Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 316 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


DARKO MILICIC: W NBA AŻ ROI SIĘ OD KŁAMCÓW

czwartek, 31 grudnia 2009 10:31
Skocz do komentarzy

źródło: imageshack

 

Piotr Makulec

 

We wtorek 29 grudnia, gdy New York Knicks grali z Detroit Pistons, Darko Milicic udzielił wywiadu jednej z gazet z Michigan. Stwierdził w nim, że w NBA aż roi się od kłamców, że nie ważne do jakiego zespołu by trafił, bo i tak nie dostawałby wielu minut na grę. Dlatego po sezonie 2009-10, gdy tylko skończy mu się umowa z Knicks, wyjedzie ze Stanów Zjednoczonych do Europy, by tam kontynuować koszykarską karierę. Milicic mówił szczerze, to co myśli, nie przejmując się w ogóle tym, że NBA może nałożyć na niego karę finansową...

 

"Tak, (Pistons) mnie oszukali. Ale nie tylko oni, bo tu wszyscy oszukują wszystkich. To jest NBA. NBA, wszystko inne wokół ligi, to samo g****. 'Twoja szansa jeszcze nadejdzie'. I inne tego typu pie*******. J**** to. Mam dosyć już tego wszystkiego, więc zdecydowałem się na powrót do Europy. Muszę być szczery i prawdziwy. Nie ma w tej lidze żadego zespołu, który chciałby dać mi szansę której szukam. Moja jedyna szansa to powrót do Europy. I tak zrobię. Chcę być szczęśliwy. Chcę regularnie grać."


"Poza parkietem mam dobre wspomnienia (w Detroit), ale na nim same złe. Nie wiem dlaczego oni wybrali mnie z drugim numerem (w Drafcie 2003 roku), skoro nie mieli zamiaru wystawiać mnie do gry. Nigdy tego nie zrozumiem. Byłem szczęśliwy będąc wybrany z drugim numerem i tak dalej, ale nie wiedziałem wtedy w co się wpakowałem. Nigdy nie spodziewałem się, że przyjdę tu (do Detroit) by grzać ławę. Nikt mi nic nie mówił. Ja jestem zawodnikiem, który albo angażuje się w 100%, albo wcale. Gram z sercem. I jeśli widzę, że coś nie wychodzi dobrze i widzę ludzi okłamujących mnie, to przestaję się angażować. To wszystko."

 

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 31 grudnia 2009 18:35

    wszystcy czterej gracze wymienieni przeze mnie to ogromne beztalencia ktore po latach moznaby umiescic nawet w drugiej rundzie. beztalencia jesli zestawic ich z wysokimi numerami draftu. takim samym beztalenciem okazal sie darko i tylko o to mi chodzilo. jesli chandler spelnia pokladane w nim nadzieje i "odpracowal" juz ten #2 to spoko, ale ja tak nie uwazam. swift to ten sam kaliber co darko. olowokandi i brown to chyba najgorsze #1 w historii (przynajmniej tej ktora ja znam, bo jak bylo w "prehistorii" to nie wiem). byc moze dorowna im grzes oden, ale to juz zupelnie innego powodu. poki co to sam nie wiem ktorego z nich (kwame/klandi) wybralbym jako tego najgorszego

    autor coralles

  • dodano: 31 grudnia 2009 18:21

    @ corrales
    "wcale nie najbardziej znamrnowany pick #1 Kwame Brown '01 #1 Olowokandi '98 to jeszcze wieksze pomylki niz Darko, a #2 Stromile Swift '00 i #2 Tyson Chandler '01 to pomylki porownywalne. A to tylko ta "najnowsza" historia."

    Kwame potrafi cokolwiek bronić, Kandi rozegrał jeden, może półtora niezłego sezonu. Darko - nie pamiętam żeby rozegrał choć dobry miesiąc.
    Swift faktycznie jest blisko, ale jego akcje przynajmniej bywały w Top10, a Chandlera nie ma co porównywać.

    autor Baus

  • dodano: 31 grudnia 2009 16:52

    AirMiron, chyba nic wspólnego z Miro? Rok później ten duet zmieniony w tercet + Antonio McDyess nie poradził sobie z grającym pod koszem solo Timem Duncanem, wspieranym na obwodzie przez Manu Ginobili. Bliźniacze wieże z SAS były jednak bardziej kompletne - atak i obrona. Rasheed jest i był w zbyt gorącej wodzie kąpany i zawsze siada mu psyche 'when the chips are down' łapie techniki, a Ben jest tragiczny w ataku, taki jak kiedyś Dennis Rodman. W 2004 Pistons zdobyli Tytuł także, a może przede wszystkim dzięki znakomitemu obwodowi Chauncey Billups, Richard Hamilton i Tayshaun Prince i temu, że dwie primadonny z LA Shaq i Kobe co chwila gniewały się na siebie.

    autor timdan21

  • dodano: 31 grudnia 2009 16:03

    Wydaje mi sie że dla Det wybrani milicicia przyczynilo sie do zdobycie tytulu, wybierajac bosha czy tez Carmelo, mieli by gwiazde ale nie ograna na parkietach nba. Przez to ze Darko okazal sie niewypalem Dumars byl zmuszony w polowie sezonu sciagnac Sheeda z Atlanty chyba w ktorej rozegral 1 mecz. I to w duzej mierze dzieki niemu siegneli po mistrzostwo, w koncu Sheed byl wtedy gwiazda rzucajaca po prawie 20 ptk na mecz i zbierajac przy tym 6 pilek. Detroit mialo chyba wtedy najlepszy duet podkoszowy od czasow RObinsona i DUncana. Big Ben swietny w obronie, i Sheed rzucajacy za trzy i nie do powstrzymania na 2-3 metry od kosza (pamietka ktos jego fade awaye prawie na prostych rekach?, dzis nie zbyt czesto je widuje), i w dodatku tez niczego sobie obronca :) Pozdrawiam wszystkich fanow Basketu i Szczesliwego nowego roku :)

    autor AirMiron

  • dodano: 31 grudnia 2009 15:27

    Says Coralles:"wcale nie najbardziej zmarnowany pick
    #1 Kwame Brown '01 #1 Olowokandi '98 to jeszcze wieksze pomylki niz Darko, a #2 Stromile Swift '00 i #2 Tyson Chandler '01 to pomylki porownywalne". Sprawa jest taka - nie ulega wątpliwości że Olowokandi czy Kwame Brown to ofiary losu porównywalne z Darko, a na dodatek pociągnięte z nr 1 ale przy nich nie było do wyboru takich graczy jak Dwyane Wade, Carmelo Anthony czy Chris Bosh. Darko Milicic zaimponował mi na wstępie pokaźnych rozmiarów klipsami i twarzowym, ciotecznym baleyage, ale to jeszcze nic. Prawdziwą klasę pokazał gdy w garbage time Game 5 Finałów Detroit:Lakers 2004 złamał rękę przy prostym lay-upie tuż po zameldowaniu się na parkiecie. Oczywiście mimo tego wyczynu dostał, tak jak reszta Pistons, mistrzowski pierścień. Powinien był wtedy ogłosić zakończenie kariery. By żyło się lepiej. Wszystkim.

    autor adamzabo11

  • dodano: 31 grudnia 2009 14:51

    'jeśli widze że coś nie idzie dobrze to przestaje się angażować' to jesteś za przeproszeniem c**a a nie koszykarz Darko i za fakt że nie dostajesz szansy możesz winić tylko siebie. Jeśli gość nie dostaje minut, to musi harować jeszcze bardziej na treningach. Jeśli Milicić chce regularnie grać to tylko Europa. W NBA zbyt wysoki poziom by któraś drużyna dała mu taką możliwość. Co do 2003 to miesiąc lub dwa przed draftem w mockach pierwsza piątka wyglądała tak: 1.James 2.Milicic 3.Anthony 4.Podkolzin 5.Lampe do Miami Heat :) Podkolzin został wybrany rok później z dalszym numerem i zagrał w lidze około 4 minut w 2 meczach. Raptors i Heat mieli więcej szczęścia niż Pistons.

    autor Friden

  • dodano: 31 grudnia 2009 14:25

    ZAPRASZAM NA NOWY BLOOG!!! szydera.bloog.pl/

    autor michal.batorski

    blog: szydera.bloog.pl/

  • dodano: 31 grudnia 2009 13:57

    Czepiacie się . Tylko weźcie popatrzcie na Mock Drafty , opinie przed i po draftach. Milicicia z 2 wybrała liga a nie Detroit. Im tylko zabrakło jaj aby wybrać kogos innego lub oddac draft. Detrot miało fuksa że udało im sie przejąć wysoki draft który i tak im nie był potrzebny.
    Mogli wybrac Wade , Carmelo ale jak by ich wybrali to i tak by grali po 15 min. Wybrali utalentowanego europejczyka który nie popsół by chemi. A ze zmarnowali draft i co z tego . Zdobyli tytuł !!
    Oj wielu by chciało zmarnować draft za pierścień, oj wielu !!!

    autor Vrego

  • dodano: 31 grudnia 2009 13:26

    No coz Darko dał glos. Ja tez w sprawie upokorzenia w NJN...
    Drogim zawsepopierwszowiczom duzo koszykarskiego spelnienia w 2010 r!

    autor znykajacy

    blog: www.nyk.blox.pl

  • dodano: 31 grudnia 2009 13:18

    Leszcz jest i tyle, jak dostawał około 24 minut w Orlando ) i nawet nieźle grał, dawali mu kontrakt tylko mniejszy niż w Memphis (oczywiści odszedł do nich) podajże wtedy za 3 lata gry dostał 21 mln a ten rok jest ostatnim w jego kontrakcie no sorry niech się nie dziwi jak olał grę bo 21 mln to nie mało i może sobie wracać do europy ( w sumie zarobi brutto około 37 mln)

    autor Olo

  • dodano: 31 grudnia 2009 13:18

    oczywiście 1998 a nie 2008.

    autor Dziki Je¿ Pó³nocy

  • dodano: 31 grudnia 2009 13:13

    No jeszcze Jamison i Lewis w 2008 żeby nie było.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 31 grudnia 2009 13:11

    @coralles Nie chodzi tylko o poziom zawodnika ale i o innych zawodników, których mieli dostępnych. W 2000 zamiast Swifta można było co najwyżej crawforda, mogloire'a, turkoglu albo redda. Cieżko to porównywać z możliwością brania wade'a, melo czy bosha, a i Mo Williams albo Josh Howard z draftu 2003 wydają się na tle tamtych porównywalni. W 2001 zamiast Browna i Chandlera już trochę lepiej: Pau Gasol, Tony Parker i Joe Johnson - ale to też nie są zawodnicy chyba o szczebel niżsi. Co do 1998 to cllipers potrzebowali centra a jedynym wartościowym wysokim był Nowitzki (któremu sporo lat zajęło wyrobienie sobie obecniej marki). Poza nim w miarę atrakcyjni tylko Paul Pierce, Vince Carter, Mike Bibby, Jason Williams - raczej też gracze gorszego kalibru niż ta trójka z 2003.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:57

    w sumie facet ma rację: po co go wybierali z nr 2? tak czy owak, cienki jest i lepszy nie będzie. niech wraca do europy...

    autor premo

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:46

    JEBO TE USTA ! :D

    autor Grooby7

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:38

    @Fideljo wg mnie to Milicic jest w absolutnym top 3 najgorszych centrów w lidze

    autor ArcziArczi

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:35

    Facet szczery aż do bólu i jestem skłonny mu uwierzyć. W Ameryce liczą się tylko pieniądze i biznes, zero sentymentów. Układy, układziki między klubami to jest coś o czym się nie mówi i nie pisze bo to tajemnica kuchni tej ligi. Być może Milicic był tylko jakaś kartą przetargową, bo niewątpliwie miał i ma telent ale nie udało mu się tego pokazać. Nie spodobał się L.Brownowi w Pistons a potem ta łatka już się ciągnęła za nim. Szkoda, go bo to dobry center, który się marnuje, choć się nie rozwinął na miarę swoich wszystkich możliwości. Życzę mu jak najlepiej skoro ma charakter powiedzieć prawdę o tym sporcie zaa kulis.

    autor Fideljo

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:31

    wcale nie najbardziej znamrnowany pick

    #1 Kwame Brown '01 #1 Olowokandi '98 to jeszcze wieksze pomylki niz Darko, a #2 Stromile Swift '00 i #2 Tyson Chandler '01 to pomylki porownywalne. A to tylko ta "najnowsza" historia.

    autor coralles

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:26

    Wraca do Europy!!?? Może do Sportino Inowrocław? :)

    autor toruń

  • dodano: 31 grudnia 2009 12:25

    Dziki Jeż Północy chyba draft 87 a nie 97 :) Gdyby coś udowodnił na parkiecie to na pewno daliby mu szanse a że siedzi z obrażoną dupą to nic na to nie poradzą. Pistons sezonu 03/04 byli świetnym zespołem i gdyby wybrali w tym drafcie kogoś z wyżej wymienionej trójki Wade,Bosh lub Melo to mieli by wielkie szanse na dominacje przez kilka lat wschodu i na pewno nie byli by teraz w takim dołku i przebudowie drużyny :) Szczęśliwego Nowego Roku Wszystkim czytelnikom oraz całej redakcji!! :)

    autor Macias

 12  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 705 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u