
Maciej Kwiatkowski
Afflalo to Afflalo, a Smith to Smith. To ze ten pierwszy kryl Bryanta przez wiekszosc czasu to jedno, nic mi do tego. Ja napisalem jedynie, ze J.R. jest jednym z najlepszych obroncow przeciwko Bryantowi, bo tak uwazam i kilkukrotnie juz to udowodnil.
autor UncleBrayCare
Wszelkiej maści haterów (dowolnej drużyny) zwykłem raczej ignorować ale powiedz mi Panie "beat fakers" gdzie napisałem, że to spotkanie miało duże znaczenie albo gdzie usprawiedliwiałem ich porażkę? W moim zwyczaju jest, że jak się nie ma o czym pisać to się nie pisze. Szkoda, że nie stosujesz tej samej zasady
autor Krismaciejewski
ale wygrali - i to bez punktów KB, Gasol i Banum tez w nie najwyższej formie.
autor magic32
hehe
sam byłem wczoraj na czacie jak fani fakers przygotowywali już usprawiedliwienie porażki (połowa meczu była) ze to tylko regular season
a tu nagle ich przodownik pan maciejewski pisze ze to spotkanie ma duże znaczenie
hehe punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)
autor beat fakers
bo UncleBrayCare zawsze wszystko wie najlepiej, nie zauważył jednak że JR to mierny obrońca nie tylko na Bryanta...
autor j
no i gdzie day-to-day? ;>
autor andre
Uwielbiam ksywki typu Obiektywny :) Co do meczu to był świetny. Pomimo, że Kobe zagrał na chyba najgorszej skuteczności w karierze to jednak znajdował kolegów i rozdał 12 asyst. Ale to i tak jego bardzo słaby mecz. Za to to co robił Artest było naprawdę niesamowite. Pomijając fakt, że 6 faul Melo był "miękki" to nie zmienia to faktu, że wcześniej minimum 2 razy Carmelo popychał Artesta bez piłki czego nie widzieli sędziowie a były to ewidentne faule w ataku. Gdyby sędziowie je wychwycili to Melo zszedł by nie na 2 min przed końcem a na początku 4 kwarty. Sam artest oprócz 6 przechwytów (głównie na Melo) spowodował między innymi ok 7 strat rywali i 2 airballe Carmelo. Naprawdę nie widziałem ani w tym anie w poprzednim sezonie lepszej postawy defensywnej gracza. A przecież dorzucił do tego 17pkt 4 as i 4 zb przy tylko 1 stracie!!! Jeżeli z taka pasją i skutecznością będzie grał w PO to LA ma olbrzymie szanse na tytuł.
PS. Gortat fajnie zagrał +/- 23 najlepsze w meczu. Congrats
PS2 UncleBrayCare piszesz, że JR jest jednym z lepszych obrońców na Kobiego. Nie do końca to prawda tym bardziej, że to Afflalo bronił Kobiego większość czasu. Pozdrawiam
autor Krismaciejewski
Sędziowanie jak sędziowanie - raz jednym nie gwizdali raz drugim. (widzieliście jak gwizdnęli faul derekowi przy trójce już nie pamietam Billupsa czy JR - nawet go nie dotknął).Wg mnie mecz zdecydowanie pod playoffy. Rewelacyjna walka.
autor magic32
W koncowce uwidocznila sie wyzszosc Jacksona nad Carlem. I obawiam sie, ze sprawa tego pierwszego Lakers znowu dotra do NBA Finals. Carl to, rzecz jasna, nie byle kto, ale do Jacksona mu daleko. Na te chwile zdetronizowal on Popa, ktory zwyczajnie fiksuje, i samodzielnie rzadzi i dzieli na Zachodzie, ba, w calej lidze. Adelman i jego Rockets znowu mogliby probowac pokrzyzowac szyki Jeziorowcom, ale na te chwile nie maja specjalnych atutow na boisku, zwlaszcza po tym, jak oddali Landry'ego. Jedyny match-up, ktory wypada na korzysc Houston to ten z pozycji PG, a to zapewne za malo. Zreszta nie wiadomo, czy Rockets - a pewnie nie - zamelduja sie w playoffs, a i tam dluga droga do starc z Lakers. Wracajac do wczorajszego meczu: nic to, ze J.R. to jeden z lepiej broniacy Bryanta zawodnikow w lidze, skoro znowu w koncowce Nuggets pozwalaja sobie wyrwac zwyciestwo. Niemal identycznie bylo w ubieglorocznym pierwszym starciu finalu konferencji. Carl nie wyciagnal wnioskow. Lubie goscia, ale momentami mam wrazenie, ze w trudnych momentach, gdzie waza sie losy meczu, przechodzi obok niego. Jackson robi roznice.
autor UncleBrayCare
kobe 3-17 i 5 strat, nic tego niestety nie przykryje. beznadziejny mecz. zreszta melo tez malo lepszy 7-19, 8 strat i fouled-out w crumch time. caly mecz silowal rzuty, byly bodaj dwa airballe. nie czepiam sie sedziow, bo mecz byl ostry i sporo fauli nie gwizdali, a jak kobiego zgnietli we czworke pod koszem, gdzie kazdy moglby dostac po faulu, a sedzia nic nie zagwizdal? na razie byl sie tak nie podniecal tak artestem, bo na dobra sprawe jest to pierwszy mecz, w ktorym zadzialal ten melo/lebron stopper. ok, jak w kolejnym meczu, z ktoryms z nich ron ron zrobi to samo, to i ja bede sie podniecal ;), bo to co robil wczoraj bylo wielkie
autor coralles
Mecz był faktycznie twardy, sędziowie pozwalali momentami na bardzo dużo, ale niestety nie byli konsekwentni, bo ten 6 faul Melo to jakieś nieporozumienie. Troszkę Nuggets dało dupy w końcóce nie trafiając żadnego z 3 rzutów w końcówce (po 2 ofensywnych zbiórkach) i tracąc tym samym szansę na zwycięstwo. Artest natomiast to jakiś psychopata, chyba nie dał bym rady patrzeć mu w oczy jak jest wkręcony w czasie obrony ;)
autor Doorman
Oj Obiektywny... Nie zgadzam się... Mecz był bardzo twardy... Widać że jesteś Antyfanem Lakers. Ale zobacz ile fauli na Bryancie czy na Odomie nie gwizdnęli... Nie mówiąc o Gasolu. Rozumiem że mecz był twardy ale bez przesady. Kobe był rewelacyjnie kryty. I dlatego miał słabszy dzień...
autor Bla Bla Bla
Mamba spójrz na ten mecz obiektywnie człowieku
Melo nie istniał??
heh ty inny m,ecz widziałeś (pewnie jakąś powtórkę :P) to kobe miał słaby dzień
a w mecz ustawiły gwizdki sędziów, zwłaszcza ten 6 faul Melo (WTF???)
i niech mi jeszcze ktoś tu powie że liga sędziuje pod lebrona
odpowiem mu: obejrzyj człowieku 4q meczu Lakers - Denver :/
autor obiektywny
meczyk Denver-Lakers na wysokim poziomie, kto nie mógł Go zobaczyć niech żałuje. całe 48 minut pełne walki... Artest ma taki szacunek u mnie za ten mecz, że masakra ! Świetny defensor. Jak chce to potrafi heheh. Chciałbym go widzieć zawsze tak grającego ! Melo prawie nie istniał. Watro zauwazyć ten spokoj Ron'a, kiedys w takich starciach już by komuś sprzedał pikiete heheh Phi to mega trener. Nie podobały mi się straty Lakers, czasami nieskoncetrowanie no i hehe skuteczność Kobego, coś mu nie siedziało chociaż 12 asyst 2 bloki 3 przechwyty jakoś to przykrywa.
autor Black[24]Mamba
Licznik odwiedzin: 17 044 705 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: