Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 298 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


POLSKI PUNKT WIDZENIA

wtorek, 30 czerwca 2009 13:14
Skocz do komentarzy



Maciej Kwiatkowski


W gruncie rzeczy dopiero po raz pierwszy data 1 lipca znaczyć będzie coś jeszcze większego dla nas, polskich kibiców. Znam dużo niepozytywnych opinii na temat tego jak media pompują pewne informacje na temat Marcina Gortata, ale po głębszym przemyśleniu nie ma się naprawdę czemu dziwić i przy odrobinie dystansu - korzyści dla polskiej koszykówki z obecności Gortata w NBA będą ogromne.

Przyznam, że przez długi okres sezonu widziałem więcej braków w grze Gortata niż udawało mi się dostrzegać tego co faktycznie potrafi robić na parkiecie. Owszem, jest jeszcze dużo do zrobienia w grze ofensywnej - poprawa rzutu z pół-dystansu, wykonywanie ruchów podkoszowych, klasycznych dla centrów, pewniejsze wykańczanie akcji. Nie da się jednak ukryć, że Gortat wnosi na parkiet wartości rzadko spotykane u młodych, amerykańskich podkoszowych, którzy często przedkładają finezję ponad twardą defensywę, zbiórki ,bloki. Nie chcę tutaj zabrzmieć jak stary pryk, ale uświadomiłem sobie w trakcie play-off, że byłem nieco głuchy na postawę Gortata w sezonie regularnym.

Są jednak i tacy, których naprawdę naprawdę naprawdę interesuje to od dawna, tak jak i to co się stanie z Gortatem tego lata. Możliwości jest wiele i póki co możemy tylko o nich dyskutować. Ostatnie tygodnie trochę też namieszały. Według mnie doszły nowe, potencjalnie zainteresowane zespoły, a odpadło kilka, o których pisaliśmy (nie tylko my) już wcześniej.

Marcin Gortat w minionym sezonie zarabiał ledwo powyżej 700 tys. dolarów. Podwyżka jest nieunikniona. Czy jednak będą to pieniądze rzędu 4-5 mln. dolarów rocznie? A może bardziej przypuszczalna kwota 2.5-3.5 milionów?

Gortat jest zastrzeżonym wolnym agentem. Oznacza to, że to gdzie zagra poznamy dopiero najwcześniej 15 lipca. Trzy daty powinny liczyć się dla polskich kibiców:

- 1 lipca, gdy kluby mogą rozpocząć nawiązywanie kontaktów z agentami graczy oraz nieoficjalne proponowanie im ofert
- 8 lipca, gdy inne kluby niż Orlando Magic mogą oficjalnie składać oferty Guy'owi Zuckerowi, agentowi Gortata
- 15 lipca, gdy minie ostateczny termin wyrównania oferty przez Magic, o ile polski koszykarz otrzyma ją 8 lipca. 7 dni będzie mieć klub z Florydy na decyzję w sprawie polskiego koszykarza.

Oferty mogą jednak zostać przedłożone w późniejszym terminie czasu, ale siedmiodniowy termin odpowiedzi nadal będzie obowiązywać dotychczasowy klub Polaka.

Dużo mówiło się o szansach gry Gortata w takich klubach jak: San Antonio Spurs, Oklahoma City Thunder, Detroit Pistons, New York Knicks oraz Phoenix Suns. W grę o Gortata mogą jednak włączyć się inne druzyny, bo mało która nie potrzebuje atletycznego, defensywnie nastawionego i młodego wciąż jeszcze środkowego.

Detroit Pistons - Trzykrotny mistrz NBA ze stanu Michigan ma w swoim składzie tylko trzech zawodników podkoszowych, po tym jak utracił swój podstawy duet: Rasheed Walllace - Antonio McDyess. W Detroit szykuje się wielka przebudowa, a Joe Dumars, generalny menedżer Pistons ma około 20-22 mln. dolarów, by przeznaczyć je na rynku wolnych agentów. Do tego oczywiście - jak w przypadku każdego zespołu NBA - dochodzi wyjątek "mid-level" wart około 5.5 mln. dolarów. Pozwala on na wyłączenie z puli zarobków pierwszego roku kontraktu świeżo podpisanego zawodnika. Pistons są mocno zainteresowani podpisaniem umowy z Paulem Millsapem, utalentowanym skrzydłowym Utah Jazz, ale Millsap jest zdecydowanie bardziej skrzydłowym niż centrem. Prócz niego w klubie pod kontraktami są obecnie Kwame Brown i Fabricio Oberto. Gortat zaliczył lepszy sezon od mającego problemy z sercem Argentyńczyka i Browna, wybranego w 2001 roku z nr 1 draftu.

Oklahoma City Thunder - Znakomicie budowany młody zespół i przyszłość NBA. Sam Presti (generalny menedżer Thunder) mimo tylko 31 lat na karku już teraz uznawany jest za jednego z największych speców za Oceanem. W zespole z Oklahomy talenty są na każdej pozycji (Russell Westbrook, James Harden, Kevin Durant, Jeff Green) za wyjątkiem centra. Nick Collison i Nenad Krstic to jedyni typowi, podkoszowi gracze w drużynie z Oklahomy, ale obaj nie są na tyle silni, by z powodzeniem bić się pod koszami z środkowymi rywali.

Atlanta Hawks - "Jastrzębie" mają około 24 mln. dolarów na podpisanie wolnych agentów (wyłączając z tego 7 mln. dolarów dla Marvina Williamsa, z którym prawdopodobnie podpiszą nową umowę tego lata). Zespół z Atlanty może opuścić Zaza Pachulia, gruziński specjalista od gry podkoszowej, przymierzany też między innymi do San Antonio Spurs i Orlando Magic. W obecnym składzie Hawks znajduje się tylko dwóch centrów. Są to głęboki rezerwowy Randolph Morris i atletyczny Al Horford, który jednak lepiej czułby się na pozycji silnego skrzydłowego. Jest to zespół grający szybko i atletycznie. Marcin Gortat bardzo, by tam pasował na pozycję centra do pierwszej piątki.

Sacramento Kings - Mówi się od dawna o potencjalnym zainteresowaniu Gortatem przez klub ze środkowej Kalifornii. Niestety raczej jest niemożliwe, by Polak mógł liczyć w Sacramento na grę w pierwszej piątce. Tam od dwóch lat bardzo dobrze rozwija się Spencer Hawes i wątpliwe, by działacze mających kłopoty finansowe Kings zdecydowali się na wysoką ofertę dla naszego centra.

Phoenix Suns - Ze sportowego punktu widzenia gra ze Steve'm Nashem w Phoenix poprawiłaby z pewnością efektywność w grze naszego zawodnika. Nash słynie ze znakomitej współpracy z podkoszowymi i obok Chrisa Paula oraz Jasona Kidda jest najlepiej podającą "jedynką" w NBA. Problem w tym, że odejście Shaquille'a O'Neala (do Cleveland Cavaliers) może być pierwszym znakiem rozpadu i przebudowy aktualnej drużyny. Za O'Nealem pójść może Amare Stoudemire, a to samo może spotkać i Nasha. Suns w obecnym składzie mają dwóch centrów. Przed młodym Robinem Lopezem (jego brat Brook zaliczył świetny debiutancki sezon w New Jersey Nets) jeszcze sporo nauki, a pozyskany z Cleveland, Ben Wallace już tego lata może odstąpić od kontraktu. Gortat miałby szansę na grę w pierwszej piątce w Phoenix, ale zanosi się na to, że drużynę tą czekają długie lata przebudowy.

Houston Rockets - Już wcześniej kandydatura Gortata do gry w Houston wydawała się mieć bardzo solidne podwaliny. Tym bardziej może stać się tak, gdy zdrowotne problemy Yao Minga wykluczą go z gry na cały sezon 2009/10. Klub z Houston będzie mógł wydać tylko maksymalnie 5.5 mln. dolarów na nowych graczy, ale prócz centra potrzebuje jeszcze rzucającego obrońcy, na wypadek dalszych problemów z kontuzją Tracy'ego McGrady'ego. Rockets z pewnością będą zainteresowani Gortatem.

New York Knicks - Gortat przymierzany był do Nowego Jorku jeszcze kilka tygodni temu, a i sam bardzo pozytywnie wypowiadał się o możliwości gry pod ręką trenera Mike'a D'Antoni'ego, znanego w NBA z bardzo dobrego podejścia do europejskich zawodników. Tymczasem tuż przed tegorocznym draftem Knicks zdecydowali się pozyskać z Memphis, centra Darko Milicica. Do formy fizycznej wraca natomiast Eddy Curry i raczej wątpliwe, że Knicks nadal będą wykazywać zainteresowanie usługami naszego gracza.

San Antonio Spurs - Spurs potrzebują środkowego. Potrzebują centymetrów i defensywy, która miałaby pomóc pod koszem Timowi Duncanowi. Z nr 37 draftu przechwycili znakomicie zbierającego DeJuana Blaira, ale ten liczy sobie zaledwie 201 cm wzrostu. Spurs nadal będą szukać centra na rynku wolnych agentów. Prócz Gortata, jako kandydaci wymieniani są między innymi Rasheed Wallace i wspomniany już Pachulia.

Na koniec Orlando Magic. Klub z Florydy może siedzieć i czekać na propozycje od innych drużyn, ale znamienne jest to, że działacze Magic nie wystosowali póki co wstępnej propozycji nowego kontraktu dla Gortata. Sprowadzony razem z Vince'm Carterem, Ryan Anderson jest typowym silnym skrzydłowym, który będzie zastępować w grze Rasharda Lewisa. Magic nadal jednak potrzebują zmiennika dla Dwighta Howarda. Mówi się też o zainteresowaniu Wallace'm oraz Brandonem Bassem. Ten pierwszy powinien otrzymać oferty też od San Antonio i Bostonu. Drugi z kolei (typowy silny skrzydłowy - nie center) liczyć może z pewnością na propozycje z Dallas i Oklahoma City.

Gdzie w tym wszystkim odnajdzie się nasz zawodnik? Przed nami upalne lato w Polsce i gorący lipiec w Stanach Zjednoczonych. Jutro z samego rana zapraszamy na pierwszą część giełdy transferowej.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 czerwca 2009 20:29

    hmmm... jeśli pistons są 20 milionów poniżej salary cap, to zastanówcie się proszę, czy mają mid-level exeption... sorki, ale to nie nba live...

    autor khonrad

  • dodano: 30 czerwca 2009 16:56

    Wg mnie najlepszą opcją dla Gortata byłoby San Antonio. Myśle że wpasowałby sie w ich drewniany system i mógły się od kogoś techniki nauczyć, bo od Howarda nauczył się tylko nie dać się przepchnąć pod koszem

    autor Mariusz

  • dodano: 30 czerwca 2009 15:13

    no dokładnie zgodzę się z przedmówcą, nie mogę mu odmówić ciężkiej pracy i talentu w obronie, ale sposób w jaki jest pompowany w naszych mediach sprawia że gościa zaczynam ledwo trawić, choć zdaję sobie sprawę że to nie jego wina. Z drugiej strony wystarczy sobie przypomnieć co było swojego czasu na DSF(jeżeli ktoś pamięta taki kanał z kablówki) nic tylko Dirk Dirk Dirk, pamiętam nawet jednego roku jak pokazywali retransmisję ASG (chyba 2002r) to tylko te fragmenty w których Dirk był na parkiecie:/ Fajnie by było gdyby polskie media zamiast wymyślać durne historyjki gdzie to Gortat ma nie grać skupiłyby się na pokazaniu jakiegoś meczu w otwartym kanale, wciąż nie rozumiem jak TVP mogła wysłać człowieka za naszą kaskę aby sobie oberknął totalnie za free finały ligi, a jedyne co należało do jego obowiązków to przeprowadzanie wymęczonych wywiadów z Marcinem i w kółko to samo, po cichu liczyłem na to że może chociaż odkupią jakąś retransmisję od C+, ale nie. Nie chce mi się już nawet rozwlekać na temat poziomu mediów w PL bo tylko ręce opadają. W kwestii MG, moim zdaniem powinien zostać w Orlando, w końcu gdzie ma się rozwijać jak nie w jednym z najlepszych klubów w lidze, nie uwierzę że Ewing jest zarezerwowany wyłącznie dla Dwight'a, i tylko jego uczy, c'mon. Także tak trochę na przekór ogółowi ale sądzę że powinien zostać. Z drugiej strony nawet jeżeli przejdzie do teamu w którym dane mu będzie grać w pierwszej 5-tce, to jednak wciąż w moim przekonaniu nie jest materiałem aby pełnić tą rolę, jeszcze nie teraz,sama względnie dobra obrona to za mało, ale to tylko moja skromna opinia :D pozdrawiam

    autor wróbel

  • dodano: 30 czerwca 2009 14:14

    korzyscie oczywiscie dla polski moga byc, ale jak ktos z PR tym rozsadnie pokieruje bo na razie to go obrzydzaja czlowiekowi piszac 100razy dziennie ze cala liga sie o niego zabija... ;[

    autor adasz

    blog: cavs.e-nba.pl

  • dodano: 30 czerwca 2009 13:54

    Byle dalej od orlando, ponieważ od Howarda któy ma wielkie braki w offensywie co pokazały mecze z LAL się nic nie nauczy a grać będzie nadal bardzo mało. Ja bym go chętnie zobaczył w OKC.

    autor Al Hercules Bundy

  • dodano: 30 czerwca 2009 13:48

    Jak dla mnie Gortat by mogl pojsc do GSW, razem z Biedrinsem, tworzyliby niezly duet

    autor Ryznillo

  • dodano: 30 czerwca 2009 13:37

    Według mnie najlepszy scenariusz dla Gortata jest taki: w orlando nie zostaje Turkoglu, Marcin dostaje 4mln dolarów za sezon i wpasowuje się do pierwszej piątki jako druga wieża obok Howarda. W tym samym momencie Rashard Lewis przypomina sobie, że kiedyś był małym skrzydłowym i razem z Nelsonem i Carterem tworzy najlepszy ofensywny tercet w NBA. na ławce ciągle są pietrus, a. johnson, ryan anderson (doskonale pasuje do taktyki magic) i redick. może się uda?

    autor ad

    blog: pierwsza-wolna.blog.pl/

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 043 908 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u