BOSTON 93, CLEVELAND 104
Wielkie zwycięstwo Quickcats. Orlando Magic byli w ostatnich tygodniach najlepszym teamem w lidze, a tymczasem bez Geralda Wallace'a, "Kiciusie" zagrały idealny mecz. Przez cały sezon nawet gdy pokonują Lakers czy Cleveland, to zaraz przypominają o swoich słabościach, ale jeśli w jednym meczu potrafią pozbyć się strat, zagęścić środek obrony i trafiać co jakiś czas rzuty z wyskoku - to wtedy są w stanie pokonać każdy zespół w lidze, a być może nawet - bo teraz już nie pozostawiają innego wyboru - wygrać ciężką sześcio-siedmiomeczową serię w pierwszej rundzie. W Orlando zagrali przecież bez swojego jedynego All-Star, polegając nie tylko na Stephenie Jacksonie (28 pkt, 6 as, 6 zb, 10/20), ale na game-planie, w którym podwajali i potrajali Dwighta Howarda (27 pkt, 16 zb, 12/14, 3/10 ft) bez ustanku. Nawet jeśli Howard nadal potrafił robić swoje.Magic przegrali ten mecz na deskach 34-40, a Lewis nie tylko znowu był niewidoczny w ofensywie, ale przez 110 minut gry w minionym tygodniu zebrał zaledwie 11 piłek z tablic.
To co zagrali Thunder było jednym z najlepszych ofensywnych pokazów w tym sezonie - 60% z gry to ich rekord. 119 punktów i efektywność aż 129.3 pkt. (na 100 pozycji w ataku) - absolutnie powalające na kolana. Nie chodzi zresztą o liczby, ale o styl w jakim to zrobili, zamazując niedawną porażkę w Denver, gdzie zagrali chyba najgorszy mecz sezonu. Westbrook latał nad parkietem, wyprowadzając często kontry 1-na-3, w stylu w jakim potrafi to robić jeszcze chyba tylko LeBron James. Od debiutanckiego sezonu Westbrook poprawił zdecydowanie kończenie akcji lewą ręką, a umiejętność trafiania tzw PUJIT plus niesamowita szybkość i atletyczność stworzyły z niego w tym sezonie jednoosobowy fast-break. PUJIT to skrót wymyślony przez oklahomański Daily Thunder. PUJIT czyli "Pull Up Jumpers In Transition".
A jeszcze niedawno po wpisie o Grancie Hillu napisałem, że marzy mi się taki artykuł o rywalizacji Reggiego Millera z NYK... A tu taki przysmak. Dokument świetny. Najbardziej rozbroił mnie moment gdy Reggie z dumą opowiadał siostrze, że zagrał w liceum najlepszy mecz w życiu i rzucił 40pkt a ona na to, że też miała tego dnia dobry mecz. Nie chcę spoilować więc przemilczę co było dalej.
Dokument o Magicu i Larrym też przecudowny. Łza się w oku kręci.
PS Na koniec jedna uwaga. Czy jak oglądaliście te filmy to nie trafiło was to samo co mnie? Jak ta liga złagodniała?? Te flagrant faule co teraz gwiżdżą to w porównaniu do tamtych czasów niewinne "macanko". Nie mówiąc już o tych bójkach. Tam się lali jak w Polsce kibole na stadionach piłkarskich. Teraz ledwo ktoś podniesie rękę i ma zawieszenie na kilka meczy. A tam tłukli się wszyscy. Bird, Magic, Jabbar nawet Jordan z Reggiem... Masakra. I te wielkie sportowe rywalizacje. Aż żal, że się człowiek nie urodził w Californii w tamtych latach.
autor Krismaciejewski
"Celtics znowu nie mogli zniwelować sił witalnych i quickness jaką demonstrował Anderson Varejao (17 pkt, 10 zb). "
jak dla mnie to on jest po prostu zajebiscie podniecony ze moze sie pomacać ze spoconymi facetami i biega od jednego do drugiego! nie ma bardziej wkurwiającego zawodnika w nba jak varejao.
autor gherkin
@bart dlatego zacząłem od millera ;D
@Playa tu nie chodzi o wznoszenie się ponad podziały a o to, że każdy ma gorsze strony, zagrania a forum jest od tego aby swoje zdanie (w miarę potwierdzone argumentami) wygłaszać :)
autor lyq
do lyg: bo Bron jak dobry(rewelacyjny?)by nie był jest złotym dzieckiem sterna i marketingu ligi więc pewnych rzeczy się nie zmieni heh. Ale tak naprawdę trzeba się wznieść ponad swoje antypatie i podziały i doceniać/cieszyć się nimi wszystkimi Bronem,Melo,Kobe'm,Durantem,wade'm,Dwightem etc.....Nowitzkim..a nie ,on jest niemcem w sumie my bad ;D
autor Playa
EPIC
Dokument Magic&Bird Couretship for Rivals jest świetny. Naprawdę dużo dowiedziałem się choć sporo już wiedziałem o oby dwu graczach.
Puenta jest najlepsza - uratowali NBA, bez dwóch zdań, a czytałem książkę "Grać i wygrać..." Halberstam'a.
Polecam i boję się spojrzeć na dokument o Reggie'm, bo nie może być lepszy (:uśmiech_magica_johnsona) :P
autor bart
dzięki za link ! uratowaliście mi wieczór
autor joł
@profesor ciekawski zgadzam się z Tobą w stu procentach każdy kto ośmieli się wytknąć jakikolwiek błąd czy złe zagranie LBJ`owi od razu jest hejterem, nie zna się na niczym, przemawia przez niego zazdrość, jest dzieckiem neostrady itp itd
autor lyq
Dzięki za film o Magicu i Birdzie, naprawdę warto obejrzeć :). Reggie in progress ;)
autor sellock
wlasnie mialem pisac ze swietny magic larry dokument teraz sie biore za reggiego
autor gads
nikt sie nie wypowie na temat dokumentu o larrym i magicu? dla mnie niesamowita i pieknie przedstawiona historia, polecam
autor blockhead
@ BB: sory, ale jak Gortat dostanie 3 razy więcej minut niż ma obecnie (czyli tyle co Howard) to wtedy się przekonamy. Nie wcześniej. W przeciwnym razie Twoje twierdzenie jest równie idiotyczne. @ timdan21: Jak czytałeś Erazma to wiesz, że pisał też tam: jak głupotę zrobiłem mądrą, tak niedorzeczność rozsądną, a szaleństwo rozumnym. Twoja filozofia również polega na twierdzeniu: Kobe dostał MVP za nic, LeBronowi może buty czyścić. OK, twoje zdanie, ale czy od razu bełkot? @ Friden: Tak przyznaję - NIE LUBIĘ - czy to wyklucza z możliwości oceny, ba obiektywnej oceny? Odoszę wrażenie, że obrońcy Króla i jego dowru sa mniej tolerancyjni dla pozostałych niż sami wymagają od fanów Kobego i całej reszty (dodatku do Króla) ligi.
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mam.bloga.ppl
Odpieprzcie się od Genrał.. tfu! Profesora!
autor lbj6
Profesor ciekawski Jak można porównywać statsy Gortata do kudłatego mnożąc je przez 2 - paranoja, mnożąc je przez 3 wychodzi że Marcin byłby 2 zbierającym ligi za Howardem czyli skoro jest nie wiele gorszy to DH12 jest przepłacony albo skoro tak mało rzuca a ma dobry procent to jakby mu więcej podawali to byłby czołowym strzelcem , logika na poziomie przygłupiego uczniaka panie profesorze
autor BB
timdan: Co Cię kręci?Dżins?
autor obi
Jeszcze droższy profesorze [c.a. dwa razy] niż w poscie z godz. 16°° Za dwa razy tyle pracy i dwa razy taką produkcję proponujesz pan profesorze Ciekawski te same pieniądze. Ciekawa sprawa. Niemal równo 500 lat temu [Anno Domini1509] niejaki Desiderus Erasmus Roterdamus napisał rozprawę Moriare Encomium [polski tytuł Pochwała głupoty]. Nic nie sugeruję. Ot tak mi się przypomniało. Chyba jesteś pan profesorem Niesamodzielnej Katedry Mniemanologii Stosowanej. Następcą Jana Tadeusza Stanisławskiego. On miał aż do śmierci jeden i ten sam cykl wykładów zatytułowany "O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy". Pański, panie profesorze to zapewne " Każdemu według potrzeb & Workers of the World Unite". Miałem kiedyś na studiach profesora marksistę, amerykańskiego Żyda z Chicago - wiadomo marksizm to gorsze od dżumy, ale podobnego bełkotu nigdy od niego nie słyszałem. Może dlatego że był od literatury.
autor timdan21
@profesor ciekawski sam przyznałeś że go nie lubisz tylko szkoda że nie potrafisz zachować przynajmniej pozorów obiektywizmu. To świetny defensor, a jego boiskowe cwaniactwo przynosi korzyści drużynie więc jeśli mamy go oceniać jako zawodnika to raczej pozytywnie. Co do kontraktu to miałem wrażenie że dostał kilka baniek więcej bo kumpluje się z LeBronem :) Choć i tak za ten sezon zarobi 6,3 miliona baksów a to suma całkiem znośna jak na tegoroczny poziom gry Brazylijczyka (napisałbym nawet że minimalnie za mała ale boje się haterów).
autor Friden
Może gdyby nie tak wysoki kontrakt Gortata zameldował by się w next sezonie w Oklahomie.
autor dawid910
Mysle o gorsecikach. Lubicie?
autor obi
Kiepski żart słyszałem:
when KG pumps his chest these days he is just reviving himself from cardiac arrest
autor kszyhu
@ Mr Clutch: NO way! Varejao gra dokładnie dwa razy więcej minut niż Gortat i ma dokładnie dwa razy lepsze staty (w karierze)- Marcin: 12,6 min., 3,6 pkt., 4,2 zb; Mopmen: 24 min., 7 pkt., 6,7 zb. Więc biorąc pod uwagę, że Marcin ma kontrakt na niewiele ponad 30 baniek, a Varejao na 50 - jasne jest, że to on jest bardziej przepłacony niż Marcin. Bardziej o 20 baniek.
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mam.bloga.pl
Licznik odwiedzin: 17 045 629 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: