Marek Dziuba (via sbnation.com)

Najbardziej wytatuowany koszykarz w NBA!
autor ALBIN
EPO to wcale nie zamkniety rozdzial. Co jakis czas wydaje sie, ze to juz koniec stosowania EPO, by po roku-dwoch uslyszec, ze kogos zlapali na stosowaniu EPO nowej generacji. Jednak gwiazdom swiatowego formatu nie grozi zawieszenie przez macierzyste federacje/zawodowe ligi. Grozi im to dopiero przy wyjazdach na miedzynarodowe imprezy, gdzie komisje sa zewnatrzne (Dream Team 1992 i warunki przez nich stawiane - doskonaly przyklad; Chinczycy, ktorzy poszaleli u siebie w Pekinie, gdzie ponad 90% badajacych bylo ich rodakami, na nastepnych igrzyskach zdobeda polowe tego). Carl Lewis mial czyszczone papiery przez krajowa komisje antydopingowa, bo gdyby wszystko mialo byc uczciwie, to by nie pojechal do Seulu, tam wygral-przegral z Benem Johnsonem, ktorego zlapali (jaka szkoda, ze Ben byl Kanadyjczykiem ;/). Zlapany bejsbolista sam opowiada jak koledzy kuja sie w szatni i jak jeden drugiemu pomaga robic zastrzyki. Jak juz ktos wpada w zawodowej lidze amerykanskiej, to zaraz zaczyna mowic, ze to jest na porzadku dziennym. Czy tak jest? Nigdy nie dowiemy sie tego ze stuprocentowa pewnoscia. Wladzom lig na tym nie zalezy. Utrata kontraktow sponsorskich, mniej pieniedzy w obiegu, slabsze wyniki...
autor coralles
LeBron ma BF % nie 5,6 ale ok 4.
autor edi
Erytropoetyna(EPO) to zamknięty etap w historii dopingu. Łatwo wykrywalne, więc nieliczni ze światowej czołówki go stosują. Teraz na topie jest doping genetyczny, nadal niewykrywalny. Ale i to wkrótce ma się zmienić. Walka z dopingiem to ja walka z wiatrakami, nie da się tego całkowicie wyplewić. Zawsze Amerykańce wymyślą coś nowego. Można to jedynie ograniczyć. Doping i korupcja to dwie ciemne strony sportu, które skutecznie potrafią obrzydzić oglądanie nawet najbardziej pasjonujących i emocjonujących wydarzeń sportowych. Sędzia Crawford w NBA nie powinien więcej sędziować. Oprócz tego, że to były sprzedawczyk to nieudolny sędzia, którego poziom sędziowania wzbudza powszechne kontrowersje, nie tylko wśród fanów Spurs.
autor DUNCAN_24
Nie ma jak chwytne nagłówki, gratulacje po raz kolejny kunsztu dziennikarskiego ;).
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl/
Ktos kto ma pojecie o siłowni, budowaniu miesni a do tego doda napiety grafik w sezonie regularnym bez problemu odpowie ze wiekszosc zawodnikow w NBA faszeruje sie sterydami. Mało tego wiekszosc odzywek dostepnych na amerykanskim rynku, ale i na naszym allegro w swoim składzie zawiera substancje bazujace na koksie. Inna sprawa jest fakt ze afroamerykanom troche łatwiej budowac mase miesniowa, ale nie zmienia to faktu ze Howard i reszta nie załuja sobie sterydów. Wracajac do LeBrona to wystarczy spojrzec na jego buźkę i wsyzstko jasne ze nie stronił od testosteronku. Ale tak jak ktos napisał przez to nie uzyskał talentu.
autor ROMO
EPO, to w ogole jest smieszny motyw. To daje dokladnie taki sam efekt jak przetaczanie krwi (nielegalne) i korzystanie z komory tlenowej (legalne, w stanach jest kilka osrodkow, w ktorych przed igrzyskami odbywaja sie pilegrzymki reprezentantow)
autor coralles
Marek - ciebie też zawiesili za EPO, od dwóch dni wszędzie to czytam, Kornelia Marek, Dziuba? :D
autor prawdziwy LeBron, nie jakis tam lokalny..
żal.pl
autor marcin841
podbijam zdanie kapiszona. badania antydopingowe w zawodowych ligach amerykanskich i zawodowym boksie to jest smiech na sali, nie trzeba byc specjalista od sterydow na miare grega valentino, zeby je oszukac. dream team koksownicy, carl lewis gdy przegrywal z benem johnsonem na igrzyskach, tez byl na koksie. po prostu nie wierze w czystosc zawodowego sportu usa (afery bejsbolowe, koks w nfl powszechny jest juz w ligach akademickich, kiedys bejsbolisci = chuchra, dzis - koksy). ktos kto wierzy w czystosc amerykanskiego sportu jest naprawde naiwny. jednak mimo wszystko umiejetnosci nie biora sie od tego ze ktos odwiedza laboratorium, bo ja po cyklu nie stane sie nagle super koszykarzem, albo nie zaczne bic home runow.
autor coralles
ten wpis to śmiechu warte...
autor ostr7
Lubie Lebrona..wręcz ubóstwiam ale..podam medyczny dowód na zażywanie przez niego sterydów..mianowicie "kwadratowa szczęka" ..popatrzcie na jego zdjęcia z HS a z tegorocznego sezonu...jego twarz a w szczególności szczęka są straszne.."kwadratowa szczęka" jest skutkiem brania sterydów...Peace..LBJ!!
autor Kubus
A masz na to jakieś dowody kapiszon czy tylko potrafisz kłapać dziobem jak co drugi na onecie?
autor dannyboj84
Proponuję zakończyć dyskusję, biorą wszyscy w NBA, kto myśli inaczej z całym szacunkiem ale jest naiwniakiem :)))
autor kapiszon
Chociaż LeBron jest świetnym graczem to nieznosze go bo to zadufany w sobie burak. Miejmy nadzieje, że Evans się takim nie stanie
autor jedrak11
hejterzy krytykujcie ile chcecie ale właściciele bloga mogą sobie nawet pisać o piłce nożej, w końcu to ich blog a jak sie nie podoba to nie wchodźcie :) lepszy supergigant co nie ?
autor kamill
haha jaka fota, LBJ to taran ;)
autor Black[24]Mamba
Kurde, ale popsułeś humor hejterom. Z tego co czytałem to Lebrony i inne Wade'y wciągają hormon wzrostu, ale nie szukajcie w sklepach bo Was nie stać ;)
autor JPna50%
lebron kroki
autor dj wiewiórka
Fajne. Lepsze na 1 kwietnia by bylo.
autor Aras
blog: gortat.info
Licznik odwiedzin: 17 045 285 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: