Bloog Wirtualna Polska
Są 938 323 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


J.E. SKEETS ŻEGNA SIĘ Z BALL DON'T LIE

wtorek, 02 marca 2010 2:14
Skocz do komentarzy

Image and video hosting by TinyPic


Przemek Kujawiński

Ci z was, którzy znają i lubią J.E. Skeetsa z pewnością zrozumieją dlaczego o tym piszę. Tym, którzy go nie znają mogę powiedzieć tylko jedno: Polecam!

J.E. Skeets napisał dziś swój ostatni post dla Ball Don't Lie. Jeśli nie znacie angielskiego lub po prostu nie czytujecie zagranicznych blogów to już wyjaśniam. Ball Don't Lie to blog funkcjonujący przy Yahoo. Prawdopodobnie najpopularniejszy i moim zdaniem najlepszy i najważniejszy blog koszykarski na świecie. Powstał trochę ponad 2 lata temu i początkowo znaleźć można było na nim teksty Adriana Wojnarowskiego i... Steve'a Kerra. Blogiem z prawdziwego zdarzenia stał się jednak dopiero, gdy publikować tam zaczęli Kelly Dwyer i chwilę po nim właśnie J.E. Skeets.

Skeets rozpoczął swoją karierę bloggera dosyć przypadkowo, gdy jeden z jego przyjaciół założył się z nim, że nie będzie w stanie przez rok dodawać dziennie co najmniej jednej notki. Początkowo jego blog (nazwany po prostu J.E. Skeets) nie dotyczył jedynie koszykówki. W tym miejscu jednak znów pomógł przypadek, gdy akurat jeden z jego 'koszykarskich postów' został zlinkowany na Deadspin. Skeets widząc zaintersowanie tą tematyką zaczął blogować wyłącznie o koszykówce. W ten sposób powstał blog The Basketball Jones, który niebawem przerodził się w koszykarski podcast. Skeets wraz ze swoimi kumplem Tasem Melasem dyskutowali w nim codzień na tematy związane z NBA (zresztą robią to do dziś, o czym za chwilę). Popularność programu szybko rosła i Skeets został wkrótce zauważany przez serwis Yahoo, który zaproponował mu przejęcie władzy nad 'firmowym' koszykarskim blogiem portalu. Pierwszym posunięciem Skeetsa była zmiana nazwy. W ten sposób w sieci pojawił się Ball Don't Lie. Poczucie humoru i abstrakcyjne spojrzenie Skeetsa szybko przysporzyło stronie ogromnej popularności. To, plus "znienawidzony" Kelly Dwyer sprawiło, że w ciągu dwóch lat BDL stał się najważniejszym koszykarskim blogiem w sieci.

Ze Skeetsem i Ball Don't Lie było nieco podobnie jak w Polsce z Michałem Rutkowskim, Pawłem Wujcem i ich Supergigantem. Można ich nie lubić ale i tak wszyscy, którzy chcą pisać o koszykówce, w jakimś stopniu będą do nich porównywani.  Dziś Skeets ogłosił, że żegna się BDL. Dla mnie prywatnie to koniec pewnej epoki w koszykarskiej blogosferze. Kiedy Skeets zaczynał swoją przygodę z BDL ja zaczynałem swoją przygodę z blogowaniem o NBA (ktoś jeszcze pamięta Hej hej tu EnBiEj?). W początkach tego 'odległego' roku 2008 czytałem w sieci jedynie Supergiganta, Świat Koszykówki (Michał Górny to mój promotor;)) i właśnie BDL. Kiedy pisałem moje pierwsze teksty marzyłem, żeby umieć przelewać myśli na papier z równą lekkością jak robił to Skeets. W gruncie rzeczy nadal o tym marzę. Dlatego tak bardzo zasmuciła mnie wiadomość, że  nic już więcej na BDL nie napisze.

Nie oznacza to na szczęście, że J.E. nie będzie już można nigdzie znaleźć. Coś się kończy i coś się zaczyna. Powodem odejścia z Yahoo była bowiem propozycja od serwisu The Score, na którym Skeets będzie miał, od przyszłego tygodnia, możliwość robić The Baskeball Jones w pełnym wymiarze czasowym. W jego buty na BDL spróbuje zmieścić się Trey Kerby. Z pewnością nie będzie to łatwe ale jeśli ktoś ma uratować lekko absurdalną atmosferę BDL to właśnie Kerby. Byle tylko nie przesadził bo jest do tego zdolny. Jeśli chcecie się  o tym przekonać odwiedzcie jego 'pierwsze dziecko' (poza tym publikuje też na Hardwood Paroxysm) czyli the Blowtorch.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 03 marca 2010 13:26

    Proszę nie obrażać BDL porównaniami do Supergiganta!!! To jak porównać Gajosa do Mroczka albo Jaggera do Kupichy....

    autor PK

  • dodano: 02 marca 2010 16:11

    Mój blogarski guru. Szkoda, ale w podcastach jest również świetny :)

    autor maredbor

    blog: ZP-1 Squad

  • dodano: 02 marca 2010 13:54

    "W początkach tego 'odległego' roku 2008 czytałem w sieci jedynie Supergiganta, Świat Koszykówki (Michał Górny to mój promotor;)) i właśnie BDL."

    Moje kondolencje w sprawie Supergiganta.

    autor iminol

  • dodano: 02 marca 2010 12:32

    Jak to zrobi to do czego pozniej sie bedzie mogl przypierniczac?:]

    autor W

  • dodano: 02 marca 2010 9:16

    Marcinie naucz się wreszcie obsługiwać przeglądarki internetowe! (początek podpowiedz/ użyj scrolla/ koniec podpowiedzi)

    autor zawszepopierwsze

    blog: zawszepopierwsze.bloog.pl

  • dodano: 02 marca 2010 8:51

    Człowieku naucz się wreszcie wstawiać linki by otwierały się w nowym oknie...

    autor Marcin

  • dodano: 02 marca 2010 8:16

    Basketball Jones jest fenomenalny. W prawdzie nie ogladam kazdego odcinka, ale przynajmniej raz na tydzien wchodze i czasami nadrabiam zaleglosci.
    Chlopaki sie znaja, super o tym opowiadaja, swietnie sie razem bawia, a caly podcast jest super poskladany.

    Zobaczymy jak to bedzie wygladac jak im wreszcie zaczna za to placic!

    Ale powinno byc spoko.

    autor suchy

  • dodano: 02 marca 2010 7:23

    Kideyś bardzo lubiłem polski blog o nazwie "TRASHTALK", jednak już jakiś czas temu przestał funkcjonować. Z reszta autorzy wypuscili też jeden odcinek podcastu, bardzo dobrego moim zdaniem. Wiadomo co się stało z trashtalkiem i ich podcastem koszykarskim.???

    autor yo

  • dodano: 02 marca 2010 7:19

    Jeśli ktoś zna jeszcze jakieś ciekawe podcasty w tematyce nba miło by było jak by się nimi podzielił.

    autor mvp86

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 044 705 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u