
Nie no spoko , ja tez nie twierdze ze Jamison bedzie gral gorzej niz Butler. Chodzi mi o to ze Dallas sie wzmocnilo i wedlug mnie zawsze bedzie i bylo mocnym teamem co moze powalczyc z kazdym. Tak wiec wedlug mnie maja szanse naprawde daleko zajsc. Wezmy pod uwage: Kidd,Butler,Marion,Nowitzki,Dampier a lawka?: Haywood, Terry, Stevenson :P Dla mnie to nie jest team na "tylko" 2 runde po prostu.
autor pnH
Dziki Jeż Północy - ja też uważam ze tytuł zdobędzie Denver - i co zabronisz mi ?
autor wierny kibic denver
pnH, mialem wczoraj pisac o tym, do czego nawiazalem, ale mi sie juz zwyczajnie nie chcialo. Jak widac, intuicja mnie nie zawiodla i slusznie przypuszczalem, ze ktos to wylapie. Otoz: po transferach istnieja dwa mozliwe scenariusze dla druzyny: albo powiew swiezosci wprowadzi do jej gry nowe rozwiazania, przez co bedzie niewygodnym, bo malo obliczalnym, przeciwnikiem dla rywali, albo 'nowi' beda mieli problemy z aklimatyzacja i odbije sie to na druzynie w posob negatywny. W praktyce nie ma reguly. Zapewne jest to uwarunkowane specyfika danych graczy: jezeli 'nowi' sa elastyczni, to szybko odnajda sie w nowym zespole i bede efektywnym ogniwem zespolu. Jezeli zas dani zawodnicy maja problemy z odnalezieniem sie w danym schemacie, to proces aklimatyzacji jest mniej lub bardziej czasochlonny. Stad dwie mozliwosci: albo druzyna zaskakuje, bo wprowadza nowe elementy do swojej gry, albo zawodzi, bo poszczegolne czesci ukladanki na dana chwile do siebie nie pasuja. Co nie zmienia jednak faktu, ze pierwsze tygodnie wcale nie sa kluczowe. Zarowno Mavs, jak i Cavs, dokonali zmian z mysla o PO. Jednak to, ze Jamison mial problem z wkomponowaniem sie w zespol Cleveland, nie znaczy, ze na dluzsza mete bedzie funkcjonowal w nim gorzej, niz Butler w Mavs. Nie wiem, co Cie tak uderzylo w tym 'elemencie zaskoczenia'. Jest to, rzecz jasna, metaforyczne okreslenie, bo przeciez Haywood nie wyrasta nagle spod ziemii i nie rozdaje czap w czapce-niewidce. Jednak zespol przy takich roszadach moze zyskacn wlasnie w tej poczatkowej fazie gdy w nowym rosterze. Zauwaz, ze skoro taki Batum jest w stanie analizowac mecze przeciwnikow w wolnych chwilach, to jak musza byc przygotowani ci, ktorzy z tego wlasnie zyja - z analizy gry rywali. A skoro pojawiaja sie nowe match-upy, to i rywal moze miec problemy z odpowiednim dostosowaniem swojej gry.
autor UncleBrayCare
UncleBrayCare - wedlug mnie nie bardzo jest prawda to co mowisz :) po 1 grali bez Butlera 2 chyba ostanie mecze. po 2 - to ze wygrali np z Atlanta to geniusz Kidda a inne mecze caly team dobrze gral. po 3 maja bardzo dobry team i w koncu moze zaczna grac na poziomie jakim im przystalo a po 4-element zaskoczenia? czlowieq o czym ty mowisz :) sory ale chyba nie bardzo kazdy team ktory zrobi transfer to wygrywa mecze co? :) raczej bym powiedzial ze wiekszosci w PIERWSZYCH DNIACH transfer nie wychodzi na dobre jak np CAVS ktorzy jeszcze nie sa zgrani z Jamisonem wiec sory...oczywiscie kazdy moze miec swoje zdanie i to szanuje ale troche glupoty piszesz...mimo ze nie lubisz Dallas z czego wnioskuje startaj sie byc obiektywny w ocenie po ten ich streak z takimi teamami to nie jest przypadek :) elo
autor pnH
@UncleBrayCare pozdro
dobrze gadasz
autor iwczyko
@kocel - W zeszłym sezonie nawet na finał im sił nie starczyło, to w tym sezonie mają wygrać jak się wszyscy poza nimi wzmocnili?
autor Dziki Jeż Północy
Z cala - naprawde spora - sympatia, Panie Macku - Dallas nic nie ugra, a na pewno nic wielkiego. Ze pozwole sobie zacytowac klasyk: 'The Mavericks are losers that have never won anything...' :) Niemiec nie ma psychiki, gdy przychodzi do gry o najwyzsza stawke, a Kidd czuje frustracje, gdy tylko seria nie uklada sie po jego mysli. A przestanie sie ukladac - najpozniej w drugiej rundzie. Nie ekscytowalbym sie tak druzyna z Dallas. Prosze zauwazyc, ze gdy w druzynie pojawia sie swiezosc i az trzech nowych graczy (choc we wczorajszym jedynie dwoch), to oczywiste, ze zmieniaja sie tez pewne schematy, w ktorych dotychczas funkcjonowala druzyna i to jest element zaskoczenia dla rywali. Wszyscy dobrze wiemy, ze w NBA sa specjalisci od 'podgladania' konkurentow, ktorzy analizuja kazdy aspekt ich gry. W pewnym momencie Mavs przestana zaskakiwac, zwyczajnie. Niby to wielkie zwyciestwo, bo i Hawks to nie byle kto, ale umowmy sie, ze taki scenariusz w drugim czy trzecim odtworzeniu ostatniego fragmentu meczu, nie powtorzylby sie. Po prostu w kazdym meczu przychodzi taki moment, ze nastepuje przejecie inicjatywy, jezeli po drugiej stronie cos sie zacina. Pan, Panie Macieju, ma nieco drazliwa tendencje do wysuwania przedwczesnych sadow. Pamietam Pana notke przy okazji tego, jak Kings odrobili niebotyczna strate w meczu z Bulls. Rokowal Pan zwolnienie trenera, a tu prosze, wcale tym Bullsom tak zle nie idzie. Jedna jaskolka wiosny nie czyni. Mavericks to druzyna na druga runde - w porywach. Prosze zapamietac moje slowa. :)
autor UncleBrayCare
Od razu widziałem ze Dallas- Atlanta będzie meczem dnia i się nie pomyliłem. Od wymiany Dallas są naprawdę mocni i w mojej ocenie stać ich na walkę o mistrzostwo. Oglądałem po meczu gwiazd ich 5 meczy i tylko w starciu z OKC wyglądali słabo- grali za dużo na koźle- ale potem wygrali wszystkie mecze i to nie byle z kim bo Suns, magic. Lakers,Atlanta i maja już serie 6 wygranych wróci Demp i Butler i LAL i Denver mogą się drapać po głowie
autor BB
Imho ich słaby punkt to wiek ;).
autor wclw
ten najbardziej po prawej dirk
autor obi
duzo osob lubi ten klub ktory akurat wygrywa ale tak bylo jest i bedzie :) ja tam mimo milosci do OKC, Kidda (obok Magica, Pennego, najlepszy ever!!!) uwielbiam New York ktory ostatnie lata ma "wybitne" ale co tam :P moze za rok cos pograja w koncu :P oby!!! jak wspomne czasu Ewinga, Johnsona, Houstona, Starksa, Oakleya ahhhh :P
autor pnH
wkurzające to jest że tam gdzie jakiś głośny trade to od razu mega fchuj kibiców sie robi , jeee dallas graja idą po tytuł , gdzie są Ci kibice któzy byli z tą drużyna gdy przegrała z golden state gdy dawala sie jechać new orleans hornets ? Dirk i Cuban powiedzili dość i mamy dallas (jeszcze lepsze?) jak w 2006 roku , ja finał Widze Lakers/Denver ; Jazz/Dallas , będzie pięknie i zapowiadają sie jedne z ciekawyszch pólfinałowych serii nowej dekady , wschód wiadomo , wielka czwórka pogra między sobą , będzie nieźle. Tak samo autor tekstu, Portland gra dobrze , o jezuu kocham portland za to żę walczą pomimo już widzianych w nich straconego sezonu , o jezu kings mają przebłyski ,kocham kings (chociaz ostatni mecz z jazz im sie udał) to regularnie grają słabo ze swoim zajebistym frontcourtem, chociaz landry moze cos napedzi, a teraz dallas , graja zajebiscie jezuu widze Dallas w finale etc. etc.
autor Baku
Piekna laurka dla Dallas. Zgadzam sie ze sa na tym samym poziomie co Nuggets, Lakers w mojej opinii sa na chwile obecna ciut nizej. Szwankuje im ofensywa (duzo by o tym pisac), ale byc moze do PO to poprawia. Wracajac do Dallas to z tej analizy by wynikalo ze nie maja slabych punktow, a mi sie wydaje ze jakies maja, ale nie chce mi sie teraz o tym myslec.
autor bon3s
i tak nuggets beda miec mistrzostwo!<3
autor kocel
Licznik odwiedzin: 17 044 705 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: