Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 693 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




RICKY RUBIO JEST GRACZEM NBA

poniedziałek, 02 stycznia 2012 6:34

 

Maciej Kwiatkowski

 

Pamiętacie jeszcze swoją opinię na temat Ricky'ego Rubio w NBA? 

 

Kevin Love ma dopiero 23 lata i jest w Top15 graczy NBA, ponieważ w tak młodym wieku umie robić tak wiele rzeczy na najwyższym poziomie w lidze. To niemal żart jak dobrze zbiera, rzuca i podaje. Kiedy nie ma piłki, jest jak drugi coach, stojąc tyłem do rozgrywającego i kierując ruchem swoich obwodowych po zasłonach.  

 

I trochę żal, że gdy przychodzi czas playoffów nie możemy go oglądać. To prawdopodobnie jego główny i być może jedyny argument za tym, aby nie przedłużać kontraktu z Minnesotą zanim nie zostanie zastrzeżonym wolnym agentem. To jednak wszystko co może zrobić - oczywiście w każdej chwili może zażądać wymiany jak DeMarcus Cousins - bo Timberwolves prawdopodobnie i tak wyrównają maksymalną ofertę dla niego. 

 

W niedzielę Timberwolves postawili pierwszy, oficjalny krok ku temu aby przekonać Love'a do pozostania w Minnesocie na dłużej. Wygrali mecz koszykówki! Pokonali w niedzielę Dallas Mavericks 99:82, a Love miał 25 punktów, 17 zbiórek, minuty dobrej obrony na Dirku Nowitzkim i do tego trzy ze swoich pięciu trójek trafił ...robiąc klasyczny step-back. 295 dni czekał Love na odniesienia zwycięstwa w NBA. Ta liczba wygląda szokująco, ośmieszająco, jak kto chce, ale jest prawdziwa.

 

"Szokująco", bo mówimy o jedynym graczu NBA, który zalicza obecnie średnio 25 punktów i 15 zbiórek, a którego team w poprzednim sezonie przegrał więcej spotkań niż Cleveland Cavaliers. "Ośmieszająco" to natomiast bezpośredni produkt wyjątkowej pracy jego generalnego menedżera, byłego dziennikarza Davida Kahna. Człowieka, który w 2009 roku wybrał z nr 6 Draftu Jonny'ego Flynna i powierzył team w ręce Kurta Rambisa. Człowieka odpowiedzialnego za to, że Love, jak dwa lata temu Kevin Durant, jest obecnie graczem-logo "League Pass", dostępnym tam i tylko tam. 

 

Każda decyzja Kahna, każdy wątpliwy ruch jego autorstwa, każda nieprzemyślana decyzja w drafcie i każdy kolejny log-jam - przez dwa ostatnie lata Kahn cały czas miał jednak jeszcze jedną kartę w rękawie. Jego być albo nie być... Myślę, że Kahn i tak zostanie zwolniony z czasem za złe decyzje, bo nic nie wyróżnia go z tłumu generalnych menedżerów w internecie, ale jego najlepszą inicjatywą było wybranie z nr 5 Draftu 2009 Ricky'ego Rubio...

 

To zdanie brzmi dobitnie, ale sens w tym, że większość z tych decyzji Kahna była tak kompromitująca, że dziś nawet nie możemy mówić o tym, że nawet przejęcie Michaela Beasley'a za darmo z Miami było dobrym ruchem. Koszykarscy bogowie potrafią trafić do wyobraźni - gdy Minnesota, nowa Minnesota gra dobrze i tak efektownie, że chce się ich oglądać mecz w mecz, Beasley w tym nie uczestniczy. A bo rzuca częściej niż podaje, a bo nie porusza się bez piłki, albo dlatego, że w całym swoim rozwoju ofensywnym wciąż jest bardzo przeciętnym snajperem z dystansu. 

 

Tak więc, pamiętacie jeszcze swoją opinię na temat Ricky'ego Rubio w NBA?

 

Bo coraz bardziej zaczyna wyglądać na to, że Ricky Rubio został urodzony do tego, aby grać w NBA, a nie w Eurolidze czy lidze hiszpańskiej. Może to przez tempo gry, może to przez większą częstotliwość gry screen&roll czy lepszych graczy jakich ma wokół siebie, ale Ricky rozegrał cztery mecze + jeden w pre-season i w każdym z nich miał swoje pięć minut. A co jeszcze lepsze i sprawiło, że o 6.30 rano jestem w kolejnym akapicie tego wpisu - w dwóch ostatnich meczach, z Miami (12 pkt, 12 as., 6 zb.) i minionej nocy z Dallas (14 pkt, 7 as.) miał długie momenty, gdy przejmował wydarzenia na boisku swoją wizją gry i kolejnymi udanymi podaniami czy trafieniami, czyli czymś co dostajemy trochę jako gratis.

 

Rubio nie mógł mieć trudniejszych rywali - finaliści poprzedniego sezonu. Jason Kidd w wieku 38 lat, Roddy Beaubois, Mario Chalmers czy Norris Cole to oczywiście nie ekstraklasa NBA na tej pozycji, ale grając przeciwko tak utalentowanym zespołom, posiadającym 3 z 5 najlepszych graczy świata, Rubio miał fragmenty, że gdybyś nie wiedział nic i włączył mecz, pomyślałbyś, że należy do tej grupy.

 

* 9.8 punktów i 7.3 asyst na mecz w 27 minut gry, przy skuteczności 57% z gry i 4/6 za 3. 

 

To jego statystyki po czterech meczach. I same średnie byłyby z pewnością jeszcze wyższe, gdyby w 3 z 4 spotkań nie musiał dzielić back-courtu grając z ławki razem z J.J'em Bareą. Już jednak wczorajszy mecz pokazał, że nawet Barea zaczyna powoli rozumieć skalę talentu Rubio i staje się najniższą dwójką w NBA.  

 

Rubio i Love mogą nie wyprowadzić Minnesoty powyżej 33% zwycięstw. W tym teamie Anthony Tolliver musi grać po 25 minut, Darko Milicic jest starterem, a jedynym rzucającym obrońcą jest Wayne Ellington. Jednak dla samych fundamentów i ich równie fundamentalnych umiejętności Timberwolves mogą być teamem, dla którego warto kupić League Pass po 9 stycznia i odtwarzać sobie mecze Rubio i Love'a.

 

Tym bardziej, że nie będzie w ich double-headerach TNT, czy w ESPN czy w Canal Plus, a zwykłe streamy odbierają pewnie kilkanaście czy kilkadziesiąt procent z tego jak dobrze ogląda się decyzje Rubio odbywające się w przeciągu dziesiątych części sekundy. Tak myślę, bo miałem nieprzyjemność oglądać jego mecz pre-season w marnej jakości 

 

To dopiero cztery spotkania, ale Ricky Rubio należy do NBA. Może ktoś kto kiedyś w niego wątpił napisze coś mniej optymistycznego na ten temat.

 

 

To zagranie? Nie jestem nawet w stanie zauważyć czy podał pod nogą Nowitzkiego czy nie, ale poniekąd w tym rzecz. Oglądanie Rubio to zgadywanie do samego końca.

 

Ps. w lepszym streamie też nie mogłem odgadnąć.


 

http://youtu.be/qEjOQuE57rQ
Podziel się




Licznik odwiedzin:  18 718 169  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728     






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18718169

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0