Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 926 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



CP3 CHCIAŁBY BYĆ JAK STEVE NASH

wtorek, 16 marca 2010 17:48
Przemek Kujawiński

Chris Paul wydaje się świadomie budować swoją karierę. Cały czas zwiększa swój repertuar zagrań i pracuje nad wszelkimi elementami koszykarskiego rzemiosła. Co jednak może robić wielki rozgrywający kiedy nie gra? Chris postanowił przyjąć za wzór Steve'a Nasha i zacząć nagrywać filmiki. Nie jestem pewny, czy poniższy film to debiut CP3 w takiej roli ale są to z pewnością początki. Do poziomu Steve'a wciąż jeszcze bardzo daleko (swoją drogą ktoś pamięta jaka była pierwsza "produkcja" Nasha?) ale nie od razu Kraków zbudowano. Jakiś potencjał z pewnością możecie dostrzec. Zwłaszcza jeśli macie odchylenia w stronę angielskiego, absurdalnego humoru. Myślę, że jakby skrócić film o połowę byłoby dużo lepiej. Nie przeciągając jednak. Poznajcie odpowiedź na pytanie, co dzieje się nocą w sypialni Chrisa Paula:


Update: A tak robi to mr Nash (Usiak dzięki za linka)


 



Podziel się:

komentarze (11) | zaloguj się, aby dodać komentarz

DAY-TO-DAY: ILE NAPRAWDĘ ZNACZY K-MART DLA DENVER NUGGETS

wtorek, 16 marca 2010 16:14

Maciej Kwiatkowski


DENVER 123, HOUSTON 125


A więc Wy Rockets nie zamierzacie bronić w tym meczu? Czyli po prostu rzecz w tym kto rzuci więcej? OK. Spróbujmy, powiedział Carmelo Anthony na starcie drugiej połowy. Rockets przypomnieli jednak, że wiedzą co to "jaja i chwała". I w meczu gdzie obrony było tyle co na boiskach Wysp Owczych, ostatecznie Aaron Brooks i Kevin Martin rzucili razem 60 punktów przy 33 rzutach. Melo miał 45 przy 34. To jedna różnica. Druga to Luis Scola, który zebrał 9 piłek w obronie (z czego trzy w ostatniej minucie). Choć Nuggets zebrali w tym meczu 16 piłek w ataku, to ani jednej przez ostatnie 10 minut meczu, gdy Rockets odrobili 11 punktów straty. Bez Kenyona Martina w składzie, Adrian Dantley (zastępujący George'a Karla) musiał posiłkować się graniem small-ballu z Melo lub Joey'em Grahamem na czwórce.


Nie jest łatwo opisywać mi wydarzenia w meczu, w którym obydwie ofensywy zdobywają punkty bez problemu, a trzech Melo, Brooks i Martin robią co chcą używając do tego quickness i dryblingu. Rockets zaczęli od rzucenia 48 punktów w pierwsze 14 minut, uzyskując około dziesięciu punktów przewagi. Nuggets wrócili z obroną po przerwie. Dokładniej Arron Afflalo, który bywało, że krył trzech innych graczy (Brooks,K-Mart,Ariza) w trzech kolejnych akcjach, ale w czwartej kwarcie znowu Brooks wchodził pod kosz albo kręcił kółeczka po pick&popach, kreując dla innych. Potem jeszcze wydawało się, że Shane Battier nie ma żadnych szans z Carmelo w czwartej kwarcie, ale już nie mógł być bliżej Melo, gdy ten rzucał za trzy w ostatniej akcji.

Brooks trafił pull-up jumper z 5.5 metrów na 2.9 sekund przed końcem, ale gwiazdą ostatniej minuty był też Scola, który zaliczył dwie fantastyczne zbiórki w obronie (miał trzy - dwie były fantastyczne) i po pierwszej z nich wyprowadził Rockets na pierwsze prowadzenie w ostatnich 15 minutach, kończąc kontrę 2 plus 1.

Oglądałem przed tym meczem dokument o Reggie'm Millerze i Knicks. I przez to bardzo płynnie udało mi się przejść na oglądanie show Kevina Martina. Ten przez pierwsze 13 minut meczu rzucił 19 punktów, stawając na linii 7 razy i trafiając trzy trójki. Chuck Hayes był natomiast jakby żywcem wyjęty ze składu Knicks z tamtych czasów (93-95), gdzie z powodzeniem mógłby pełnić większą rolę niż Charles Smith. W pierwszej kwarcie podał za plecami do Martina, w trzeciej wykończył kontrę robiąc autentyczny spin-move wokół Nene. Chuck Hayes.

Koncert życzeń w ataku, ale choć można ganić łatwo obydwa teamy za mnóstwo błędów na pomocy i brak asekuracji wysokich, to mieliśmy jak na takie tempo niezwykle mało strat (Den 8, Hou 10). Oczywiście Denver bez Martina i Rockets bez Yao tracą swoją najbardziej kluczową obecność w obronie pod koszem, stąd jeśli Anthony czy Brooks minęli już swojego rywala (Hou 1 blok, Den 6), mieli też najczęściej otwartą drogę do kosza.



Tymczasem wpływ Kenyona Martina na grę Denver musi być ukryty gdzieś poza statystykami. Poza zbiórkami w obronie (68.7% -> 70.6%, gdy jest na boisku) i delikatną poprawą w defensywie (108.6 -> 108.1 pkt na 100 pozycji), Nuggets są zdecydowanie gorsi w ataku z Martinem na boisku niż bez (116.1 -> 112.2), mają niższą efektywną skuteczność - rzucają gorzej (52.8% -> 50.5%), 53% rzutów Martina to jump-shoty, których trafia eFG 35%. Nie zmienia się też sytuacja jeśli chodzi o bloki i co może wydawać się najbardziej zaskakujące - Nuggets z nim na boisku zbierają gorzej w ataku (30.2% -> 28.6%).


Oczywiście energia jaką daje Martin i sama jego obecność przechodzi tzw. "eye-test", czyli inaczej - z dużą dozą pewności pozwala nam przecież stwierdzić, że Nuggets są lepsi z nim na boisku (38-17 z nim, 7-5 bez niego). Ale z jak dużą dozą pewności? W tym wypadku statystyki nie idą z pomocą, by potwierdzić tą tezę. W każdym razie nadal dwie najlepiej broniące piątki Nuggets, które grały ze sobą w tym sezonie więcej niż 100 minut, to ta gdy Martin gra razem z Nene (102 efekt. defensywnej) i ta gdy Martin gra obok Chris Andersena, a miejsce Afflalo zajmuje J.R. Smith - ta piątka jest w ogóle jedną z najlepszych w lidze: 123 efekt. ofensywnej i 103 def.

Obecność Martina będzie jednak dopiero kluczowa w ewentualnym półfinale konferencji z Dallas (Dirk Nowitzki), a potem w finale z Lakers (Pau Gasol, Lamar Odom). Andersen z powodu swoich problemów z kolanami nie jest w tym sezonie zawodnikiem, mogącym grać regularnie po 30 minut w meczu. Znacznie efektywniejszy bywa, gdy daje 16-18 minutowe zmiany. Z kolei Johan Petro czy Malik Allen nie powinni być w rotacji zespołu, który chce w tym sezonie zdobyć mistrzostwo NBA.

Nuggets potrzebują Martina, ale i bez niego są w stanie zająć na Zachodzie drugie miejsce po sezonie regularnym i przejść pierwszą rundę play-offs.



Podziel się:

komentarze (5) | zaloguj się, aby dodać komentarz

TOP 10 ZAGRAŃ: 15 MARCA 2010

wtorek, 16 marca 2010 11:21

Licznik odwiedzin:  15 104 095

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u