Marek Dziuba
Nie, nie chodzi o Dwyane'a Wade'a tym razem.
Spodziewam się, że gdybyście popytali zawodników NBA (ok, każdego koszykarza) o największy koszmar, jaki może ich spotkać w grze.. to duża część z nich odpowiedziałaby spudłowany lay'up lub dunk. Takie rzeczy oczywiście zdarzają się i zawodowcom. Na szczęście często uchodzą gdzieś z boku. No, ale gdy mecz jest na styku i dwukrotny mistrz Konkusu Wsadów robi coś takiego, to nagranie idzie w świat.
Jason, to naprawdęTy? Nie wierzę.
Suns ulegli Spurs 110:113, a J-Rich pewnie jeszcze długo nie zaśnie. Najgorsze w tej akcji jest to, że za grosz nie była efektowna. Sam na sam z koszem, gdy wszyscy już tylko spoglądali na wykończenie i nagle wielki szok, ale nie tak, jaki miał nastąpić. Nie pomogą tłumaczenia, że spalding wrednie się wyturlał. (Pssss Steve masz dobry materiał na kolejny genialny filmik!)
I jeśli rano po tym wpisie na Waszej twarzy zagościł uśmiech to czuję się spełniony.
Free Throw: Ok. Przyznaje. Blogger Trey Kerby ujął to lepiej: "That missed dunk probably still would have won him this year's dunk contest."
haha edi, za wczesnie dwutakt, nie no powienien zakozlowac, policzyc kroki, raz prawa dwa lewa, zaczas 20cm od kosza skonczyc 10cm jak w 2 klasie
autor obi
odrazu wiedzialem ze bedzie cos nie tak bo za wczesnie zaczął dwutakt...powinien japierw wesprzeć sie kozłem moim zdaniem.
autor edi
haha, jak to mawiają Amerykanie: that make my day! :D
autor jumphigher
Prawdziwy kibic wesprze swoja druzyne w kazdym momencie...
autor UncleBrayCare
kur J-Rich ty szmato ! przez Ciebie Suns dali dupy w arcy ważnym meczu...szkoda słów na niego
autor Tron
ogladalem ten mecz i po tej akcji prawie spadlem z krzesla heh
autor L23lukasz
kiedyś Lloyd Daniels z SAS bodajże w 1993 roku w końcówce meczu (ok 10 sekund do końca ale nie jestem pewien), przy stracie 2 pkt dostał gałę na kontrze i bez obrony (bo tutaj leciał jak wariat Ginobili), rzucił layupa i spudłował. Zamiast remisu zostało minus 2 i possession po stronie przeciwników, faul 2 wolne i po meczu. Shit happens.
autor kolaszusza
zagościł ,)
autor peele
Mecz Spurs-Suns trzymal w napieciu do samego konca i swietnie sie go ogladalo. Richardson gral bardzo dobrze przez caly czas, niestety przydarzyl mu sie ten chybiony dunk - moim zdaniem zwykly brak koncentracji. Bardzo dobry mecz Amare - zwlaszcza w drugiej polowie - dunk nad Jeffersonem nr1 w dzisiejszych Top10. Swietne pick n` rolle z Nashem w koncowce meczu, chociaz Steve ogolnie mial troche za duzo strat (4). Zawiedli mnie troche Hil, Dudley, Dragic i Lopez (troche zbyt pasywnie przeciw Duncanowi - mimo 5ciu blokow na graczach Spurs). W San Antonio bardzo dobrze zagral Manu, kilka razy fajnie rozciagnal obrone Spurs by podac do Jeffersona czy zawodnika podkoszowego (8 w meczu). Do tego niezla gra wyzej wymienionego, Blaira + McDyessa, ktory w trakcie meczu groznie upadl, ale dosc szybko wrocil na boisko. Ciekaw jestem jak Suns zagraja dzisiaj przeciw Nuggets (ktorzy wczoraj dosc frajersko przegrali z Lakers, bo kontrolowali mecz przez 3 kwarty). Pozdrawiam
autor Mario1980
a gortat dzisiaj lepiej od howarda:)
autor laarko
Niby jeden z wielu meczow, na pewno jeden z 82 w sezonu zasadniczym dla obu stron. Ale, no wlasnie, ale: na Zachodzie liczy sie teraz kazde zwyciestwo. Ekipie z Phoenix depcze po pietach mlodosc Oklahomy, natomiast San Antonio ma za soba 'Smugi', ktore rowniez nie zamierzaja odpuscic walki o jak najwyzsza lokate wyjsciowa, zwlaszcza ze ci ostatni tez nie moga byc pewni swego z racji licznej konkurencji. I co? I Jason Richardson pudluje w tak, zdawaloby sie, banalnej sytuacji. Zapewne widzial wyczyn Manu, ktorego blok na Durancie okrzyknieto blokiem tygodnia, a i podejrzewam, ze na tym sie nie skonczy, ale czy podswiadomie w tak duzym stopniu wplynelo to na jego psychike, ze nie dopelnil formalnosci w sytuacji sam na sam z koszem? Kto wie. Jedno jest pewne: Suns na kazdym etapie rozgrywek maja sporo do udowodnienia Spurs, za sprawa ktorych, ekhm, kilka razy zdarzalo im sie w ostatnich latach odpadac z rywalizacji na poziomie playoffs. A tu taki klops... Osobiscie przestalem darzyc Richardsona jakas szczegolna sympatia po odejsciu z Golden State, ale nie zmienia to faktu, ze zal mi go w tej sytuacji. Ewidentnie w meczach 'o stawke' zjadaja go nerwy. Majac na przeciwko siebie graczy najwyzszego formatu gra fatalnie, czesto zdarza mu sie miec beznadziejne skutecznosci, a teraz cos takiego... Ewidentnie brakuje mu pewnosci siebie w starciach z bardziej wymagajacymi przeciwnikami. A mialem cicha nadzieje, ze ten game-winner z Thunder troche go 'rozluzni'...
autor UncleBrayCare
Licznik odwiedzin: 17 044 705 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: