Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 937 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



TRADE RUMORS: CAMBY W PORTLAND

wtorek, 16 lutego 2010 7:42
Skocz do komentarzy


Trail Blazers oddadzą do Clippers rozgrywającego Steve'a Blake'a i kontuzjowanego w tym sezonie skrzydłowego Travisa Outlawa. Dodatkowo Trail Blazers dołożyli do tego 3 miliony dolarów w gotówce.

35-letni Camby jest w ostatnim roku umowy i do końca sezonu zapełni w Portland lukę na pozycji centra, która powstała po kończących sezon kontuzjach Grega Odena i Joela Przybilli. Doświadczony środkowy zdobywa w tym sezonie tylko 7.7 punktów, ale to jego 12.1 zbiórek i 2 bloki w meczu są atrakcyjne dla Trail Blazers.

25-letni Outlaw rozegrał w tym sezonie tylko 11 spotkań z powodu złamania stopy jakiego doznał w listopadzie. Blake natomiast był w ostatnich latach podstawowym rozgrywającym klubu z Portland, ale jego pozycja w klubie straciła na wartości od czasu kiedy dołączył do niego Andre Miller. Blake w 51 meczach tego sezonu zdobywał średnio 7.6 punktów i 4 asysty.

Obydwa kluby zmierzą się ze sobą w nocy z poniedziałku na wtorek. Uwzględnieni w wymianie zawodnicy nie wystąpią jednak w barwach swoich nowych klubów.

Clippers zwolnili też we wtorek 30-letniego Ricky'ego Davisa.

@Wirtualna Polska


UPDATE 18:05:
To już oficjalne... Marcus Camby w Portland Trail Blazers, a Travis Outlaw, Steve Blake i 3 mln $ w Los Angeles Clippers. P.M.


UPDATE 08:15: Co za rozwój sytuacji - zacznijcie lepiej od dołu. Marcus Camby nie wiedział nic o planowanej wymianie. Poinformował go o tym ...Kevin Pritchard (GM Portland). Drużyna Clippers gra dzisiaj w Portland i ponoć była razem na obiedzie, gdy Camby dostał telefon. Camby ponoć wściekł się, wyszedł z restauracji i trzasnął drzwiami - nie wiem skąd Marc Spears z Yahoo! Sports to wie, ale donosi też, że Camby nie chce wcale odchodzić z LA Clippers. Chce tam zostać i podpisać latem nowy kontrakt.

UPDATE, 08:04
: Jak przeczytacie poniżej - Clippers mogli chcieć więcej za Marcusa Camby'ego. ESPN pierwszy raz od dawien dawna cofnął informację o tym, że poszła wymiana. Ponoć negocjacje na linii Clippers - Trail Blazers nadal jeszcze trwają.

Oryginalny post:


Wszystko potoczyło się szybko. Ponoć jeszcze wczoraj Portland Trail Blazers złożyli ofertę, a już dokonano wymiany.


Marcus Camby i jego kończący się kontrakt będą teraz w rękach Portland Trail Blazers, z kolei w przeciwną stronę powędrowali Steve Blake i Travis Outlaw. Kontrakty obydwu spadają po tym sezonie. Los Angeles Clippers będą się chcieli jednak przyjrzeć Outlawowi, mając problemy z obsadą pozycji niskiego skrzydłowego.

Camby to naturalne wzmocnienie Trail Blazers. Portland gra bez centra i jeśli Camby'emu zdrowie nadal będzie w tym sezonie dopisywać, to nagle cel jakim przed sezonem był Finał Konferencji znów ma sens. 35-letni Camby to drugi zbierający ligi 12.2 punktu, świetny blokujący z pomocy i jeden z najlepiej podających wysokich w NBA. To ostatnie może się bardzo ładnie wpasować akurat w styl ataku pozycyjnego Portland.

Zaskakuje mnie jednak cena za jaką Clippers zdecydowali się oddać Camby'ego. Wracający po kontuzji Outlaw to faktycznie ciekawy gracz, skrzydłowy potrafiący wykreować sobie pozycję do rzutu, udowodniał to już w crunch-time, ale mam wrażenie, że Mike Dunleavy mógł wyciągnąć od Portland więcej: picki w drafcie albo młodego gracza z niewysoką umową ważną dłużej niż do końca tego sezonu.

Zmiany barw Haywooda i Camby'ego stawiają teraz w interesującej pozycji Denver Nuggets i San Antonio Spurs. Obydwa kluby nadal szukają kogoś pod kosz. mk


Podziel się:

Komentarze do wpisu

  • dodano: 16 lutego 2010 23:40

    @UncleBrayCare: Ale ja ani razu słowa dziadek nie użyłem! Ja się tylko odniosłem do zdania, żę "Tony Parker i Manu Ginobili to - w optymalnej formie - jeden z najbardziej widowiskowych duetow na pozycjach 1-2 w NBA". I tyle. A jeśli już poruszać definicję dziadka to sam brak efektywności nie wystarczy. Na miano dziadka zasługuje zawodnik, który efektywność utracił (czyt. kiedyś był efektywny, więc jego najlepsze lata minęły) do tego ma coraz więcej problemów z kontuzjami.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 16 lutego 2010 23:15

    Dzięki tej wymianie Portland zostają nadal w grze w obecnym sezonie.

    autor Torontos

    blog: www.nbaondvd.pl

  • dodano: 16 lutego 2010 22:28

    Dziki Jezu Polnocy, teraz pora zadac sobie pytanie, czy okreslenie 'dziadek' to synonim gracza nieefektywnego? Bo to jest punkt odniesienia w calej tej dyskusji. Jezeli zawodnik nieefektywny jest jednoczesnie zawodnikiem 'dziadkowym', to 70% zawodnikow w tej lidze jest bardziej 'dziadkowych'.

    autor UncleBrayCare

  • dodano: 16 lutego 2010 22:14

    @UncleBrayCare: Z całym szacunkiem, co ma jedno do drugiego. Manu i Parker w formie byli znakomitymi zawodnikami, to tego bardzo unikalnymi. Sam swego czasu uwielbiałem Manu, nie tylko za efetywność i efektowność ale i za szaleństwo i totalną nieszablonowość (jaki jeszcze zawodnik (a do tego SG!) po tym jak Shaq w najlepszym latach zbierze piłkę w defensywie, zamiast wrócić pod swój kosz próbuje mu ją wybić z rąk?). Jefferson w najlepszych latach był nie tylko niezłym dunkerem (chociaż w konkursie wsadów wypadł blado) ale i solidnym pierwszopiątkowym SF. Ale co ma uznanie tego do faktu, że to było jakiś czas temu i od dłuższego czasu ci zawodnicy albo borykają się z formą albo ze zdrowiem?! Uparte nieuznawanie faktu, że to ich klasa w dużej mierze należy do przeszłości to nie jest bycie ignorantem? Duncan jest wielkim koszykarzem, Blair materiałem na bardzo przydatne ogniwo drużyn najcięższego kalibru. Jak to się ma do nieefektywnych (od jakiegoś czasu) Parkera i Manu?

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 16 lutego 2010 20:50

    Dziki Jezu Polnocy, z forma, jak to w zawodowym sporcie, bywa roznie. W przypadku tych dwoch dzentelmentow, zwlaszcza tego rodem z Ameryki Poludniowej, czynnikiem, ktory nia chwieje sa czeste kontuzje. Nie zmienia to jednak faktu, ze jak gra, to gra z polotem i finezja jak malo ktory zawodnik rzadko kiedy. A Tony tez nie nalezy do szablonowychn zawodnikow na swojej pozycji. Ale trzeba byc ignorantem, by tego nie dostrzegac. Jakby tego bylo malo, sa jeszcze Jefferson, ktory jest wcale niezlym dunkerem, mlody Blair, ktory jest cholernie energetycznym i zywiolowym zawodnikiem (choc to 20-21-letni 'dziadek'). A Duncana niech sobie kazdy sam oceni. Dla jednych to drewniak, bo nie daje power dunkow, a dla innych to wirtuoz koszykowki, wiec dyskutowac bez sensu.

    autor UncleBrayCare

  • dodano: 16 lutego 2010 20:18

    Ciekawi mnie, w której drużynie zagra dziś Camby.

    autor profesor ciekawski

    blog: www.nie.mam.bloga.pl

  • dodano: 16 lutego 2010 19:48

    @UncleBrayCare: "Tony Parker i Manu Ginobili to - w optymalnej formie - jeden z najbardziej widowiskowych duetow na pozycjach 1-2 w NBA" - kiedy ta optymalna forma zdarzyła się u obu na raz po raz ostatni?

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 16 lutego 2010 19:45

    W tym sezonie z tego transferu już nic nie będzie ale zobaczymy w przyszłym. Osobiście byłem sceptyczny co do Millera w składzie. Uważam, że Blake lepiej pasował do rotacji i systemu. No ale GM miał własna koncepcję. Blazers na papierze generalnie zawsze wyglądali ciekawie podobnie jak Clippers etc. ale zawsze brakowało im tego magicznego czegoś by skład mógł funkcjonować optymalnie. Kontuzje kontuzjami i wiadomo, że musieli coś zaradzić by nie stracić sezonu ale zawsze byli o ten jeden element do tyłu, co nie pozwoliło im się przebić na zachodzie. W przyszłym sezonie powinno być teoretycznie lepiej o ile każdy zaakceptuje swoją rolę w zespole a cała maszyna zacznie pracować jako jeden mechanizm, bez wyłamujących się trybików. Pamiętajmy też że Camby ma już 35 lat i jego gra nie jest już tak stabilna. Nie wiem tylko jak tam i niego z ta jego chorobą czy co to tam było kiedy jeszcze za gry w Raptors stracił raz przytomność. Wiem, że taki motyw miał miejsce. Nie pamiętam tylko detali. Tak więc steal w miarę dobry ale nie lek na każde zło, ponieważ Camby to nie przyszłość tylko co najwyżej teraźniejszość.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl/

