Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 295 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


BEEF: PERKINS VS LEBRON, CZĘŚĆ PIERWSZA I OD RAZU DRUGA

czwartek, 09 lutego 2012 11:29
Skocz do komentarzy

 

Maciej Kwiatkowski

 

Ostatniej nocy Orlando Magic mieli dwie akcje, które mogłyby trafić do Top10 zespołowych zagrań tego sezonu. Tak, Orlando Magic - Zespół, drużyna, jedność. W  drugiej kwarcie podali sobie piłkę 9 razy zanim Chris Duhon extra-passem znalazł J.J'a Redicka, a ten trafił wielki rzut za trzy. Pod koniec trzeciej kwarty zdążyli sobie podać 10 razy w 16 sekund zanim piłka dotarła do (hej) Duhona, który trafił za trzy. Miami Heat grali bez Mario Chalmersa i przegrali ten mecz (89:102) w połowie trzeciej kwarty, gdy Erik Spoelstra zdjął z boiska Dwyane'a Wade'a (18 pkt w 2q) i wystawił do gry wysoki obwód z LeBronem Jamesem, Mike'm Millerem i Shane'm Battierem.  

 

W ostatniej akcji pierwszej połowy Dwight Howard (25 pkt, 24 zb) sfaulował Jamesa tak, że spadła mu opaska, więc wiecie - ha ha ha, świat zobaczył jego zakola (ugh). Zakłopotany LBJ spudłował dwa rzuty wolne i nie trafił potem żadnego z ośmiu rzutów z gry po przerwie. Już tak karykaturalnie doszukuję się powodów, przez które James traci pewność siebie, że nie mogłem się powstrzymać od zwracania uwagi na ten NIEWĄTPLIWIE przełomowy moment meczu.
 

 

Żarty na bok - Ryan Anderson (27 pkt), Redick czy Jameer Nelson, którego pięć kolejnych punktów posłużyło za dagger, co jakiś czas będą chcieli pokazać Dwightowi Howardowi, że nie są jeszcze tacy źli. Zwłaszcza wtedy, gdy sami widzą, że Howard mecze przeciwko gwiazdom tej ligi - jak w poniedziałek, gdy ograniczył "Lob City" do jednego wsadu - traktuje w tym sezonie poważniej niż inne.  

 

Być może jednak w głowie Jamesa było coś innego niż absolutnie zawstydzający i przykry moment z opaską. 

 

Kiedy Blake Griffin wsadził nad głową Kendricka Perkinsa, James napisał wtedy na twitterze: 

 

"Dunk of the Year! @blakegriffin just dunked on Kendrick Perkins so hard!!! Wow! I guess I'm No. 2 now. Move over #6,"



Retweetowałem to, bo pomyślałem: okej, LBJ znów mówi o sobie w trzeciej osobie, ale dzięki swojemu Twitterowi kontynuuje też pokazywać fanom, światu, że nie jest wcale jakimś naćpanym sławą bufonem, nie pozuje albo przynajmniej bardzo się stara, żeby na takiego nie wyglądać. Pisząc "I guess I'm No. 2 now" chodziło mu o swój dunk nad Johnem Lucasem.  

 

Kendrick Perkins to jednak inny przypadek. Twardy chłopak z południa, który kumpluje się z Rajonem Rondo i Stephenem Jacksonem. Przede wszystkim ma jednak dość Jamesa, widując go regularnie od 2007 roku w trakcie rywalizacji Celtics z Cavaliers. PerkyPerk po wtorkowym meczu z Golden State Warriors rozmawiał z Marcem Spearsem z Yahoo! Sports i tweet Jamesa  nie był jednym z jego ulubionych: 

 

"You don’t see Kobe tweeting. You don’t see Michael Jordan tweeting. If you’re an elite player, plays like that don’t excite you. At the end of the day, the guys who are playing for the right reasons who are trying to win championships are not worrying about one play.
 

 

“They also are not tweeting about themselves talking about going down to No. 2. I just feel [James] is always looking for attention and he wants the world to like him.”
 

 

James znał te komentarze przed meczem z Orlando, bo już po spotkaniu wypowiedział -się na ich temat.



"I would never apologize about anything like that when i'm connecting to my fans"
 

 

"Did I call him out? I mean, did you read the tweet? Did I call him out? I can see why he felt embarrassed. I don't think I was the only one to react to the unbelievable play by Blake and that's what it was all about,"
 

 

"Now, if Kendrick Perkins dunked on somebody like that on the other end, I would have done the same thing. If Perkins dunked on Blake Griffin or DeAndre Jordan or whatever the case may be, it would be the same thing. That's just my love for the game and connecting with my fans."
 

 

Perkins wiedział dobrze gdzie trafić, ale myślę, że LeBron (chciałbym pisać o nim np "Billy", bo "LeBron" niestety brzmi już zbyt majestycznie) zachował się jak Normalny Joe. Nie dziwię się jednak reakcji Perka, bo jest Kendrickem Perkinsem i to co dostaje się od niego na boisku, dostaje się też w całym pakiecie. Jeszcze wczoraj napisałem dokładnie to samo o S-Jacksonie, pisząc do nowego numeru MVP. 

 

Bryant faktycznie nie używa twittera, Jordan też. W przypadku M.J'a byłby to nawet naprawdę zły pomysł. Zresztą i Bryant mógłby się nasłuchać o swoim nieudanym małżeństwie czy o tym jak przeciętny jest w crunchtime w drugim sezonie z rzędu. Takie to czasy, że takie sieci jak Twitter, Facebook, czy internet ogólnie, odbierają całą mitologię przeglądania telegazet czy doszukiwania się jakiegkolwiek inside'u w życie naszych bohaterów, sprowadzając ich pomiędzy nas, chyba często zbyt bardzo. Śledzę twitter Jamesa od dawna i myślę, że dobrze mu to wychodzi i wychodzi mu to na dobre. 

 

"I'm an easy target; if someone wants to get a point across -- just throw Lebron's name in there. You could be watching cartoons with your kids and you don't like it, you say, 'Blame it on LeBron.' If you go to the grocery store and they don't have the milk that you like, you just say, 'It's LeBron's fault."
 

 

Ooookej, ale zamiast uklęknąć przy słowach Jamesa, lepiej zobaczyć jak głęboko to wszystko w nim siedzi skoro rzuca te słowa w takiej sytuacji, praktycznie po raz pierwszy w tym sezonie. Frustracja porażką? Być może bardziej niż efekt samych słów Perkinsa. Perkins natomiast pozostanie dalej sobą, bo NBA czy defensywa Oklahoma City Thunder w szczególności potrzebują takich charakterów. Nie wiem jednak czy sam Perkins nie ma większego problemu z dunkiem Blake'a niż z samym Jamesem. I to jest dla mnie zaskakujące w tym wszystkim.

 


 

 

Podziel się:


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 lutego 2012 19:47

    Z innej paki, jakby kto nie widział: co mówią fani magic :)
    http://www.youtube.com/watch?v=wp6b27JwLek

    autor lesny__ryj

  • dodano: 09 lutego 2012 17:04

    Facet napisał co każdy myślał w tamtym momencie (może niektórzy już zapomnieli, ale LBJ przeskoczył nad kolesiem niedużo wcześniej). Ktokolwiek inny by to zrobił - nawet "Biuletyn Legnicki" by o tym nie wspomniał. No ale zrobił to LBJ, co świadczy to o złej psychice, narcyzmie, byciu nastolatkiem itd. Z roku na rok to się coraz bardziej żenadne robi. Zdradzanie żony, bicie żony, narkotyki, grożenie ludziom bronią - żaden temat. Największy skandal w NBA to fakt, że LeBron wspomniał o sobie w tłicie na Twitterze.

    autor ogqozo

    blog: ballman.blox.pl

  • dodano: 09 lutego 2012 15:01

    Śmieszne to wszystko te twittery, facebooki i inne strony. Teraz te strony odbierane są jako wyznacznik życia- mam nadzieję,że minie na to moda,a samozwańczy król odpadnie w pierwszej rundzie play-off.

    autor Antygłupocie

  • dodano: 09 lutego 2012 14:01

    Nie za bardzo rozumiem czemu znowu wciaga sie leBrona w gadki typu "Jordan nie pisal na twitterze", czy"najwieksi tak nie robia" skoro to Perkins robi z siebie posmiewisko piszczac jak dziewczynka po tym jak kolejny raz daje nad soba dunkowac tak ze potem to bedzie w top10 sezonu (pamietacie dunk Wade'a w zeszlym roku?kto tam byl na dole?)Perk zamiast zalic sie do dziennikarzy i pokazywac jaka ma obsesje LeBrona (bo czemu go wybral z milionow twittujacych o tym dunku?) powinien przestac bronic jak c.... i ruszyc troche mózgiem zeby sobie zdac sprawe ze Jordan ani Bryant nie mieli twittera w latach 90tych i na poczatku 2000.załosne, przyznaje LeBronowi racje tutaj, jak ktos sobie chce poleczyc kompleksy to najlepiej jest pojechac po kims znanym. Perk, wez sie ogarnij i przestan juz robic non-stop ta mine jakbys mial zatwardzenie.pozdro

    autor ahmedito

  • dodano: 09 lutego 2012 13:27

    Ktoś z Was kiedyś dobrze napisał:"Lebron ma 27 lat wygląda na 37 a ZACHOWUJE SIĘ JAK BY MIAŁ 17". Wtedy 26...

    autor Len Bias aka Les Bians

  • dodano: 09 lutego 2012 12:02

    Wydaje mi się, że Lebron żyje w wolnym kraju i może robić co chce,tweetować, fejsować, pinterestować itp. A to co on tam wypisuje jednemu się spodoba a innemu da powód by hejtować. Ale jego życie prywatne nie powinno wpływać na naszą ocenę jego gry. Tak samo jak rozprawy Kobego czy hazard MJ'a nie zmienią tego że na boisku są wielcy ! Bo przecież nam chodzi tylko o tą grę a o nic innego ! Basket :)

    autor zamiras

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 043 177 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u