
Maciej Kwiatkowski
Od dwóch dni nie rozstaję się z czerwonym trykotem Pistons z #3. Teraz Ben Wallace gra z #6, ale dwa ostatnie mecze każą mi się puknąć w pierś (w zasadzie - przedziurawić ją na wylot) - zresztą cały ten sezon, aż zacząłem dumnie nosić koszulkę "Big Bena".
Najpierw w piątek 10 zbiórek ofensywnych przeciwko LA Clippers, a dzisiaj? 11 w ataku przeciwko Atlancie. Do tego zwycięstwo przetrzebionych Pistons na własnym parkiecie. W całym meczu Wallace miał 18 desek i 10 punktów. Skąd ta zmiana? Czemu nie grał tak w Cleveland?
Sławek Mróz twierdzi, że to dlatego, że Wallace więcej czasu spędza teraz kryjąc środkowych, gdy w Cleveland obok Ilgauskasa musiał biegać za czwórkami. To z pewnością jeden z powodów. Sam Wallace z kolei był już bliski zakończenia kariery tego lata, a ja pisałem "to co zostało z Bena Wallace'a" - za przeproszeniem - gówno wiedziałem.
"Big Ben" gra w tym sezonie średnio 30.5 minut - co dowodzi tego, że faktycznie po tym jak rodzina przekonała go do kontynuowania kariery - mocno pracował nad powrotem do formy fizycznej przed sezonem.
Statystyki?
Najlepszy eFG% od czasów, gdy w sezonie 1998/99 rozegrał 46 meczów jeszcze w Washington Wizards.
Zdecydowanie najlepszy wskaźnik zbiórek w ataku (ORB%) W KARIERZE!
Natomiast ogólny wskaźnik zbiórek (TRB%) tylko minimalnie gorszy od ostatnich trzech sezonów (2003-06) w barwach Pistons, w tym oczywiście sezonu mistrzowskiego.
dzieki ;p powracajac do Marcusa...moze i ma lepsze statystki od niego ale byl on 4-krotnym obronca nba?,poza tym ktos dobrze powiedzial ze Benek robi juz tylko z mentora druzyny a Camby ma byc dalej od roboty...on tam wrocil zeby dac ludzia te czego im brakowalo...tego kogos kim byl za czasow bad boysow(billups,rip.tay.sheed.ben)...przeciez wiadomoze ze nikt nie chce zeby mial takie statystyki jak Howard...poza tym Ben jest typem zawodnika opierajacego gre na swojej sile...a wiadomo ze taki typ zawodnika zawsze predzej sie ekploatuje...ktos tam pisze ze ben wazy 109kg ze to malo na centra...kiedys wazyl 116kg i byl tak silny ze potrafil utrzymac shaqa na klacie i jeszcze go zalobkowac przy takiej akcji(co potrafil malo kto)!Poza tym Ben zawsze dbal o siebie i silownie opuszczal 2godziny po wszyystkich...
DEEEEE-TROIIIIIIII - TTTT BAAAASKETTT-BALLL!!
autor człowiek
i pelny szacunek do Marcusa za to co robi ja nie twierdzilem ze Ben Wallace jest najlepszy ale ze jest bardzo przydatny nadal...wczesniejsze sezony mial mizerne i spisalem go na straty juz ale podoba mi sie to jak sie odbudował w tym sezonie i za to go chwale dlatego wydaje mi sie całkowitym nieporozumieniem nazywanie go mega słabeuszem.
autor ams
Człowiek*** dobry wpis
autor NBA4FUN
Czy ja jestem w błędzie to raczej nie tobie oceniać. Twoje kryteria świetnego gracza Ben spełnia a moich nie. Dotrze to do ciebie i reszty próbującej mnie nawrócić????? Masz swoje zdanie i ja je szanuję. Uszanuj i moje zdanie.
PS. Bo już wiele razy ktoś próbował dodatkowo argumentować, że nie ma innego gracza w tym wieku grającego tak dobrze. No więc błąd bo jest i to grający sporo lepiej. Nazywa się Marcus Camby i ma odpowiednio statystyki na poziomie 8,5pkt 10,2zbiórek 2,1bloków 3,2asysty zaś Ben 4,4pkt 9,9zbiórek 1,2bloków 1,5asysty. Łatwo zauważyć, że oprócz zbiórek, które są na podobnym poziomie resztę statystyk ma około dwa razy lepszą. Wspomnieć też należy, że gdy w kilku poprzednich sezonach Ben grał niemiłosierną miernotę to Camby był regularnie w top3 (czasami na 1 miejscu) w statystykach bloków i zbiórek w meczu przy zdobywanych solidnych 10pkt. A w dodatku jest o pół roku starszy niż wasz ukochany Ben.
Tyle ode mnie. Nie chce mi się już na jego temat pisać. Są ciekawsi gracze o których możemy podyskutować.
Pozdrawiam
autor Krismaciejewski
aha jeszcze jedno..spojrzalem do statystyk Ben Wallace gra srednio 30.5 minuty zajmuje 13 miejsce w calej lidze w zbiorkach,a 1 miejsce zajmujje w zbiorkach ofensywnych(czyli na tle innych graczy,a nie w oldbojach tak czy nie?) ...przyznasz ze jego czas gry w meczach nie jest zbyt duzy...wiec odwala kawał dobrej roboty nawet w porownaniu do młodych C czy PF...wiec wogole jak mozna goscia który króluje w całej lidze w walce na atakowanej tablicy nazywac słabym??? zycze mniej gaf na forum nastepnym razem.
autor ams
i tak jestes w błędzie...wg wielu obserwatorow w stanach Big Ben jest nadal mocny nie patrząc na wiek...a Ty stwierdziles ze jest mega słaby wiesz co to oznacza mega słaby??? chyba nie bardzo wiec co mozesz wiedziec wogole o koszykówce.
autor ams
No ok. Nawet jeżeli gra lepiej od innych w jego wieku to nadal nie znaczy, że gra świetnie. Przykład. Jak Kobe będzie kończył karierę w wieku 40 lat ze statystykami 10pkt 4as na mecz to pewnie i tak będzie najlepszy ze wszystkich innych 40stolatków. Ale to nie zmienia faktu, ze nie będzie to już wtedy świetny gracz. Będzie co najwyżej żywą legendą, przyszłym Hall of Famerem (głupi polonizm wyszedł).. ale w porównaniu do takich graczy jak wtedy 30letni Durant itp to będzie on już tylko przeciętny bądź nawet słaby. Taka kolej losu.
Ben nie gra w zawodach oldbojów tylko w NBA więc siłą rzeczy będzie porównywany do innych graczy z tej ligi. Życie panowie.
Pozdrawiam
autor Krismaciejewski
jakos nie podzielam Twojego zdania Krismaciejewski i w zadnym aspekcie sie z Toba nie zgadzam! popierwsze statystyki nie zawsze mowia prawde i mozna byc ojcem zwyciestwa nie rzucajac sie statystycznie w oczy. poprostu BEN robi czarna robote na boisku;] jest typowym zadaniowcem kto nie jest z wiazany z koszykowka na codzien(tak jak Ty) nie moze tego dostrzec... i podkreslam nie mowie zlosliwie;) jest takie stare koszykarskie przyslowie ze zbiorka i obrona wygrywa sie mecz! wiec czego Ty chcesz od Big Bena?? gra o wiele lepiej niz inni w jego wieku;] i z tego co pamietam mial pelnic role tylko mentora w detroit aa nie lidera! wiec nara Ci teraz od Bena
autor lbj#23
Niektórzy się tak zapędzili z dygresją, że zapomnieli jaka miała być puenta. Ani razu w żadnym komentarzu poniżej nie napisałem, że Ben był słabym zawodnikiem gdy grał w detroit w pierwszej połowie dekady. Powiem więcej. Gdyby nie on to Lakersi mieli by nie 3 tytuły z Shaqiem i Kobiem a na pewno 4 (a może i więcej). Był słaby w ataku a rewelacyjny w obronie. $ tytuły DPOTY mówia same za siebie. Wszystko ładnie, pięknie ale do jasnej cholery ja nie oceniam go za zasługi tylko za teraźniejszość. Nawet 2 genialne mecze pod rząd nie zmienią dzisiejszych Nets w świetną drużynę. Tak samo 2 świetne (w defensywie) mecze Bena nie robią z niego bestii i dominatora. A jak dociągnie do końca sezonu ze skutecznością tych 10-12 zbiórek i doda choćby te 8 pkt (bloki już zostawię w spokoju) na mecz to sam moje słowa odszczekam i posypie głowę popiołem. Na dzień dzisiejszy jest słabo.
PS. Co do liczenia 48minutowych statystyk to pewnie, że (jak każda statystyka) nie jest to doskonałe, ale pokazuje mniej więcej jak zawodnik wykorzystuje swój czas na boisku. Oczywistym jest, że ktoś kto gra 10 min w meczu ma mniej więcej 3 razy mniej szans na zebranie piłki lub zablokowanie przeciwnika niż ktoś kto gra 30 min. I jeżeli w tych 10 min blokuje tyle samo rzutów co ten co gra 30 min to o czymś to świadczy. Tak?
autor Krismaciejewski
Niektórzy się tak zapędzili z dygresją, że zapomnieli jaka miała być puenta. Ani razu w żadnym komentarzu poniżej nie napisałem, że Ben był słabym zawodnikiem gdy grał w detroit w pierwszej połowie dekady. Powiem więcej. Gdyby nie on to Lakersi mieli by nie 3 tytuły z Shaqiem i Kobiem a na pewno 4 (a może i więcej). Był słaby w ataku a rewelacyjny w obronie. $ tytuły DPOTY mówia same za siebie. Wszystko ładnie, pięknie ale do jasnej cholery ja nie oceniam go za zasługi tylko za teraźniejszość. Nawet 2 genialne mecze pod rząd nie zmienią dzisiejszych Nets w świetną drużynę. Tak samo 2 świetne (w defensywie) mecze Bena nie robią z niego bestii i dominatora. A jak dociągnie do końca sezonu ze skutecznością tych 10-12 zbiórek i doda choćby te 8 pkt (bloki już zostawię w spokoju) na mecz to sam moje słowa odszczekam i posypie głowę popiołem. Na dzień dzisiejszy jest słabo.
PS. Co do liczenia 48minutowych statystyk to pewnie, że (jak każda statystyka) nie jest to doskonałe, ale pokazuje mniej więcej jak zawodnik wykorzystuje swój czas na boisku. Oczywistym jest, że ktoś kto gra 10 min w meczu ma mniej więcej 3 razy mniej szans na zebranie piłki lub zablokowanie przeciwnika niż ktoś kto gra 30 min. I jeżeli w tych 10 min blokuje tyle samo rzutów co ten co gra 30 min to o czymś to świadczy. Tak?
autor Krismaciejewski
Ben Wallace wszedl znow na tematy rozmow kibicow NBA, wiec przypomnialo mi sie takie zdanie kevina garnetta, kiedy to po zebraniu zdaje sie 20 pilek w meczu powiedzial: jestem Benem Wallacem Zachodu. Bylo to oczywiscie pare lat temu. Ot tak dla rozluznienia atmosfery.
autor kg
Dobrze, że wspomniał ktoś o Rodmanie. Jego mistrzowskie sezony w Bulls (14,9 rpg - 5,5 ppg; 16,1 rpg- 5,7 ppg; 15,0 rpg- 4, 7ppg) wcześniej 3 najlepsze sezonu (18,7! rpg- 9,8 ppg;18,3 rpg- 7,5 ppg; 17,3 rpg- 4,7 ppg). Ale co tam on był przecież tez mega słabym zawodnikiem, popatrzcie jakie miał średnie punktów! Żaden liczący zespól nie chciałby zawodnika który zdobywa w ciągu 3 sezonów średnio nie wiele ponad 5 pkt (i 15 zbiórek, ale to nie ważne) aż dziw bierze, że Bulls go trzymali w składzie. Idąc tym specyficznym tokiem myślenia, że jak ktoś zdobywa mało pkt to jest słaby doszlibyśmy do wniosku, że najlepsi zawodnicy grają w Golden State ale Nowym Jorku.
autor bon3s
@ Krismaciejewski nie wybrniesz z tego. 2.06 to dużo jak na człowieka, ale na Boga nie koszykarza grającego na pozycji centra! "Wolny, zero zwrotności, tyle, że wysoki i mocno zbudowany. " To twoje słowa. Kontekst był taki, że jedynymi jego koszykarskimi atutami są właśnie wzrost i "budowa" a to bzdura bo na jego pozycji jest jednym z najniższych. Uczepiłeś się tych 4,4 ppg jak.. nie powiem co. W swoich najlepszych sezonach (przytaczałem statystyki) miał więcej ale bez cudów (7,6; 6,9; 9,5)
autor bon3s
Kris masz prawo do krytyki, ale napisales o gosciu ze jest "mega slaby" i teraz nie dziw sie ze ludzie Ci jada za to glupawe stwierdzenie.
"A 4,4 pkt na mecz to statystyka nie do zaakceptowania w żadnej drużynie, która ma większe aspiracje niż tylko to by czasem nie wystąpić w draft lottery." - Dennis Rodman w Chicago Bulls rzucal cos kolo 5 punktow/mecz a jego druzynie cos tam czasem udawalo sie wygrac:P.
autor bec
Mówisz o 48 minutowej efektywności ? To wytłumacz mi jak to jest że czasem zawodnik w 1 kwarcie zdobywa 15 pkt w całym meczu 24 ? Przecież powinien zdobywać ich około 50 grając 40 minut. Więc efektywność 48 minutową to może zostaw w spokoju bo jeszcze wyjdzie że Mbenga osiąga lepsze wyniki niż Howard+Perkins i w dodatku będzie trzeba Bynuma zwolnić.
autor Rygo
Ośmieszyłem się powiadasz... Cóż. Dla mnie przy 206 wzrostu to nie nazwę go niskim. Ale mniejsza o to. A co do jego historycznych osiągnięć to im nie zaprzeczam. Ale one maja tyle do dzisiejszej jego postawy co zeszłoroczny śnieg. Co było a nie jest nie pisze się w rejestr. A 4,4 pkt na mecz to statystyka nie do zaakceptowania w żadnej drużynie, która ma większe aspiracje niż tylko to by czasem nie wystąpić w draft lottery.
autor Krismaciejewski
Ludzie...nie rozumiem tych porownywan Bena do graczy ktorzy teraz sa w kwiecie rozkwitu umiejetnosci koszyakrskich...!!Ja jestem fajnem Bena od wielu wielu lat i naprawda duzo widzialem jego meczy,zagran jak i sprawozdan na temat jego gry od ludzi ktorzy zajmowali sie krytyka nba...Po pierwsze odpowiem na pytanie dlaczego gra w 1 piatce...chociazby dlatego ze zasłozyl sobie tym co zrobil dla tej druzyny...w czasach jego świetlnosci ben potrafil przyciagac tylu kibicow na mecze(nie tylko detroit)jak malo kto...nawet na wyjazdach detroit w salach mozna bylo zobaczyc wielu ludzi z wielkim afor na głowie...Moge tez przypomniec,ze gdy ben gral swoje najlepsze sezony jego oboecnosc na parkiecie mozna bylo okreslic tak jak powiedzial to Billups(jest to jeden z takich zawodnikow za ktorego dziekujesz Bogu ze on gra z toba w druzynie ,a nie przeciwko tobie)Nie wiem czy w nawet Howard(wiem ze jest to smiale okreslenie)osiagnie kiedys pułap Bena z Obronie...28 (dwukrotnie)?Trzeba okreslic to ze nawet wielki Shaq grajac przeciwko Detroit nawet w finalach czul oddech Bena na swoich plecach i wiedzial czym moze skonczyc sie znim spotkanie:)Moglbym tak wiele o nim pisac ale nawiaze jeszcze do jednej sprawy...niektorzy mowia ze polecial on na pieniadze i niczym nie rozni sie od tych graczy dla ktorych najwazniejsza jest kasa...moi drodzy NIE...ben zawsze byl czlowiekiem ktory swoja prace(czytaj gre w nba)traktowal na pierwszym miejscu wkladal w nia cale swoje serce,nie byl gwiazdorem on byl poprostu zwyklym chlopakiem z ambicjami z prostej rodziny...Odszedl w detroit poniewaz popadl w konflikt z wladzami Detroit i nie czul sie tam chciany...
P.S
Sory za błedy ale spieszy mi sie
autor Człowiek
Panie Krismaciejewski widzial Pan kiedys gracza 35 letniego z tendencja zwyzkową?:) rozumiem ze kazdy ma swoje zdanie dla mnie jak na 35 letniego gracza to Ben niszczy tych wszystkich młokosów, watpie aby ktokolwiek z nich w wieku 35 lat zebrał 18 piłek w tym 11 w ataku...i rowniez wydaje mi sie ze nieogladales meczow w tym roku z jego udzialem bo bys zauwazyl jak dominuje tablice i moze przestał pisac glupoty ze jest mega słaby..gdybys doceniał obrone to bys wiedzial cos na ten temat i nigdy nie pisał tak o 4krotnym zdobywcy tytułu defensora roku który nadal pokazuje ze trzeba sie z nim liczyc.
autor ams
@ Krismaciejewski, miej sobie zdanie jakie chcesz ale ośmieszyłeś się pisaniem, że BigBen jest wysoki.Co z tego, że jest bezużyteczny ataku? Wallace grającego tak jak w swoich najlepszych sezonach chciałby każdy team w NBA. 01-02: 13 rpg; 3,5 bpg, 02-03: 15,4 bpg; 3,2 bpg, 03-04: 12,4 rpg; 3,0 bpg. Teraz oczywiście już tak nie gra, ale cięgle jest bardzo pożyteczny dla drużyny. O zwycięstwach nie decydują tylko Ci którzy zdobywają punkty.
autor bon3s
Aha.. I zapomniałem dodać jeszcze jedno. Rano dodałem komentarz do wpisu o dzisiejszym top10, że irytujące jest, że za dużo tam dunków. A parę godzin później czytam od wielkich znawców mojej osoby jakim to ja jestem fanem wsadów i że tylko takich graczy (dunkerów z top10) uważam za dobrych. Haha. Cóż za ironia losu:)
autor Krismaciejewski
Licznik odwiedzin: 17 044 351 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: