Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 330 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


A TY KOMU ODDASZ PIŁKĘ W DECYDUJĄCEJ AKCJI?

niedziela, 14 marca 2010 2:48
Skocz do komentarzy
Marek Dziuba


Pierwsze odpowiedzi na to, co mogło przyjść Wam do głowy po zobaczeniu wpisu: nie to nie jest Day-to-Day, Kobe nie trafił wczoraj game-winnera, bo jak skoro Lakers w ogóle wczoraj nie grali. A więc o co chodzi? To tylko mały sondaż.


Wielu z Was zarzuca mi to, że jestem ślepo zapatrzony w LeBrona. Muszę się troszkę obronić, bo skoro mam za zadanie pisać głównie o sprawach Cavs [czego staram się unikać], to trudno o nim nie pisać. Tak. Jestem pod wrażeniem jego gry, ale dostrzegam też jego gorsze strony, występy itd. Potrafię też docenić jego największego konkurenta, Kobe'go Bryanta, co dla wielu (obustronnie) stanowi problem.

To właśnie o Kobe'm chciałem nawiązać, bo nie można zaprzeczyć, że to wielki zawodnik i trudno to podważać, po tym jak zamknął wszystkim usta po zdobyciu mistrzostwa bez Shaqa. W tym sezonie zgubiłem się już w tym, ile rzutów na wagę zwycięstwa trafił. Być może było ich więcej od wygranych New Jersey Nets.

Podeprę się dzisiaj opinią trenera Suns [ulegli Lakersom w piątek 96:102], Alvina Gentry'ego. Gentry uważa Kobe'go za najlepszego "closera" w historii NBA. Jak się domyślam, chodzi o zawodnika, który najskuteczniej "zamyka" mecze, dobija swoich rywali przy decydujących akcjach.

  • "Dla mnie jest najlepszym "closerem" w historii tej gry. I tak, na tej liście znajduje się też Michael Jordan. Po prostu to co zrobił w tym roku, 6 zwycięskich rzutów, które przychodziły w ostatnich akcjach.. to coś, czego chyba jeszcze nikt nie dokonał. Staraliśmy się sprawić, aby ktoś inny w ich zespole [Lakers] był takim 'zamykaczem', ale on nie odpuszcza. Widziałem nawet, że rzucał, mając na sobie trzech obrońców. Zawsze trzeba się jednak starać, aby piłka nie trafiła w jego ręce."

Poniżej tylko trzy game-winnery Black Mamby z tego sezonu. Te równo z syreną:



Hmm.. to (Kobe)mu oddałbym piłkę w decydujących sekundach meczu, a Wy?


Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 14 marca 2010 17:32

    Zauważcie ile razy Lale miały mecze na styku ze średniakami...i to w Staples Center!!

    autor amirkhatab

  • dodano: 14 marca 2010 17:27

    Tyreke Evans... jeśli potrzeba dwóch punktów do wina... layup i po sprawie:)

    autor amirkhatab

  • dodano: 14 marca 2010 16:15

    Albo podał bym do Carmelo, albo do Billupsa albo sam bym oddał rzut;D PEACE

    autor D.J_Cz

  • dodano: 14 marca 2010 16:15

    1.Bryant, 2.Nowitzki, 3. Jamal Crawford or Joe Johnson.

    autor bon3s

  • dodano: 14 marca 2010 15:13

    lebronowi bym nie dla bo nie wie co to DWU(podkreslam DWU)takt.

    autor obi

  • dodano: 14 marca 2010 15:03

    Larry Bird:]

    autor W

  • dodano: 14 marca 2010 13:52

    ja bym dał Sundiacie Gainnes :P czy jak tam sie pisze

    autor eee

  • dodano: 14 marca 2010 13:27

    MELO ! ! !

    autor BILnr14

  • dodano: 14 marca 2010 13:07

    lebron kroki

    autor fagasinho

  • dodano: 14 marca 2010 12:21

    1. Dirk 2. Kobe 3. Roy Ale cala sztuka polega na tym, zeby odjechac w koncowce, a nie rzucac na zwyciestwo

    autor coralles

  • dodano: 14 marca 2010 11:47

    carmelo anthony!!!

    autor juri

  • dodano: 14 marca 2010 11:03

    widze tez czytacie supergiganta ;p

    autor krs

  • dodano: 14 marca 2010 10:34

    Dirku

    autor Wclw

  • dodano: 14 marca 2010 10:33

    @Kosa muszę się z Tobą zgodzić, bo owszem ostatni rzut z syreną jest bardzo efektowny i Kobe miał pare takich, kilka też nie trafił, nie mam tutaj statystyk na ten temat. Lebrona tutaj stawiam wyżej bo zazwyczaj nawet w wyrównanym meczu rozstrzyga go już wcześniej nie dając przeciwnikom ani sobie możliwości rzucania game winnera. To, że Kobe rzucił dużo game winnerów w tym sezoni po części wynika z ilości okazji do tego.

    autor Mariusz

  • dodano: 14 marca 2010 10:26

    No to trzeba przyznać Kobemu, że game-winnery ma świetne...
    Ale np. taki Nash, też może się pochwalić niezłym clutchem przy niezwykle trudnych rzutach.
    albo Crawford, Fisher... Billups, Mason...

    autor whocares

  • dodano: 14 marca 2010 10:25

    Chciałeś się wybronić, a pod artykulem zamieszczasz taką ankietę? Shame on you

    autor mike

  • dodano: 14 marca 2010 10:21

    Carmelo prowadzi w całej NBA w tej klasyfikacji(jeżeli chodzi o skuteczność i ilość oddanych, trafionych rzutów)... Nie rozumiem dlaczego nie ma go w tym głosowaniu...

    autor Karol

  • dodano: 14 marca 2010 9:58

    hmmmm .... na ostatnia akcje pewnie i dalbym pilke Kobe, ale w 4 kwarcie a z wlaszcza w koncowce 4kwarty zdecydowanie Lebronowi, ktory potrafi zdominowac koncowke meczu nie doprowadzajac do decydujacych rzutow ... i nerwow, wpadnie czy nie.

    autor Kosa

  • dodano: 14 marca 2010 9:31

    Dwyane Wade

    autor ndz

  • dodano: 14 marca 2010 9:20

    carmelo anthony or kevin durant

    autor mr clutch

 12  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 045 629 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u