Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 926 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



JASON WILLIAMS 'WITH NO REGARD FOR HUMAN LIFE'

czwartek, 04 marca 2010 18:14

źródło: Getty Images


Podziel się:

komentarze (25) | zaloguj się, aby dodać komentarz

DAY-TO-DAY: GDZIE THUNDER WYSTAWILI DO GRY JUNIORÓW

czwartek, 04 marca 2010 16:44

źródło: Getty Images

Przemek Kujawiński

GOLDEN STATE 90, ORLANDO 117

W Orlando wszystko w porządku.

Linijka powyżej powinna posłużyć za cały komentarz do tego meczu. Nie, nie spodziewałem się jakiegoś zaciekłego oporu ze strony Warriors, zdziesiątkowanych przecież kontuzjami (już prawie dosłownie), ale liczyłem, że w grze Orlando, będę się miał przynajmniej okazję do czegoś przyczepić. Nic z tych rzeczy. Magic zatrzymali Golden State na 90 punktach, co udaje się niewielu zespołom. Sami w ataku zrobili swoje trafiając 52 procent swoich rzutów. Dwight Howard (28/12) dominował w środku, Rashard Lewis (17 punktów) trafiał trójki, Vince Carter (15 punktów) i Jameer Nelson (13 punktów) wchodzili pod kosz, Marcin Gortat przybijał piątki...

No dobra to ostatnie zmyśliłem. Gortat zagrał 15 minut, pomimo tego, że Dwight Howard skończył mecz bez faulu (zdarzyło się to po raz pierwszy od grudnia 2008). W połowie czwartej kwarty pomyślałem sobie, że Marcin już nie wejdzie na boisko. Zresztą sami wiecie jak Van Gundy lubi trzymać Howarda na parkiecie do końca nawet w blowoutach. Stan mnie jednak zaskoczył i dał Marcinowi wrócić na boisko, co musi świadczyć o tym jak pewnie się poczuł w starciu z Warriors. Gortat, jak zawsze ostatnio, odwdzięczył się bardzo dobrym występem zaliczając 4 punkty i 8 zbiórek.

Magic nie musieli dzisiaj nawet rzucać trójek (21 prób to wynik tylko i wyłącznie wysokiego wyniku w końcówce). Pod koszami bowiem działa się istna rzeźnia. 58-29 w zbiórkach i 70-34 w punktach zdobytych z trumny. Van Gundy pierwszy raz od bardzo dawna zagrał dwunastką zawodników i swoje 5 minut (dosłownie) dostał Anthony Johnson. Anthony nie będzie ich wspominał zbyt dobrze (1 faul, 1 strata) ale zawsze lepsze to niż zapuszczać korzenie na ławce. Zaniepokojony może być Ryan Anderson, który spadł w rotacji za Brandona Bassa (10/7).

Po stronie Warriors Stephen Curry (9 punktów) dowiedział się, że są jeszcze w tej lidze defensywy, które mogą go zatrzymać.  Nic o cyrku Nelliego nie miałbym więcej do dodania, gdyby nie to, że w pierwszej piątce zagrało aż trzech "niedraftowanych" zawodników. Spośród całej ósemki było ich aż pięciu, z czego dwóch nie ma jeszcze nawet swojego zdjęcia w profilu na Yahoo. Ot taka tam ciekawostka.


OKLAHOMA CITY 90, DENVER 119

Jeśli w czwartej kwarcie komentatorów i kamerzystę bardziej zajmuje marynarka skradziona i posłana w trybuny przez miejscową maskotkę to wiecie, że wybraliście zły mecz do oglądania. Kto się mógł tego spodziewać?

Nuggets pokazali jak należy bronić przeciwko takiej drużynie jak Thunder. Wreszcie ktoś zauważył, że w Oklahomie nie ma poważnej siły podkoszowej. Co za tym idzie wykorzystanie tego faktu jest i będzie kluczem do wygrywania z nimi. Dzisiaj Denver dało Thunder rzucić z trumny... 18 punktów (sic!). Szalał Chris Andersen (13 punktów, 7 zbiórek, 4 bloki), który chyba jako jedyny nie słyszał o swoich problemach z kolanem. Carmelo Anthony (30 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst) był nie do zatrzymania prawdopodobnie nie widząc nawet Jeffa Greena, który rozpaczliwie próbował mu przeszkadzać. Najbardziej zaimponował mi jednak Nene (20 punktów), który nie tylko zdobył sporo łatwych oczek ale przede wszystkim wykonywał świetną robotę na Kevinie Durancie, gdy zostawał z nim 1 na 1 po zasłonach. Durant (19 punktów, 5-14 z gry) miał dziś generalnie słabszy dzień i pudłował nawet layupy.

Thunder zostali zatrzymani na 32% z gry. Byłoby pewnie jeszcze gorzej, gdyby nie czwarta kwarta, w której nikt się już nie bawił w obronę (Nuggets prowadzili 40 punktami). Trener zespołu, który trafi na Oklahomę w pierwszej rundzie playoffs powinien swoim zawodnikom puszczać 3 kwartę tego meczu jako dobranockę. Thunder trafili w tym okresie z gry raptem 4 razy, z czego zaledwie raz spod kosza.

Jedynym plusem z takiego spotkania były dla mnie większe minuty dla Serge'a Ibaki (15 punktów, 13 zbiórek z czego 8 w ataku). Ibaka jako jedyny w obozie Thunder był w stanie regularnie trafiać z półdystansu. Do tego dołożył bardzo aktywną grę na atakowanej desce. Nick Collison powinien zacząć obawiać się o swoje minuty.

