Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 398 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


DAY-TO-DAY: ILE NAPRAWDĘ ZNACZY K-MART DLA DENVER NUGGETS

wtorek, 16 marca 2010 16:14
Skocz do komentarzy

Maciej Kwiatkowski


DENVER 123, HOUSTON 125


A więc Wy Rockets nie zamierzacie bronić w tym meczu? Czyli po prostu rzecz w tym kto rzuci więcej? OK. Spróbujmy, powiedział Carmelo Anthony na starcie drugiej połowy. Rockets przypomnieli jednak, że wiedzą co to "jaja i chwała". I w meczu gdzie obrony było tyle co na boiskach Wysp Owczych, ostatecznie Aaron Brooks i Kevin Martin rzucili razem 60 punktów przy 33 rzutach. Melo miał 45 przy 34. To jedna różnica. Druga to Luis Scola, który zebrał 9 piłek w obronie (z czego trzy w ostatniej minucie). Choć Nuggets zebrali w tym meczu 16 piłek w ataku, to ani jednej przez ostatnie 10 minut meczu, gdy Rockets odrobili 11 punktów straty. Bez Kenyona Martina w składzie, Adrian Dantley (zastępujący George'a Karla) musiał posiłkować się graniem small-ballu z Melo lub Joey'em Grahamem na czwórce.


Nie jest łatwo opisywać mi wydarzenia w meczu, w którym obydwie ofensywy zdobywają punkty bez problemu, a trzech Melo, Brooks i Martin robią co chcą używając do tego quickness i dryblingu. Rockets zaczęli od rzucenia 48 punktów w pierwsze 14 minut, uzyskując około dziesięciu punktów przewagi. Nuggets wrócili z obroną po przerwie. Dokładniej Arron Afflalo, który bywało, że krył trzech innych graczy (Brooks,K-Mart,Ariza) w trzech kolejnych akcjach, ale w czwartej kwarcie znowu Brooks wchodził pod kosz albo kręcił kółeczka po pick&popach, kreując dla innych. Potem jeszcze wydawało się, że Shane Battier nie ma żadnych szans z Carmelo w czwartej kwarcie, ale już nie mógł być bliżej Melo, gdy ten rzucał za trzy w ostatniej akcji.

Brooks trafił pull-up jumper z 5.5 metrów na 2.9 sekund przed końcem, ale gwiazdą ostatniej minuty był też Scola, który zaliczył dwie fantastyczne zbiórki w obronie (miał trzy - dwie były fantastyczne) i po pierwszej z nich wyprowadził Rockets na pierwsze prowadzenie w ostatnich 15 minutach, kończąc kontrę 2 plus 1.

Oglądałem przed tym meczem dokument o Reggie'm Millerze i Knicks. I przez to bardzo płynnie udało mi się przejść na oglądanie show Kevina Martina. Ten przez pierwsze 13 minut meczu rzucił 19 punktów, stawając na linii 7 razy i trafiając trzy trójki. Chuck Hayes był natomiast jakby żywcem wyjęty ze składu Knicks z tamtych czasów (93-95), gdzie z powodzeniem mógłby pełnić większą rolę niż Charles Smith. W pierwszej kwarcie podał za plecami do Martina, w trzeciej wykończył kontrę robiąc autentyczny spin-move wokół Nene. Chuck Hayes.

Koncert życzeń w ataku, ale choć można ganić łatwo obydwa teamy za mnóstwo błędów na pomocy i brak asekuracji wysokich, to mieliśmy jak na takie tempo niezwykle mało strat (Den 8, Hou 10). Oczywiście Denver bez Martina i Rockets bez Yao tracą swoją najbardziej kluczową obecność w obronie pod koszem, stąd jeśli Anthony czy Brooks minęli już swojego rywala (Hou 1 blok, Den 6), mieli też najczęściej otwartą drogę do kosza.



Tymczasem wpływ Kenyona Martina na grę Denver musi być ukryty gdzieś poza statystykami. Poza zbiórkami w obronie (68.7% -> 70.6%, gdy jest na boisku) i delikatną poprawą w defensywie (108.6 -> 108.1 pkt na 100 pozycji), Nuggets są zdecydowanie gorsi w ataku z Martinem na boisku niż bez (116.1 -> 112.2), mają niższą efektywną skuteczność - rzucają gorzej (52.8% -> 50.5%), 53% rzutów Martina to jump-shoty, których trafia eFG 35%. Nie zmienia się też sytuacja jeśli chodzi o bloki i co może wydawać się najbardziej zaskakujące - Nuggets z nim na boisku zbierają gorzej w ataku (30.2% -> 28.6%).


Oczywiście energia jaką daje Martin i sama jego obecność przechodzi tzw. "eye-test", czyli inaczej - z dużą dozą pewności pozwala nam przecież stwierdzić, że Nuggets są lepsi z nim na boisku (38-17 z nim, 7-5 bez niego). Ale z jak dużą dozą pewności? W tym wypadku statystyki nie idą z pomocą, by potwierdzić tą tezę. W każdym razie nadal dwie najlepiej broniące piątki Nuggets, które grały ze sobą w tym sezonie więcej niż 100 minut, to ta gdy Martin gra razem z Nene (102 efekt. defensywnej) i ta gdy Martin gra obok Chris Andersena, a miejsce Afflalo zajmuje J.R. Smith - ta piątka jest w ogóle jedną z najlepszych w lidze: 123 efekt. ofensywnej i 103 def.

Obecność Martina będzie jednak dopiero kluczowa w ewentualnym półfinale konferencji z Dallas (Dirk Nowitzki), a potem w finale z Lakers (Pau Gasol, Lamar Odom). Andersen z powodu swoich problemów z kolanami nie jest w tym sezonie zawodnikiem, mogącym grać regularnie po 30 minut w meczu. Znacznie efektywniejszy bywa, gdy daje 16-18 minutowe zmiany. Z kolei Johan Petro czy Malik Allen nie powinni być w rotacji zespołu, który chce w tym sezonie zdobyć mistrzostwo NBA.

Nuggets potrzebują Martina, ale i bez niego są w stanie zająć na Zachodzie drugie miejsce po sezonie regularnym i przejść pierwszą rundę play-offs.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 16 marca 2010 22:18

    Bardzo fajna analiza fatalnych bledow Nuggets w koncowce: http://nbaplaybook.com/2010/03/16/mental-mistakes-doom-the-nuggets/

    autor Sedov

  • dodano: 16 marca 2010 20:32

    Zeby nie Nuggets to bym wyjął 150zł a tu lipka ehhhh

    autor Konrado

  • dodano: 16 marca 2010 17:47

    http://www.youtube.com/watch?v=-JUtgjSl2zs

    nowy film Nash'a - sprawdzcie koniecznie :)

    autor usiak

  • dodano: 16 marca 2010 17:41

    "stawając" - chyba stając

    autor bird

  • dodano: 16 marca 2010 17:28

    mustafa shakur w oklahoma na 10dni a w prokomie niedoceniany byl:)

    autor melG4

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 058 570 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u