Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 312 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


GOŚCINNY POST: W PIEKLE SIĘ POZNALIŚMY

środa, 30 września 2009 14:10
Skocz do komentarzy



źródło: boston.com


Tomasz Kordylewski


Szczerze mówiąc, gdy pojawiła się plotka o przejściu Rasheeda Wallace'a do Bostonu nie wiedziałem co o tym sądzić. Z początku wydał mi się to zły pomysł - Wallace? Ten Wallace w Celtics? Były gracz Detroit mógłby popsuć świetną chemię w zespole z Bostonu. W końcu znany jest ze swojego niechlubnego rekordu fauli technicznych... Dlatego mocno się zdziwiłem, gdy władze Celtics potwierdziły te plotki.


Potem wszystko doszło do skutku, a Wallace został podpisany. Następnie fajna konferencja prasowa, na której Sheed po swoich wypowiedziach zaczął zyskiwać w moich oczach.

"Moja rola to wspierać tych facetów. Jeżeli Doc Rivers będzie chciał abym zaczął w piątce to zacznę, jeżeli chce abym usiadł na ławce to usiądę. (...) Powiedzieli mi, że to miasto sportu. Kibice staną tutaj za tobą murem. Kiedy grałem przeciwko nim słyszałem wiele uwag na swój temat, że jestem tym i tamtym. Ale mam nadzieję, że wszystkie te uwagi zmienią się w owacje.".


Szybko uświadomiłem sobie, że gdy Garnett będzie już zdrowy to razem z Sheedem pod koszem Celtics będą niewiarygodną siłą. Obaj mają jedne z najsilniejszych osobowości w NBA. Mają także wspólny cel - kolejne mistrzostwo NBA. Wallace ma już 35 lat, Garnett 33 więc jeśli nie teraz to kiedy?

Wallace razem z Detroit zdobył mistrzostwo w 2004 roku głównie dzięki świetnej zespołowej obronie jaką prezentowały "Tłoki". Wtedy pod koszem Pistons mieli 'braci' Wallace - Bena i właśnie Sheeda. Do dziś uważa się, że nie byłoby indywidualnych nagród i splendoru jaki za defensywę Pistons spłynął na Big Bena, gdyby nie pomoc Wallace'a. A że mistrzostwo w 2008 roku wywalczone przez Celtics również można przypisać dobrej obronie, którą dowodził Garnett. To co się stanie gdy połączą siły?

Obaj reagują bardzo emocjonalnie, biją w pierś siebie czy kolegów z zespołu, wykrzykują różne nieprzychylne rzeczy w kierunku rywali. Teraz Celtics mają dwóch podobnych do siebie gości, którzy są bardzo zdeterminowani i pobudzeni do gry - mają też potencjał, by stać się najbardziej znienawidzonym duetem podkoszowych w lidze. A nie zapominajmy, że w razie czego w obwodzie będą jeszcze Davis i Perkins!

Najlepsze jest to, że ci dwaj gracze są dobrymi kumplami. Nie jest tak jak przed dwoma laty, kiedy to Garnett i Allen dołączyli do Pierce'a. Wtedy znali się tylko z Meczów Gwiazd, a i tak już w pierwszym sezonie zdobyli pierścienie. Garnett i Wallace znają się już bardzo długo i ze zrozumieniem nie powinno być problemów. Mają do siebie zaufanie, wydają się być emocjonalnie podobni i nawet jeśli dojdzie do jakiś zgrzytów, to tylko po to, by wyciągnąć z nich wnioski z korzyścią dla zespołu.

Osobiście jestem przekonany, że Wallace i Garnett stworzą wielki duet. W sezonie mistrzowskim Celtics do pomocy Garnettowi pod koszem byli Brown, Davis i Powe. I z całym szacunkiem dla tej trójki, ale nawet teraz, pod koniec kariery Wallace jest od każdego z nich lepszy. Niektórzy nawet już pewnie zapomnieli jak jest dobry, bo ostatni sezon w Pistons odpoczywał, po tym jak odszedł Chauncey Billups.

