Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 305 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


JAK BEDZIE WYGLĄDAŁ BASKET W ROKU 2050

czwartek, 30 lipca 2009 22:27
Skocz do komentarzy

Michał Górny


 

Zadawaliście sobie kiedyś pytanie, jak będzie wyglądała koszykówka za lat 40 ? A jak nie za 40, to za 20 ? I nie mówię tutaj tylko o sytuacji w ligach NCAA, NBA, czy też WNBA, lecz ogólnie o technice gry oraz o rzeczach z nią związanych, jak zasady, sprzęt etc etc.  


  ZAWODNICY


 Wiadomo. Będą skoczniejsi, sprawniejsi, z lepszym przygotowaniem do gry. To naturalne, że przez te wszystkie lata liga NBA, jak i cała reszta koszykarskiego świata się rozwija. Ci, którzy coś chcą osiągnąć w tym sporcie siłą rzeczy nie mają innego wyjścia, jak wzorować się na swoich dawnych idolach. Naturalną sprawą jest również przeniesienie tego, co wynieśli na parkiet. Co najlepsze, każdy dodaje coś swojego coś, co sprawia, że powstaje nowa wartość - nowy wzór do naśladowania.


Jednak dzięki inżynierii genetycznej cała naturalna ewolucja, może zostać sprowadzona do połączenia kilku genów w celu uzyskania ultra zawodnika. Wiem - brzmi to trochę, jak streszczenie Universal Soldier. Jednak już teraz można kupić "materiał genetyczny" gwiazd ligi NBA. Pewna kobieta, oczywiście anonimowa, oferuje takowe usługi. Jak sama twierdzi, ma do dyspozycji 1 próbkę nasienia zawodnika reprezentacji USA z ubiegłorocznej Olimpiady oraz 4 próbki pochodzące od zawodników biorących udział w All - Star Game 2009. Ponoć dwie inne zostały już sprzedane oraz uruchomione, czyli 2 kobiety zostały zapłodnione tym koszykarskim materiałem.


Skoro już teraz, ktoś oferuje takie usługi należy się spodziewać, iż w ciągu najbliższych kilkunastu lat będzie to powszechny proceder. Wyobraźcie sobie małżeństwo, które planując stworzenie maszynki do zarabiania pieniędzy połączy sobie trochę Bryanta i trochę Jamesa ? Albo inna wersja - Chiny albo inne państwo, gdzie wydatki na uzbrojenie przekraczają o 100000% wydatki na "socjal" dla obywateli, tworzy sobie reprezentację ze specjalnie dobranych "genów". Brzmi strasznie...


SPRZĘT

 

W tym przypadku zmiany mogą być bardziej namacalne, niż wszystkim się wydaje. Już przeżyliśmy okres kompozytowej piłki, która na swoje szczęście umarła śmiercią tragiczną. Miejmy nadzieję, że to szkaradztwo rodem z supermarketu nie wróci. Oczywiście trwają prace nad rewolucją w doborze materiałów, lecz w kolejnych latach zmiany powinny polegać na ilości paneli. Ponoć Stern chce za dwa lata wprowadzić testowo piłkę dwupanelową.


Jeśli chodzi o same konstrukcje, to tutaj jedyna rzecz, jaka może ulec zmianie to wysokość obręczy. Tom Newell (były asystent trenera w New Jersey, Dallas i Seattle) od dwóch lat eksperymentuje z podwyższeniem obręczy. W 2007 roku odbył się nawet mecz pokazowy, mający za zadanie sprawdzenie systemu Newella. Jak to wyglądało ? Obręcze były na wysokości 3m 35 cm, 30 sekund na akcję, zakaz wsadów (nawet jakby, ktoś dał radę), na połowie przeciwnika dozwolone krycie 1/1, pod własnym koszem tylko strefa. 


Pomijając dość dyskusyjne zmiany zasad, eksperyment na większej wysokości ponoć zdał egzamin. Jak twierdzi ojciec tej nowej modły, ma to wymusić bardziej zespołową koszykówkę. Ale jaka to przyjemność oglądać koszykówkę bez solidnego dunku wieńczącego całą akcję ?

 

 

 

Krąży ponoć plotka, jakoby władze ligi WNBA chciałyby obniżyć obręcz w przyszłym sezonie. W tym przypadku to bez celowe. Kto poza Candance zdoła nas zaskoczyć wsadem ? Może babcia Leslie, nikt więcej. Na "smeczach" koszykówka się nie kończy. Wiadomo będzie teoretyczynie łatwiej trafić,  łatwiej zablokować, łatwiej zebrać. Uważam, że równie dobrze w koszykówce WNBA można powiększyć obręcz do rozmiarów stodoły, a i tak siostra ligi NBA będzie traktowana prędzej, jako przedmiot żartów niż temat do poważnej rozmowy o koszykówce i jej niuansach. Może więcej ekip oraz dłuższy sezon poprawiłoby opinię na temat tej ligi.


FINANSE

 

No to jest temat rzeka. I nie tylko w NBA, ale wszędzie, gdzie istnieją profesjonalne klubu. Pieniądze były i będą sporą częścią tego sportu, jeśli nie "pakietem większościowym". Za kilkadziesiąt lat nie powinno za wiele się zmienić.


O ile przyzwyczailiśmy się do bardzo długich nazw klubów z Naszych Lig: Siatkarskiej oraz Żużlowej, to tamta strona oceanu dopiero do tego przywyka. Od tego sezonu Phoenix Mercury grają (połowicznie) pod szyldem sponsora LifeLock. LA Sparks również mają swoje Farmer's Insurance. NBA również zaczyna handlować "powierzchnią reklamową". Jak podało USA Today, zespoły ligi NBA mają możliwość umieszczenia sponsorów na swoich koszulkach. Jak na razie tylko na koszulkach treningowych, jednak trzeba to postrzegać w kategoriach "pierwszy krok".  Mam nadzieję, że nie dożyję momentu, kiedy to Chicago Gatorade Geico Panasonic Bulls będą wychodzić na parkiet swojej nowiusieńkiej Sony Pepsi Verizon Center


Wiem, powiecie - "Ten gość ma paranoje.". Ale wszystko się zmienia, nie zawsze na lepsze i nie zawsze w aspektach,  w których oczekujemy zmian. Koszykówka również.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 08 sierpnia 2009 22:38

    na ten temat idealny jest ten filmik http://www.youtube.com/watch?v=-_qfVcYNRFA&feature=related

    autor bemq

  • dodano: 31 lipca 2009 11:35

    To,że jeden chory człowieczek myśli,że jest nowatorski to nie znaczy,że ktokowiek bierze gona poważnie.Wariatów na świecie nie brakuje,a Newell to jeden z nich.Zapewne zabrakło mu pomysłu na życie i teraz gościu ma niezdrowo pod sufitem.

    autor adam

  • dodano: 31 lipca 2009 11:09

    trzeba się modlić żeby pomysł ze sponsorami i z koszami na 3,35 nie ujrzał światła dziennego..szczególnie te obręcze...ale myślę że jakby NBA zdecydowała się podwyższyć obręcze to większość graczy uciekła by do europy...

    a co do WNBA to na ostatnim meczu gwiazd kolejna zawodniczka dała z góry...więc to grono się powiększyło :)

    autor Ballin'

  • dodano: 31 lipca 2009 9:15

    z tymi sponsorami fajnie przytoczone.. i nie zdziwię sie, jeśli kiedys to naprawdę będzie miało miejsce..

    hehe, to zapadlo mi w pamieci: Chicago Gatorade Geico Panasonic Bulls :D

    Cleveland Toyota MacDonalds Cavaliers :P

    autor mared

  • dodano: 31 lipca 2009 9:07

    Zmiany tego Newella może i zdały egzamin, ale chyba w jego głowie...kto będzie chciał oglądać mecze bez wsadów??? Wystarczy obejrzeć WNBA i już to mamy....a jakoś nie słyszałem, żeby WNBA biła rekordy popularności...a co do sponsorów na koszulkach - beznadziejny pomysł...kto by chciał mieć koszulkę np. Kobe'go albo Jamesa z logiem Pepsi albo Pampers...???

    autor PK

  • dodano: 31 lipca 2009 1:44

    co to za nuta na filmiku 360 ?

    autor Mike

  • dodano: 31 lipca 2009 1:13

    Nazwy zespołów NBA z nazwami sponsorów - MASAKRA

    autor Torontos

    blog: www.nbaondvd.pl

  • dodano: 31 lipca 2009 0:28

    faktycznie nie pomyslalem o tym moze to pretekst do dwojki ? :D

    autor autor

  • dodano: 30 lipca 2009 23:59

    Zapomniales wspomnieć o najważniejszym i zarazem jedynej pewnej rzeczy jaka sie wydarzy a mianowicie o rozwoju medycyny sportowej. Dzięki temu zawodnicy mogą grać dłużej zdrowieć szybciej, i jeszcze nie wiadomo co można będzie uzyskać dzięki medycynie sportowej. Może będzie można trenować zawodnika po 16 godzin dziennie i następnego dnia obudzi się wypoczęty na dalszy trening. Medycyna sportowa już odgrywa bardzo dużą rolę. W przyszłości pewnie odegra jeszcze większą.

    autor Mariusz

  • dodano: 30 lipca 2009 23:24

    fajne panie artest :)

    autor dejgon

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 043 908 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u