Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 310 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


KTO URATUJE GOLDEN STATE? TY? JA?

wtorek, 29 września 2009 11:01
Skocz do komentarzy
sfgate.com

Maciej Kwiatkowski


Sezon się jeszcze nie rozpoczął, a już zawrzało w jednym z najpiękniejszych miast USA, w którym nigdy nie byłem, czyli w Oakland. Golden State Warriors zorganizowali wczoraj swój media-day i wyprodukowali dwa gorące tematy. A, że mało drużyn w NBA ma tak dobrą ekipę dziennikarzy i bloggerów wokół swojego zespołu, to każda najmniejsza tam kość niezgody potrafi być spokojnie podniesiona do rangi ogólnonarodowego problemu (przynajmniej na twitterze).

I przy okazji kolejny raz okazuje się, że organizacja Warriors to niezłe g.....

Zaczynając od właściciela zespołu, Pana Rowella, przez nowego GM'a, Pana Riley'a, aż na drugim w historii najbardziej zwycięskim coachu kończąc, Donie Nelsonie - nadal nie w Hall-of-Fame.

Najpierw wyszedł Stephen Jackson i powiedział, że on i Pan Rowell już nie rozumieją się tak jak kiedyś, że on (S-Jax) nie rozumie już kierunku w jakim zmierza organizacja, że ma sześcioro dzieci i chce grać o zwycięstwo, że przedłużył kontrakt, bo nie jest głupi, mimo tego, że nie chodził do collegu, a przede wszystkim że nadal chce odejść.

To jeszcze nic. Chwilę później na mopedzie wjechał Monta Ellis, ok wszedł normalnie. Tu warto nadmienić jeszcze, że jakiś miesiąc temu Pan Riley i Pan Nelson zawitali do domu, w którym latem mieszka Ellis, zjedli obiad, rozmawiali, a kilka dni później Panowie Nelson i Riley mówili oczywiście same dobre rzeczy, w stylu: zespół jest zjednoczony, stawiamy na Montę, wierzymy w niego i takie tam.

No więc Ellis wyszedł i rzucił bombę.

"Ja i Stephen Curry nie możemy grać obok siebie".

Nie słyszy się takich oświadczeń często z ust graczy ligi, ale to nie jest też powód, by rzucać się teraz na Ellisa, bo co powiedział dalej? Bardzo logicznie przedstawił wizję, wg której obwód Curry-Ellis będzie być może bardzo szybki i efektowny w ofensywie (...czego oczekujemy na początku sezonu), ale dwóch tak niskich i słabo zbudowanych zawodników nie da sobie po prostu rady grając obok siebie w obronie (...przez co nikt nie będzie oglądał Warriors w marcu i w kwietniu, ....i w maju też)


Jest to oczywiście zanegowanie zaplanowanej już taktyki Riley'a i Nelsona oraz ich planów gry ("Nasze jedynki i dwójki w tym roku to będą niscy gracze", Nelson), ale to też przede wszystkim orzeźwienie. Ktoś w końcu w tej organizacji logicznie wypowiedział się o samej grze i o koszykówce! Ktoś pomyślał o obronie!

Monta Ellis, Anthony Randolph - to dwójka, która już w tym sezonie, może w przyszłym, a nawet teraz (Randolph) mieć będzie bardzo wysoką wartość na rynku. Oczywiście nie można o tym głośno mówić przed latem 2010, bo niemal wszyscy się teraz zamknęli w grotach i knują jak tu podprowadzić LeBrona Jamesa, Dwyane'a Wade'a, Chrisa Bosha czy Amare Stoudemire'a. Randolph i Ellis to jednak gracze wokół których można budować skład. Ellis zawsze będzie problemem, bo to symptom Iversona, czyli zawsze będę kłopotem w defensywie, gdy będę musiał kryć wyższe ode mnie dwójki, ale w odpowiednim momencie możnaby za niego zgarnąć ciekawy zestaw graczy i picków, albo zaufać po prostu w jego rozwój, dać mu jeszcze dwa lata, bo jego rozwój przerwała przecież głupia kontuzja sprzed roku..

Dalej są Stephen Curry (w którego wierzę, w tym sensie, że będzie graczem na 18-2-4 w NBA, nie tylko w Warriors) i kolejny ukryty talent, Anthony Morrow. Jest też nadal jeszcze tylko 23-letni Andris Biedrins! Do tego Stephen Jackson, Corey Maggette, których zawsze można starać się dobrze wymienić. Nie mówię, że to się da zrobić już w przyszłym tygodniu, ale opcje pojawią się na pewno.

Życzę Warriors nowego generalnego menedżera i zmian, które zaczną się od samej góry (właściciel). Jest potencjał, by stworzyć w przyszłości zespół regularnie grający w play-offach, brakuje myśli i zmian na stołkach dowodzących tą zgrają naprawdę utalentowanych graczy. Anthony Randolph za 2-3 lata będzie drugim, bardziej atletycznym Chrisem Boshem, możecie mi to zapamiętać. Zresztą byli już analitycy za Atlantykiem, którzy uważali (i pewnie nadal uważają), że to może być najlepszy gracz Draftu 2008.

W każdym razie, jeśli jest jeden zespół w NBA, w którym chciałbym pracować jako GM, są to Golden State Warriors. Dopóki tak się nie stanie, to będziemy się dowiadywać o kolejnych cudach z obozu "Wojowników". Oby jednak słowa Ellisa doprowadziły do jakiś poważniejszych przemian w samej organizacji. Pewnie tak się jednak nie stanie i Donnie Walsh późnym latem 2010 roku będzie próbował go ściągnąć do NY Knicks za Eddy'ego Curry'ego i dwa picki w pierwszej rundzie.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 września 2009 11:11

    Stephen Curry z tego co wiem jeszcze rośnie, zresztą widać po nim że ma młodzieńczą budowę co może mu dać jeszcze z 5cm. A kto wie może przerośnie ojca Della Currego 196cm albo przynajmniej go dogoni. Oglądałem letnią ligę i muszę przyznać, że ma chłop 3-jkę w ręku wali z każdej pozycji. Myślę, że będzie startował w konkursie w przerwie sezonu. Faktycznie jest słaby fizycznie ale myślę, że to kwestia sezonu dwóch.

    autor Jacek-sowa

  • dodano: 29 września 2009 22:04

    @bon3s

    biedrins ma 23 lata,z roku na rok notuje staly progres.niewielki,ale staly.mysle ze w tym sezonie,jesli omina go kontuzje,moze cisnac 15pkt 12zb (choc pewnie bedzie dostawac malo podan )poprostu center musi nabrac doswiadczenia,cwaniactwa,naciagac do granic mozliwosci przepisy (jak shaq) a do tego potrzeba poprostu lat gry.juz nie mowmy o potencjale fizycznym,bo biedrins moze spokojnie jeszcze zrobic 7-8kg miesni.howardem nie bedzie,do tego nie jest wybitny w obronie,ale jesli trenerzy GSW beda mu ufac w ofensywie,to why not,ma potencjal all starowy.

    autor janekjanek

  • dodano: 29 września 2009 19:51

    Faktycznie fajnie było by być GM w GSW, bo z tych zawodników można by zrobić ciekawe wymiany.// Morrow i Biedrins nie mają potencjału all star

    autor bon3s

  • dodano: 29 września 2009 14:56

    artykul mocno przesadzony...narzucanie wlasnych racji...

    autor bolo

    blog: bolo2

  • dodano: 29 września 2009 14:49

    uratuje ich Monta Ellis :D

    autor Franek3

    blog: cavs3

  • dodano: 29 września 2009 14:38

    Wszystko fajnie ale co tam robił Krzysiek Szubarga?

    autor kolaszusza

    blog: kolaszusza.bloog.pl

  • dodano: 29 września 2009 14:19

    i krzysiu szubarga za plecami Currego :)

    autor threepeatt

  • dodano: 29 września 2009 14:09

    @janekjanek masz racje co do potencjalu. jednak chyba juz teraz widac ze ci gracze faktycznie nie sa w stanie grac obok siebie. curry i ellis w jednym backcourcie? to jak wystawic nasha i barbose. w ataku slicznie, szybko i skutecznie, ale w obronie tymczasem niszczyli ich tacy gracze jak ridnour czy duhon. w GSW beda probowac dwoch niskich na obwodzie i jak zwykle zaowocuje to pieknym 130pkt na mecz ale 140 straconych:-) ani morrow, ani curry, ani ellis, ani corey nie sa nawet dobrzy w obronie, najwyzej przecietni. biedrins ma czas na rozwoj juz teraz jest solidny. sprowadzenie amare ani bosha niewiele im moim zdaniem pomoze - wiadomo powszechnie ze STAT w obronie.... ssie:-P a bosh raczej nie jest franchise playerem. choc ma ten rok zeby to udowodnic. a za 3 lata randolph bedzie siał zamet w lidze.

    autor gianizola

  • dodano: 29 września 2009 13:46

    golden state jest druzyna ktora oprocz oklahomy i memphis ma najwiekszy potencjal w lidze.curry,ellis,randolph,morrow,biedrins-to sa zawodnicy z potencjalem na poziomie all star.maja mlody sklad.jesli zatrzymaja wszystkich mlodych w druzynie,pozbeda sie np jacksona i maggete`a za solidnych role-playerow,i sciagna jakiegos gwiazdora typu Bosh w 2010 to bez kita,warriors beda contenderem przez najblizsze 7-8 lat :)

    autor janekjanek

  • dodano: 29 września 2009 13:08

    O ile pamiętam to Elton Brand namówil Barona do przejścia do LAC, a potem zrobił go w konia:-) odchodząc do Sixers

    autor PK

  • dodano: 29 września 2009 13:04

    a moze mi ktos uswiadomic czemu golden state nie zatrzymalo przy sobie barona davisa? jak byl w golden state to gral jak all star a teraz w clippersach niczym wielkim nie zablysnal a w golden chociazby ten pamietny wsad nad kirilenkiem ;]

    autor kielon

  • dodano: 29 września 2009 11:30

    Mam nadzieje, że Curry'ego już wtedy w NYK nie będzie... :)

    Zapraszam na kolejną impresje - z media day NYK.

    autor znykajacy

    blog: www.nyk.blox.pl

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 065 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u