Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 174 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




OLEK CZYŻ I TOMASZ GIELO - JAK RADZĄ SOBIE W NOWYM ROKU?

piątek, 03 lutego 2012 9:50

 

Sebastian Hetman

 

 

Za nami styczeń, a temperatura w Polsce na początku lutego daje się we znaki nie tylko fanom koszykówki. Za Oceanem bywa różnie, szczególnie w lidze NCAA, gdzie serca polskich kibiców próbują rozgrzewać Tomasz Gielo i Olek Czyż. Mamy co prawda jeszcze kilku reprezentantów kraju na poziomie Division I (Karol Gruszecki, Kamil Jantoń i Jakub Kuśmieruk), ale wyżej wymieniona dwójka jest znana nawet tym, którzy akademickim basketem nie interesują się wcale.

 

 

Postanowiłem wziąć pod lupę Tomka i Olka, bo „nasze chłopaki” w styczniu radzili sobie całkiem nieźle, a ich drużyny potrafiły walczyć w tzw. conference games. Co prawda z różnymi skutkami, ale liczy się przecież wola walki, tak?

 

 

Jak radzili sobie w pierwszym miesiącu Nowego Roku? Zobaczcie sami...

 

 

Tomasz Gielo (Freshman - Liberty Flames, Konferencja Big South) – 206 cm, 99 kg, SF/PF

 

GAME LOG - STYCZEŃ 2012

 

Tomek Gielo (rocznik 1993) na starcie sezonu stracił prawie dwa miesiące rozgrywek, po tym jak doznał niewygodnej kontuzji łokcia na jednym z treningów. Mecze Liberty rzadko można obejrzeć chociażby na platformie ESPN Player, ale kilka razy miałem okazję zobaczyć jego ekipę w akcji.

 

 

Podczas Mistrzostw Europy do lat 18, które mogliśmy dla Was relacjonować, zauważyłem, że nasz skrzydłowy nie był do końca sobą, a trener Szambelan dawał wyraźnie znać, że nie jest zadowolony z jego postawy. To tak z innej beczki, bo jak mówią w Stanach, „He Got game!” i jestem święcie przekonany, że gra w Liberty w przypadku Tomka zaprocentuje.

 

 

W rotacji Flames Gielo gra jako czwórka, ale nie zapominajmy, że może występować także jako niski skrzydłowy, często ścinający z rogów boiska. Statystyki, czy jak wolicie game logi z ESPN nie do końca oddają to, co zawodnik robi na parkiecie. Tomek wnosi sporo pozytywnej energii, a do tej pory swój najlepszy mecz rozegrał 7 stycznia przeciwko UNC-Asheville, w którym miał 8 punktów i 7 zbiórek. Spójrzcie także na liczbę minut, która momentami nie przekracza nawet dziesięciu, ale ważne, że nasz rodak często wychodzi w pierwszej piątce. I to jako freshman!

 

 

O jego pobycie w USA możecie czytać na jedynej polskiej stronie o NCAA. Na CollegeHoops.pl Tomek Gielo prowadzi swojego bloga, a idzie mu to całkiem nieźle. Opisuje w nim życie na kampusie, treningi, mecze, wyjazdy. Możecie mu także w komentarzach zadawać pytania, na które stara się odpowiadać w wolnym czasie.

 

 

Jego gra w styczniu zaalarmowała sztab trenerski, a sam Gielo przed siebie wysuwa postulat: „Hej, umiem grać, dajcie mi minuty, a dam z siebie wszystko!”. Fakt faktem, ekipa Liberty jest nieco „przeorana” przez kontuzje, a ich najlepszym graczem jest jakże wszechstronny Jesse Sanders (12 ppg, 8 rpg, 8 apg). W tym wszystkim Gielo stara się funkcjonować, a jeszcze we Wrocławiu na ME U-18 dało się zauważyć, że to chłopak o wysokim koszykarskim IQ, potrafiący realizować taktyczne zagrywki jak mało kto. Długie ręce, szybkość, dynamika + być może jeszcze za „wąska rama”, ale masę mięśniową w USA można w nieco szybszym tempie wypracować.

 

 

Moim zdaniem Tomek Gielo długo zabawi w USA i będzie chciał skończyć studia, a na dzień dzisiejszy wszystkich zachęcam do śledzenia jego bloga. W styczniu prezentował się całkiem przyzwoicie. Szkoda tylko, że Flames wygrali raptem trzy spotkania (nie licząc wczorajszej wygranej z Gardner-Webb) i na dzień dzisiejszy są dopiero ósmą ekipą Big South Conference, a zarazem jedyną , która pokonała lidera tabeli (UNC-Asheville).

 

 

 

Olek Czyż (Senior, Nevada Wolf Pack, Konferencja WAC) – 201 cm, 108 kg, SF/PF

 

GAME LOG - STYCZEŃ 2012

 

O Olku Czyżu (rocznik 1990) pisałem nie raz na łamach naszego bloga i miałem okazje przedstawić super piątkę Wolf Pack, która kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa.

 

Pisałem wówczas:

 

 

„Po dwóch sezonach siedzenia na ławce w barwach Duke, Olek Czyż powrócił do domu. Pochodzący z Gdyni Polak w szkole średniej reprezentował ekipę Reno HS, a w stanie Nevada był jednym z najwyżej rozstawionych prospektów. Zainteresował się nim sam Mike Krzyzewski, dlatego w 2008 roku Olek dołączył do ekipy Blue Devils. Przez dwa sezony rozegrał raptem 112 minut, a transfer do Nevady był wręcz strzałem w dziesiątkę. Czyż imponuje przede wszystkim atletyzmem i tworzy wybuchowy duet z Dario Huntem. Od czasu do czasu przymierzy trójkę, solidnie bije się na tablicach. W zasadzie nie wiem, dlaczego przedstawiam Wam sylwetkę Olka, skoro pisaliśmy już o nim nie raz, a ostatnie i grubsze doniesienia dotyczyły jego świetnej formy. Do tej pory najlepszy mecz Olek rozegrał przeciwko Bradley, w którym miał 18 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty. Na nieco dyskusyjnym portalu nbadraft.net Polak jest aż na czterdziestym miejscu w Drafcie 2012.”

 


Postać rzeczy zmienia fakt, że druga połowa stycznia w wykonaniu Olka była prawdopodobnie najlepszym (do tej pory) okresem w jego akademickiej karierze, a mecze przeciwko Hawaii (24 pkt., 11 zb.) i Louisiana Tech (24 pkt., 10 zb.) tylko to potwierdziły.

 

 

Wypadek przy pracy gorącym Wilkom mógł zdarzyć się wczoraj, bo męczyli się do końca z Utah State, a Polak miał raptem 6 punktów. Jednak Nevada rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w historii uczelni, a trener David Carter  wprowadził do tego zespołu ducha walki i przede wszystkim dyscyplinę. Wolf Pack znacznie poprawili się w defensywie, zaś sam Olek Czyż w takim systemie sprawdza się znakomicie. Razem z Dario Huntem gra w strefie podkoszowej jako silny skrzydłowy, ale jego rzut z dystansu pozwala na rotację w sytuacji, kiedy Carter przesuwa go na niskie skrzydło.

 

 

Czyż potrafi być skuteczny i agresywny, sporo akcji kończy z góry, a mój znajomy Paweł Bochenkiewicz, obecnie grający w drugoligowym Śląsku Wrocław, powiedział, że podczas pobytów na kadrach juniorskich nie widział jeszcze tak atletycznego gracza.

 

 

Jego średnie w tym sezonie to 12,1 ppg, 6,1 rpg (55,2% FG, 30% 3P), a w samym styczniu Olek grał na poziomie 16,5 ppg, 8,3 rpg (66,7% FG). Obecnie jest trzecią opcją zespołu, który nie przegrał spotkania od 26 listopada (16 zwycięstw z rzędu) i zajmuje pierwsze miejsce w WAC Conference oraz ma spore szanse na awans do NCAA Tournament. Jeżeli Wolf Pack wygrają turniej swojej Konferencji (a mają bardzo duże szanse), z miejsca wchodzą do popularnego March Madness.

 

 

 

 

Moim zdaniem Olek Czyż i Tomek Gielo to przyszłość polskiej koszykówki, szczególnie nieco bliżej kosza, gdzie brakuje atletyzmu i umiejętności technicznych. Do tej dwójki dodałbym jeszcze Przemka Karnowskiego, który po zdaniu matury ma zamiar wyjechać do USA, a propozycji z przyzwoitych uniwerków mu nie brakuje. W wyścigu po naszego centra Gonzaga Bulldogs wydają się być na prowadzeniu, a ta ekipa jest już jednym z 40-tu najlepszych programów w Division I.

 

 

I tak! Chciałbym, aby w końcu ktoś z naszego kochanego PZKosza docenił wyszkolonych Polaków po amerykańskich uczelniach, którzy pracują o wiele ciężej niż utalentowana młodzież w Polsce. Talentów w naszym kraju absolutnie nie brakuje, a Czyż i Gielo są najlepszymi przykładami na to, że większe możliwości na rozwój znajdzie się niestety tysiące kilometrów od domu...

 

 

Podziel się




Licznik odwiedzin:  18 771 194  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18771194

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0