Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 308 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


ZAPOWIEDŹ EUROBASKET 2009: BUŁGARIA - PIERWSZY RYWAL

piątek, 28 sierpnia 2009 21:17
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski


źródło: basketball-nba.info

Skoro już zostaliście w domu w piątek wieczorem....


Jeśli największą gwiazdą jest trener, to nie świadczy to najlepiej o sile talentu drużyny. Pini Gershon ma do dyspozycji tylko kilku zawodników europejskiej klasy, ale rok temu Bułgarów zlekceważyli Włosi i to oni niespodziewanie będą oglądać tegoroczny EuroBasket sprzed telewizorów.

Bułgaria będzie pierwszym rywalem naszej reprezentacji na EuroBaskecie. Jest to też największa niewiadoma grupy "D". Choć Bułgaria aż 23 razy brała udział w ME, to tegoroczny występ będzie dopiero drugim od 16 lat. Izraelski trener Pini Gershon stoi przed niezwykle trudnym zadaniem, ale podjął się go zupełnie świadomie, czyniąc to w hołdzie swojemu ojcu, który urodził się właśnie w Bułgarii.

Gershon to jeden z najlepszych trenerów w Europie, świetny motywator i jedna z najbardziej charyzmatycznych, choć zarazem kontrowersyjnych postaci w europejskim baskecie. Za swoją pracę szkoleniowca nie bierze żadnych pieniędzy, a sprowadził za sobą z Maccabi Tel-Awiw sztab asystentów.

Grający na pozycjach 2/3, Filip Widenow i kapitan kadry Todor Stojkow to dwaj najlepsi zawodnicy bułgarskiej kadry. To ich gra zadecyduje o ewentualnej niespodziance jaką byłoby odniesienie choćby jednego zwycięstwa w Polsce. Widenow był najlepszym strzelcem zespołu podczas EuroBasketu 2005, gdy w trzech przegranych grupowych meczach zaliczał średnio ponad 22 punkty. Uznawany w Bułgarii za "złotego chłopca", Widenow miał podczas zeszłorocznych kwalifikacji problemy ze zdrowiem. Doznał złamania kości w rzucającej dłoni podczas meczu z Finlandią i nie zagrał w dwóch ostatnich spotkaniach. Jego udział w tegorocznym EuroBaskecie również stał pod znakiem zapytania, po tym jak Widenow doznał urazu oka w końcówce sezonu.

To znakomity snajper z dystansu, który niemal indywidualnie potrafił ograć Włochów w zeszłorocznych kwalifikacjach. Przez rok był też kolegą Michała Ignerskiego w hiszpańskim Caja San Fernando. Grający obok niego Stojkow to z kolei 32-letni leworęczny weteran, który choć nie przebił się w Europie, to nawet lepiej niż Widenow potrafi sprostać trudnym momentom i brać na siebie ciężar gry w ostatnich sekundach spotkań. Stojkow to ulubieniec bułgarskich mediów, wielka osobowość i prawdziwy lider w szatni i na boisku. Dziennikarze z kraju naszych rywali przyznają, że Bułgaria bez Stojkowa jest jak Polska bez Marcina Gortata czy Turcja bez Hedo Turkoglu...

Rozgrywającym Bułgarii jest naturalizowany Amerykanin Earl (E.J.) Rowland, którego Gershon wybrał w ostatniej chwili zamiast Andre'go Owensa. Żaden z tych dwóch zawodników nie prezentuje jednak klasy, jaką gwarantował Bułgarom na pozycji nr 1 Ibrahim Jaaber. Ten jak już wiadomo nie może przyjechać do Polski ze względu na ograniczenia jakie we wrześniu nakłada na niego muzułmański Ramadan. Jaaber w tym miesiącu nie może jeść i pić, aż do zachodu słońca. Rok temu federacja bułgarska przekładała nawet godziny spotkań z 18.00 na 21.00, by Jaaber miał okazję zjeść posiłek i nabrać sił tuż przed spotkaniem.

Rowland w zeszłym sezonie rozegrał ponad 40 spotkań w barwach niemieckiego Telekom Baskets Bonn, gdzie zdobywał średnio 13 punktów i zaliczał 4 asysty w meczu. Jego zmiennikiem jest utalentowany Bożydar Abramow z Pamesy Walencja. Jednak rok spędzony na ławce hiszpańskiego klubu nie podziałał na niego dobrze i Abramow był cieniem samego siebie podczas niedawnych Mistrzostw Europy U-20.

Im bliżej pod kosz, tym gorzej dla reprezentacji naszych grupowych rywali. Bliźniacy, Dejan i Kalojan Iwanow to utalentowani młodzi zawodnicy, ale sprawiający Gershonowi problemy wychowawcze. Podczas zgrupowania zostali nawet na dwa dni odsunięci od drużyny. Dejan Iwanow zaczyna mecze w piątce na pozycji silnego skrzydłowego. Bardzo agresywny zawodnik, który świetnie czuje się w grze na tablicach. Podobny, bardzo dobry zmysł do walki na deskach ma jego brat Kalojan, który dwa lata temu zaliczył 20 zbiórek w jednym meczu hiszpańskiej ACB. Kalojan Iwanow częściej gra jednak jako niski skrzydłowy, choć wobec braku dobrych graczy podkoszowych zdarza się, że ta dwójka operuje razem pod tablicami.

Bułgarzy mają bowiem tylko jednego przyzwoitego centra w składzie i największym problemem kadry są właśnie środkowi, czyli walka na tablicach i obrona pod koszem. Stefan Georgiew zaczyna mecze w pierwszej piątce, ale warunkami fizycznymi i atletycznością nie dorównuje centrom pozostałych drużyn EuroBasketu. Georgiew to syn Petkany Makawiejewy, która jest jedną z największych legend bułgarskiej koszykówki. Przed nim jednak niełatwe próby mierzenia się w grupie z mocnym kwartetem podkoszowych Litwy, Marcinem Gortatem i Maciejem Lampe czy Turkiem Oguzem Savasem.

Przed Bułgarią więc ciężkie zadanie osiągnięcia celu minimum jakim jest awans do drugiej rundy grupowej. Klucz do ograniczenia ofensywnych poczynań tego zespołu to powstrzymanie duetu Widenow - Stojkow. I choć Bułgaria może co najwyżej aspirować do miana "czarnego konia" EuroBasketu, to w żadnym wypadku nie można lekceważyć drużyny prowadzonej przez takiego szkoleniowca jak Pini Gershon.

ROZGRYWAJĄCY:

ROWLAND, Earl (190 cm, rok ur. 1983 - Telekom Baskets Bonn)
ABRAMOW, Bożydar (196, 1990 - Pamesa Walencja)

OBROŃCY:

Filip WIDENOW (196, 1980 - CB Granada)
Todor STOJKOW (198, 1977 - Łukoil Academic)
Iwan LILIOW (196, 1988 - BC Rilski Sportist)
Czawdar KOSTOW (196, 1988 - Łukoil Academic)

SKRZYDŁOWI:

Kalojan IWANOW (205, 1986 - Manresa)
Dejan IWANOW (205, 1986 - Premiata Montegranaro)
Dimitar ANGEŁOW (202, 1979 - Łukoil Academic)
Zlatin GEORGIEW (196, 1985 - BC Lewski Sofia)

ŚRODKOWI:

Stefan GEORGIEW (206, 1978 - BC Lewski Sofia)
Bojko MLADENOW (212, 1981 - BC Lewski Sofia)
Tenczo BANEW (209, 1980 - Łukoil Academic)

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 31 sierpnia 2009 10:12

    Bułgarzy będą groźni jeśli zagrają bez presji, ale wydaje się że jesteśmy lepsi. Widziałem ich mecz ze Słowenią. Słowenia grała fatalnie, a Bułgarzy po prostu niesamowicie trafiali trójki. Przegrywali na początku chyba 15:2 czy jakoś tak, a potem dogonili. Stojkowa nie widziałem w tym meczu, Widenow wygląda mi na chłodnego, bezwzględnego strzelca. Bracia Ivanov to zdolne walczaki, ale nie są wybitni. Murzyn gra poprawnie ale zarówno jego wjazdy jak asysty były grane mocno na siłę. Jak będziemy szybko wracać do obrony to Bułgarzy nam nie zrobią krzywdy.

    autor kolaszusza

    blog: kolaszusza.bloog.pl

  • dodano: 29 sierpnia 2009 13:15

    Nad Bułgarami Polacy mają dużą przewagę pod koszem. Lampe, Gortat, Szewczyk, Wójcik, ale tez grający czasem na PF Ignerski powinni dostarczyć nam dużo punktów. Bułgarów nie można lekceważyć, ale nie wyobrażam sobie byśmy mogli z nimi przegrać.

    autor bon3s

  • dodano: 29 sierpnia 2009 9:30

    Hmm..jeśli chodzi o Ramadan to przecież jeden z najlepszych centrów w historii Hakeem Olajuwon też jest muzułmaninem i też przychodziło tu grać w czasie Ramadanu. Jednak Haakem potrafił sobie z tym poradzić i pomimo problem gra w tym czasie. Szkoda, że bułgarski rozgrywający niestety nie dał rady :(

    autor Junio

  • dodano: 29 sierpnia 2009 1:05

    "Turcja uległa w grupie A kolejno Chorwacji (77:82) i Niemcom (67:74).
    W drugiej grupie Łotwa pokonała Wielką Brytanię 86:84 i w czwartek uległa Macedonii 74:95." Nic z tych wynikow juz nie rozumiem ;p Turcja przegrala z Niemcami...? A Macedonia rozgromila Lotwe...?

    autor Sesaj

  • dodano: 29 sierpnia 2009 0:41

    Rozjedziemy ich +- 10 pkt :) Ostatni sparing wyszedl im calkiem calkiem, przez dwie kwarty prowadzili ze Słowenią. Jestem dobrej mysli, Polska bedzie gora!

    autor cAst0r

  • dodano: 28 sierpnia 2009 21:43

    Piatek wieczor przed komputerem;/ To nie jest zdrowe... a co do bułgarów to ich najwieksza sila jest to ze sa tak bardzo niedocenieni. Zeby ktoras z druzyn sie nie zdziwiła. Włosi juz to zrobili, a boje sie najbardziej on nasza reprezentacje. Chociaz Marcin moze zrobic swoje jesli nie zlapie fauli to pod koszem moglibysmy ich zniszczyc. A skoro na obwodzie tez nie ma szalu to nasi obroncy spokojnie powinni sobie poradzic. Piatek w domu:(;/

    autor gamyl

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 065 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u