  • dodano: 16 lutego 2010 19:02

    @ Duncan 24, masz racje Spurs to wcale nie takie dziadki, ale co do tego, że Blazers nie staną się realnym kontenderem to powiem tylko, że w tym sezonie nie (choć maja na to większe szanse niż Spurs), ale czas działa na ich korzyść. To mądrze budowany team i już w przyszłym roku jak zdrowie pozwoli mogą być jednym z głównych faworytów do tytułu.

    autor bon3s

  • dodano: 16 lutego 2010 19:02

    PTB się wzmocni, bardzo dobrze :) Będę trzymał kciuki za tą ekipę i za Marcusa

    autor andre

  • dodano: 16 lutego 2010 15:21

    zoom, kolejny stereotyp: Tony Parker i Manu Ginobili to - w optymalnej formie - jeden z najbardziej widowiskowych duetow na pozycjach 1-2 w NBA, wiec do 'dziadkowych' style ich gry na pewno nie naleza.

    autor UncleBrayCare

  • dodano: 16 lutego 2010 15:06

    A skąd wytrzasnąłeś te rewelacje? Pierwsze słyszę...

    autor DUNCAN_24

  • dodano: 16 lutego 2010 14:41

    możliwy trade: Gortat do Spurs za Masona + Ratlieff/Bonner.
    Może Marcin dostanie w końcu to, o co prosił już tyle razy, więcej minut!!!

    autor MG13

  • dodano: 16 lutego 2010 14:38

    E tam ja mówiłem o stylu gry a nie tempie. Nie mówiłem że ma większe szanse bo tak naprawdę ze względu na swój wiek i stan PTB i SA nie ma szans w żadnej z tych organizacji. My jesteśmy na początku "nowego", wy nieco z tyłu na etapie pożegnania ostatnich "dinozarów"

    pozdro

    autor zoom

  • dodano: 16 lutego 2010 14:11

    Wcale się nie napinam, kwestia ocenna co jest bardziej śmieszne:)
    Nikomu nie wmówisz, że Camby ma w tym roku większe szanse na pierścien grając w PTB niż SAS. A jeżeli chodzi o styl gry to nie podlega dyskusji, że Świetliste Smugi mimo, że młodsi to grają w wolniejszym tempie niż rzekome dziadki. Pozdro

    autor DUNCAN_24

  • dodano: 16 lutego 2010 14:09

    Wymiana Amare na Branda jest nie sensowna dla Suns. Po pierwsze Brand nie sprawdza się przy szybkiej grze 76ers więc czemu ma się sprawdzić przy takiej w Suns? Po drugie całkowicie blokują sobie tym salary, a zamiast Amare mogą kogoś ściągnąć nawet w wymianie sing'n'trade. W lato nie powalczą o topowych wolnych ale np. taki Rudy Gay czy David Lee już tak, którzy lepiej będą pasować do Suns.

    autor Raptor

  • dodano: 16 lutego 2010 13:59

    Duncan ty siię tak nienapinaj ;) To taka metafora do stylu waszej gry a że nie załapałeś to inna sprawa ;)
    No ale tekstem że Camby nie przechodząc do SA pozbawia się szansy na pierścień to się sam ośmieszyłeś.

    Zdrowia zyczę :)

    autor zoom

  • dodano: 16 lutego 2010 13:33

    Jakie k...a dziadki? Jak nazwiemy Boston: pradziadki??. Te określenie tak wryło się w Wasze głowy, że większość nie jest w stanie przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. A tak jest taka, że mamy rok 2010 i w SAS stety nie grają Bowen, Thomas, Oberto, Vaughn, Udoka. Średnia wieku 28 lat, którą zawyżają dwaj 36-latkowie(prawie nic nie grający Ratliff i długo pauzujący 15-minutowy Finley).

    Na przyszłość uprzejmie uprasza się nie używać w stosunku do Spurs określenia "dziadki". Po co narażać się na śmieszność:)

    autor DUNCAN_24

  • dodano: 16 lutego 2010 13:09

    Jordan mógł wrócić i grać niewiele gorzej niż przed odejściem, to wierze, że i Trybański dałby radę, jeśli nie wrócić do formy sprzed odejścia, to przynajmniej się do niej zbliżyć.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 16 lutego 2010 12:53

    Ewidentnie widac, że w NBA zaczyna brakowac porządnych Centrów, stąd te wszystkie zamieszania. Ciekawy jestem, czy wykorzysta to Cezary Trybański. Liczę na jego wielki kom bek to enbiej. Jak nie teraz to kiedy się pytam?

    autor profesor ciekawski

    blog: www.nie.mam.bloga.pl

 12  »

Licznik odwiedzin:  15 104 324

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u