Bloog Wirtualna Polska
Są 938 294 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


JEREMY JAK NASH?

piątek, 17 lutego 2012 0:36
Skocz do komentarzy

 

Michał Górny

 

 

 

Panowie z bballbreakdown.com zrobili, jak sami widzicie dobrą robotę (polecam również ich pisemne uzasadnienie). Jednak czy na tak małej próbce można prorokować czy to akurat Lin będzie następnym "Nashem"? Faktycznie w ostatnich siedmiu spotkaniach może to tak wyglądać. Nie powiem, zagłębiając się w dane statystyczne dotyczące gry Lina jak również tego jak wpłynął na grę Knicks można faktycznie dać się ponieść tej masowej euforii. Wydatnie pomogła mi w tym nowa funkcja znanej Wam skarbnicy wiedzy o NBA - Basketball-Reference.com (Play Index+ Polecam!). W moim przypadku cała ta ekscytacja kończy się w momencie zamknięcia okienka ze statystykami i przypomina mi nieco kanapkę McMeksyk. Była to kanapka , która przez pewien czas była najlepszym burgerem w tym przybytku. Niestety była sprzedawana przez kilka tygodni. Po kilkunastu miesiącach wróciła niby pod podobną nazwą, jednak była jak reszta tego crapu z McD - niezjadliwa.



Byłbym ostrożny w głoszeniu tego typu porównań. Jeremy Lin nie jest co prawda gwiazdą jednego (Sundata Gaines?) spotkania lub raptem kilku (np. Anthony Morrow) spotkań, jednak jestem niemal pewien, że wcześniej czy później trafi na "mur". Coś w rodzaju tzw. Rookie Wall. "Kto wysoko lata, nisko spaść musi" i nie mówię tego w sensie teoretycznej kontuzji Lina przy jego drugim dunku w sezonie. Do tego wystarczy chociażby powrót Carmelo Anthony'ego do rotacji Knicks.





 

Podziel się:


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 17 lutego 2012 12:46

    Z całym tym hypem to wiadomo jak jest, niektórzy sporo przeginają ale też nie odważyłbym się kogoś określać jako średniej klasy, przeciętniaka w trakcie jego 2 sezonu po 45 spotkaniach jakie w sumie rozegrał. Kim był Nash czy Stockton na tym etapie? Nashowi trochę zajęło dojście do poziomu all nba 3rd team, nie wspominając MVP. Jednym i drugim polecałbym trochę umiaru. Dobrze też pamiętam jakie numery kręcił Darren Collison jak Chris Paul doznał kontuzji.

    autor lesny

  • dodano: 17 lutego 2012 10:50

    Bardzo dobrze powiedziane. Może być co najwyżej w okolicy 15 miejsca wśród PG ale nigdy nie był i nigdy nie będzie kandydatem na jednego z najlepszych. Niektórzy tak się zachłysnęli że widzą w nim drugiego Nasha? Come on, co z wami ludzie. Niedługo cała ta mitomania się skończy. Lin ma przyzwoity rzut, dość dobre widzenie pola i umie grać pick&rolle. Brakuje mu jednak dynamiki, przyspieszenia, finezji, jego ruchy są często dość koślawe, zwłaszcza przy wejściach pod kosz, nie ma w jego grze polotu jak w przypadku Nasha, brak mu kreatywności, jego gra jest bardzo prosta i oparta o kilka schematów i zagrywek. Nic ponadto. Świetnie ujął to ktoś w komentarzach - to nie jego wina że do zrobienia rewolucji w NYK wystarczy tak niewiele.

    autor albert33

  • dodano: 17 lutego 2012 8:57

    Redaktorze! Policzyłem. Nienawidzi Cię z miliard ludzi. Z hakiem. Dużym hakiem. Jak żyć z taką presją? Jak żyć?

    autor zNYKajacy

    blog: www.nyk.blox.pl

  • dodano: 17 lutego 2012 6:57

    Szkoda, że jak Carmelo wróci to wszystko się posypie :(

    autor KaBooom

  • dodano: 17 lutego 2012 3:56

    Parę osób Cię teraz nienawidzi... :) Mnie interesuje jak smakuje Lin w galarecie... Poznamy przepis... Na pewno...

    autor znykajacy

    blog: www.nyk.blox.pl

  • dodano: 17 lutego 2012 2:08

    W końcu głos rozsądku. Lin może być średniej klasy rozgrywajkiem w tej lidze i to wszystko (powiedzmy top 10-15 wśród pg). Bardzo dobrze gra picki, sporo widzi, niezły rzut. To nie jego wina, że tyle wystarcza do zrobienia rewolucji w NYK i podniecenia co drugiego azjaty na świecie.

    autor boomdizzle

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 043 467 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u