
Stephen Curry z tego co wiem jeszcze rośnie, zresztą widać po nim że ma młodzieńczą budowę co może mu dać jeszcze z 5cm. A kto wie może przerośnie ojca Della Currego 196cm albo przynajmniej go dogoni. Oglądałem letnią ligę i muszę przyznać, że ma chłop 3-jkę w ręku wali z każdej pozycji. Myślę, że będzie startował w konkursie w przerwie sezonu. Faktycznie jest słaby fizycznie ale myślę, że to kwestia sezonu dwóch.
autor Jacek-sowa
@bon3s
biedrins ma 23 lata,z roku na rok notuje staly progres.niewielki,ale staly.mysle ze w tym sezonie,jesli omina go kontuzje,moze cisnac 15pkt 12zb (choc pewnie bedzie dostawac malo podan )poprostu center musi nabrac doswiadczenia,cwaniactwa,naciagac do granic mozliwosci przepisy (jak shaq) a do tego potrzeba poprostu lat gry.juz nie mowmy o potencjale fizycznym,bo biedrins moze spokojnie jeszcze zrobic 7-8kg miesni.howardem nie bedzie,do tego nie jest wybitny w obronie,ale jesli trenerzy GSW beda mu ufac w ofensywie,to why not,ma potencjal all starowy.
autor janekjanek
Faktycznie fajnie było by być GM w GSW, bo z tych zawodników można by zrobić ciekawe wymiany.// Morrow i Biedrins nie mają potencjału all star
autor bon3s
artykul mocno przesadzony...narzucanie wlasnych racji...
autor bolo
blog: bolo2
uratuje ich Monta Ellis :D
autor Franek3
blog: cavs3
Wszystko fajnie ale co tam robił Krzysiek Szubarga?
autor kolaszusza
blog: kolaszusza.bloog.pl
i krzysiu szubarga za plecami Currego :)
autor threepeatt
@janekjanek masz racje co do potencjalu. jednak chyba juz teraz widac ze ci gracze faktycznie nie sa w stanie grac obok siebie. curry i ellis w jednym backcourcie? to jak wystawic nasha i barbose. w ataku slicznie, szybko i skutecznie, ale w obronie tymczasem niszczyli ich tacy gracze jak ridnour czy duhon. w GSW beda probowac dwoch niskich na obwodzie i jak zwykle zaowocuje to pieknym 130pkt na mecz ale 140 straconych:-) ani morrow, ani curry, ani ellis, ani corey nie sa nawet dobrzy w obronie, najwyzej przecietni. biedrins ma czas na rozwoj juz teraz jest solidny. sprowadzenie amare ani bosha niewiele im moim zdaniem pomoze - wiadomo powszechnie ze STAT w obronie.... ssie:-P a bosh raczej nie jest franchise playerem. choc ma ten rok zeby to udowodnic. a za 3 lata randolph bedzie siał zamet w lidze.
autor gianizola
golden state jest druzyna ktora oprocz oklahomy i memphis ma najwiekszy potencjal w lidze.curry,ellis,randolph,morrow,biedrins-to sa zawodnicy z potencjalem na poziomie all star.maja mlody sklad.jesli zatrzymaja wszystkich mlodych w druzynie,pozbeda sie np jacksona i maggete`a za solidnych role-playerow,i sciagna jakiegos gwiazdora typu Bosh w 2010 to bez kita,warriors beda contenderem przez najblizsze 7-8 lat :)
autor janekjanek
O ile pamiętam to Elton Brand namówil Barona do przejścia do LAC, a potem zrobił go w konia:-) odchodząc do Sixers
autor PK
a moze mi ktos uswiadomic czemu golden state nie zatrzymalo przy sobie barona davisa? jak byl w golden state to gral jak all star a teraz w clippersach niczym wielkim nie zablysnal a w golden chociazby ten pamietny wsad nad kirilenkiem ;]
autor kielon
Mam nadzieje, że Curry'ego już wtedy w NYK nie będzie... :)
Zapraszam na kolejną impresje - z media day NYK.
autor znykajacy
blog: www.nyk.blox.pl
Licznik odwiedzin: 17 044 065 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: