzy kwarty i przez całą drugą połowę prowadzili nie mniej niż różnicą 17 puntów. 33 punkty w pierwszej połowie było najgorszym wynikiem Bostonu w tym sezonie. 30 punktów w trzeciej kwarcie niewiele zmieniło, bo Grizz nadal egzekwowali to co chcieli plus Gay grał kilka centymetrów wyżej ponad wszystkimi.

A propos grania kilka centymetrów wyżej: Hasheem Thabeet (26 min, 7 pkt, 6 zb) miał w tym meczu wynik +25.

Celtics dostali łomot na deskach (29-48, Randolph i Gasol po 10) w meczu, w którym nie trafili mnóstwo stosunkowo łatwych rzutów  i schodząc do szatni na przerwę zostali po raz pierwszy wybuczeni przez swoją publikę. Dobrą publikę, bo jeszcze na trzy minuty przed końcem drugiej kwarty, gdy byli -18, kibice w TD Garden nadal skandowali 'defense, defense'. Nie było żadnej defensywy, żadnego momentu, w którym mogliby zatrzymać Grizzlies na 3-4 minuty.

"U-G-L-Y! You ain't got no alibi!".


Doc Rivers: "We were awful tonight. I thought the first 7-8 minutes we had great energy. But our lack of offense is affecting how we play defense."

Tymczasem Memphis wygrało siódmy mecz z rzędu na wyjeździe. Oczywiście, że to rekord klubu - z całym szacunkiem dla tamtego teamu Hubie'go Browna z Gasolem, Posey'em, J-Willem i Bonzim. Szkoda, że Ronnie Brewer rozbił się już w pierwszym meczu w koszulce Grizz. Ma wrócić w weekend, ale to może być już za późno, by dogonić Portland na ósmym miejscu.


Nice stat: Celtics w tym sezonie przegrali tyle samo spotkań u siebie, co przez dwa poprzednie.



NEW JERSEY 87, DALLAS 96

Dirk Nowitzki (1/10 jump-shotów, 12 pkt, 5 str) wyglądał jak w pamiętnej serii z Warriors, wypychany agresywnie jak najdalej od kosza, nie było Jasona Terry'ego i Dallas Mavericks potrzebowali trójek Jasona Kidda (20 pkt, 9 as, 4 prz) w drugiej połowie (5/8), by pokonać Nets w meczu, w którym w 1poł przegrywali już nawet 18-toma punktami. Gdyby tylko Nets mieli lepszego trenera, bo na pewno nie są jednym z najgorszych zespołów historii. Mówiąc wprost - niemal nie grają zagrywek (17as/34fg). A mimo tego przegrywali tylko 83-85 na 5 minut przed końcem. Wtedy jednak Jarvis Hayes (11 pkt) postanowił wygrać ten mecz dla New Jersey, oddając trzy rzuty przez ręce w czterech czy pięciu kolejnych akcjach. Ugh.

Terrence Williams (18 pkt, 13 zb, 3 as), rookie z naciąganym 195 cm wzrostu miał więcej zbiórek niż duet Brendan Haywood (11 pkt, 10 zb, 2 blk) - Erick Dampier (1 pkt, 2 zb) i choć Mavs wygrali 13 mecz z rzędu, to było to też ich ósme spotkanie pod rząd, gdy przegrali deski (40-44).

Poza tym, w zasadzie spodziewałem sie tego (dlatego oglądałem ten mecz), że Nets postawią się w Dallas. Devin Harris (21 pkt, 7 as, 6 str) za każdym razem gdy gra z Mavs chce coś udowodnić i tak zaczął, biorąc bezpośredni udział w pierwszych 19 z 25 punktów Nets i nawet po tym szukajac każdej okazji, by upokorzyć Kidda i dostać się pod kosz. W końcówce mógł być jednak wściekły na Hayesa, który trzy razy wykonał typowy 'heat-check' po trafieniu 3/3 za 3, dodając trochę potrzebnego absurdu drużynie, która mimo wszystko ma tyle zwycięstw w tym sezonie co Kobe Bryant trafionych game-winnerów. Wyraźnie jednak gra Nets po ASW przegrywa w walce z tego typu niefortunnymi okolicznościami jak bad-coaching czy dziwne rotacje. Naprawdę nie rozumiem dlaczego Kiki Vandeweghe nadal wystawia w piątce Trentona Hassella, trzymając na końcu ławki sfrustrowanego Chrisa Douglasa-Robertsa.


Wracając do Williamsa - ma za sobą najlepsze dwa tygodnie w NBA i gdyby tylko natura dała mu te 3-4 cm więcej, to mógłby być starterem jako niski skrzydłowy, bo ...gra jak niski skrzydłowy. W Louisville pełnił rolę takiego LeBrona Jamesa, często wyprowadzając piłkę. Dopóki jednak nie będzie trafiał chociaż 1/3 ze swoich jump-shotów, to może przez kilka lat pozostać na ławce jako typowy łatacz dziur na każdej z trzech pozycji na obwodzie. A mimo wszystko oglądając go w akcji, czy oglądając Rodrigue'a Beauboisa (16 pkt, 5 fauli w 4q), który może być najszybszym Francuzem w NBA (paronne-moi Tony Parker), jeszcze raz dochodzę do wniosku jak głęboki był to draft na pozycjach obwodowych.

Pomyślcie o tych wszystkich graczach, którzy błyszczą w drugiej części sezonu, a o których nie było słychać w pierwszych miesiącach. Beaubois, Williams, Jrue Holiday, Darren Collison, Marcus Thornton i choć w dwóch ostatnich recapach meczów Bucks nie wymieniłem nawet Brandona Jenningsa, to właśnie prowadzi do play-offów jeden z najgorętszych teamów ostatniego miesiąca, grając po 30 minut.


Nice stat: 13 zwycięstw z rzędu to wyrównanie najlepszej passy w tym sezonie. Cleveland Cavaliers wygrali tyle spotkań od 10 stycznia do 11 lutego.



Podziel się:

komentarze (13) | zaloguj się, aby dodać komentarz

TOP 10 ZAGRAŃ: 10 MARCA 2010

czwartek, 11 marca 2010 10:22

KTO OTWORZYŁ DRZWI DO HALI?

czwartek, 11 marca 2010 3:37
Maciej Kwiatkowski

Andris Biedrins prawdopodobnie nie wróci już do gry w tym sezonie. Zakończy go więc ze skutecznością 16% z linii rzutów wolnych (4/25). To najgorszy wynik w całej historii ligi, spośród graczy, którzy oddali przynajmniej 20 osobistych w sezonie. Biedrins rozegrał trochę ponad 30 spotkań i żaden center w lidze, grający powyżej 15 minut w meczu nie stawał na linii rzadziej. Nawet Spencer Hawes, nawet Ben Wallace bał się linii mniej.

Emeka Okafor nie bał się i postanowił oddać mu hołd w pierwszej połowie meczu w Oklahoma City.


 



Podziel się:

komentarze (12) | zaloguj się, aby dodać komentarz

Licznik odwiedzin:  15 104 429

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u