
Trail Blazers oddadzą do Clippers rozgrywającego Steve'a Blake'a i kontuzjowanego w tym sezonie skrzydłowego Travisa Outlawa. Dodatkowo Trail Blazers dołożyli do tego 3 miliony dolarów w gotówce.
35-letni Camby jest w ostatnim roku umowy i do końca sezonu zapełni w Portland lukę na pozycji centra, która powstała po kończących sezon kontuzjach Grega Odena i Joela Przybilli. Doświadczony środkowy zdobywa w tym sezonie tylko 7.7 punktów, ale to jego 12.1 zbiórek i 2 bloki w meczu są atrakcyjne dla Trail Blazers.
25-letni Outlaw rozegrał w tym sezonie tylko 11 spotkań z powodu złamania stopy jakiego doznał w listopadzie. Blake natomiast był w ostatnich latach podstawowym rozgrywającym klubu z Portland, ale jego pozycja w klubie straciła na wartości od czasu kiedy dołączył do niego Andre Miller. Blake w 51 meczach tego sezonu zdobywał średnio 7.6 punktów i 4 asysty.
Obydwa kluby zmierzą się ze sobą w nocy z poniedziałku na wtorek. Uwzględnieni w wymianie zawodnicy nie wystąpią jednak w barwach swoich nowych klubów.
Clippers zwolnili też we wtorek 30-letniego Ricky'ego Davisa.
@Wirtualna Polska
@UncleBrayCare: Ale ja ani razu słowa dziadek nie użyłem! Ja się tylko odniosłem do zdania, żę "Tony Parker i Manu Ginobili to - w optymalnej formie - jeden z najbardziej widowiskowych duetow na pozycjach 1-2 w NBA". I tyle. A jeśli już poruszać definicję dziadka to sam brak efektywności nie wystarczy. Na miano dziadka zasługuje zawodnik, który efektywność utracił (czyt. kiedyś był efektywny, więc jego najlepsze lata minęły) do tego ma coraz więcej problemów z kontuzjami.
autor Dziki Jeż Północy
Dzięki tej wymianie Portland zostają nadal w grze w obecnym sezonie.
autor Torontos
blog: www.nbaondvd.pl
Dziki Jezu Polnocy, teraz pora zadac sobie pytanie, czy okreslenie 'dziadek' to synonim gracza nieefektywnego? Bo to jest punkt odniesienia w calej tej dyskusji. Jezeli zawodnik nieefektywny jest jednoczesnie zawodnikiem 'dziadkowym', to 70% zawodnikow w tej lidze jest bardziej 'dziadkowych'.
autor UncleBrayCare
@UncleBrayCare: Z całym szacunkiem, co ma jedno do drugiego. Manu i Parker w formie byli znakomitymi zawodnikami, to tego bardzo unikalnymi. Sam swego czasu uwielbiałem Manu, nie tylko za efetywność i efektowność ale i za szaleństwo i totalną nieszablonowość (jaki jeszcze zawodnik (a do tego SG!) po tym jak Shaq w najlepszym latach zbierze piłkę w defensywie, zamiast wrócić pod swój kosz próbuje mu ją wybić z rąk?). Jefferson w najlepszych latach był nie tylko niezłym dunkerem (chociaż w konkursie wsadów wypadł blado) ale i solidnym pierwszopiątkowym SF. Ale co ma uznanie tego do faktu, że to było jakiś czas temu i od dłuższego czasu ci zawodnicy albo borykają się z formą albo ze zdrowiem?! Uparte nieuznawanie faktu, że to ich klasa w dużej mierze należy do przeszłości to nie jest bycie ignorantem? Duncan jest wielkim koszykarzem, Blair materiałem na bardzo przydatne ogniwo drużyn najcięższego kalibru. Jak to się ma do nieefektywnych (od jakiegoś czasu) Parkera i Manu?
autor Dziki Jeż Północy
Dziki Jezu Polnocy, z forma, jak to w zawodowym sporcie, bywa roznie. W przypadku tych dwoch dzentelmentow, zwlaszcza tego rodem z Ameryki Poludniowej, czynnikiem, ktory nia chwieje sa czeste kontuzje. Nie zmienia to jednak faktu, ze jak gra, to gra z polotem i finezja jak malo ktory zawodnik rzadko kiedy. A Tony tez nie nalezy do szablonowychn zawodnikow na swojej pozycji. Ale trzeba byc ignorantem, by tego nie dostrzegac. Jakby tego bylo malo, sa jeszcze Jefferson, ktory jest wcale niezlym dunkerem, mlody Blair, ktory jest cholernie energetycznym i zywiolowym zawodnikiem (choc to 20-21-letni 'dziadek'). A Duncana niech sobie kazdy sam oceni. Dla jednych to drewniak, bo nie daje power dunkow, a dla innych to wirtuoz koszykowki, wiec dyskutowac bez sensu.
autor UncleBrayCare
Ciekawi mnie, w której drużynie zagra dziś Camby.
