Bloog Wirtualna Polska
Są 938 324 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


DAY-TO-DAY: GDZIE NATE W KOŃCU WYGRAŁ COŚ ...POWAŻNEGO

środa, 03 marca 2010 13:55
Skocz do komentarzy

Maciej Kwiatkowski


BOSTON 105, DETROIT 100

Nate Robinson po raz pierwszy w nowych barwach pokazał co potrafi i zdobył 14 punktów w 16 minut. Trafił trójki w dwóch kolejnych akcjach na siedem minut przed końcem, które dały Celtics prowadzenie 89:81. Był to koniec kluczowego runu w tym meczu, który rozstrzygnął się przez pierwsze 5 minut czwartej kwarty, gdy Robinson i Glen Davis (12 pkt.) rzucili wszystkie 17 punktów w "runie" 17-6.


Mecz trochę bez historii. Obawiam się, że wkroczyliśmy w tą porę sezonu, gdy takich będzie coraz więcej, ale dobrze było widzieć Tayshauna Prince'a (15 pkt, 6 zb, 2 prz, 2 blk), któremu nadal jeszcze zależało. Nawet jego 7 strat w tym wypadku coś o tym mówi. Prince brał na siebie ciężar organizowania ataku pozycyjnego częściej niż Rodney Stuckey (5/15, 13 pkt, 6 as). Celtics grali bez Kendricka Perkinsa (grypa) pod koszami, więc dla nich tutaj nie mógł się liczyć styl, co po prostu zwycięstwo po blamażu w sobotę przeciwko New Jersey Nets.

Ray Allen nadal w formie, 18 punktów. Kevin Garnett (14 pkt, 9 zb) wyglądał nieźle. Paul Pierce w pierwszym meczu po kontuzji znajdywał prawie same ciężkie rzuty (2/6). Celtics popełnili tylko (jak na nich to doprawdy "tylko") 12 strat, przegrali deski 34-46 (Big Ben 12 zb, Jerebko 10, Maxiell 5 w ataku), ale trafili 9/18 trójek (Robinson 4, Allen 2, Wallace 2), podczas gdy Pistons nie mogli się przez cały mecz wstrzelić na dystansie (3/20) i przez to właśnie przegrali. Rip Hamilton, Stuckey, Ben Gordon, Charlie Villanueva - razem 0/11. Do tego Austin Daye 0/3, trafiał tylko Prince (3/6).

Rajon Rondo (15 pkt, 11 as) pobił rekord Celtics w ilości meczów z dwucyfrowym dorobkiem asyst z rzędu (7), ale miał też połowę z 12 strat Bostonu. W czwartej kwarcie przez pierwsze dziewięć minut grał jednak Robinson, a Rondo po powrocie zamroził mecz trafiając 4 z 4 osobistych w ostatniej minucie.

Taki tam mecz. Chyba mogłem jednak wybrać Thunder/Kings. Jedno co podobało mi się bardzo to bezkompromisowość mojego ulubionego Szweda tuż po Stefanie Edbergu, Thomasie Ravelli'm, księżniczce Madeleine i Embee'm. Jonas Jerebko w dzień swoich 23 urodzin trafił 5 z 9 rzutów, 6/6 osobistych - na 16 punktów. Drugie to wyborna gra Rasheeda Wallace'a w obronie na wysokości metra, choć miał też 2 bloki. Sheed zaliczył 2 przechwyty, ale miał też przynajmniej 3 czy 4 wybicia piłki za linię końcową, gdy któryś z Pistons chciał skończyć akcje spod kosza.


INDIANA 99, LA LAKERS 122

Jeśli Phil Jackson wystawia do gry Adama Morrisona (15 min, 6 pkt, 2 as, 3 str) już w drugiej kwarcie, to wiadomo, że niewiele sobie robi z Indiana Pacers. Niestety Pacers też niewiele sobie robią w tym sezonie z tradycji Indiana Pacers. Lakers zaczęli od dominacji Andrew "proszę podaj mi tylko piłkę na 5-10 cm nad obręczą, a skończę" Bynuma (16 pkt, 8 zb), który wykorzystywał fakt, że "Wielki ptak" Hibbert (12 pkt, 6 zb, większość w 4q) nie przejawiał większej ochoty na grę i trzeci faul złapał już po 10 sekundach od powrotu na boisko w drugiej kwarcie.

Kobe  (24 pkt, 5/14) spudłował pierwsze 5 rzutów, ale był też dziewięć razy na linii w pierwszej połowie (14/15 w meczu). Prócz tego Lakers grali wszystko do kosza, przez co Derek Fisher miał mnóstwo czystych pozycji do rzutów za trzy punkty i trafił 3 z 6. Pacers przyjechali do L.A. bez rezerwowego centra, Solomona Jonesa, więc niewiele mogli zrobić pod tablicami, gdy Hibbert złapał w 3q czwarty faul, tym razem już w 31 sekundzie.

Troy Murphy (17 pkt, 13 zb) rzucił 15 punktów do przerwy i byli z Bynumem dla siebie match-up problemem. Murphy mógł tylko podnieść głowę, gdy Bynum kończył akcje z góry. Ale już po chwili Bynum wracał się do obrony za głęboko pod kosz, gdy Murphy dreptał sobie do linii rzutów za trzy, albo trochę za i pach - zdobywał punkty.

W trzeciej kwarcie Lakers totalnie zdominowali Pacers, 38:17 (+5 do przerwy). Jordan Farmar (19 pkt w 23 min) był najlepszym graczem na boisku, Ron Artest  (11 pkt, 4 as, 5 prz) podawał piłkę w tempo, grał kolejny bardzo dobry all-around game i zabierał piłkę bezradnemu Danny'emu Grangerowi (2/9, 4 str), Congo Cash był nawet go-to-guy w kilku akcjach czwartej kwarty. Pacers pękli przy pierwszej okazji, ale czego się spodziewaliście? Reggie Miller i Dale Davis już nie przechodzą przez drzwi ich szatni.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 03 marca 2010 21:49

    Oli mi Ciebie tez nie jest szkoda,bo niby dlaczego? :-)

    autor Max

  • dodano: 03 marca 2010 21:34

    bofo, tak sie sklada, ze z gramatycznego punktu widzenia obie formy sa poprawne, choc 'znajdywac' jest znacznie rzadziej stosowana i tylko czesc slownikow ja uwzglednia. :)

    autor UncleBrayCare

  • dodano: 03 marca 2010 20:54

    Drogi panie Macieju, pisze się znajdować, a nie znajdywać. Pozdrawiam, świetny artykuł.

    autor bofo

  • dodano: 03 marca 2010 19:44

    Mi tam Irlandii nie szkoda, bo niby dlaczego?

    autor Oli

    blog: www.czekamtu.pl/

  • dodano: 03 marca 2010 18:55

    Bez zbiórek Boston nie ma żadnych szans w PO.Jako fan Celtów wierzę,że nadchodzi czas zmian,bo z takim składem i z takim trenerem nic juz nie ugramy.I to chyba nie jet tylko wina wieku weteranów,a raczej braku chemii w zespole.Czasami odnoszę wrażenie,że Rivers już dawno się pogubił i stracił koncepcje jak ta druzyna powinna grać.Zresztą w ubiegłym tygodniu sa przynał,że nic więcej nie mógł juz zroibc,aby druzyna zagrała lepiej w przegranym meczu z Cavs.Ja uważam,że mógł.....pytanie tylko czy Sheed go chce słuchać.

    Gdyby Doc był ta dobrym trenerem jak Pop to łudziłbym sie,że w PO zajdzie "magiczna" zmiana.Niestety moim zdaniem tak nie bedzie.Nie ta druzyna, nie ten trener.

    autor Ironman

  • dodano: 03 marca 2010 18:19

    @oizim,kochani blogerzy:: prócz garneta same stare szkoły lub emeryci: z prawe kawałek #Bryant, Agent Zerox, Barkley, Garnet w dawno nie widzianym skupieniu, jeszcze Robertson ( jego akurat bym zostawił) i zdaje się Sugar Ray z czasów Seatlle

    autor tru

  • dodano: 03 marca 2010 16:51

    spokojnie w Indianie sie czeka do 2011 gdzie spada im ponad 46 mln kontraktów

    Kings są dłużej w ciemnej dupie niż Pacers

    autor dj wiewiórka

  • dodano: 03 marca 2010 16:38

    owszem, łatwe żwycięstwo... teraz Lakers troche na wyjazdach - czwartek vs Heat.

    autor Black[24]Mamba

  • dodano: 03 marca 2010 16:34

    @ marq75 - Nike Air Max Lebron VII - dobre buty

    autor Walker

  • dodano: 03 marca 2010 16:32

    czy ktoś wie w jakich butach za zdjeciu wyżej jest nate robinson?

    autor marq75

  • dodano: 03 marca 2010 16:28

    Szanowny Panie Macieju! Zdecydowanie muszę się zgodzić - Embee zdecydowanie jest do lubienia :)

    autor Dejmian

  • dodano: 03 marca 2010 16:07

    Szkoda tylko Grangera który się tam marnuje.

    autor ndz

  • dodano: 03 marca 2010 16:00

    no fakt moznaby zmienic go;p

    autor ozim

  • dodano: 03 marca 2010 15:49

    Kochani Blogerzy zmieńcie sobie tego Garnetta bo już długo wisi i brzydko wygląda a codziene na niego wpatrywanie się już nie jest przyjemne :)

    autor kochani blogerzy

  • dodano: 03 marca 2010 15:06

    Żal patrzeć co się dzieje z Indianą. Niektóre zespoły się wzmacniają, sprowadzjąc coraz to nowych doświadczonych zawodników. Inne przebudowują się stawiając na młode talenty (Thunder, Kings). Zas Indiana po (nie)sławnym "palace brawl" stoczyła sie w nicość... Brak wyników, brak nadziei:/ Smutek i żal. Tymbardziej żałuje, że będąc w Indianapolis nie udało mi się dostać na mecz. A byłem tam w tym właśnie niesławnym sezonie:/

    autor Krismaciejewski

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 045 098 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u