Sądzę, że w nadchodzącym sezonie przeciwnicy Celtics nie będą się obawiać tego, że dostaną od  'Koniczynek' 110 punktów, ale tego, że nie będą w stanie im rzucić więcej niż 80!
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 01 października 2009 14:23

    Boston mial i raczej będzie mial problemy z Cavs i oni wydają się ich najpoważnijszym rywalem w walce o finał NBA z Orlando radzą sobie nadzwyczaj dobrze i teraz wzmocnieni Sheedem nie powinni mieć problemów z Hoawardem i spółką

    autor BB

  • dodano: 01 października 2009 13:14

    @sagamore: dzis dopiero 1.10, a juz kandydujesz do najglupszego komentarza miesiaca, respekt !

    autor vertical

  • dodano: 01 października 2009 11:22

    hehe jak nie będzie (tfuu) kontuzji to Boston przekłuje te baloniki Cavs i Orlando. W finale już wszystko może się zdarzyć, szczególnie, że nie jest pewne, iż LA tam dotrą...

    autor sagamore

  • dodano: 01 października 2009 7:00

    @timi, @gucio... Czyli wg Was Wallace jest lepszym (tu czyt.: właściwszym) centrem niż Gasol? sami się zastanówcie. Gdyby nie drugi Wallace to Sheed mółby co najwyżej bronić przeciwko centrom pokroju G.Odena... Na pozycji środkowego gral raczej z koniecznosci, tak samo jak A.Stoudemire z PHO. I nikt mi nie powie, że Celtics w konfrontacji z takim np. frontcourt ORL maja wieksze szanse niż chocazby wczesniej wspomniani LAL z Gasolem i Odomem jako C i PF. Jeśli już mowa o środkowym Koniczynek to ja w starting5 widze Perkinsa, a Wallace'a co najwyżej jako zmiennik Perkins/Garnett.

    autor MJ

  • dodano: 30 września 2009 22:46

    ej to jest zerżnięte z neta. to tłuamczenie z dodawaniem tu i tam słowa od siebie. czy naprawde pan tomasz myśli ze nikt tu nie wchodzi chociazby na ball dont lie? tam to bylo podlinkowane. ŻAL!!!!!!!!!!!

    autor gianizola

  • dodano: 30 września 2009 22:36

    finał rozgrywany jest wg formuły 2-3-2 gdyby to kogoś interesowało. także timdan,mamy cię! i nie sądź,a nie będziesz sądzony...

    autor kmn

  • dodano: 30 września 2009 20:59

    Aarimiron Hafi podał CI przykład angielski natomiast każdy kto w miarę regularnie poczytuje portale koszykarskie oraz fora już przejadł to kilka razy więc powiedz mi jaki sens ma przejedzony temat ? Wypełnienie miejsca ?

    autor ZAK

  • dodano: 30 września 2009 20:58

    Wallace w Celtics ma grać właśnie na C, więc nie wiem o co chodzi - ma rywalizować z Perkinsem, a gdy będzie wchodził to z Garnettem będzie tworzył fajną parę podkoszowych :)

    autor Timi

    blog: celtics.e-nba.pl

  • dodano: 30 września 2009 19:27

    No tak w sumie silny skrzydlowy to nie jest pozycja podkoszowa... NIE?? Czlowieku zastanow sie a poza tym zauwaz ze w tym sezonie czy we wczesniejszsych sheed w pistons gral czasami jako center to znaczy bronil centrow przeciwnej druzyny. A twoj duet podkoszowy to smiech Gasol ktory ok moze grac na centrze ale w nba chyba lepiej czuje sie jako silny skrzydlowy a gasol raczej jako typowy skrzydlowy ;] zauwaz jak graja La gdy zdrowy jest bynam i nie sa zmuszeni do kombinacji ;]

    autor gucio928

  • dodano: 30 września 2009 18:19

    Jaki z nich duet podkoszowy, skoro żaden nie jest nominalnym centrem? Chyba już bliżsi określeniu "duet podkoszowy" byliby P.Gasol i L.Odom... Sheed i Garnett to raczej gracze substytucyjni a nie komplementarni i nie sądze, aby obaj zaczynali mecze w starting5.

    autor mj

  • dodano: 30 września 2009 18:16

    LA Lakers tyle w temacie jesli chodzi o mistrzostwo! Sheed to juz nie to co kiedys, Celtics poza Rondo beda miec graczy po 30 w pierwszej piatce, nie sadze zeby utrzymali caly sezon wysoka forme, moge sie mylic, ale nie mam nic przeciwko rewanzowi za final 2008 ;)

    autor DaroKobe

  • dodano: 30 września 2009 18:05

    a tutaj prawie ten sam post po angielsku :)

    http://www.celticsblog.com/2009/9/28/1055452/kg-+-sheed-on-court-its-going-to

    trochę wstyd

    autor haafi

  • dodano: 30 września 2009 17:33

    Prawdą jest, że the Wallace Bros, mieli w 2004 znaczący udział w zdobyciu przez Detroit Mistrzostwa NBA. Zdołali oni powstrzymać Shaquille O'Neala na tyle by skończyć serię przeciw Lakers w pięciu spotkaniach. Pistons jako pierwsi od kiedy Finał rozgrywany jest systemem 2:3:1:1 wygrali u siebie wszystkie 3 mecze. Ale prawdą jest też, że Bracia Wallace wspomagani przez Antonio McDyess'a nie byli już tak skuteczni w powstrzymywaniu Tima Duncana rok później. Od tamtego czasu Ben Wallace rozpłynął się w niebycie, natomiast Rasheed nadal dość rześko łapie techniki, gorzej natomiast jest z punktami, zbiórkami i wszystkim co stanowi o klasie gracza podkoszowego. Boston w czasach świetności miał zawsze doskonały front court: Bill Russell, Arnie Risen, Tom Heinsohn, Gene Conley, czy później w czasach rywalizacji Magic:Bird - Robert (the Chief) Parish, Kevin McHale i Larry Bird. Dwa sezony temu Celtowie też nie musieli się wstydzić za swoich graczy na pozycjach 4-5. Na dziś Rasheed Wallace to wspomnienie gracza sprzed pięciu lat. Kevin Garnett już dwa lata temu zdradzał objawy 'metal fatigue', które w ostatnił sezonie nasiliły się w stopniu niepokojącym, a do tego doszła 'mental fatigue'. Nie sądzę aby Boston doszedł do Finału Konferencji. Wcześniej trafią albo na Orlando albo na Cleveland.

    autor timdan21

  • dodano: 30 września 2009 17:08

    @zak nastepnym razem Ty napisz jakąś notkę lub załóż własnego bloga, na penwo będzie zajebisty i bardzo duzo polotu w nim będzie.

    autor airmiron

  • dodano: 30 września 2009 16:44

    Generalnie temat przewałkowany, przerzuty i wypluty. Nic nowego, wszystkie wymienione fakty dobrze znane. Czytając nagłówek miałem nadzieje, że będzie choć trochę kontrowersyjny i zachęci do dyskusji jednak zawiodłem się bardzo niestety. Trochę więcej polotu, podobne wnioski wysnuwa 90 % czytelników tego bloga, więc więcej inwencji życzę następnym razem.

    autor ZAK

  • dodano: 30 września 2009 16:38

    Wybaczcie Panie i Panowie, ale muszę to napisać, mimo, że z koszykówką to nie ma nic wspólnego.
    FERNANDO ALONSO OFICJALNIE W FERRARI !! :D:D

    autor robson

  • dodano: 30 września 2009 16:14

    W NBA najlepsze jest to że w każde wakacje wszyscy piszą że najbliższy sezon będzie ciekawy. :) Prawda taka że akurat te dwa najbliższe zapowiadają się naprawdę arcyciekawie!

    autor Qlasty

  • dodano: 30 września 2009 16:09

    Nie przepadam za Celtami ale szanować ich trzeba za wielką siłę jaką stanowią w ataku i w obronie oraz za...wiek niektórych graczy.Sheed niewątpliwie jest wzmocnieniem i to dużym, bo może grać jako center za Perkinsem oraz silny skrzydłowy za Garnettem. To weteran, który wie jak grać w tej lidze i jak zwyciężać. Oszczędzał się ostatnio to będzie miał siłę teraz w Bostonie w nowym towarzystwie i z nowymi motywacjami. Mam wątpliwości czy Garnett wytrzyma cały sezon ale jeżeli tak to będą na wschodzie największą siła, zaraz za Cavs i Magic. Ten sezon będzie arcy ciekawy.

    autor fan Pippena

  • dodano: 30 września 2009 16:00

    Chlopaki co z tymi meczami pre-season?! mozna bedziie je gdzie obejrzec?!;> Gdziekolwiek w necie?;>

    autor gamyl

  • dodano: 30 września 2009 15:48

    w piekle ich nie chcieli:P

    autor D_WADE_3

 12  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 188 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u