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mam.bloga.pl
@UncleBrayCare: "Tony Parker i Manu Ginobili to - w optymalnej formie - jeden z najbardziej widowiskowych duetow na pozycjach 1-2 w NBA" - kiedy ta optymalna forma zdarzyła się u obu na raz po raz ostatni?
autor Dziki Jeż Północy
W tym sezonie z tego transferu już nic nie będzie ale zobaczymy w przyszłym. Osobiście byłem sceptyczny co do Millera w składzie. Uważam, że Blake lepiej pasował do rotacji i systemu. No ale GM miał własna koncepcję. Blazers na papierze generalnie zawsze wyglądali ciekawie podobnie jak Clippers etc. ale zawsze brakowało im tego magicznego czegoś by skład mógł funkcjonować optymalnie. Kontuzje kontuzjami i wiadomo, że musieli coś zaradzić by nie stracić sezonu ale zawsze byli o ten jeden element do tyłu, co nie pozwoliło im się przebić na zachodzie. W przyszłym sezonie powinno być teoretycznie lepiej o ile każdy zaakceptuje swoją rolę w zespole a cała maszyna zacznie pracować jako jeden mechanizm, bez wyłamujących się trybików. Pamiętajmy też że Camby ma już 35 lat i jego gra nie jest już tak stabilna. Nie wiem tylko jak tam i niego z ta jego chorobą czy co to tam było kiedy jeszcze za gry w Raptors stracił raz przytomność. Wiem, że taki motyw miał miejsce. Nie pamiętam tylko detali. Tak więc steal w miarę dobry ale nie lek na każde zło, ponieważ Camby to nie przyszłość tylko co najwyżej teraźniejszość.
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl/
@ Duncan 24, masz racje Spurs to wcale nie takie dziadki, ale co do tego, że Blazers nie staną się realnym kontenderem to powiem tylko, że w tym sezonie nie (choć maja na to większe szanse niż Spurs), ale czas działa na ich korzyść. To mądrze budowany team i już w przyszłym roku jak zdrowie pozwoli mogą być jednym z głównych faworytów do tytułu.
autor bon3s
PTB się wzmocni, bardzo dobrze :) Będę trzymał kciuki za tą ekipę i za Marcusa
autor andre
zoom, kolejny stereotyp: Tony Parker i Manu Ginobili to - w optymalnej formie - jeden z najbardziej widowiskowych duetow na pozycjach 1-2 w NBA, wiec do 'dziadkowych' style ich gry na pewno nie naleza.
autor UncleBrayCare
A skąd wytrzasnąłeś te rewelacje? Pierwsze słyszę...
autor DUNCAN_24
możliwy trade: Gortat do Spurs za Masona + Ratlieff/Bonner.
Może Marcin dostanie w końcu to, o co prosił już tyle razy, więcej minut!!!
autor MG13
E tam ja mówiłem o stylu gry a nie tempie. Nie mówiłem że ma większe szanse bo tak naprawdę ze względu na swój wiek i stan PTB i SA nie ma szans w żadnej z tych organizacji. My jesteśmy na początku "nowego", wy nieco z tyłu na etapie pożegnania ostatnich "dinozarów"
pozdro
autor zoom
Wcale się nie napinam, kwestia ocenna co jest bardziej śmieszne:)
Nikomu nie wmówisz, że Camby ma w tym roku większe szanse na pierścien grając w PTB niż SAS. A jeżeli chodzi o styl gry to nie podlega dyskusji, że Świetliste Smugi mimo, że młodsi to grają w wolniejszym tempie niż rzekome dziadki. Pozdro
autor DUNCAN_24
Wymiana Amare na Branda jest nie sensowna dla Suns. Po pierwsze Brand nie sprawdza się przy szybkiej grze 76ers więc czemu ma się sprawdzić przy takiej w Suns? Po drugie całkowicie blokują sobie tym salary, a zamiast Amare mogą kogoś ściągnąć nawet w wymianie sing'n'trade. W lato nie powalczą o topowych wolnych ale np. taki Rudy Gay czy David Lee już tak, którzy lepiej będą pasować do Suns.
autor Raptor
Duncan ty siię tak nienapinaj ;) To taka metafora do stylu waszej gry a że nie załapałeś to inna sprawa ;)
No ale tekstem że Camby nie przechodząc do SA pozbawia się szansy na pierścień to się sam ośmieszyłeś.
Zdrowia zyczę :)
autor zoom
Jakie k...a dziadki? Jak nazwiemy Boston: pradziadki??. Te określenie tak wryło się w Wasze głowy, że większość nie jest w stanie przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. A tak jest taka, że mamy rok 2010 i w SAS stety nie grają Bowen, Thomas, Oberto, Vaughn, Udoka. Średnia wieku 28 lat, którą zawyżają dwaj 36-latkowie(prawie nic nie grający Ratliff i długo pauzujący 15-minutowy Finley).
Na przyszłość uprzejmie uprasza się nie używać w stosunku do Spurs określenia "dziadki". Po co narażać się na śmieszność:)
autor DUNCAN_24
Jordan mógł wrócić i grać niewiele gorzej niż przed odejściem, to wierze, że i Trybański dałby radę, jeśli nie wrócić do formy sprzed odejścia, to przynajmniej się do niej zbliżyć.
autor Dziki Jeż Północy
Ewidentnie widac, że w NBA zaczyna brakowac porządnych Centrów, stąd te wszystkie zamieszania. Ciekawy jestem, czy wykorzysta to Cezary Trybański. Liczę na jego wielki kom bek to enbiej. Jak nie teraz to kiedy się pytam?
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mam.bloga.pl
Licznik odwiedzin: 15 104 324




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: