Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 326 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


MATT BARNES vs KOBE

poniedziałek, 08 marca 2010 18:32
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski


Matt Barnes wiedział wczoraj, że niewiele ma do stracenia, ale mnóstwo do zyskania. Dlatego na start drugiej połowy wyszedł z misją sprowokowania Kobe'go Bryanta.

Czemu piszę o 'misji'? Bo wbrew łatce jaką może wielu chciałoby przypiąć teraz, Barnes nie jest brudnym graczem. To twardy zawodnik, były futbolista, ale poza boiskiem ma opinię miłego i ułożonego gościa. Zresztą od czasów Golden State Warriors jest jednym z moich ulubionych graczy i cieszę się, że w końcu trafił do zespołu, który go naprawdę potrzebuje.

A mimo wszystko 2 minuta, 16 sekunda i Barnes machający Kobe'mu piłką przed głową i ten nie robiący sobie z tego nic - bezcenne, bo spróbujcie sobie wyobrazić popularność sytuacji, w której np Kobe by zrobił unik, jakikolwiek (lub jak chciałoby twierdzić pewnie wielu: przestraszyłby się). Bryant wczoraj miał 0/6 w trzeciej kwarcie, ale czwarta część meczu była znowu jego.

Barnes trafił jednak ten decydujący rzut, grał dobre spotkanie i wniósł to co daje od zawsze, czyli zadziorność i atletyczność. Popełnił jednak błąd - nie powinien prowokować Bryanta, bo mogło się to wczoraj źle dla Magic skończyć w czwartej kwarcie, gdy Barnes nie miał szans w obronie 1-na-1, a Bryant na pewno sobie to zapamięta na wypadek ewentualnych finałów.

Komentarz Kobe'go po meczu? "Um ... uh ... (long pause, smiling) ... He's entertaining."
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 marca 2010 16:57

    PS. nie wiem czy Barnes starając się zaleźć za skórę Bryantowi nie robi sobie i całemu Orlando krzywdy. Przypominam sytuację gdy Raja Bell w wywiadzie powiedział, że nie szanuje Bryanta i co potem wielokrotnie zdobił z nim Kobe. warto w youtube wpisać hasło RAJA WHO? Kobe potrafi wzbudzić w sobie dodatkową motywację gdy ma naprzeciw siebie gracza, któremu wydaje się, może go nie traktować serio. Oj juz nie mogę się doczekać PlayOff

    autor Krismaciejewski

  • dodano: 09 marca 2010 16:39

    entartaining to nie do końca zabawny. Entertaiment to szeroko rozumiana rozrywka. Co do Prowokowania itp. to zabawne jest jak tą samą sytuację różni ludzie mogą odbierać totalnie inaczej. Według mnie jedynym głupim zagraniem była próba wystraszenia Kobiego przez Barnesa. Reszta działa się w ferworze walki i pomimo, że mecz był ostry to daleko mu do tego co działo się w NBA kiedyś (choćby czasy BadBoys z Detroit). Nie rozdzierałbym szat w żadna stronę. Z pewnością jednak chciałbym zobaczyć powtórkę z zeszłorocznych finałów.

    autor Krismaciejewski

  • dodano: 09 marca 2010 16:32

    Przezabawni jesteście....wszyscy ;D

    autor Playa

  • dodano: 09 marca 2010 13:36

    @ obiektywnie
    czlowieku nie rzucaj populistycznymi haslami bo ich nie rozumiesz. mam spojrzec na pozycje OKC? spojrz na bilans Cavs, jesli ci tak bardzo zalezy na zespolach. bo indywidualnych statystych chyba nie widziales, nie mowiac juz o PER, chociaz pewnie nie wiesz co to jest. od najwiekszego postepu jest nagroda MIP. jasne KD gra swietnie w tym sezonie, ale MVP nalezy do Jamesa narazie.
    a i czemu nie widze cie jeszcze w espn specu?
    i nie spinaj sie tak bo ci guz peknie.

    autor mac

  • dodano: 09 marca 2010 12:39

    Jasne mac specu jeden oczywiście nie rozumiem słowa które mam w nicku bo ty tak stwierdziłeś hahahah. "Inteligencie", przypatrz się na wpływ Duranta na pozycję Oklahomy a dopiero później się wypowiadaj. To jakie w tym sezonie postępy poczynił ten chłopak jest niesamowite, to dzięki niemu Oklahoma mamiejsce jakie ma i za to właśnie należy mu się MVP. Widzę, że non stop siedzą tu "specjaliści", którzy wolą dyskredytować dziecinnymi zagrywkami niż merytorycznie rozmawiać.

    autor Obiektywnie...

  • dodano: 09 marca 2010 11:39

    "jest zabawny" Ja uważam że gdyby to były playoffs i mecz rozgrywany byłby w LA to gierki Kobego byłby może i ciekawe, bo efektem byłoby wyrzucenie najlepszego tego dnia stopera przeciwników, ale uważam że jego zachowanie było niegodne najlepszego koszykarza na matplanecie jak uważają niektórzy na tym forum. Nie byłem fanem Jordana ale on by się do takiego poziomu nie zniżył, tylko zagrały tak jak Kobe powinien, gość go wkur to trafiłby wszystkie kolejne rzuty i zamknął mu buzię i Barnes by już wiedział że jak sprowokuje Kobe to drużyna przegra mecz. A tak by the way to uważam że Pau Gasol za faul na Howardzie powinien opuścić parkiet, Dwight tylko się uśmiechnał po wsadzie ale kto inny mógłby opuścić parkiet with a season-ending-injury.

    autor kolaszusza

  • dodano: 09 marca 2010 11:33

    "jest zabawny" Ja uważam że gdyby to były playoffs i mecz rozgrywany byłby w LA to gierki Kobego byłby może i ciekawe, bo efektem byłoby wyrzucenie najlepszego tego dnia stopera przeciwników, ale uważam że jego zachowanie było niegodne najlepszego koszykarza na matplanecie jak uważają niektórzy na tym forum. Nie byłem fanem Jordana ale on by się do takiego poziomu nie zniżył, tylko zagrały tak jak Kobe powinien, gość go wkur to trafiłby wszystkie kolejne rzuty i zamknął mu buzię i Barnes by już wiedział że jak sprowokuje Kobe to drużyna przegra mecz. Ze swej strony uważam również że boisko po faulu na Howardzie powinien był opuścić Pau Gasol. To był bardzo brzydki faul niegodny zawodowca. Howard tylko się uśmiechnął po wsadzie, ale kto inny mógł skończyć w szpitalu with a season-ending-injury.

    autor kolaszusza

  • dodano: 09 marca 2010 10:23

    co to znaczy entertaining?

    autor fanik

  • dodano: 09 marca 2010 2:59

    @obiektywnie
    jesli dla Ciebie KD jest MVP tego sezonu, to nie rozumiesz wyrazu ktory masz w nicku. od daaawna nie bylo chyba jasniejszej sytuacji kto powinien dostac MVP. na dzien dzisiejszy oczywiscie.

    autor mac

  • dodano: 09 marca 2010 0:18

    http://www.youtube.com/watch?v=OckAXTD8SCA&feature=related

    autor goore

  • dodano: 08 marca 2010 23:54

    a to upośledzenie względem Kobe to jest po prostu żałosne...przestań swoje żale już uzewnętrzniać tylko zacznij merytorycznie wypowiadać się o samej koszykówce jak kiedyś Ci się zdarzało. Face it:Bryant the best player on the planet, James 2nd but he is damn close!!! the rest...? taa jasne...ok żartuję Kevin Durant jak dla mnie MVP tego sezonu choć Lebron chyba nie da sobie odebrać tego tytułu! pozdrawiam

    autor obiektywnie...

  • dodano: 08 marca 2010 23:48

    Nie to chciałem udowodnić. To, że La ma dużo talentów to każdy widzi, z tym, że kiepsko im wychodzi zgranie tego do końca. Niestety liczne w tym sezonie kontuzje wypaczają wielu kibicom to co najważniejsze. Bryant niestety co widać poprzez kontuzję zwolnił obroty (kolejna idiotyczna złośliwość jeśli piszesz, że Mo miał wczoraj skuteczność na poziomie Bryanta), ciekawe jak ktoś będzie grał ze złamanym palcem. Shaq w czasie serii z Sas po meczy w którym Bryant zaaplikował spanikowanym Spurs 45pkt. powiedział o sobie w 2001, że jest najbardziej dominującym graczem w NBA a Bryant najlepszym graczem w NBA co było potwierdzeniem faktów. Od paru sezonów Lebron jest jakby połączeniem ich obu, jednakże brakuje mu przysłowiowej kropki nad i. Więc sam musi wszystko robić. Dominuje bo jest piekielnie silny. To logiczne. Podaje bo kto tam inny ma podawać, Mo? Bądźmy poważni. Teraz doszedł mu bardzo wartościowy gracz w postaci Jamisona. Jest w tym momencie najlepszy gracz na tej planecie i taki który od paru sezonów aspiruje do tego miana. To be the best you have to win. Jeśli ktoś z tym polemizuje to jest po prostu złośliwy. p.s. Michael Jordan zdobył pierwsze MVP bodajże w 1988r. (oczywiście jeśli się mylę poprawcie mnie), jednak musiał poczekać by nazwano go najlepszym.
    p.s.2. obiektywnie rzecz ujmując jeśli La poskłada do kupy wszystko to jest to główny faworyt, jedynie Cleveland jest w stanie zafrozić La ewentualnie San Antonio ale w tym 2 przypadku kontuzje (paskudna kontuzja Tony'ego) plus spartaczona trenerska praca dają małe możliwości pozdrawiam serdecznie

    autor obiektywnie...

  • dodano: 08 marca 2010 23:41

    "MTB widziałem dużo więcej meczów Barnesa niż ty". Ojej! O co się jeszcze dziecko policytujesz ?

    autor MTB

  • dodano: 08 marca 2010 23:36

    Barnes spokojny to sobie może być w życiu prywatnym, tutaj za to machnięcie piłką powinien zostać pojechany po hajsie. Wiadomo, ze Kobas gra nieustępliwie i często na granicy przepisów, to wojownik. O Barnesie można powiedzieć to samo, ale sorry to juz przesada. Dlatego mega szacun dla Kobe'ego ze nie wdał się w żadną awanturę i zachował spokój

    autor Legend

  • dodano: 08 marca 2010 23:32

    kto ogladal mecz ten widzial jak kobe pieknie podpuszczal barnesa. prowokowal wiekszosc spiec, a z nich wychodzil jako ten niewinny a czasami wygladalo to komicznie. dlatego po czesci uwazam, ze jesli sedziowie tak to widzieli, to slusznie zostawili matta na parkiecie

    autor coralles

  • dodano: 08 marca 2010 23:30

    MTB widziałem dużo więcej meczów Barnesa niż ty. I nigdy nie był przesadnie grzecznym, chłopcem, już od czasów UCLA, także nie przesadzaj. Nie udaję kibica Magic, nie jestem ich wielkim fanem, ale po prostu kibicem, wystarczy przejrzeć moje wpisy w komentarzach na przestrzeni ostatniego czasu. A już napewno nie jestem kibicem Kobego :D :D, co tez tu nie raz bylo widać. Ale poczucie obiektywizmu i fanatyzmu to dwie rożne sprawy, których zdaje się nie rozróżniasz.

    autor krog

  • dodano: 08 marca 2010 23:23

    Wchodzcie tu: http://www.igool.tv/ i oddajcie glos na Cavs vs Celtics

    autor Fan

  • dodano: 08 marca 2010 23:03

    krog, nie bądź już taki świętojebliwy! Co takiego strasznego było w machnięciu piłką przed głową ? Obejrzyj dokładnie cały mecz, zanim będziesz wygłaszał "mądrości" o tym, kto kogo ciągle prowokował. Głupich min i gestów Kobasa w stronę Matta oczywiście nie widziałeś. Sam pierdzielisz głupoty. Gdybyś był fanem Magic (którego tu udajesz), to byś wiedział, że Barnes sam z siebie nie prowokuje, bo to raczej spokojny typ.

    autor MTB

  • dodano: 08 marca 2010 22:47

    Obiektywnie, co ty komentujesz? Ja nie zabierałem tu głosu. Z wielu gwizdków dla San Antonio wymień choć 3-4. Chyba niedużo jak na wiele, ktore były. Niemożliwe żebyś nie pamiętał? To u mnie postepuje skleroza. I'm looking forward to hearing about them. Możesz także upublicznić moje [te poprzednie] frustracje życiowe. Kolejnych, zdaje się nie znasz, Jedynie przypuszczasz. Go ahead! Do your worst. Objectively.

    autor timdan21

  • dodano: 08 marca 2010 22:31

    Kurde ludzie nie przesadzajcie. Jestem kibicem Magic i Marcina, ale prawda jest jedna - Matt Barnes, którego bardzo lubię od czasów gry w UCLA, powinien wylecieć i to z dwa razy z boiska. A za te machnięcie piłką w twarz podejrzewam i tak dostanie karę finansowa i BARDZO SŁUSZNIE, bo to było chamskie. Nie przepadam za purpurowymi, choć uwielbiam jak dostają banki w finale od drużyn ze wschodu (pozdrawiam Boston), ale przyznam Kobasowi klasę i to dużą. Nie dal się sprowokować i to nie tylko Barnesowi, ale i sędziom, którzy niewiadomo dlaczego pozwalali Mattowi na naprawdę niespotykanie dużą ilość prowokacji. Nie ziębi mnie to nie parzy, ale fakt pozostaje faktem i proszę nie pierdzielcie głupot broniąc Matta.

    autor krog

 123  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 045 285 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u