
źródło http://http://blog.norway.com
Mysle ze w niedlugim czasie przygotuja tez zmiane dotyczaca formy siedzenia na tej lawce np nie wolno sie garbic rece trzymac na kolanach blablabla!
autor jejjej
czy stern nie ma przypadkiem polskich korzeni? bo pomysl zywcem wywieziony z naszego pieknego kraju
autor V
Co za idioci myślałem że już nic głupiego nie wymyślą a tu masz
autor gk40
czasem wydaje mi się ze te wszystkie idiotyczne przepisy maja sprowokować ludzi.Że jacys debile którym wydaje sie że rządzą światem sprawdzają kiedy człowiek sie wkurwi i zrobi rozpierduche .
Kolejny idiotyczny przepis mający udowodnic że ludzie powoli stają sie baranami którym można nakazać wszystko!!!!
Oczywiście wszystko w imie dobra ogólnego i podobnych gówien!!!
autor gofer
Włodarze NBA coraz bardziej zaczynają przypominać urzędników z UE...czy nikt sobie nie zdaje sprawy, że takimi decyzjami zabijają piękno gry? Nie można się wieszać na obręczy, bo techniczny...nie można pogrozić palcem po bloku bo to "obraźliwe" i też techniczny...niedługo nie będzie można spojrzeć na trybuny, bo a nuż jakiś kibic poczuje się obrażony?
autor PK
nie wyobrażam sobie siedzącą ławke w game 7 finałów kiedy jest remis i jedna z drużyn miała gałe i szanse na game winnera , kto by to przesiedział ?
autor Baku
Podzielam opinię Bob'a że w czasie gry jest dużo większy kontakt zawodników więc o co kaman ??
Z tą ławką rezerwowych to też jakaś bzdura.. takie pole do kombinowania przez sędziów dachów z nieba
autor Tomek22
a oto koledzy timdan21 na zdjeciu ze swoim idolem w Texasie, niestety bez autografu :( ale zawsze :) http://www.katywroclawskie.gmina.pl/galeria/niusy/drwal.jpg
autor vertical
Na zdjęciu poznaję niektórych moich adwersarzy z dyskusji poniżej, pozdrawiam i radzę nosić szaliki. Trzeci od lewej w dolnym szeregu, tak, tak ten okrąglutki to 'vertical', a ten na samej górze to prawdopodobnie"Rastaman", Boney najbardziej po prawej, przypomina ziarenko fasoli.
Co do żółwika, następny krok to 10 piłek żeby każdy grał swoją i żeby piłka nie dotykała parkietu ani konstrukcji kosza. Oczywiście gra w rękawiczkach i fioletowych maseczkach a la fioletowy gum shield jaki nosił najlepszy power forward wszystkich czasów.
autor timdan21
Nie wiem czy można wymyślić coś bardziej idiotycznego... zakaz podawania ręki?! Przecież podczas gry, zawodnicy mają duzo większy kontakt między sobą! Skoro idziemy tą drogą, to może niech lepiej zabronią kontaktu podczas gry... brak słów
autor Bob
w ogole niech gra tylko 1 piatka przez caly mecz bo rezerwowi wszystkim przeszkadzaja, i niech sie nikt do nikogo nie odzywa bo sie mozna czyms zarazic...;/
autor ***
co za pierdoly, przeciez nie ma zadnej grypy...
media rzadza swiatem ;)
kapitalne przepisy wprost z najlepszej gazety na wc - `fakt`?:D
autor batou
Kogoś już ładnie posrało w tym NBA...
autor Torontos
blog: www.nbaondvd.pl
@friden masz zapewne racje, nie ukrywam moich sympatii, moze nie tyle do suns ile do nasha:-) jesli juz odlozyc na bok to jaki zespol podowczas wolalem i ktore gwizdki wydawaly mi sie niesprawiedliwe poprzez te sympatie to chodzi o to ze niektore reguly NBA zabijaja rywalizacje. a potem szkoda wspominac takie kwasne sytuacje.
autor gianizola
'LeBron rule' wydaje mi się dosyć dziwne i moim zdaniem lepsza byłaby zasada mycia przed meczem rączek domestosem który ponoć zabija wirusy grypy... @ gianizola tak to już jest że sędziowie zawsze faworyzują zespół przeciwny a nie ten, któremu akurat autor takiego komentarza jak Twój jest przychylny ;) Jeśli chodzi o zakaz wstawania to cieszył bym się z niego gdybym dostał od babci karnet na miejsce tuż za plecami Gortata, ale tak to jest mi to obojętne... Wole się skupić na tym co dzieje się na parkiecie a nie na wygłupach na ławce.
autor Friden
z podobnych przepisow pamietam jak liga zawiesila borisa diawa i amare za wstanie po tym jak ten kretyn horry staranowal steve'a, zawieszenie bedace niesprawiedliwe ale mimo wszystko sedziowie zawsze faworyzowali spurs. gdyby nie ten suspension to kto wie? moze nie byloby klatwy pierwszorundowego wylotu suns z PO? bo w ostatniej serii SAS-PHX bylo tyle phantom calls na parkerze, manu i TD ze az sie odechciewalo ogladac.
autor gianizola
a czy będą mogli dotykać piłkę? rękawiczki? każdy będzie miał swoją? :)
autor njk
Jak wyobrażacie sobie mega pakę bez okasków i wygłupów z ławki rezerwowych ? Bo ja sobie tego nie mogę wyobrazić :)
autor Melo
jak to nie będą wstawać? to może w szatni będą siedzieć a na ich miejscach zajmą bogaci kibice - paranoja często zamiast na mecz patrzyłem na reakcje ławki np ta- 40 sekunda :)
autor BB
idiotyzm
autor KobeLukis
Licznik odwiedzin: 15 105 964




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: