Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 313 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


LEBRON WYBIERA PIĄTKĘ WSZECHCZASÓW

środa, 30 września 2009 18:45
Skocz do komentarzy

 

Maciej Kwiatkowski


I nie tylko... Wybiera też swoją ulubioną piątkę spośród aktualnie grających. Zgadzacie się z jego piątką wszechczasów? Ja każdego dnia mam innego silnego skrzydłowego w tym składzie, ale pozostałych czterech to pewniak. Tak więc dziś zgodze się z Jamesem. Jak zauważył już JE Skeets na BDL - LeBron dobrze też wybrnął, gdy mówił o trenerze tej najlepszej aktualnie piątki.


A propos rozszerzonego wideo wywiadu z Billem Russellem, który miałem nadzieję, że wrzucę jak najszybciej. Michał Michalec, operator który to wszystko nagrywał wyjechał na zasłużone wczasy, ale ma wrócić do tego piątku i podeśle mi całość.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 05 października 2009 13:35

    tak jak czasami zgadzam się z opinami wygłaszanymi przez timdan21 (no i mam przy ich czytaniu sporo frajdy) tak tym razem pozwolę sobie na kompletnie odmienne zdaniem - Tim Duncan do Karla Malone , nawet mimo swoich pierscieni sie nie umywa ! I nawet nie chodzi o to że Karl jest zdobywca największej ilości punktów w NBA po Abdul-Jabbarze, i że na kilkanaście lat zdominował swoją pozycje w NBA. Po prostu koszykarsko, technicznie Karl był lepszy i efektowniejszy niz Tim Duncan ! Jazz i Malone nie zdobyli tytułu bo brakowało im wczesniej 3 opcji a gdy sie już pojawiła (Hornacek) to trafili na Jordana i Pippena za najlepszych lat. A po odejściu Jordana po prostu zagrał role juz wiek i zabrakło nieco sił i dobrej rotacji. Duncan miał to szczęscie że trafił pod skrzydła takiego mentora i wojownika jak Admirał, dobra ławka i locaut i mistrzostwo im wypaliło. Po prostu trafil do mądrze zbudowanej druzyny. Problemem Utah był zawsze brak klasowych centórw, bo przecież Ostertag czy Keef. Po drugie lepszym dla mnie skrzydłowym niz Tim jest wspomniany tutaj Barkley, który był po prostu niesamowity i miał mega boiskowe IQ, tylko też dużego pecha do drużyn z którymi grał. Mógł wygrać mistrzostwo z Olajuwanem, ale znów zabrakło troche szczęscia. Duncan jest bezsprzecznie dla mnie na 3 miejscu i nawet 4 nastepne mistrzostwa tego nie zmienią , po prostu brak mu charyzmy i tego błysku który czynił wybitnymi dwóch w/w czy dr. J, Magica, Jordana czy Larryego Birda - on do ich poziomu po prostu NIGDY nie dorośnie !

    autor GAIGER

  • dodano: 04 października 2009 3:15

    Usiadłem w fotelu. Odpaliłem papierosa. Polałem sobie Jacka Danielsa (159 lat wiosen tego trunku już minęło, 200 lat i więcej niech żyje nam). Odpaliłem Firefoxa, zarzuciłem zakładkę Ulubione, blog ZP-1, otworzyłem temat o gościu co nie potrafi podać ręki po porażce i szok.. Ile komentarzy. Brnę w temat. Głównym rozgrywającym jest timdan21. Internetowa osobistość, osoba popularna, znana w koszykarskim światku. Mija 30 minut, a ja nadal bawię się świetnie. Timdan21 ponownie mnie nie zawiódł. Zmiażdżył, pogryzł w ucho i uciszył młodych i nieoświeconych, nadal błądzących. Odpuszczam Wasze grzechy owieczki. A tym co po takiej petardzie artykulacji stricte na argumenty nadal za mało proszę o cierpliwość. Koszykówka is more than basketball, pure is pure. Ale to tak z czasem.

    autor MIRO

  • dodano: 03 października 2009 1:21

    Verona- jak śmiesz mnie obrażać i pisać o e-baskiecie .
    Jak uważał Arystoteles "zbyt skrajne czy rygorystyczne podejście do moralności oraz całkowite ignorowanie żądz cielesnych ma zwykle fatalne rezultaty".
    Wracając do mojej niegodnej osoby i tak mam raję ile razy Tim Duncan był w All-NBA Defensive Teams,a ile inni.
    Whaterver.

    Uważam, że to ważne, byśmy dzisiaj stając w obliczu wyzwań płynnej nowoczesności potrafili stawić czoła dyskusji.

    autor timdan21

  • dodano: 03 października 2009 0:43

    Robi sie taki sam problem jak na e-baskecie z tym pajacem. Nawet jakby to wszystko co pisze bylo prawda, nikt sie nigdy z tym nie zgodzi bo obnosisz sie, popisujesz i zachowujesz jak nadety bufon, ktory wie wszystko o wszystkim. Zwijaj sie stad na zawsze.

    autor verona

  • dodano: 02 października 2009 22:55

    rozumiem argumenty timdan21. kolejnosc moze byc inna; tak wiec :
    a)kochajmy sie
    b) fajnie sie to czyta
    c) fuj brzydkim slowom i szydzeniu
    c) mniej angielskiego lansu & literowek & czujniej panowie z ortografia

    jedrak11 - nie mozemy konczyc - idziemy na rekord.

    autor yuta tabuse

  • dodano: 02 października 2009 22:09

    KOŃCZCIE TO! Już nawet nie piszecie o koszu

    autor jedrak11

  • dodano: 02 października 2009 22:02

    Timdan21
    Nie ma to jak lans na ortografię i angielskie słówka.
    Kończ waść wstydu oszczędź

    autor Ty durniu

  • dodano: 02 października 2009 21:01

    Yuta tabuse, koleś o ksywce Obserwator zamieszcza pierwszy post w historii. W zasadzie nie ma nic do powiedzenia poza ubolewaniem nad tym, że blog schodzi na psy. Na niepełne dwie linijki tekstu robi trzy błędy ortograficzne. O koszykówce nie pisze ani słowa. W poscie nr 2 na jeden wiersz jest już tylko jeden błąd ortograficzny ma być "stąd". Pisze o argumentach, ale w 3 wierszach obu postów nie ma nic co można by takim slowem określić i każe mi się wynosić bo zaniżam poziom tego blogu. To mi pachnie rewolucją: chamstwo rusza z widłami na pański dwór. Ty zaczynasz krytykę od tego, że ktoś wtrąca angielskie wyrażenia, a dopiero później potępiasz niemerytoryczne i emocjonalne, obfitujące w wyrazy powszechnie uznawane za obraźliwe* atakowanie kolesia. W tych atakch najbardziej charakterystyczne jest to, że polemiści usiłują atakowanemu przypisać swoje wady i braki. Moim zdaniem używanie przez kogoś obcych wyrazów można uznać za nieszkodliwe dziwactwo i spuścić na to wodę. Natomiast goście, którzy a) o koszykówce nie maja bladego pojęcia b) nie przebierają w słowach, c) katują polską ortografię** - to oni powinni być wymieniani jako wrzód na d... tego blogu. Pozdrawiam.
    *Nie chodzi rzecz jasna o to, że szpanują angielskim i używają słowa "gay" - bo to podobno nie jest obraźliwe, tylko bardzo przyjemnie i powód do dumy. ** Nigdy nie czepiam się ortografii jeżeli adwersarz pisze z sensem.

    autor timdan21

  • dodano: 02 października 2009 21:01

    Yuta tabuse, koleś o ksywce Obserwator zamieszcza pierwszy post w historii. W zasadzie nie ma nic do powiedzenia poza ubolewaniem nad tym, że blog schodzi na psy. Na niepełne dwie linijki tekstu robi trzy błędy ortograficzne. O koszykówce nie pisze ani słowa. W poscie nr 2 na jeden wiersz jest już tylko jeden błąd ortograficzny ma być "stąd". Pisze o argumentach, ale w 3 wierszach obu postów nie ma nic co można by takim slowem określić i każe mi się wynosić bo zaniżam poziom tego blogu. To mi pachnie rewolucją: chamstwo rusza z widłami na pański dwór. Ty zaczynasz krytykę od tego, że ktoś wtrąca angielskie wyrażenia, a dopiero później potępiasz niemerytoryczne i emocjonalne, obfitujące w wyrazy powszechnie uznawane za obraźliwe* atakowanie kolesia. W tych atakch najbardziej charakterystyczne jest to, że polemiści usiłują atakowanemu przypisać swoje wady i braki. Moim zdaniem używanie przez kogoś obcych wyrazów można uznać za nieszkodliwe dziwactwo i spuścić na to wodę. Natomiast goście, którzy a) o koszykówce nie maja bladego pojęcia b) nie przebierają w słowach, c) katują polską ortografię** - to oni powinni być wymieniani jako wrzód na d... tego blogu. Pozdrawiam.
    *Nie chodzi rzecz jasna o to, że szpanują angielskim i używają słowa "gay" - bo to podobno nie jest obraźliwe, tylko bardzo przyjemnie i powód do dumy. ** Nigdy nie czepiam się ortografii jeżeli adwersarz pisze z sensem.

    autor timdan21

  • dodano: 02 października 2009 20:05

    a) pisanie dodajac angielskie wpisy jest tak samo czerstwe jak ameeeerykanskiii akcent naszych rodakow w szikago - bez wzgledu na twoje wyksztalcenie i znajomosc jezyka bo ten akurat duza czesc uzytkownikow tego bloga zna i z pewnoscia nikomu to nie imponuje.
    rowniez czepianie sie literowek, bledow ortograficznych czy braku IQ u niektorych tez nie powinno miec miejsca i moze byc krzywdzace.
    b) atakowanie kolesia - zazwyczaj obrazliwie, ktory jasno argumentuje swoje zdanie i ma niewatpliwa wiedze na temat basketu tez ponizej krytyki.
    c) fajnie sie to czyta
    d) kochajmy sie

    autor yuta tabuse

  • dodano: 02 października 2009 15:39

    Miałeś rację, Kolaszusza. Sądziłem, że da się zrobić rekord wpisów, ale to bez sensu. I give up. No more 'kicking with horses' or rather mules.

    autor timdan21

  • dodano: 02 października 2009 14:23

    A mówiłem, nie karm trolli.

    autor luisfigo

    blog: kolaszusza.bloog.pl

  • dodano: 02 października 2009 14:05

    timdan21

    Ty powąznie jesteś taki głupi czy tylko udajesz?Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz,bo skoro koksiarzy nazywasz ćpunami to pokazujesz tylko,że tradycyjnie pieprzysz bez sensu.

    Nawiasem mówiąc Twój ukochany idol również jest takim samym ćpunem - według Twojej śmiesznej terminologii - jak cała zresztą NBA.Chcociaż czekaj,niech zgadnę - zapewne on NIGDY nic nie brał,bo stoi na Twoim piedestale?

    Nie czytam wszystkich Twoich wypocin,bo szkoda mojego czasu.Wystarczyła próbka Twoich "pseduo" inteligentnych możliwości z tego teematu.Jednak jako,że mamy demokrację to pisz dalej - co nie zmieni faktu,Twoje bzdruy nadal nimi będą.

    Przy okazji zwróć uwagę,że mało mnie interesuje również czy TD jest najlepszy czy też nie.Przygnębiające jest to,że są tacy jak Ty tylko czekają na okazuję do i uraczania innych swoimi nędznymi tezami i ciągłego nużącego udowadniania,że ma się rację.

    @
    "Niestety dzięki internetowi do ogniska mają dostęp kojoty, szakale i hieny które zamiast merdać ogonem i czekać aż skapnie im kawałek kości próbują mówić ludzkim głosem"

    I właśnie Ty jesteś jednym z nich.

    autor W.B.Free

  • dodano: 02 października 2009 13:54

    Jak się nie ma argumentów to się łapie za słówka .
    Idz z tąd niedowartościowany człowieku bo obniżasz poziom bloga.

    autor Obserwator

  • dodano: 02 października 2009 13:48

    Obserwator, jeżeli obserwujesz równie precyzyjnie jak piszesz: "niektórzy" ma być razem, a "nie po kolei" osobno to może widzisz zupełnie co innego niż jest tu prezentowane. Nie przyszło ci do głowy, że nie nadajesz się na obserwatora, bo nawet zakładając, że prowadzisz prawidłowe obserwacje to widać czarno na białym, że nie potrafisz ich przekazać.

    autor timdan21

  • dodano: 02 października 2009 13:22

    Po przeczytaniu wszystkich postów w tym temacie,uważam że nie którzy mają tu niepokolei w głowie .
    Najgorszy jest facet,który nie przyjmuje żadnych argumentów tylko pisze jakieś bzdury. Ten blog schodzi na psy...

    autor Obserwator

  • dodano: 02 października 2009 13:06

    Kolaszusza generalnie szacun dla tego co piszesz, ale przyjmowanie warunków brzegowych uniemożliwia jakąkolwiek wymianę opinii, choć z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że dyskutując z burkami schodzę lekko na psy. However, redaktor Maciej pisząc tak jak napisał wyraźnie liczył na lekką "bitewność" więc szkoda byłoby sprawić mu zawód. Piłką nożną nie interesuję się już z dwadzieścia lat, ale niedawno w radiu pt "trójka" usłyszałem jak pewien geniusz prezentował ułożoną przez siebie listę najlepszych polskich graczy ever. Na pierwszym miejscu dał Kazimierza Dejnę, na drugim Zbigniewa Bońka, na trzecim Grzegorza Lato, a na czwartym Włodzimierza Lubańskego. Włodzimierz Lubański był lepszy od trzech pierwszych łącznie. Faktem jest, że w chwili największego triumfu polskiego futbolu - Mundial 1974 [jeszcze się wtedy tak nie mówiło] był niezdolny do gry za sprawą krewnego dr G, ktory spieprzył mu kolano. Faktem jest też, że Polacy znaleźli się na MŚ 1974 m.in. dzięki wspaniałej bramce Lubańskiego strzelonej w Chorzowie Anglikom. Można to znaleźć na You Tube [myślę, że przeciwnicy wybaczą mi angielski] Faktem jest również, że w rozmaitych plebiscytach i klasyfikacjach nie zawsze zwyciężają najlepsi, niemniej trudno założyć że typujący do All-NBA Defensive Teams pomylili się 15 razy na niekorzyść Sir Charlesa i 12 na korzyść Drewniaka. No tak to nie mylą się nawet sędziowie na korzyść Lakers. Kolaszusza wiem że wszelkie klasyfikacje w sportach zespołowych obarczone sa ryzykiem błędu, ale nawet mierzenie jedną miarą np Józefa Schmidta [pierwszy skoczył w trójskoku ponad 17 m, 17.03 biegając po nawierzchi żużlowej] z rozmaitymi ćpunami EPO, human growth hormone, anabolic steroids śmigającycymi po tartanie po prostu nie może być traktowane zupełnie serio, ale w każdej grupie maniaków [myśliwi, wędkarze, wojownicy] istnieje ten przedsezon gdy siedzi się przy ognisku, przy fajce rozprawiając o dawnych czasach, takich rybach, medalowych jeleniach, oskalpowanych przeciwnikach, porównując rzeczy nieporównywalne. Niestety dzięki internetowi do ogniska mają dostęp kojoty, szakale i hieny które zamiast merdać ogonem i czekać aż skapnie im kawałek kości próbują mówić ludzkim głosem. Do inauguracji sezonu nieco ponad 25 dni.

    autor timdan21

  • dodano: 02 października 2009 11:39

    Kolaszusza ma sporo racji, wg mnie lata 90-te w NBA były najbardziej wyrównane jeśli chodzi o poziom i był to poziom wg mnie najwyższy jak do tej pory...ciekawe jak Tim by wypadł, gdyby przyszedł do ligi w 1989....? Na pewno by sobie poradził, ale czy zdobyłby 4 tytuły? Podobnie jest z Shaqiem, zaczął dominację tak naprawde dopiero gdy czas Wielkich Centrów minął...czyli gdy tak naprawdę nie miał konkurencji...

    autor PK

  • dodano: 02 października 2009 11:20

    W.B.Free, za portret psychologiczny dziękuję - nie powstydziłby się go Hannibal Lecter, ktory jak wiadomo był znakomityim psychiatrą.Kogo tak naprawdę interesują moje śmieszne wypociny? Chyba jesteś masochistą skoro je czytasz i czytasz. Pisz lepsze posty.Na razie - sądząc po nicku popełniłeś jeden. Niezły. Choć jak już będziesz duży to pisaniem raczej nie zarobisz na swoje utrzymanie. Próbuj jednak dalej i miej odwagę nie zmieniać co post nicka, nie wstydź sie tego co wysyłasz. Po prostu uwierz w siebie.

    autor timdan21

  • dodano: 02 października 2009 11:09

    Do Timdan21, zignoruj pajaców, dyskutuj merytorycznie bo oni tylko czekają na zaczepki.

    Co do niezbitych dowodów na to że ten był lepszy od tamtego to pamiętaj że wybory najlepszego gracza przypominają wybory najlepszego aktora. To że gremium wybrało tego czy tego nie znaczy: 1. że rzeczywiście był najlepszy 2. że nie możemy tego przedyskutować i udowodnić że nie był najlepszy.

    Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było.

    autor kolaszusza

    blog: kolaszusza.bloog.pl

 12345  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 188 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u