
Piotr Makulec
David Stern, komisarz ligi NBA, wydał dzisiaj następujące oświadczenie:
"Fakt posiadania przez gracza NBA broni palnej w hali jest dla ligi powodem ogromnego zmartwienia. Początkowo uważałem za roztropne wstrzymanie się od podejmowania natychmiastowych działań ze względu na dobro śledztwa. Zalecałem także ostrożność Washington Wizards. Część z pracowników klubu ma być wkrótce przesłuchiwana, a śledztwo toczy się w tempie, jakim wymaga tego ranga tej sprawy. Chociaż jestem pewien, że wkrótce podjęte zostaną poważne kroki prawne wobec Pana Gilberta Arenasa, uważam, że jego zachowanie nie pozwala mu w tym momencie wybiegać na parkiety NBA. Tym samym zawieszam go od zaraz, na czas nieokreślony, bez wypłacania pensji."
Każde spotkanie, które opuści Arenas kosztować go będzie 147,208 $. Będzie także tracił 95,000$ dziennie.
- Probasket.pl
Wyczytałem wlaśnie, że nieoficjalnie Gilbert Arenas zostanie zawieszony przez Sterna na rok, albo nawet do końca sezonu 2010-11. To wspaniały prezent na 28 urodziny, które dzisiaj obchodzi...
To jest kontrakt za ponad 100 baniek, więc spodziewam się, że jakieś zapisy są, ba nawet jestem pewnie:)
Kwestia tylko czy Wizards zechcą skorzystać, bo słyszałem, że nie:/
Sterna zablokował mu pensję, więc przez jakiś czas i tak nie będą płacić, może będzie tak do końca kary.
Kara sugerowana może za duża ale ma 28 lat i jest koszykarzem, kimś na kim wzorują się dzieciaki, więc powinien myśleć a nie zachowywać się jak gnój:/
autor Raptor
GM Wizards pewnie studiuje ostro kontrakt szukajac mozliwosci rozwiazania ;)
autor Bart
a co z crintentonem czy jak mu tam ;) przeciez tez podobno mierzyl w arenasa ze swojej giwery. i to zadne przegiecie, kolizje z prawe offcourt, a mierzenie z broni do kolegi z druzyny w szatni to jednak spora roznica
autor coralles
Hipokryzja i tyle.
autor Czcibor
@DaroKobe - moze dla tego ze nie wnosili broni do szatni?
co innego posiadac bron nawet nielegala a co innego wnosic 3(?!) sztuki broni do szatni zespolu, przeciez to chore i dziecinne ... Wash powinno rozwiazac z nim kontrakt i wreszcie zaczac budowe zespolu bo Arenas jest jak T-mac ze swoim kontraktem, zespolowi nic nie daje tylko salary blokuje. Tylko zapewne ma takie zapisy, ze nic mu nie zrobia.
autor Kosa
a ten po drugiej stronie lufy nie został zawieszony ??
autor wojtek
haha Gilbert Arenas The Biggest Loser of the Decade lol
check this out: http://slamdumb.com/
autor adaś
Największy wymiar kary, czyli do końca przyszłego sezonu to byłaby tragedia. Sądzę, że dostanie zakaz gry do końca tego. No chyba, że jakieś ciekawe rzeczy wypłyną w toku prowadzonego śledztwa.
autor KaMaz87
rozumiem, ze to powazna sprawa, ale zawieszenia na tak dlugi okres to chyba przegiecie, przypomne ze inni gracze za problemy z bronia nie byli tak (powiem wprost) UDUPIANI...
autor DaroKobe
Licznik odwiedzin: 17 044 507 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: