Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 326 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


MAŁY PRZEGLĄD POJĘĆ PRZYDATNYCH (F)

wtorek, 09 marca 2010 16:08
Skocz do komentarzy

Image and video hosting by TinyPic

Przemek Kujawiński

FADEAWAY

Fadeaway to rzut z odchylenia. Element gry stosunkowo trudny do wykonania ale, dobrze wyćwiczony, będący zabójczą bronią. Wykonujący go zawodnik stara się w czasie rzutu odchylić, w którąś ze stron (najczęściej do tyłu) by uniknąć zablokowania. Obecnie mistrzami tego typu zagrań są Kobe Bryant i Dirk Nowitzki. Kiedyś był to jeden ze znaków rozpoznawczych samego Michaela Jordana:

 

FINGER ROLL

Jeśli nie jesteś w stanie skończyć z góry to naucz się robić właśnie finger roll. Jeśli jesteś w stanie kończyć z góry to też się naucz. Finger roll to świetny sposób na wykończenie akcji sam na sam z koszem jak i na oszukanie obrońcy. Nawet nie do końca wiem jak to wytłumaczyć. Chodzi o zakręcenie piłki końcami palców chwilę przed jej wyrzuceniem. Z tego typu wykańczania rzutów słynął George Gervin, niegdyś gwiazda San Antonio Spurs. Niektóre z jego rzutów możecie zobaczyć w tej reklamie:


Jeśli skojarzyło wam się z reklamówką z pacynkami LeBrona Jamesa i Kobergo Bryanta to bardzo dobrze, bo właśnie ta reklama była jej inspiracją. Z ciekawostek, jako fan Waltera Ioosa jr. muszę dodać, że na ścianie można dostrzec jego zdjęcie Charlesa Barkleya.


FLAGRANT FOUL

Flagrant to faul niesportowy. W NBA rozróżniane są dwa rodzaje faulu niesportowego. Flagrant 1 i flagrant 2. W pierwszym przypadku poszkodowanemu zawodnikowi przysługują rzuty wolne a jego drużyna rozpoczyna grę na połowie przeciwnika. W drugim przypadku dodatkowo gracz, który zawinił jest usuwany z boiska (przy flagrancie 1 zawodnik musi opuścić boisko po dwóch tego typu wykroczeniach). Czym się różnią oba faule? Przepisy NBA mówią następująco:

If contact committed against a player, with or without the ball, is interpreted to be unnecessary, a flagrant foul--penalty (1) will be assessed.

If contact committed against a player, with or without the ball, is interpreted to be unnecessary and excessive, a flagrant foul--penalty (2) will be assessed.

 

Nie tłumaczę, żeby nie zmieniać sensu przepisów. Jak widzicie różnica jest w słówko excessive, które jest dosyć trudne do przełożenia w tym kontekście. Oznacza ono: przesadny, nieumiarkowany, wygórowany. Może znacie polski odpowiednik w tym kontekście?

 

W każdym razie flagrant 2 jest faulem cięższym i często podstawą do interpretacji bywa to, czy został popełniony umyślnie. Oczywiście nie jest prostą sprawą ocenić kaliber takiego faulu.

FLOP

Flop to popularne określenie na próbę wymuszenia faulu w ataku. Słowo to oznacza po prostu upadek i w ten sposób właśnie wielu graczy stara się zasugerować sędziom, że właśnie zostali sfaulowani. Oficjalnie zachowanie takie jest uważane za niesportowe. Głośna była sytuacja z 2009 roku, gdy w pojedynku z Dwightem Howardem, Shaquille O'Neal upadł, co trener Orlando Stan van Gundy publicznie nazwał potem flopem. Nieoficjalnie jednak robi tak większość zawodników bo upadek jest po prostu najłatwiejszym sposobem na pokazanie, że zostało się sfaulowanym. Nie koniecznie musi to oznaczać, że zawodnik jest oszustem, cóż bowiem ma zrobić center broniąc przeciwko obrońcy i inkasując szarżę? Jeśli chce by sędzia zauważył faul wywraca się, jeśli tego nie zrobi rzadko kiedy dostanie gwizdek. Oczywiście wielu zawodników przesadza w wykonywanych ewolucjach...

Obecnie opinię największego floppera ma Anderson Varejao. Jednocześnie trzeba mu przyznać, że nikt nie wymusza tak wielu fauli ofensywnych jak on. Niegdyś podobnie mówiło się o Manu Ginobilim. To jednak Vlade Divac wyniósł flop do poziomu sztuki:



FRANCHISE PLAYER

Kolejny w praktyce nieprzetłumaczalny na język polski termin. Słowo franchise oznacza po polsku franczyzę. W NBA określenie wzięło się stąd, że liga jest zorganizowana jako sieć fraczyz. Oznacza to, że każdy klub będąc jednocześnie oddzielnym podmiotem podporządkowany jest zasadom ustalanym przez ligę. Słowo franchise w tym kontekście należy więc utożsamiać z klubem. Określenie franchise player jest używane wobec zawodników, wokół których buduje się drużynę i bez których tejże drużyny nie można sobie wyobrazić. Franchise player Lakersów jest Kobe Bryant, Cavs LeBron James, Heat Dwyane Wade etc.

Tyle na dzisiaj. Wszelkie uwagi, uzupełnienia, groźby, oszczerstwa, wyzwiska, propozycje i prośby kierujcie w komentarzach. Szczególnie jeśli macie coś do dodania na temat definicji flagrant foul. Być może ktoś z was zna jakieś zgrabniejsze tłumaczenie tego przepisu? Jeśli wciąż coś pamiętam z podstawówki to kolejną literką jest G także możecie też pomyśleć, czym moglibyśmy się zająć przy tej okazji.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 25 marca 2011 12:59

    Może 'floater' z którego słynie Rando!;]

    autor darek_roza

  • dodano: 08 listopada 2010 2:52

    Kiedy bedą kolejne części? Jeśli wgl będą ...

    autor Felip

  • dodano: 09 marca 2010 21:22

    excessive - nadmierny, w znaczeniu przekraczający ustalone normy jako faul, czyli coś ponad zwyczajowy faul, tyle prawny angielski, jak "excessive legal condition" czy excessive hours (zwane pieszczotliwe extra hours/nadliczbowe) - tyle sie mogie wymondrzyć :) śmiejcie się bądź nie, ale prawna terminologia franczyzy nie istnieje :) to jak FC Barcelona balloncesto ("C" od Cooperativa) pierwsza chyba franczyza sportowa w PL to "Lech" P. który miał się odrodzić pod marką piłkarską Lech (bo ta ostatnia miała prawo do nazwy sportowej Lech), ale co z tego wyszło, nie pomnę...

    autor prawdziwy LeBron, nie jakis tam lokalny..

  • dodano: 09 marca 2010 20:52

    I to z 2 metrów bez presji :P

    autor Marcin

  • dodano: 09 marca 2010 20:46

    cos jordanowi nie siedzi :P

    autor sheed

  • dodano: 09 marca 2010 20:06

    czekamy na wpis o ciekawostkach jązykowych angielsko-polskich od timdana21 , szczególnie prosiłbym o etymologii słów excessive i franchise

    autor koleś git

  • dodano: 09 marca 2010 18:43

    G: go-to-guy :)

    autor adaxkosior7

  • dodano: 09 marca 2010 18:23

    following throgh by się przydało, bo pewnie nie wszyscy wiedzą co to jest - chodzi chyba o poprawne kończenie rzutu, nie urywanie go, prawda? jak mi mówiono - nadgarstek po rzucie ma wyglądać jak dziób ptaka. :)

    autor tejon20

  • dodano: 09 marca 2010 18:15

    do franchise lepsze tłumaczenie to 'organizacja' (w sensie rzeczownikowym, nie odczasownikowym). w j. polskiem franczyza kojarzy sie bardziej z fast foodami :)

    autor johny

  • dodano: 09 marca 2010 18:05

    Na literę G proponuję wyjaśnić pojęcia Game Winner i Garbage Time.

    autor Skaii

  • dodano: 09 marca 2010 16:57

    Znowu robione na szybko. Pierwsze co mi przychodzi do głowy na F to Varejao czy Divac i ich flopy

    autor Znawu

  • dodano: 09 marca 2010 16:54

    jeszcze parę by się znalazło... Szczególnie dla nieznających angielskiego. Fouled out, Follow Trough...
    Pozdrawiam

    autor Krismaciejewski

  • dodano: 09 marca 2010 16:51

    jeśli chodzi o G, to ja poprosze o wytlumaczenie w nastepnym odcinku co to jest "punkt G", czesto slysze a nie wiem o co chodzi :-(

    autor śmietana

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 045 433 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u