Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 296 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


MELO ZRZUCIŁ GORYLA Z PLECÓW, NUGGETS W DRUGIEJ RUNDZIE!

czwartek, 30 kwietnia 2009 20:50
Skocz do komentarzy



Mecze ubiegłej nocy oglądałem stricte wakacyjnie. Możnaby powiedzieć, że z nogami w misce z wodą, okładem na głowie i zimnym piwem w dłoni, a może to był sok malinowy z wodą mineralną? Stało się tak po tym jak w jedynym z meczów, na który ostrzyłem sobie zęby - Hawks zrobili 20 punktów przewagi w pierwszej połowie.

Heat byli trochę jak Houston Rockets dzień wcześniej w Portland - jakby fakt, że grają na wyjeździe i technicznie rzecz biorąc nie muszą tego meczu KONIECZNIE wygrać sprawiał, że odessało z nich trochę energii... Być może właśnie tu wyszedł brak doświadczenia jednych i drugich (chodzi tez o Rockets). Nie chodzi o samych zawodników, co o zespół, który tworzą. OK, trzeba jednak przyznać, że Atlanta trochę wszystkich chyba zaskoczyła i miała najlepszy kwadrans w tych play-offs, a w ich grze było wyjątkowo dużo ruchu piłką i dobrych rozwiązań w half-court offense - co wcześniej było problemem. Nie sprawdzałem, ale jeśli po 8 minutach meczu było 13-12 dla Hawks, to znaczy że Miami Heat stracili 50 punktów przez ostatnie 16 minut pierwszej połowy. To jest ponad 3 punkty na minutę.

Wade'owi pewnie nie, ale mi podobała się fizyczna gra w pierwszej połowie. I mam nadzieję, że ta aura pozostanie na kolejne rundy. Kilka zderzeń (choć ten faul Wade'a w kontrze nie powinien być moim zdaniem umyślnym), ale niestety jedna kontuzja, która może się źle dla Hawks skończyć - Al Horford skręcil kostkę i opuścił parkiet w drugiej kwarcie. Horford jeszcze śpi, jest w Atlancie po szóstej, ale gdy obudzi się to okaże się dużo, jeśli chodzi o jego przydatność w dalszych meczach... Oby nie napuchła. Medycy Hawks zdołali zadziałać ponoć bardzo szybko i dzięki temu Horford ma większe szanse na powrót. Nie chcemy kolejnej kontuzji wysokiego gracza w tym sezonie.

Flip Murray (cichy bohater tej serii) zdobył 23 punkty, trafił 9 z 15 i pierwsze 9 z 11 rzutów z gry, Joe Johnson był agresywny jak nigdy jeszcze w tej serii - 25 punktów i aż 12 razy wędrował na linię rzutów osobistych. Wade zdobył 29 punktów, ale miał raptem (poprawcie mnie jeśli się mylę) 5 czy 6 punktów do przerwy. W pierwszej połowie Wade opuścił na kilka minut, po tym jak zderzył się z Joshem Smithem i upadając jego głowa zrobiła "penk" o parkiet.

W trzeciej kwarcie Wade rzucił 17 punktów, ale Heat nie potrafili zatrzymać Hawks w defensywie - przez co niewiele w tym meczu mogło się zmienić. Owszem, były momenty, gdzie Atlanta prowadziła już tylko 9-cioma punktami, ale zaraz trafiał Murray, albo wsadem popisywał się Josh Smith. Jeden mu w kontrataku nie wyszedł, ale ten drugi auuuaa:




Kiedyś nazwałem tutaj Andre Iguodalę "Poster boy"... Sorry Jermaine :)

Denver pokonało Nowy Orlean 107-86, remisując do przerwy, ale niestety miniona noc była tutaj w Szczecinie zbyt gorąca by nie znużyć o poranku. Zwłaszca, że mam okno na wschód słońca, więc nici z obejrzenia drugiej połowy. Z tego co jednak już zdążyłem zobaczyć/przeczytać i w zasadzie z tego co widziałem - nie stało się w tym meczu nic czego jeszcze w tej serii nie widzieliśmy - średnio 37.5 punktu przewagi Nuggets przy zwycięstwach nad "Szerszeniami". Bardziej atletyczna gra, niezła defensywa (George Karl mówi, że żaden jego zespół nie bronił tak dobrze. Tak, Panie Karl - żaden pański zespół nie bronił tak dobrze... i co?) i dużo więcej talentu w ofensywie. Dużo więcej.


James Posey miał w pierwszej połowie dwie akcje z rzędu, w których wyglądał jak 'All-Star'. Najpierw zaczął grać tyłem do kosza z Kenyonem Martinem - co swoją drogą dowodzi tylko tego jak wielkie problemy mieli Hornets z uruchomieniem ofensywy w tej serii - zrobił świetny 'head-fake' i Martin - uważający siebie za lock-down defender poszedł w prawo, a James poszedł w lewo. Easy and simple. 2 punkty. Następna akcja, 30 sekund po tym, Posey dostaje piłkę tyłem do kosza , za nim Chris Andersen (BEAST!) i tym razem Posey poszedł w prawo (simple but not so easy)i ładnym fade-away'em umieścił piłkę w koszu. Nie jest jednak dobrze, gdy Posey zdobywa 18 punktów w meczu dla Twojego zespołu.

Gdy Chris Andersen wchodzi na parkiet w Pepsi Center to trzeba to po prostu usłyszeć. Czy jest jakiś rezerwowy gracz w NBA, który regularnie dostaje taki aplauz od kibiców, gdy wchodzi na boisko? Brian Scalabrine?:) Przysięgam, że nie słyszałem. Nuggets w pierwszej połowie jednak byli trochę rozluźnieni. Zwłaszcza broniąc pod własnym koszem, kilkukrotnie zauważyłem, że pozwalali np Seanowi Marksowi czy D-Westowi (35 pkt do D2F, spodziewałem się ...mniej) na skończenie akcji, tylko po to by rozpocząć kontratak. Jednak właśnie to pozwoliło mi spokojnie zasnąć, bo właśnie tym pokazywali, że mimo wszystko mają ten mecz pod kontrolą, więc spodziewam się, że Karl trochę naskoczył na swoich graczy w szatni za to rozluźnienie i w drugiej połowie Nuggets bardziej przycisnęli w defensywie, stąd 107-86 i 37 punktów Hornets przez ostatnie 20 minut. Nuggets -51% z gry. Hornets - 39.

Hornets rok temu o tej porze, byli zespołem, który miał w kolejnym sezonie zajść jeszcze wyżej. Teraz wobec problemów finansowych (pamiętacie nieudany handel Tysonem Chandlerem) Hornets będą zmuszeni pozbyć się tego lata któregoś z wysokich kontraktów. Peji Stojakovica z jego kontraktem raczej nikt nie będzie chciał, ale już taki Chandler (do Phoenix?) czy David West (Detroit?) mogą wzbudzić zainteresowanie. Wydaje się, że w listopadzie zobaczymy dosyć odmieniony zespół, ale GM Hornets musi się spieszyć, by pokazać Chrisowi Paulowi, że jest w stanei wokół niego zbudować zespół grający tak atletycznie i przebojowo jak Nuggets. Inaczej - 2010.


Denver Nuggets vs Dallas Mavericks - mamy pierwszą parę drugiej rundy (wow, to będzie najlepsza seria drugiej rundy play-offs) i czekamy jeszcze na rozstrzygnięcia w czterech seriach rundy pierwwszej. Dzisiaj trzy mecze - w United Center kibice powinni zgotować "Celtom" prawdziwe piekło, a Stan Van Gundy nadal nie wie czy w pierwszej piątce wystawi Tony'ego Battie czy Marcina Gorttie.

Miłego dnia. A teraz biorę piłkę i idę na asfalt robić to samo co Sean Marks (luv u Marxiee).


Podziel się:

Brak komentarzy

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 043 613 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u