Dzięki obfitemu zwycięstwu Nuggets mogliśmy też zobaczyć jeden z lepszych match-upów w tym sezonie. Anthony Carter vs wąsy Kevina Ollie. Carter zaliczył nawet 12 asyst. Wąsy Ollie'ego natomiast, jak w każdym z ich dotychczasowych 12 klubów, wyglądały świetnie.

Swoj drogą w krótkieh historii starć obu klubów Thunder są w tej chwili 1-6. To tak w ramach przepowiedni przed-posezonowych...


Maciej Kwiatkowski


CHARLOTTE 80, BOSTON 104

Tylko do 8 minuty był z tego mecz. Potem wszedł na parkiet, tak, drugi dzień z rzędu, Nate Robinson (20 min, 15 pkt) i Celtics zaliczyli run 16-0, w trakcie którego Robinson rzucił trzy trójki w niespełna 90 sekund na przełomie pierwszej i drugiej kwarty. Po trafieniu drugiej, równo z syreną końcową 1q uniósł ręce do góry i dostał prawie owację na stojąco.

Przynajmniej w dwóch ostatnich meczach Robinson wywiązał się ze swojego nowego zadania bunny-energizera. Co więcej, Robinson i Doc Rivers wprowadzili już dwie nowe zagrywki, które grane były pod NateRoba w Knicks. Jedna z nich to wysoka zasłona 3-4 metry za połową i od dwóch spotkań NateRob po prostu przejmuje mecz w szybkich runach. 17-6 w 4q z Detroit i 16-0 wczoraj. W tym czasie 6/6 za 3.

Boston prowadził już 29 punktami w czwartej kwarcie i pokonał Bobcats różnicą 24 punktów, wcześniej 18-toma, a jeszcze wcześniej w tym sezonie 33-ema. Bobcats mieli ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. I na dystansie i spod kosza - Big Baby musiał czuć łaskotanie w brzuchu widząc jak raz po raz Crapcats pudłowali lay-upy. Gdy Boris Diaw jest Twoim jedynym efektywnym strzelcem, to nie wróży to dobrze nawet kadrze Francji.

Był to pierwszy od bardzo dawna mecz, może nawet i pierwszy w tym sezonie, w którym Rivers miał do dyspozycji pełny skład - po pierwsze, a po drugie - żaden z graczy nie narzekał na jakiś świeży uraz. Paul Pierce (27 pkt.) po raz pierwszy od stycznia wyglądał zdrowo, był nawet dosyć szybki (na swoją miarę), trafił 4 z 6 trójek i wyręczył Ray'a Allena, który od pierwszych minut skupiony był na "zakładaniu marynarki" Stephenowi Jacksonowi. Coś co znakomicie robi ostatnio Ron Artest, klejąc się do przeciwnika tak blisko, że czuje co ten jadł na obiad, wyszło Allenowi zaskakująco dobrze. Jackson nie tylko zdobył 8 punktów, ale oddał zaledwie 6 rzutów, będąc spychanym w izolacjach do środka, gdzie potrajany musiał oddawać piłkę. Gerald Wallace dorzucił ...drugie 8, a Bobcats trafiali 36% z gry i 0/9 za trzy. Celtics - 10/16 (19/34 w 2 ost. meczach)


PHOENIX 127, LA CLIPPERS 101


Phoenix Suns wygrali 13 z ostatnich 16 spotkań i w tym okresie czasu mają najlepszy wynik w lidze. Czemu? Jason Richardson (22 pkt) zaczął być regularniejszy, Amare Stoudemire (30 pkt, 14 zb, 12/16) jest specyficznym gościem, którego już nie staram się rozumieć, ale wbrew obawom nie podminował go brak transferu - wręcz przeciwnie, i przede wszystkim ławka rezerwowych, która nie spuszcza poziomu gry ani o ton, gdy zmienia starterów.

Los Angeles Clippers grali z Suns jak równy z równym do pierwszej połowy, w której rzucono łącznie 115 punktów. Było mnóstwo szybkiego grania przez rozgrywających (Nash,Dragic,Diddy,Blake), Eric Gordon trafiał za trzy, J-Rich i Grant Hill (16 pkt, 8 as) kończyli kontrataki. 34 asysty przy pierwszych 41 rzutach.

Na starcie 3q Clippers zostali jednak w blokach, gdy Suns nadal plądrowali fatalną w tym meczu transition D gospodarzy. W trzeciej kwarcie Suns zdobyli sobie 20 punktów przewagi, wygrali zbiórki 12-3, w pomalowanym 18-2, trafiali 77% i nikt, żadna siła, a na pewno nie Drew Gooden (14 pkt, 4 zb) nie mogła powstrzymać Amare Stoudemire'a (15 pkt w 3q).

Zmiennicy? Channing Frye (23 pkt) wszedł i rzucił pierwsze cztery trójki, Jared Dudley (17 pkt) dorzucił jedną i był taki moment w 43 minucie meczu, gdy Frye miał 7/8 za 3, a Dudley 3/4.

Suns zrobili znakomitą robotę zwłaszcza pod kątem tego, że dzisiaj w meczu b-2-b podejmują u siebie Utah Jazz. Obecnie wygląda to chyba na najpewniejszą parę I rundy play-offs i Alvin Gentry mógł w czwartej i przez większość drugiej kwarty dać odpocząć swoim liderom. I dokładnie to samo zrobił w poniedziałek, gdy  Suns rozbili u siebie Denver.

ps. J-Rich miał kilka wsadów w kontrze... Nie w jednej - w kilku.


Podziel się:

komentarze (15) | zaloguj się, aby dodać komentarz

TOP 10 ZAGRAŃ: SEZON 2009/10 - TYDZIEŃ 17

czwartek, 04 marca 2010 10:10

TOP 10 ZAGRAŃ: 3 MARCA 2010

czwartek, 04 marca 2010 10:09

Licznik odwiedzin:  15 104 647

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u