Bloog Wirtualna Polska
Są 938 324 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


DAY-TO-DAY: GDZIE THUNDER WYSTAWILI DO GRY JUNIORÓW

czwartek, 04 marca 2010 16:44
Skocz do komentarzy

źródło: Getty Images

Przemek Kujawiński

GOLDEN STATE 90, ORLANDO 117

W Orlando wszystko w porządku.

Linijka powyżej powinna posłużyć za cały komentarz do tego meczu. Nie, nie spodziewałem się jakiegoś zaciekłego oporu ze strony Warriors, zdziesiątkowanych przecież kontuzjami (już prawie dosłownie), ale liczyłem, że w grze Orlando, będę się miał przynajmniej okazję do czegoś przyczepić. Nic z tych rzeczy. Magic zatrzymali Golden State na 90 punktach, co udaje się niewielu zespołom. Sami w ataku zrobili swoje trafiając 52 procent swoich rzutów. Dwight Howard (28/12) dominował w środku, Rashard Lewis (17 punktów) trafiał trójki, Vince Carter (15 punktów) i Jameer Nelson (13 punktów) wchodzili pod kosz, Marcin Gortat przybijał piątki...

No dobra to ostatnie zmyśliłem. Gortat zagrał 15 minut, pomimo tego, że Dwight Howard skończył mecz bez faulu (zdarzyło się to po raz pierwszy od grudnia 2008). W połowie czwartej kwarty pomyślałem sobie, że Marcin już nie wejdzie na boisko. Zresztą sami wiecie jak Van Gundy lubi trzymać Howarda na parkiecie do końca nawet w blowoutach. Stan mnie jednak zaskoczył i dał Marcinowi wrócić na boisko, co musi świadczyć o tym jak pewnie się poczuł w starciu z Warriors. Gortat, jak zawsze ostatnio, odwdzięczył się bardzo dobrym występem zaliczając 4 punkty i 8 zbiórek.

Magic nie musieli dzisiaj nawet rzucać trójek (21 prób to wynik tylko i wyłącznie wysokiego wyniku w końcówce). Pod koszami bowiem działa się istna rzeźnia. 58-29 w zbiórkach i 70-34 w punktach zdobytych z trumny. Van Gundy pierwszy raz od bardzo dawna zagrał dwunastką zawodników i swoje 5 minut (dosłownie) dostał Anthony Johnson. Anthony nie będzie ich wspominał zbyt dobrze (1 faul, 1 strata) ale zawsze lepsze to niż zapuszczać korzenie na ławce. Zaniepokojony może być Ryan Anderson, który spadł w rotacji za Brandona Bassa (10/7).

Po stronie Warriors Stephen Curry (9 punktów) dowiedział się, że są jeszcze w tej lidze defensywy, które mogą go zatrzymać.  Nic o cyrku Nelliego nie miałbym więcej do dodania, gdyby nie to, że w pierwszej piątce zagrało aż trzech "niedraftowanych" zawodników. Spośród całej ósemki było ich aż pięciu, z czego dwóch nie ma jeszcze nawet swojego zdjęcia w profilu na Yahoo. Ot taka tam ciekawostka.


OKLAHOMA CITY 90, DENVER 119

Jeśli w czwartej kwarcie komentatorów i kamerzystę bardziej zajmuje marynarka skradziona i posłana w trybuny przez miejscową maskotkę to wiecie, że wybraliście zły mecz do oglądania. Kto się mógł tego spodziewać?

