Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 321 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


KOSZYKARSKIE IQ? JASON KIDD JEST NA SAMYM SZCZYCIE

sobota, 27 lutego 2010 5:56
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski


(Wielka noc w NBA, mam nadzieję, że nie spaliście)


OK. Jest wielu zawodników w NBA z być może wcale niegorszym koszykarskim IQ niż Jason Kidd. Tim Duncan, Steve Nash, Kevin Garnett, LeBron James chociażby. Kobe Bryant też jest z pewnością w tym gronie, ale pamiętacie co mówił Bryant o grze z Kiddem podczas Igrzysk i rok wczesniej w FIBA Americas? Albo czemu weteran Kidd zaczynał mecze w pierwszej piątce amerykańskiej kadry w Pekinie, skoro za jego plecami byli Chris Paul i Deron Williams?


Zresztą. Jason Kidd gra od tak dawna, że nie ma sensu tu przytaczać historii, które mają dowieść temu o czym powinniście wiedzieć dobrze.


Krótko: J-Kidd zaliczył 104 triple-doubles w swojej karierze, a w tym sezonie znowu jest liderem w skuteczności za trzy w swoim zespole (w którym grają tacy strzelcy jak Dirk czy Terry). A przecież kiedyś nazywano go "Ason Kidd".


Uwielbiam weteranów. Na to co młode i atletyczne jeszcze przyjdzie czas, ale póki mamy w grze takich weteranów jak Kidd nikt nie powinien skazywać ich z góry na równie pochyłą i nie zauważać ich gry (!). A pamiętam dobrze co działo się, gdy Mavericks oddali za niego Devina Harrisa.


Podczas (znakomitego) meczu minionej nocy Mavericks przegrywali już jedenastoma punktami na ok. 4 minut przed końcem, by zrobić run 12-0 w 99 sekund. Gdy mecz był na styku, na 1:37 min. przed końcem czwartej kwarty Kidd wbiegł rozpędzony w ...Mike'a Woodsona, trenera Atlanty Hawks, który zagapił się i wszedł około metr w głąb parkietu.

"Zobaczyłem go na parkiecie i po prostu musiałem coś zrobić. Musiałem coś wymyślić. To było instynktowne. On nie powinien się przecież w tym czasie znajdować na boisku, ale z jakiegoś powodu trenerzy lubią się pokazywać na parkiecie w trakcie meczu. Zrobiła się z tego jakaś moda... Jestem zaskoczony, że to co zrobiłem nie dzieje się częściej".


Sędziowie po naradzie odgwizdali słusznie faul techniczny na Mike'u Woodsonie, Dirk Nowitzki trafił rzut wolny, Mavs doprowadzili do dogrywki, w której kontynuowali dalej swoją świetną grę. Wygrali 111:103.

Jason Kidd zdobył 19 punktów, trafiając 3 trójki w crunch-time, dodał 16 zbiórek i 17 asyst.

Tylko dwóch koszykarzy od 1986 r. (od tego roku Basketball-Reference dysponuje bazą danych z game-logami) zaliczyło takie osiągnięcie: Magic Johnson i Jason Kidd ...teraz już dwa razy.

Popołudniu w day-to-day więcej o samym meczu i o tym czemu Dallas Mavericks w końcu muszą być brani na poważnie jako kandydat do mistrzostwa - innym razem. 6-1 od All-Star break, wygrane z LA Lakers, Phoenix, Miami i na wyjeździe z Orlando i Atlantą.

Mike Woodson:  "Zrobił to co musiał zrobić. Poniosłem zasłużone konsekwencje"

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 28 lutego 2010 10:21

    W tym roku to weterani rzadzą na PG. O młodych cos ostatnio nie słychać. Aż miło w takiej fomie oglądac kidda, Nasha i billupsa oczywiście

    autor caporegime

  • dodano: 28 lutego 2010 7:07

    a o co chodzi z tym "Ason Kidd"?

    autor opsajd

  • dodano: 27 lutego 2010 22:34

    genialne zagranie.Tutaj tego nie widac ale na nba.com jest dokładnie pokazane ze Woodson stoji na lini boiska.Dlatego kid tak go potraktował.Brawo

    autor chosenone

  • dodano: 27 lutego 2010 19:13

    Mowcie sobie co chcecie ale naprawde mi sie to podobalo. Pomyslcie, 7 mecz finalow, przegrywacie 1pkt na sekunde przed koncowa syrena i co tez byscie sie zastanawiali a moze tego nie zrobie, nie to chamskie jest, jak oni o mnie pomysla? Ja bym zrobil dokladnie to co Kidd chociaz nie ejstem pewien czy w tkaim momencie umialbym utrzymac trzezwosc umyslu :D

    autor Robert

  • dodano: 27 lutego 2010 15:25

    nie cwaniactwo tylko spryt, nie chamstwo tylko przytomność umysłu. można powiedzieć: każdy sposób dobry. z drugiej strony normalne,że nie wszystkim może podobać się takie coś,szczególnie,że łokieć poszedł i faktycznie trener był blisko linii bocznej. jednak przepisy każdy znać powinien i dobrze,że trener na koniec powiedział co powiedział. dla mnie kidd rulez. statsy jasona kapitalne.

    autor kmn

  • dodano: 27 lutego 2010 14:41

    nie spodziewałem sie tego po takim profesjonaliscie jak kidd ;/ słabo

    autor blud91

  • dodano: 27 lutego 2010 13:34

    Generalnie sędzia nie zauważył pewnego faktu. Dlatego Kidd wykorzystał sytuację i go wyolbrzymił. Słusznie. Czy to było cwaniackie zagranie ? Zgadza się było, jednak przepisy to przepisy, a Kidd trzeźwo myślał, chcąc również wykorzystać sytuację na korzyść swojego zespołu. W końcu koszykówka to gra dla ludzi myślących i polega w gruncie rzeczy na wykorzystywaniu błędów przeciwnika, jakie by one nie były.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl/

  • dodano: 27 lutego 2010 12:52

    Mi się też to nie podoba niby słusznie ale Woodson nie stał tak daleko po za tym zostawi to mały niesmak na tym zwycięstwie. Teraz się zastanawiam czy bez tego zagrania by wygrali? I ciśnie się odpowiedź nie:/

    autor Raptor

  • dodano: 27 lutego 2010 12:24

    haha on w niego nie wbiegł, on go potraktował z łokcia :D 19-16-17 robi wrażenie zdecydowanie. Szczególnie 16 zbiórek

    autor andre

  • dodano: 27 lutego 2010 11:40

    a mi sie to nie podoba niby sprytne niby inteligentne ale to takie troche chamskie cwaniactwo , ciekawe czy by tez tak staranował phila albo sloana

    autor playmaker

  • dodano: 27 lutego 2010 11:08

    Pan Woodson chyba na parkiecie nie był aż tak opanowany, a co do Kidda ,czapka z głowy i Bravo, zawsze miałem go za gościa co uzywa głowy do myslenia a nie do robienia fryzur ala bekam ;))

    autor pawcio

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 943 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u