Bloog Wirtualna Polska
Są 1 229 693 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS




AVERY BRADLEY - X-FAKTOR CELTICS?

poniedziałek, 02 kwietnia 2012 11:41

Maciej Kwiatkowski

 

Kiedy Danny Ainge wybierał go z nr 19 Draftu 2010, wyobrażał sobie, że ten mierzący 188 cm off-guard, który miał dopiero szósty defensywny rating w swoim jedynym sezonie na uczelni Texas, stanie się z czasem jednym z najlepszych obrońców na piłce w NBA. Nie widział go w roli rozgrywającego, ale jako specjalistę, który będzie grał obok Rajona Rondo.

 

Nie minęły dwa lata i wczorajszy mecz był póki co najlepszym przykładem wyobrażeń Ainge'a, który miał wiele wątpliwych wyborów, ale zdaje się co pięć lat wybierać guarda z talentem i charakterem do All-NBA Defensive Teams.

 

Bradley ma po prostu nisko osadzony środek ciężkości i nie reaguje na żaden pump-fake - co staje się bardzo ważne w matchupie, o którym poniżej.

 

Oglądałem wczorajszy mecz i kilka poprzednich Celtics, stąd pomyślałem czy zanim Ray Allen wróci w końcu do gry po przedłużającej się rehabilitacji kostki, Doc Rivers zdąży się jeszcze zastanowić kilka razy nad tym czy pomysł wprowadzania z ławki 36-letniego Allena nie będzie przypadkiem z korzyścią dla szans jego zespołu romantycznie walczącego o swój ostatni wspólny run w playoffach.

 

Celtics wygrali każdy z pięciu meczów z Bradley'em w piątce jako SG i siedem z ośmiu ostatnich. Przed dalszą częścią trudnego terminarzu w kwietniu mają jeden mecz przewagi nad Philadelphia 76ers, co daje im z kolei miejsce w Top4 i uniknięcie w pierwszej rundzie Miami i Chicago. Lub inaczej, jak to powiedział Jeff Van Gundy wczoraj - może to Heat i Bulls woleliby uniknąć Celtics.

 

Tylko że ...jedna rzecz... nawet Cleveland Cavaliers i New Jersey Nets mają od Celtics efektywniejszy atak w tym sezonie. Wg Hoopdata.com Celtics mają dopiero 26. ofensywę w lidze, a Allen Per-36 minut oddaje najmniej rzutów za dwa i z linii wolnych w karierze. Trafia wszakże fantastyczne 46% za trzy, ale od sezonu 2007/08 procent rzutów, które oddaje po asystach sukcesywnie rośnie i w tym sezonie osiągnął 77%. Wraz z upływem czasu wzrasta zależność Allena od innych. Podobnie, choć mniej drastycznie, rzecz się ma z Paulem Pierce'm.


Aby umieścić to w odpowiedniej perspektywie: spośród rzucających obrońców grających po 30 minut w meczu tylko Marco Belinelli ma więcej rzutów asystowanych (81.5%) niż Allen. Ale już tacy wydawałoby się klasyczni catch-n-shooterzy jak  J.J. Redick (70.6%) czy Anthony Parker (71.6) potrzebują asyst rzadziej. 

 

Przesunięcie Allena na ławkę może więc wcale nie oznaczać, że liczba jego prób z gry wzrośnie, od czasu gdy z wiekiem ma coraz większe problemy z wyjściem na czystą pozycję i poza rewelacyjną drugą połową sezonu 2009/10, kiedy penetrował i kończył akcje wsadami - problemy w minięciu kogoś jeden na jednego. 

 

Tu pojawia się jednak być może zaczątek innej historii, odsłonięty wczoraj w amerykańskiej National TV... W ostatnich pięciu meczach 21-letni Bradley zalicza średnio 14.6 punktów, na skuteczności 53% z gry i 93% z linii. Gracz, który w ataku przydaje się głównie w dwóch rzeczach - ścinaniu wzdłuż linii końcowej (79. w NBA, 69%) i kontratakach (13. w NBA 71%) daje Celtics dużo bardziej atletyczny wygląd, jednocześnie osłabiając spacing, ale wymuszając na Rajonie Rondo bardziej agresywną grę w ataku - a to jest myślą przewodnią Doca Riversa w stosunku do swojego 26-letniego playmakera, który potrafi sobie znikać na całe mecze. 

 

Jest jednak jeszcze jedna rzecz - najważniejsza. Pomimo gry na centrze z notującym bardzo dobry sezon Kevinem Garnettem, Celtics mają 4. obronę w lidze... Kto więc ma najlepszy defensywny rating w zespole sposród tych, którzy zagrali co najmniej 210 minut w tym sezonie? Nie, nie KG. To Bradley i jego 96.14 traconych punktów per-100 posiadań, gdy jest na parkiecie.  

 

Wg Synergy Sports Bradley mieści się w Top35 obrońców w NBA, ograniczając rywali do skut. 35% w izolacjach, 34% w pick/roll i do zaledwie 27% w sytuacjach spot-up. Inaczej mówiąc - w jednej z najlepiej poukładanych defensyw NBA instynkty i zasięg ramion Bradley'a czynią z niego materiał na znakomitego obrońcę. Być może wcześniej niż przypuszczał sam Ainge.

 


 

Dwyane Wade miał wczoraj ładny post-up na Bradley'u i prawy pół-hak, a także kilka innych akcji - choć gdy kryli go inni - jak wtedy gdy np wykorzystał switch w powrocie do obrony i minął jak dziecko Saszę Pavlovica, kończąc lay-upem. W całym meczu kat Celtics z ubiegłorocznych playoffów (30 pkt na mecz), zdobył jednak tylko połowę z tego, będąc przez większość meczu krytym przez Bradley'a i trafiając 6 z 17 rzutów. Nie był to jakiś fantastyczny mecz Bradley'a w obronie, ale wyraźnie trzymał Wade'a w szachu, nie dając mu możliwości atakowania wcześnie. Poza tym jednym blokiem, więcej było sytuacji, w których po prostu trzymał Wade'a z dala od jego pozycji.


 

Oprócz rewelacyjnej gry Rondo w pierwszej i trzeciej kwarcie, to chyba właśnie Bradley przyczynił się najbardziej, zwłaszcza w drugiej połowie, do tego zwycięstwa Celtics. Chciałbym teraz zobaczyć co zrobi Rivers po powrocie Allena, bo zaczynam myśleć, że Celtics mają dobry matchup w obronie. A patrząc jak Garnett nie pierwszy raz radził sobie z Chrisem Boshem (...i po prawdzie - odwrotnie) można pomyśleć, że Celtics są o opanowanie jednego match-upu i fenomenalną serię Rondo ze zdrowym łokciem od bycia trudniejszym rywalem dla Heat niż świadczyłoby o tym 1-4 z poprzednich playoffów.


 

Podziel się




Licznik odwiedzin:  18 718 160  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728     






[ Copy this | Start New | Full Size ]






















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 18718160

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u

Wyniki ankiety

Czy Golden State Warriors awansują do playoffów?

Tak : 0%
Nie: 0%

Łączna liczba głosów: 0