Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 588 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




THEY SAY: BRANDON ROY IS NO MORE

piątek, 09 grudnia 2011 21:16

Image and video hosting by TinyPic

 

Przemek Kujawiński

 

Zapomnijcie na chwilę o tym, gdzie zagra niebawem Chris Paul i dlaczego nie w Lakers, co kombinują Knicks, i dlaczego Dwight Howard flirtuje za plecami Magic z Ruskimi. O tym wszystkim poczytacie na naszym Facebooku, gdzie staramy się blogować "na żywo" o tym, co dzieje się w tej chwili w tej szalonej krainie zwanej NBA.  Zapomnijcie o tym wszystkim, bo dziś, gdzieś na peryferiach najważniejszych wieści dnia, dotarła do nas dużo poważniejsza informacja. 

 

Jak podają źródła Brandon Roy ogłosi niebawem zakończenie kariery.

 

27 lat. 5 sezonów w NBA.

 

W swoim najlepszym sezonie: PER 24, 22,6 punktu, 5 asyst, 5 zbiórek, 48% z gry, 38% za trzy, 2 straty (sic!).

 

Właściwie nie wiem, co mam powiedzieć. Jeszcze kilka dni temu na konferencji prasowej Blazers ogłosili, że nie wykorzystają amnestii, by wyczyścić księgi z jego kontraktu, a Nate McMillan sugerował, że Brandon znów zaczynał będzie w pierwszej piątce.

 

Wciąż wierzę, że to jakieś nieporozumienie. Łudzę się, że źródła Chrisa Broussarda tym razem zawiodły i niebawem będę uśmiechał się na myśl o tym poście. Mam nadzieję, że to jakiś finansowy trick, który pozwoli Blazers zejść z kontraktu Brandona (za jego zgodą), by potem znów dołączyć go do składu (choć wiem, że to niemożliwe, bo jeśli Roy wróci i zagra choć 10 spotkań, Portland będzie musiało znów płacić jego kontrakt). Dlatego jeszcze nie wrzucam tutaj artykułu o Brandonie, który napisałem do majowego numeru MVP. Nie bez powodu zakończyłem go słowami: "Jedno jest pewne, ta historia jeszcze się nie skończyła i będzie toczyć się tak długo jak Brandon Roy będzie miał siłę, by wyjść na parkiet i podjąć kolejną walkę".

 

Nie bez powodu jest to też jeden z moich ulubionych artykułów. Brandon Roy był bowiem jednym z moich ulubionych graczy, którego brakować będzie zwłaszcza teraz, gdy mój absolutny top 2 w tej lidze, czyli Chris Paul i Dwight Howard stali się pożywką dla mediów.

 

Trudno było mi nie lubić kogoś, kto w wieku 23 lat grał jakby miał lat 32. Zero sztucznego gwiazdorstwa, boiskowe IQ, fantastyczna technika i kosmiczny atletyzm (tak, tak choć tego już nikt nie pamięta). Był czas, gdy Brandon Roy był jednym z pięciu najlepszych graczy na świecie. Był czas, gdy o Portland Trail Blazers pisaliśmy to, co teraz piszemy o Thunder i Grizzlies, a niebawem zaczniemy i o Clippers.

 

To Blazers byli prekursorem tej nowej fali młodych zespołów ruszających na podbój NBA dzięki mądrym wyborom w drafcie i polityce kadrowej. Roy był twarzą zespołu, któremu wróżono nawet nie mistrzostwo, a dynastię. Roy - Aldridge - Oden. To miała być wielka trójka.

 

Może faktycznie Blazers obciążeni są klątwą?

 

Nie umiem napisać zgrabnie jak bardzo mi szkoda, że tak kończy się krótka kariera jednego z najlepszych graczy swojego pokolenia. Kończy się zanim się właściwie zaczęła. Na highlighty przyjdzie jeszcze pora. Póki co przychodzą mi do głowy tylko dwa obrazki. Roy pozujący z synkiem na rękach w koszulce z napisem "mój tata jest debiutantem roku" (ROY - Rookie of the Year - łapiecie?) i upadający po "tamtej" trójce z faulem przeciw Mavs, kiedy nawet Andre Miller był jego fanem w czwartym meczu pierwszej rundy.

 

Przynajmniej nikt nie zarzuci mu, że nie pożegnał się z NBA jak należy.


 

 

Podziel się




Licznik odwiedzin:  18 725 423  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18725423

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0