Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 298 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


GIGANT NA GLINIANYCH STOPACH: YAO MING MOŻE OPUŚCIĆ SEZON 2009/10

poniedziałek, 29 czerwca 2009 21:24
Skocz do komentarzy


Maciej Kwiatkowski


Czy Yao Ming zmuszony będzie zakończyć karierę? Adrian Wojnarowski z Yahoo! Sports powołuje się na źródła, które przypuszczają, że Yao nie tylko może nie zagrać w przyszłym sezonie, ale cała jego dalsza kariera stoi pod ogromnym znakiem zapytania.


Problemem chińskiego giganta od kilku lat jest lewa stopa. Wojnarowski informuje, że w chwili obecnej działacze Rockets powiadomili już kilka wtajemniczonych osób o tym, że Yao może nie zagrać w całym sezonie 2009/10. Byłby to ogromny cios nie tylko dla Houston Rockets, ale dla marketingu NBA, który od dekady prowadzony jest z ogromnym powodzeniem na kontynencie azjatyckim.


Kilka źródeł informuje, że specjaliści zdiagnozowali ponowne złamanie kości łódeczkowej w lewej stopie chińskiego koszykarza. Jeszcze rok temu Yao przeszedł operację, ale stopa ponownie nie wytrzymała w maju, podczas trzeciego meczu półfinałów Konferencji Zachodniej przeciwko Los Angeles Lakers.


- Wygląda na to, że Yao opuści dużą część sezonu - jeśli nie wszystkie 82 mecze - mówi jedno ze źródeł, na które powołuje się Wojnarowski. - Rockets póki co nie przyznają tego publicznie, ale wiedzą, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć.


Chiński gigant ma zostać zdiagnozowany w tym tygodniu przez trójkę kolejnych specjalistów, zanim będzie można spodziewać się oficjalnej informacji o stanie jego zdrowia.


28-letni center ma już za sobą cztery operacje w przeciągu trzech lat i po tym jak rozegrał 86 spotkań w ubiegłym sezonie, nie mógł pomóc Rockets w rywalizacji z Lakers, opuszczając ostatnie cztery spotkania serii półfinałowej. Z nim na parkiecie Rockets mieli poważne szanse pokonać tegorocznych mistrzów NBA. Bez niego - cała organizacja Rockets może przeżyć w niedługim czasie ogromny wstrząs. Nie tylko pod względem sportowym, ale i z finansowego punktu widzenia. Mecze Rockets oglądają każdego dnia sezonu miliony chińskich kibiców, a NBA czerpie ogromne profity z rozwoju koszykówki w Chinach. Kontuzja - lub ewentualne zakończenie kariery przez Yao - może położyć temu kres.

źródło: Yahoo! Sports


Auć... Kto pierwszy napisze, że to szansa dla Marcina Gortata dostanie miesięcznego bana.


UPDATE: Jest już kontrraport "Houston Chronicle" w tej sprawie, oparty na wypowiedziach Toma Clantona, lekarza Rockets. Czytamy w nim m.in.:

"At this stage he is having no symptoms or physical signs. He has no tenderness, no swelling, no redness. When he came back in, he was feeling like everything was perfect, and he would start rehabilitation and get ready to play. The findings on the CT were shocking for him and for us.

"Sometimes the findings on an X-ray or CT don’t necessarily mean that is exactly what you treat. You don’t treat a CT scan; you treat a patient. We are looking for every reason to teat this on clinical findings, but don’t want to put him at risk for a greater fracture."

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 czerwca 2009 10:54

    ludzie chłopak ma 28 lat niech zapauzuje dwa sezony i wróci na pewno precież kość nie może się zrastać wiecznie - a jak się nie zrośnie to chiński rząd sfinansuje mu sztucznego gnata z hiper trwałego materiału :)

    autor pizdryk

  • dodano: 30 czerwca 2009 9:40

    Nigdy za nim nie przepadałem ale trzeba przyznać że jest to ostatni C który potrafi coś więcej niż przepychać się łokciami i masą pod koszem i walić z góry(czytaj Howard). Ogromna i niezastąpiona strata dla Rockets. Piszecie że Marcin dałby radę? w s5 drużyny która ma grać w WCF? w SAS tak gdyż miałby zmieniać Duncan'a tylko go odciążać ale nie być liderem zespołu z takimi ambicjami

    autor red-maras

  • dodano: 30 czerwca 2009 0:31

    Co to za nuta w tle ?

    autor Znawca

  • dodano: 30 czerwca 2009 0:20

    ZI mial kilka operacji stóp i sie wylizal ;] bedzie gral, chinczycy maja na tym duzy biznes

    autor adasz

    blog: cavs.e-nba.pl

  • dodano: 30 czerwca 2009 0:10

    Zbyt mało wartościowych środkowych by jeszcze Yao stracić... a Gortat niech idzie do OKC.

    autor Friden

  • dodano: 30 czerwca 2009 0:03

    Polska metnalnosc ;D
    szkoda ze na sero nie da tych banow ;D

    autor Laska

  • dodano: 29 czerwca 2009 23:42

    Hej ! Oszuście niżej, to ja jestem prawdziwym Marcinem Gortatem i to ja mówię że to ogromna szansa dla mnie !! Jak tak możesz podszywać się pod kogoś ?

    autor prawdziwy Marcin Gortat

  • dodano: 29 czerwca 2009 23:28

    Będę się upierał ,że przy Scoli nie dostał by wiele grania. rockets postawią też na coraz lepszego Landry'ego. Ja widzę Marcina w Knicks lub Suns. Rakietom potrzebny jest bardziej gracz ataku, przy Artescie ,Scoli czy Battierze. pozdro;)

    autor woitekski

    blog: enbiej.blox.pl

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:58

    To szansa dla Marc...usa Cambiego. Facet mógłby na starość im pomóc

    autor jedrak11

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:55

    tak sobie myśle, że to nie zła szansa dla Marcina :)

    autor imbecyl

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:54

    To szansa dla Mar...cusa Cambiego. Może na stare lata przejść tam jako rezerwowy:P

    autor Andrew

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:43

    taaaaaaaaaaaaakkk Marcin do Rockets to jest jego szansa!!!!!!!!

    autor chosenone

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:41

    Hmmm moim zdaniem to szansa dla naszego rodaka :)

    autor hero

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:38

    To ogromna szansa dla mnie, biorąc pod uwagę moją tegoroczną formę.

    autor Marcin Gortat

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:37

    hmmmm... to moze byc szansa dla Marcina Gortata !

    autor al

  • dodano: 29 czerwca 2009 22:34

    tylko pierwszy ?:P

    autor damon

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 043 908 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u