Nuggets pokazali jak należy bronić przeciwko takiej drużynie jak Thunder. Wreszcie ktoś zauważył, że w Oklahomie nie ma poważnej siły podkoszowej. Co za tym idzie wykorzystanie tego faktu jest i będzie kluczem do wygrywania z nimi. Dzisiaj Denver dało Thunder rzucić z trumny... 18 punktów (sic!). Szalał Chris Andersen (13 punktów, 7 zbiórek, 4 bloki), który chyba jako jedyny nie słyszał o swoich problemach z kolanem. Carmelo Anthony (30 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst) był nie do zatrzymania prawdopodobnie nie widząc nawet Jeffa Greena, który rozpaczliwie próbował mu przeszkadzać. Najbardziej zaimponował mi jednak Nene (20 punktów), który nie tylko zdobył sporo łatwych oczek ale przede wszystkim wykonywał świetną robotę na Kevinie Durancie, gdy zostawał z nim 1 na 1 po zasłonach. Durant (19 punktów, 5-14 z gry) miał dziś generalnie słabszy dzień i pudłował nawet layupy.

Thunder zostali zatrzymani na 32% z gry. Byłoby pewnie jeszcze gorzej, gdyby nie czwarta kwarta, w której nikt się już nie bawił w obronę (Nuggets prowadzili 40 punktami). Trener zespołu, który trafi na Oklahomę w pierwszej rundzie playoffs powinien swoim zawodnikom puszczać 3 kwartę tego meczu jako dobranockę. Thunder trafili w tym okresie z gry raptem 4 razy, z czego zaledwie raz spod kosza.

Jedynym plusem z takiego spotkania były dla mnie większe minuty dla Serge'a Ibaki (15 punktów, 13 zbiórek z czego 8 w ataku). Ibaka jako jedyny w obozie Thunder był w stanie regularnie trafiać z półdystansu. Do tego dołożył bardzo aktywną grę na atakowanej desce. Nick Collison powinien zacząć obawiać się o swoje minuty.

Dzięki obfitemu zwycięstwu Nuggets mogliśmy też zobaczyć jeden z lepszych match-upów w tym sezonie. Anthony Carter vs wąsy Kevina Ollie. Carter zaliczył nawet 12 asyst. Wąsy Ollie'ego natomiast, jak w każdym z ich dotychczasowych 12 klubów, wyglądały świetnie.

Swoj drogą w krótkieh historii starć obu klubów Thunder są w tej chwili 1-6. To tak w ramach przepowiedni przed-posezonowych...


Maciej Kwiatkowski


CHARLOTTE 80, BOSTON 104

Tylko do 8 minuty był z tego mecz. Potem wszedł na parkiet, tak, drugi dzień z rzędu, Nate Robinson (20 min, 15 pkt) i Celtics zaliczyli run 16-0, w trakcie którego Robinson rzucił trzy trójki w niespełna 90 sekund na przełomie pierwszej i drugiej kwarty. Po trafieniu drugiej, równo z syreną końcową 1q uniósł ręce do góry i dostał prawie owację na stojąco.

Przynajmniej w dwóch ostatnich meczach Robinson wywiązał się ze swojego nowego zadania bunny-energizera. Co więcej, Robinson i Doc Rivers wprowadzili już dwie nowe zagrywki, które grane były pod NateRoba w Knicks. Jedna z nich to wysoka zasłona 3-4 metry za połową i od dwóch spotkań NateRob po prostu przejmuje mecz w szybkich runach. 17-6 w 4q z Detroit i 16-0 wczoraj. W tym czasie 6/6 za 3.

Boston prowadził już 29 punktami w czwartej kwarcie i pokonał Bobcats różnicą 24 punktów, wcześniej 18-toma, a jeszcze wcześniej w tym sezonie 33-ema. Bobcats mieli ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. I na dystansie i spod kosza - Big Baby musiał czuć łaskotanie w brzuchu widząc jak raz po raz Crapcats pudłowali lay-upy. Gdy Boris Diaw jest Twoim jedynym efektywnym strzelcem, to nie wróży to dobrze nawet kadrze Francji.

Był to pierwszy od bardzo dawna mecz, może nawet i pierwszy w tym sezonie, w którym Rivers miał do dyspozycji pełny skład - po pierwsze, a po drugie - żaden z graczy nie narzekał na jakiś świeży uraz. Paul Pierce (27 pkt.) po raz pierwszy od stycznia wyglądał zdrowo, był nawet dosyć szybki (na swoją miarę), trafił 4 z 6 trójek i wyręczył Ray'a Allena, który od pierwszych minut skupiony był na "zakładaniu marynarki" Stephenowi Jacksonowi. Coś co znakomicie robi ostatnio Ron Artest, klejąc się do przeciwnika tak blisko, że czuje co ten jadł na obiad, wyszło Allenowi zaskakująco dobrze. Jackson nie tylko zdobył 8 punktów, ale oddał zaledwie 6 rzutów, będąc spychanym w izolacjach do środka, gdzie potrajany musiał oddawać piłkę. Gerald Wallace dorzucił ...drugie 8, a Bobcats trafiali 36% z gry i 0/9 za trzy. Celtics - 10/16 (19/34 w 2 ost. meczach)


PHOENIX 127, LA CLIPPERS 101


Phoenix Suns wygrali 13 z ostatnich 16 spotkań i w tym okresie czasu mają najlepszy wynik w lidze. Czemu? Jason Richardson (22 pkt) zaczął być regularniejszy, Amare Stoudemire (30 pkt, 14 zb, 12/16) jest specyficznym gościem, którego już nie staram się rozumieć, ale wbrew obawom nie podminował go brak transferu - wręcz przeciwnie, i przede wszystkim ławka rezerwowych, która nie spuszcza poziomu gry ani o ton, gdy zmienia starterów.

Los Angeles Clippers grali z Suns jak równy z równym do pierwszej połowy, w której rzucono łącznie 115 punktów. Było mnóstwo szybkiego grania przez rozgrywających (Nash,Dragic,Diddy,Blake), Eric Gordon trafiał za trzy, J-Rich i Grant Hill (16 pkt, 8 as) kończyli kontrataki. 34 asysty przy pierwszych 41 rzutach.

Na starcie 3q Clippers zostali jednak w blokach, gdy Suns nadal plądrowali fatalną w tym meczu transition D gospodarzy. W trzeciej kwarcie Suns zdobyli sobie 20 punktów przewagi, wygrali zbiórki 12-3, w pomalowanym 18-2, trafiali 77% i nikt, żadna siła, a na pewno nie Drew Gooden (14 pkt, 4 zb) nie mogła powstrzymać Amare Stoudemire'a (15 pkt w 3q).

Zmiennicy? Channing Frye (23 pkt) wszedł i rzucił pierwsze cztery trójki, Jared Dudley (17 pkt) dorzucił jedną i był taki moment w 43 minucie meczu, gdy Frye miał 7/8 za 3, a Dudley 3/4.

Suns zrobili znakomitą robotę zwłaszcza pod kątem tego, że dzisiaj w meczu b-2-b podejmują u siebie Utah Jazz. Obecnie wygląda to chyba na najpewniejszą parę I rundy play-offs i Alvin Gentry mógł w czwartej i przez większość drugiej kwarty dać odpocząć swoim liderom. I dokładnie to samo zrobił w poniedziałek, gdy  Suns rozbili u siebie Denver.

ps. J-Rich miał kilka wsadów w kontrze... Nie w jednej - w kilku.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 05 marca 2010 15:00

    To jest ich blog i skoro chcą to cenzurują idiotów proste :).. Zgłoś do UOKiK

    autor Rygo

  • dodano: 05 marca 2010 13:29

    jak juz to pyrka, a nie burak - z Poznania jestem.

    autor ketchup

  • dodano: 05 marca 2010 10:38

    No proszę! Cenzura?!!!! Dlaczego został usuniety mój wpis?!!! Jak jakiś burak pisze "spierdalaj" to takie gówna usuwane nie są - tak?!!!!!!!!!!

    autor Marcin

  • dodano: 04 marca 2010 23:10

    Marcin i tak dużo opisali bo ja wybrałem do obejrzenia na ILP dwa mecze Boston-Charlotte, Den-OKC jak sie okazało blowuty. Zresztą prowadzenie bloga to hobby a nie praca, a moze płacisz subskrypcje za dostę do tej strony ?

    autor BB

  • dodano: 04 marca 2010 22:21

    hahah tak Brad właśnie otrzymali po 10 k za prowadzenie bloga. Na miejscu redakcji już by mnie z 3 razy szlag trafił po takich debilnych komentarzach. Zamknijcie bloga na tydzień z dedykacją dla tych idiotów to będą czytać ze słownikiem yahoo sport albo na box scorach jechać bo mają nasrane w głowie te dzieciaki już.

    autor Rygo

  • dodano: 04 marca 2010 22:09

    i ty w to wierzysz że charytatywnie...??lol Odkąd są pod skrzydłami WP dostają kaskę za to

    autor Brad nie Pitt

  • dodano: 04 marca 2010 21:35

    @marcin - nie podoba sie? to spierdalaj na Kamczatke. sorry, nigdy nie zrozumiem ludzi, ktorzy wymagaja czegos od osob, ktore robia cos w 100% charytatywnie.

    autor ketchup

  • dodano: 04 marca 2010 21:06

    Panowie gdzie mozna obejrzec akcje Gortata z meczu niedawnego z Heat i Warriors?

    autor Tron

  • dodano: 04 marca 2010 19:34

    Znacie Ahmada? To taki gość, który lubi przeprowadzać wywiady z koszykarzami NBA. O dziwo (zaszczyt), ostatnim koszykarzem, z którym przeprowadził wywiad jest... MG :P Link do wywiadu: http://www.nba.com/video/channels/nba_tv/2010/03/03/20100303_ahmad_gortat_intw.nba/

    autor Marcin

  • dodano: 04 marca 2010 19:32

    To ma być DAY-TO-DAY?????????? Cztery mecze???????????? Oj, blog staje się coraz bardziej amatorski... Tylu Was niby jest, a piszecie o zaledwie 4 z 12 rozegranych meczów! Źle się dzieje...

    autor Marcin

  • dodano: 04 marca 2010 19:03

    @ red-maras, ahh jaki z Ciebie niepoprawny optymista. 4 miejsce, może nawet 3? Lakers, Maverics i Nuggets nie pozwolą się wyprzedzić, z Jazz też nie będzie łatwo. Owszem Suns mają teraz dobrą serię, ale ona może się szybko zmienić w serię porażek. Pamiętamy świetny początek sezonu i to co było później. Dla Suns 5 miejsce będzie bardzo dobrym rezultatem, biorąc pod uwagę, że przed sezonem mało kto widział ich wyżej niż na 7-8 miejscu. No i bez względu na to które miejsca zajmą w RS w PO 2 runda to szczyt ich możliwości.

    autor bon3s

  • dodano: 04 marca 2010 18:45

    Zabójcze post scriptum ;]...
    Panie Macieju, "okres czasu" to pleonazm.

    autor snake61

  • dodano: 04 marca 2010 18:22

    nieznaczy to co napisalem ponizej ze inni tutaj pisza źle i do bani,wszyscy jestescie spoko:]

    autor pan_sowa

  • dodano: 04 marca 2010 18:12

    musze przyznac, ze Pan Maciej Kwiatkowski pisze super, kiedys nie lubilem jego piora,ale teraz to dla mnie full wypas, tak trzymac, pozdrawiam

    autor pan_sowa

  • dodano: 04 marca 2010 17:16

    PHX dobrze idzie w tym okresie. Znaleźli to co utracili po dobrym starcie. Mam nadzieję że dzisiaj w nocy pokonają Utah i wskoczą na 4 lokatę a potem może się pokuszą o 3 miejsce.

    autor red-maras

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 045 285 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u