
źródło: AP
Maciej Kwiatkowski
Rodney Stuckey, rozgrywający Detroit Pistons zasłabł minionej nocy na ławce rezerwowych, został wywieziony na noszach z parkietu do karetki, która zawiozła go do szpitala. Tam odzyskał przytomność. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Sytuacja miała miejsce w trzeciej kwarcie. Stuckey zszedł z parkietu na przerwę w grze i po kilku chwilach siedzenia na krześle stracił przytomność.
Mecz został wstrzymany na 12 minut. Stuckey został przetransportowany na noszach do ambulansu, którym trafił do jednego ze szpitali w Cleveland. Tam doszedł do siebie, ale przez najbliższe kilka dni będzie poddawany testom, by ustalić przyczyny nagłego pogorszenia się stanu jego zdrowia.
@WirtualnaPolska
Kenyon Martin, podstawowy silny skrzydłowy Denver Nuggets ma częściowo zerwane ścięgno rzepkowe. Nuggets, jedni z faworytów do mistrzostwa NBA rozważają sytuację, w której Martin będzie zmuszony poddać się operacji. Taki zabieg mógłby go wyłączyć z gry minimum do końca sezonu regularnego.
Martin nie zagrał minionej nocy przeciwko Indiana Pacers i w ciągu 48 godzin klub ma podjąć decyzję w jego sprawie. Jeśli Nuggets nie zdecydują się na operację, Martina czeka kilka tygodni odpoczynku i szereg specjalistycznych zastrzyków.
Najlepszy zbierający "Bryłek" już od dwóch miesięcy boryka się z bólami lewego kolana, ale dopiero teraz zdiagnozowano u niego naderwanie ścięgna.
@WirtualnaPolska
Co Wy tutaj w ogóle analizujecie...? Moim zdaniem zawodnicy zachowali się bardzo poprawnie, zjednoczyli się, to nie musiała być żadna modlitwa, ale zwykłe wsparcie na duchu kolegi z boiska, no bo co mogli więcej zrobić?? Przecież na sali jest wyspecjalizowany zespół medyczny, o którym my w takich sytuacjach moglibyśmy tylko pomarzyć...
autor amirkhattab
@Joda: dobrze prawisz, liczy sie koszykówka a nie ta cała sztuczna, pompowana pod publiczkę otoczka. Prawda?
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mama.bloga.pl
NIe! lepie,żeby to olali nic nie zrobili, jeszcze na koniec nie podali ręki, a po meczu w wywiadzie powiedzieli, że mają w dupie co jest z R.S. i dobrze mu tak, ze zemdlal bo inaczej by przegrali. Pewni jakby tak bylo byscie sie tez czepiali. A co ja mowie przeciez i tak sie zawsze czepiacie jakby nie bylo... Gowno z was nie kibice... dopatrywać sie wszędzie czegoś złego w najpiekniejszym sporcie świata.
autor Joda
Ludzie im chodzi o reakcję MEDIÓW. Żeście się przyjebali jak pies do patyka.
autor lol
W życiu tak to jest, że im bardziej coś jest na pokaz tym mniej jest szczere. Pomijając fenomen (zwłaszcza w tym sezonie) Króla robiącego kroki, bo przecież nawet nie wiemy CZY TO JEGO POMYSŁ BYŁ BYĆ. Więc w krytyce, słusznej w mojej skromnej opinii, tego show doszukiwanie się krytyki wobec LBJ jest, lekko mówiąc nieuprawnione. Modlitwa ma to do siebie, że powinno się ją przeprowadzać w skupieniu. Czy naprawdę uważacie, że to było wzruszające i godne najwyższych pochwał? Ciekawe czy po meczu odwiedzili go w szpitalu, albo wyprowadzili jego psy na spacer, a może przeszukali internet i twittera i jeszcze facebooka co o nich napisano i czy dobrze na zdjęciach wyszli. Gdybyśmy to wiedzieli dyskusja byłaby niepotrzebna. A tak to przynajmniej podbijamy komenty. Peace.
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mam.bloga.pl
Jeszcze z czasów e-basketu pamiętam akcję gdzie naczelny skomlący portalu był zbyt luźno puszczany przez żonkę. Widać powraca swawola w domu tima. A tak poza tym to coś długo klei ripostę.
autor Jeloung
@ timdan21, widzę, że stałeś się największym "Jemesofilem"na tym blogu. Przecież nikt poniżej twojego postu nie przyczepił się do gry Jamesa tylko jego zachowania. Trzeba umieć oddzielić grę od tego co jest wokół. Tylko idiota mógłby nie zauważyć, że James gra fantastyczny sezon i jest pewniakiem do nagrody MVP, ale niektórym nie podoba się to co robi na boisku (i w jego okolicach) oprócz zdobywania pts, zbierania, asystowania itp. Mi osobiście "wisi" zachowanie Jamesa, bo byli w tej lidze zawodnicy którzy bardziej pajacowali a dużo gorzej grali. Dla mnie najważniejsza jest gra i na resztę staram się nie patrzeć.
Tak jeszcze na koniec to być może James na większą przewagę na reszta niż miał Jordan ale dla mnie w żadnym wypadku nie jest zawodnikiem lepszym. Ile jest wart James jako lider i Cavaliers jako drużyna okaże się dopiero w play offach.
autor bon3s
Bukmacherzy znowu dali ciał dając za wygraną Bobcats 2.47 dzięki czemu trochę się wzbogaciłem zawsze mogę liczyć na LAL w starciach z Charlotte i tym razem się nie zawiodłem :)
autor BB
pozerzy
autor obi
Przeciez to zwykly gest. Oczywistym jest, ze nie jest to gleboka modlitwa z rozancem w rece. Zdecydowanie bardziej wyraz wspolczucia i ludzki odruch, chwila zadumy i okazja do drobnej refleksji. Kazdy z nich pewnie odczuwal to na swoj sposob, a polowa to zapewne najzwyklejski w swiecie ateisci. Ten krag mial symbolizowac jednosc ligi i wysoka kulture organizacji. To nie boiska pilkarskie Europy, to NBA i wbrew pozorom nie zawsze jest tutaj na rzeczy show i marketing.
autor UncleBrayCare
Panowie nauczcie sie czytac. Uwazam LeBrona za fenomen i niegdzie w mojej wypowiedzi niczego mu nie zarzuciłem. Zeby nie zostac o to posadzonym napisałem Cavs i Pistons (jak widze bezskutecznie). Wypowiedz najzwyczajniej uogólniłem, powinienem chyba wspomniec o Pistons zeby nie wywoływac bezsensownej wymiany zdań. Dlaczego robicie z Lebrona słaby punkt?? To nie on stanął w kółko tylko obydiwe druzyny. Nie chodzi mi jego gre i zachowanie, ale o zachowanie wszystkich. Gdyby znalezli sie tam Orlando, denver, LAL i Boston, ale bron Boze SAS :) i podobnie by sie zachowli tez bym tak napisał. Nie rozumiecie mnie doszukujac sie głupich powodów mojej krytyki. Nie jestem jakims ortodoksyjnym mnichem ale uwazam ze modlitwa nie powinna byc elementem show, a to było jawnie pod publike.
autor Borys
gdyby lebron nie zrobil krokow, nie faulowal i nie pajacowal przy modleniu to by bylo ok, a tak to KROL JEST NAGI
autor obi, co nie gra na gitarze
@obi @prawdziwy obi, ja i tak z obich jestem ten najlepszy :D
autor obi, co nie pisze polskich znakoi
@prawdziwy obi
kto tu sie podszywa? ja pisze pod nickiem obi od dawna i nie tylko tutaj. musisz zrozumiec ze nie jestes jedynym obim na swieceie ;] inna sprawa ze pewnie dla jaj pisze tez tutaj z 5 innych "obich".
autor obi
"Zwykły trep by się podobnie zachował. Przeciętnie wychowany dzieciak by wiedział że należy się zachować w podobny sposób w takiej sytuacji. Co w tym wielkiego jest że tak zrobili ? Nawet szara masa z ciemnych dzielnic NY jak utraci kogoś ze swoich to nie przechodzą obok tego obojętnie"
Jakoś po faulu na graczu Arsenalu nie widziałem aby piłkarze obu drużyn zebrali się razem i pomodlili za szybkie wyleczenie złamania Ramseya czy Eduardo. Po za tym nikt tutaj nie wypisuje pieśni pochwalnych nad tą sytuacją, po prostu zwracają uwagę na bardzo ładne zachowanie które powinno się promować pokazując że jest coś ważniejszego niż rywalizacja. Wydaje mi się że ludzie krytykujący to zachowanie są albo hejterami Lebrona/Cavsów albo psycho ateistami którzy nie mogą przełkąć że ktoś przerwał im mecz jakąs "głupią" modlitwą.
autor Ojciec Mateusz
@timdan Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Ani złego słowa nie powiedziałem na Jamesa, ani jednym słowem nie uznałem tego za show skrytykowałem podniecenie prasy a nie zawodników gdyż zachowali się jak najbardziej odpowiednio. Borys i Darkore poszli dalej mówiąc coś o samym Jamesie na którego ja temat się nie wypowiedziałem (a na temat euforii na blogu na ten temat) więc proszę przypilnuj żonkę bo smycz za bardzo poluzowała.
autor Rygo
Rygo, Edward Dziewoński, zmarły przed 8 laty aktor kabaretowy, miał w swoim repertuarze taki mniej więcej dowcip: Dwóch facetów siedzi w knajpie. W pewnym momencie jeden z nich mówi, przepraszam stary ale mam sprawę do gościa przy barze. Wstaje, podchodzi do baru, mówi coś do faceta, tamten kiwa glową przecząco, a nasz bohater lutuje go na odlew w pysk. Wraca niedbałym krokiem do stolika, a towarzysz pyta - Zaraz, zaraz, co on takiego powiedział, że tak go potraktowałeś? Na to nasz bokser - Spytałem go czy był w Gródku Jagielońskim, a on powiedział, że nie więc musiałem mu przy... . - No a gdyby się okazało że był? - nie dawał za wygraną kolega boksera. - No, gdyby był w Gródku, no ... to dopiero by dostał... Biedny LBJ on już nie wie co zrobić by spodobać się Rygo i jeszcze paru. Grać w basket to się pewnie nie nauczy, to próbuje trochę popajacować. Rygo, Borys i Darkcore. LeBron James jest obecnie far and away the best basketball player on this planet. Cleveland Cavaliers mają w tej chwili najlepszy bilans w Lidze, a LeBron prowadzi wśród najlepszych strzelców 30 ppg, ma najwyższe efficiency 32.70 (bez dzisiejszego meczu 48 pkt) drugi w tym względzie Chris Paul ma 28.03. LeBron zajmuje 6 miejsce w asystach 8.5 apg, a zbiera 7.2 piłki na mecz. Dominacja Króla nad resztą graczy jest dzisiaj bardziej bezdyskusyjna niż ongiś Michaela Jordana. Dlatego pisanie czegokolwiek przeciw LeBronowi ma wartość intelektualną 6 i 1/2 cala zużytego papieru toaletowego. Zatem raczej obciach wystawiać coś takiego na widok publiczny. "Dwelling on downers" to jest bazowanie wyłącznie na wadach czegoś - zjawiska, osoby, rzeczy. Takie podejście rzadko kiedy ma sens, a w przypadku najlepszego gracza najlepszej Ligii Świata nie ma sensu za grosz. LeBronowi zdarza się zachowywać mało poważnie, ale jego gra rekompensuje wszystko z dziesięciokrotną nawiązką. Dzisiejszej nocy Król miał 40 pkt, 13 zb, 6 as, 3 prz, 2 blk, więc nawet jak komuś nie przypadła do gustu modlitwa, to w meczu działo się nieco więcej.
autor timdan21
Rygo - sam jesteś trep, jak nie potrafisz docenić tak ładnego gestu. To, że nie trzeba byc inteligentem by się tak zachować nie ma nic do rzeczy, zrobili coś co było jak najbardziej na miejscu i wg.mnie trzeba takie zachowania pochwalać lub przynamniej siedzieć cicho zamiast krytykować za "sztuczne show" lub mówić - "byle idiota by się tak zachował".
autor Jj
Największe pajace to ci komentujący tutaj, co by Cavs nie zrobili to i tak będziecie uważać to za zachowanie pod publikę. Ogromna szkoda Martina, oby wrócił w pełni sił na play off.
autor JPna50%
jesli, to jest blazen, to reszta ligi nie wiem kim jest, bo ten blazen wlasnie notuje sezon z najwyzszym per w historii tej gry.
autor coralles
Licznik odwiedzin: 17 045 285 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: