Maciej Kwiatkowski
"I've been in situations before in my career where you freeze ... catch yourself looking at the ball and end up losing the game,"
- powiedział Pau Gasol (25 pkt, 14 zb, 3 as.) po tym jak zablokował dobitkę Ray'a Allena w ostatniej sekundzie dogrywki. Allen dobijał niecelny rzut Paula Pierce'a. Lakers wygrali 88:87.
Byłem pewien, że trenerzy jednak wybiorą go do Meczu Gwiazd. Wciąż jest jednym z 15 najlepszych graczy ligi, ale w tym roku trafi tam Marc. Cały czas jednak to Pau jest tym lepszym graczem z tej dwójki. Niech wybór do Meczu Gwiazd was nie zmyli. Został prawdopodobnie pominięty przez wynik Lakers, który do wczoraj wyglądał jeszcze 14-11. Grizzlies sami nie mają wcale lepszego bilansu (13-13), a Marc zalicza PER 19.38, który np wg definicji Johna Hollingera nie kwalifikuje go jeszcze do poziomu All-Star.
Pau ma 20.6 - niesamowite, bo od sezonu 2002/2003 zalicza zawsze powyżej 20. Obecny PER Marca jest za to najwyższym w jego karierze.
Ale okej, Marc jest lepszym obrońcą i technicznie centrem. Skoro już znalazł się taki (zdrowy) w Konferencji Zachodniej to szkoda go nie wynagrodzić. Tym bardziej, że sam uwielbiam jego grę w czasach, gdy środkowi padają jak Muchy. Marc, jak i Pau, to nie tylko najlepsi bracia w historii tej gry, ale jedni z najmądrzejszych graczy tej ligi. Dwóch 7-footerów, którzy w trakcie swoich karier rozdają razem 5.6 asyst na mecz i w tym sezonie obaj zaliczają średnio double-double.
W tym sezonie Pau gra częściej przodem do kosza, ustawiony rzadziej w post-up, częściej na linii rzutów wolnych. Ta sama rzecz stała się zresztą w reprezentacji Hiszpanii. Pau wyraźnie woli grać w ten sposób, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wciąż mógłby robić więcej. Houston Rockets myśleli to samo, gdy chcieli sprowadzić go do siebie i uczynić opcją nr 1. Jest tyle miejsc na parkiecie w których Pau mógłby być wykorzystywany i wszystko wskazuje na to, że pozostanie ideałem wysokiego gracza w Triangle-Offense, gdy za kilkanaście lat będziemy o niej mówić. Jego skill-set przy tym wzroście jest nieprawdopodobny. Bynum zabiera mnóstwo miejsca w polu trzech sekund, ale jeśli Gasol gra zdecydowanie - i to wciąż jest największy zarzut do jego gry w ataku - to potrafi wyglądać jak Chris Webber - jak to zrobił w pierwszej połowie, kończąc lay-up z dwoma obrońcami na sobie niczym jakiś hiszpański Dr J. Czy wtedy gdy robi kozioł do środka i rzuca piłkę nad obręcz do Bynuma
W pierwszej kwarcie miał jeszcze trzy asysty, w tym jedną z najlepszych w tym sezonie:
A potem taką:
To wciąż jeszcze za wcześnie, aby Lakers wiedzieli już tyle o swoim teamie, aby chcieli podjąć decyzję co dalej. Ewidentnie, musi być coś dalej, jeśli chcą grać o tytuł w tym sezonie. All-Starowa forma Andrew Bynuma zrobiła wyraźny podział na Big 3 i resztę graczy, role-players, którzy miewają chwile, a nie prezentują regularnej gry. Derek Fisher i WMPeace regularnie za to pudłują - wczoraj 1/13 (Lakers 1/15 za 3). Jedynym takim, który prawdopodobnie mógłby to robić jest Steve Blake, ale on nie grał przez 13 ostatnich spotkań i wczoraj miał spore kłopoty w obronie. Kilka punktów Matta Barnesa, ważna trójka Blake'a w dogrywce i znów defense World Metta Peace'a na Pierce mógł liczyc się bardziej - bo nie w porażkach, ale w zwycięstwach. Podobnie zresztą jak w całym tym sezonie, bo Lakers to jeden z pięciu najlepiej broniących teamów ligi. Celtics trafili wczoraj tylko 39% rzutów z gry i oddali 5 rzutów wolnych.
Ramon Sessions byłby lepszy niż Fisher. To nietrudne, ale trudno będzie oddelegować Fishera na koniec ławki. Andrew Goudelock może mieć przebłyski, ale za Bryantem jest jeszcze miejsce dla jednego strzelca. Czy w końcu - ktoś kto będzie zmieniał Gasola i Bynuma lepiej niż Troy Murphy i Josh McRoberts. Rezerwowi Lakers muszą zacząć grać lepie i Bryant jest przekonany, że do 15. marca nastąpią jakieś zmiany. Jedynym rewolucyjnym pomysłem na wzmocnienie składu wydaje się być oddanie Bynuma za Dwighta Howarda, ale Magic nie chcą tego robić. Przynajmniej teraz.
Siedziałem i patrzyłem jak Gasol, Rajon Rondo, Ray Allen i Kevin Garnett grają i nie są w tym sezonie All-Starami. Ciężko w to uwierzyć, ale faktycznie czasy w których moglibyśmy dziś zastanawiać się co oznacza wczorajszy mecz w kontekście czerwca już minęły. Wiek Big 3 Celtics i wciąż za mało obok Big 3 Lakers. A szkoda, bo lepszy pojedynek jeszcze wciąż nie nadszedł.
Bardzo dobry tekst. Ludzie często krytykują Gasola, ale przesadzają. Jeśli tylko Pau nie gra jak najlepszy PF ligi, to już się mówi, że "w Lakers nikogo nie ma". Oczy wszystkich, jak zaczarowane, zwracają się na Kobe'ego, który ze swoją mocną psychiką odpala 1-5 z gry w dogrywce... w której padło łącznie 11 punktów. Gasol, który w całym meczu był 12-20, dostał w dogrywce tylko jeden rzut, ale miał cztery zbiórki. Jeśli oceniać zespół po gwiazdach, to Lakers są nadal wśród najlepszych w lidze - trzech graczy w top 30 pod względem PER ma jeszcze tylko Thunder. Ale zespół to zespół. Na Zachodzie jest wiele zespołów, Lakers ciągle mają trzech graczy i jednak ugór. Dlatego ten mecz nie stał na oczekiwanym poziomie koszykarskim.
autor ogqozo
blog: ballman.blox.pl
Maćku...trochę więcej o Celtics, przecież zagrali świetny mecz i moim zdaniem najlepszy przeciwko tym " z wyższej półki ". Jak dla mnie to były Playoffy, mecz śmiało mógłby na taki kandydować. Szacunek dla Lakers, bo zagrali naprawdę dobrze. Nie jest mi wstyd za moich, bo zrobili co mogli. Przecież Pietrus i Allen robili robotę i Kobe musiał oddawać rzuty przez ręce, bądź ręką na twarzy. Gasol grał jak All-Star, a Bynum...no cóż kto miał go zatrzymać? JO? Może to i głupie, ale wciąż wierzę w sukces. Po prostu wierzę, że przy podłączeniu do kroplówki, z kaczką u boku i zapasem aspiryny dziadki z Bostonu pokażą reszcie środkowy palec i ostatni raz zatańczą w Finale.
autor wolu21
blog: nicesport.pl
A ja się będe upierał .że jeśli Howard marzy o tytułach toi powinien po sezonie jako wolny agent podpisać ze Spurs. Idealny trener który wie jak stworzyć mistrzowski team wokół defensywnego centra. Genialni GM. Nigdy nie spieprzyli draftu. Parker który genialnie ostatnio gra pick&rolle. Dwóch młodych świetnych stoperów na obwodzie - LEonard i Green. Stary Tim i młodzi Blair ze Splitterem. Ta mieszanka dałaby 3peat w 3 najbliższe lata.
autor Ely3
Licznik odwiedzin: 17 043 314 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: