Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 318 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


ANDRE MILLER NA 52 PUNKTY, DWIGHT HOWARD NA MAKSA

niedziela, 31 stycznia 2010 12:25
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski


Gdybym tylko wiedział, że to się tak rozwinie... Oglądałem mecz Dallas/Portland tak jakbym czekał tylko na planowane wejście Eduardo Najery, który wrócił kilka tygodni temu do Dallas z New Jersey. ESPNDallas donosiło przed meczem, że Najera będzie w końcu w meczowej dwunastce i prawdopodobnie w końcu też zagra. I faktycznie wszedł na parkiet w drugiej kwarcie, dostając przy tym owację na stojąco jakiej się pewnie nie spodziewał. Dla mnie był to jednak koniec meczu. A potem Andre Miller rzucił 52 punkty. Mój kierunek -> League Pass (EDIT: No tak, było w Orange Sport. Jeśli znalazłby ktoś nr na którym dzisiaj replay na ILP, byłbym wdzięczny za mejla, szukam dalej).. Dla tych, którzy nie posiadają poniższe wideo:

 


Mecz Atlanty z Orlando miał niestety przebieg jakiego się spodziewałem. Władze NBA ustawiły bowiem Atlancie dwie "wyrzutnie".


8 stycznia Hawks gościli w Bostonie i wygrali. Po meczu czekał ich jednak od razu niekrótki przelot do ...Orlando, gdzie zostali rozjechani przez wypoczętych Magic. Brzmi podobnie nie? To samo wydarzyło się w piątek/sobotę, z tym że Hawks lecieli tym razem nie tak długo, bo z Atlanty. Wg mnie ten podwójny dwumecz w przeciągu trzech tygodni mógł zostać ułożony po to, by dać szansę Atlancie na zdobycie swego rodzaju rozgłosu medialnego, jakim byłaby z pewnością sytuacja, w której ograliby i Boston i Orlando. No ale to tylko teoria, którą wysnułem wczoraj przy martini.


Niestety dla Hawks Dwight Howard okazał się znowu za silny dla Ala Horforda, który nie tylko ma problem w match-upie z "Supesem", ale od poniedziałku gra z sześcioma szwami założonymi na kciuku. Chyba łatwo sobie wyobrazić jak dyskomfortowa to dla niego sytuacja, która w dużym stopniu usprawiedliwia słabszy mecz Horforda w środę w San Antonio (dziennikarze z Atlanty nazwali to jego pierwszym słabym meczem w tym sezonie), ale nie usprawiedliwia tak bardzo dominacji Howarda.

31 punktów, 19 zbiórek i notoryczne granie pod kosz przez graczy Magic, czyli coś co nie zawsze im wychodzi. Tym razem Howard obsługiwany był regularnie. W zasadzie każda akcja trzeciej kwarty szła przez "Supesa", który ścierał się i z Horfordem i z Zazą Pachulią, a gdy w pierwszej kwarcie Mike Woodson wpuścił Jasona Collinsa? Poszło szybko, dwie minuty, trzy faule.

Jason Williams jak będzie dalej tak szukał Marcina Gortata, to powinniśmy mu może przyznać polskie obywatelstwo. Dwie bardzo dobre akcje w pierwszej połowie na linii Williams - Gortat. Zwłaszcza ta druga, gdy J-Will ewidentnie i cierpliwie czekał na to jak rozwiąże się pick&roll defense Hawks i na koniec wrzucił piłkę do Gortata, który mógł ją wrzucić do kosza nawet z zamkniętymi oczami.

Coraz częściej po 3-4 minuty w 1poł. gra też line-up Orlando zestawiony z czterech białych i być może najbardziej czarnego z afroamerykanów NBA (...tak dla przeciwwagi): J-Will, JJ Redick, Mickael Pietrus, Ryan Anderson, Gortat. W pierwszej połowie ta piątka wyglądała nawet lepiej niż starterzy.

Coraz lepiej wygląda też Jameer Nelson. Widać, że jego kolano ma się już dużo lepiej niż jeszcze dwa tygodnie temu. Miał kilka bardzo dynamicznych wejść i w pierwszej i w drugiej połowie. Historią tego meczu był jednak Howard. Nazwałbym to po prostu "Howard to the Max". Nie widziałem jeszcze, by Magic byli tak konsekwentni w dogrywaniu do niego piłki, ale nie byłoby tego, gdyby nie kolejny już mecz Howarda, w którym trafiał i prawe, i lewe półhaki. Prawdopodobnie w poniedziałek zostanie "Graczem tygodnia", bo od dwóch spotkań jest po prostu w życiowej formie.

Tymczasem Hawks po szybkim starcie nie mieli - jak to się często zdarza w b2b - sił i pomysłów po przerwie. Hawks oczywiście błyszczą w nagłówkach, gdy Joe Johnson czy Jamal Crawford rozjeżdżają rywali 1-na-1, ale ten zespół gra najlepiej gdy ruszają się gracze i piłka. W drugiej połowie nie było już ruchu - było za to bardzo dużo rozwiązań 1-na-1. Przynajmniej o jedną kwartę za wcześnie. Magic to jednak na tyle niewygodny rywal dla Atlanty ze względu na match-up z Howardem, że b2b nie musi być tu nawet usprawiedliwieniem (0-3 w tym sezonie). Ciężko jednak to adekwatnie oceniać, gdy NBA postanawia Hawks dać taką "szansę", rzucając ich dwa razy do Orlando dzień po starciu z Celtics, które dla graczy "Jastrzębi" wydaje się być ważniejsze - a przez to bardziej wyczerpujące - niż starcie z jakąkolwiek inną drużyną ligi.

I jeszcze zanim zaczniecie krytykować Horforda. Od kiedy pamiętam i kiedy jest okazja, by o tym napisać to pieję o tym, że Horford nie jest wcale centrem i wcale nie jest szczęśliwy z tego powodu, że musi nim być w NBA. Gdy przyjdzie Atlancie grać w play-offach z Cleveland (Shaq) czy z Orlando (Howard) będzie miał dużo większe problemy niż w kryciu mniej dominujących w grze tyłem do kosza podkoszowych Bostonu. Jeśli Atlanta faktycznie chce powalczyć o mistrzostwo - co wygląda coraz bardziej realnie - będzie zmuszona znaleźć fizyczną odpowiedź na Howarda i podkoszowych Los Angeles Lakers. Nie chodzi już o Cleveland, bo podejrzewam, że i tak żaden ruch transferowy nie zostanie już przez Hawks wykonany teraz, a dla Shaqa może być to ostatni sezon, w którym będzie jeszcze zdolny do regularnej gry. Latem 2010 - jeśli uda się pozostawić Joe Johnsona - powinien być to dla Atlanty kolejny krok rozwoju. Jeśli chcą zostać bardzo realnym kandydatem do tytułu muszą mieć odpowiedź na Howarda i frontcourt Lakers.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 31 stycznia 2010 22:53

    ale pajac z ciebie... o zgrozo

    autor andre

  • dodano: 31 stycznia 2010 20:40

    "niestety to trener decyduje o tym kto gra i ile i nic tego nie zmieni" - no rzeczywiście szkoda, że to nie polscy fani decydują o tym, kogo SVG wystawi do gry. Jak jesteś Polakiem, to idź zgodnie z duchem czasu. Kibicuj piłkarzom ręcznym, Kubicy, Małyszowi, zajaraj się Pudzianem. Bo tak tylko się będziesz frustrował, że - o zgrozo! - to trener decyduje o tym, kogo wystawić do gry...

    autor GRB

  • dodano: 31 stycznia 2010 17:31

    http://www.zaproszenia.ilock.pl/lockerzzinvites/ <----------- Darmowe zaproszenia niezbedne do rejestracji na stronie w ktorej zbierasz punkty i wymieniasz je na nagrody(m.in.xbox,ps3,skuter,ipod) logujac sie codziennie i odpowiadajac na proste pytania.
    Pozdrawiam i zycze duzo punktow.

    autor DZ6

  • dodano: 31 stycznia 2010 17:31

    @amirkhattab Ostatnio +50 z PG rzucil bodajze Jennings, wiec znowuz nie tak dawno ;]

    autor blockhead

  • dodano: 31 stycznia 2010 17:19

    Nie tylko trener ale przede wszystkich kadra którą dysponuje jest pochodna jego decyzji:)

    autor Ko1

  • dodano: 31 stycznia 2010 17:17

    No tak Dre robi mecz życia a tu raptem wzmianka :(.... jak by to zrobił Kobas to by pewnie miał wpis na wyłącznośc. Trochę obiektywizmu Panie redaktorze.

    autor zoom

  • dodano: 31 stycznia 2010 15:59

    a ja jestem Polakiem i kibicuje jedynemu (niestety) rodakowi w tej lidze. nie ma w tym nic dziwnego, że ja, podobnie jak wielu innych fanów czujemy się zawiedzeni. szczególnie, że Marcin gra solidnie i nie można powiedzieć żeby szkodził grą swojej ekipie czy grał piach. niestety to trener decyduje o tym kto gra i ile i nic tego nie zmieni

    autor andre

  • dodano: 31 stycznia 2010 15:58

    I to wszystko Panie redaktorze? Tylko tyle?! Przecież to 52 punkty! 22-31 FG, 71%!!!!!!! Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś zdobył tyle punktów na takiej skuteczności z gry, duranty, kobasy i jamesy dorzucali sporo z FT, zresztą kiedy ostatnio jakiś PG rzucił ponad 50 pkt?

    Co do rasizmu itp. historii, to owszem, Czarnemu nie łatwo w Polsce, ale w wielu kwestiach tzw. tolerancji często "przegina" się w drugą stronę, wystarczy przypomnieć chociażby ostatnią akcję "Arbeit macht frei..." - dosłownie niektórych pojebało, kupa złomu, a oni zachowują się jakby nie wiadomo co zginęło, białe rękawiczki, dymisje, nagrody za pomoc w odnalezieniu "skarbu"etc. Główny news we wszystkich wiadomościach...

    autor amirkhattab

  • dodano: 31 stycznia 2010 15:58

    no collison szybciutko od paula sie uczy . To dobrze dla new orleans bo po sezonie bedzie go mozna dobrze wytradowac. A z dareena bedzie dobry rozgrywający juz na predraftach prezentował sie solidnie - no to na pewno ktos wiecej niz tylko back- up podobnie jak z gortatem - uczyc sie od najlepszych na poczatku a potem zmykac gdzie indziej po wiecej min.

    autor playmaker

  • dodano: 31 stycznia 2010 15:53

    Nie polemizuję z faktami - sam SVG powiedział ostatnio, że MG jest u niego bardzo wysoko na liście najlepszych graczy Magic, ale ma problem, bo na jego pozycji jest Howard. Co do sensu podpisywania kontraktu - to sprawa właścicieli Magic, nie twoja. Po prostu jestem kibicem Magic od 17 lat i czasem mam dość fanów Gortata, którzy zawsze muszą dorzucić swoje trzy grosze na temat drużyny, którą mieliby w dupie, gdyby nie gra Polaka.

    autor GRB

  • dodano: 31 stycznia 2010 15:15

    @ Krismaciejewski - zabrałem głos, bo większość polskich obrońców czarnych nie zwróci uwagi osobom zwracającym się do innych per pedale/cioto/żydzie/szkopie. Co więcej - określenie takie jak białas w odniesieniu do człowieka rasy białej nie przeszkadza większości obrońcom czarnych, a nawet samym białym ale już powiedzieć per kolorowy/czarnuch to największy grzech. Tak jest w naszym kraju - piętnujemy rasistów, homofobów, antysemitów, a w towarzystwie opowiadamy i śmiejemy się z dowcipów z murzynami, gejami i żydami w roli głównej. Więcej dystansu...

    autor meda11

    blog: www.magic.e-nba.pl

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:50

    @meda11... to znaczy, że nie mam zwracać uwagi? Nie wiem czemu do mnie pijesz?
    @kosa... czarnuch to określenie pejoratywne. Każdy inteligenty człowiek zdaje sobie z tego sprawę. Więc jeżeli używa tego określenia nadal to znaczy że jest rasistą. Proste jak budowa czołgu t-72. Co do tego, że czarnoskórzy sami siebie tak nazywają to właśnie oznaka debilizmu. Bo żaden inteligentny murzyn nigdy nie nazwie innego "nigger". Dodatkowo fakt, że w harlemie strzelają do siebie ludzie nie powoduje, że ty też możesz tam pojechać i samemu zabić paru "czarnych", zgadza się?
    Niestety w Polsce żyje od groma rasistów. Niestety dotyka mnie to bezpośrednio gdyż moja dziewczyna jest mulatką. I nie raz zdarzyło się jej słyszeć text o czarnuchu w jej kierunku. Więc zanim ktoś następny zacznie tworzyć kolejne usprawiedliwienia dla normalnego chamstwa niech pomyśli 2 razy!!!

    autor Krismaciejewski

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:34

    Czarny mowi czarnuch to jest ok, nawet porapowac mozna uzywajac co 3 slowa, slowa czarnuch i dawac to do mtv viva czy innej tv czy radia, jak ktos innego koloru skory powie czarnuch to juz jest debilem i rasista ;]

    autor Kosa

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:26

    polactwo czy nie polactwo nie zmienia faktu, że Marcin dostaje mniej minut niż zasługuje i to jest fakt kolego GRB. Bywają spotkania gdzie Howard gra bez fajerwerków, wynik jest pewny, a Stan dalej trzyma Marcina na ławce. Jaki jest sens podpisywać wysoki kontrakt (jak na rezerwowego) by później trzymać go na ławie prawie cały czas. A potem jak coś Marcinowi nie wyjdzie to będzie biadolenie, że się nie sprawdził... A jak ma to zrobić grając po 6 minut w meczu :/

    autor andre

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:26

    Fajnie mieć Andre MIllera w fantasy :D Przez 2 miechy kaleczyl ale odkad nie ma Roya niszczy :P

    autor Fantasy Expert

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:22

    @ Krismaciejewski

    Za "czarnucha" wyzywa się od debili albo rasistów ale jak ktoś palnie "pedał" to jakoś obrońców "poprawności/moralności" nie widać, a przecież mamy w słowniku takie określenia jak gej czy homoseksualista.

    W trakcie meczu zwróciłem na SB uwagę na "4WHITE" to też od razu: "Przeszkadza Ci? Rasista?!". Jezuuu... Polecam dzieło mistrza Eastwooda, Gran Torino. Może co niektórzy czegoś się nauczą.

    autor meda11

    blog: www.magic.e-nba.pl

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:12

    A ja bym cię quester nazwał debilem

    autor Krismaciejewski

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:06

    Darren Collinson zastąpił CP3 i co zrobił?
    rozdał 18 asyst nice:)

    autor OoOo

  • dodano: 31 stycznia 2010 14:00

    po kim jak po kim ale po millerze na pewno bym sie tylu punktów nie spodziewał

    autor kolbi

  • dodano: 31 stycznia 2010 13:59

    Ja tam bym Pietrusa nazwał czarnuchem :P

    andre - od dawna wiadomo, że Gortat jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale Howard jest po prostu lepszy. Po sezonie na 90% będzie na szczescie gdzie indziej.

    autor Quester

 12  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 507 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u