Maciej Kwiatkowski
W Day-to-Day nie napisałem dzisiaj o meczu Denver/Portland. Oglądałem go w całości, ale co prawda gdzieś od drugiej kwarty już tylko jednym okiem, odkąd Nuggets wypracowali sobie bezpieczną przewagę i potem utrzymywali ją cały mecz. We właściwym momencie spojrzałem jednak na ekran i byłem w totalnym szoku, gdy zobaczyłem co zrobił 50-letni Andre Miller. Mniej więcej tak jak wtedy gdy rzucił 52 punkty przeciwko Dallas. Myślę, że chyba każdy kto oglądał wczorajszy mecz odniósł podobne wrażenie. Właśnie takiego odczucia spodziewam się po każdym konkursie wsadów.
Miller jak Miller, ale niech ktoś mi pokaże dunk Luisa Scoli. Coś mi się wydaje, że odkąd pojawił się w NBA nie odważył się jeszcze na ten efektowne zagranie...
autor Yolcu
Pamiętam z prehistorycznych czasów, gdy na tvnie leciało nba action wywiad z Millerem. On wtedy był rookie, albo sophomore. Wielu ludzi zarzucało mu, że nie dunkuje mimo, że potrafi wyskoczyć nad obręcz. Była nawet sytuacja gdy w meczu debiutantów Andre zamarkował w sytuacji sam na sam z koszem wsad i wykończył akcję layupem. Stwierdził, że po prostu nie lubi dunkowania :)
autor Canigia
Nie uzywaj takich okreslen, bo lada moment ktos gotow Ci polecic jakiegos dobrego ortodonte...
autor UncleBrayCare
widział ktoś moją szczękę ? Gdzieś mi spadła ...
autor krog
UncleBrayCare ma racje - szybki test IQ zamyka usta na starcie
autor eddiehouse
Niektorzy nie dostrzegaja ironii nawet wtedy, gdy kopie ich w dupe... Wchodzacy na ten bloog, powinni odpowiadac na losowo wybrane zagadki w celu weryfikacji poziomu IQ...
autor UncleBrayCare
od razu widać, że to fotomontaż,
andre miller nie walił takich wsadów nawet jak był w high school
a miał wtedy 201. przecież teraz nie może mieć więcej niż 191...
come on...
autor rozczochrany drygent
od razu widać, że to fotomontaż,
andre miller nie walił takich wsadów nawet jak był w high school
a miał wtedy 201. przecież teraz nie może mieć więcej niż 191...
come on...
autor rozchrany drygent
Ostatnio "emeryci" pokazują", że jednak jeszcze potrafią, nawiązując do ostatnich akcji Hilla w Top Ten.
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl/
@doorman: napisał przecież że jednym okiem oglądał :D drugie sie w tym czasie regenerowało ;) po pewnym czasie umysł przyjmuje relacje z NBA w sposób naturalny, zaburzenia pojawiają się tylko przy braku transmisji bądź niewykupieniu League Pass'a :)
autor prawdziwy LeBron, nie jakis tam lokalny..
A mnie zastanawia czy autor Day-To-Day jest wampirem czy może nie lubi spać, bo jeśli dobrze pamiętam Orlando-LA zaczęło się po 20.00 a Portland-Denver o jakiejś 04:00, czyli prawie 12 godzin oglądania NBA non stop ;)
autor Doorman
na wikipedi kłamią adam...
autor andre
On ma 34 lata...
autor Adambasket
jak to dzisiaj zobaczylem w recapach to pierwsza reakcja WTF?!Miller i smatch?!
autor edi
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
lap poki cie jeszcze nie wysmiali
autor V
co autora poj***ło andre miller i 50 lat?
autor co autora
Licznik odwiedzin: 17 045 098 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: