Bloog Wirtualna Polska
Są 938 404 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


DWIGHT SIĘ ZIRYTOWAŁ

czwartek, 18 marca 2010 17:46
Skocz do komentarzy
Przemek Kujawiński

W dzisiejszym wpisie na swoim blogu Dwight Howard postanowił napisać kilka słów do swoich krytyków. Bezpośrednim powodem były wczorajsze słowa analityka ESPN Skipa Baylessa, który powiedział, że Dwight jest jednym z najmniej atletycznych (sic!) dużych graczy w lidze. Miał dodać do tego stwierdzenie, że Howard nie jest "zwycięzcą" i że nie jest pewny, czy Dwight będzie w stanie zagrać wielki mecz w playoffs. Nie słyszałem jakie były to dokładnie słowa (bo kto wie, czy Howard ich trochę nie przekręcił) ale znając Baylessa pewnie nie było to nic przyjemnego. Skip najwyraźniej postanowił odpuścić trochę LeBronowi (to on właśnie nazwał go księciem Jamesem) i znaleźć inny obiekt krytyki. Howarda zabolało to na tyle mocno, że jak sam napisał musiał zrzucić to z piersi:

"(...) Czyżbym 40 punktów i 14 zbiórek w zaciętym meczu finałów konferencji to nie był wielki mecz w playoffs?(...) Wygląda na to, że mnóstwo ludzi ma problem z tym jak gram ale kiedy ostatni raz sprawdzałem to doszliśmy w zeszłym roku do finałów. Ze mną grającym dokładnie tak samo jak teraz. Ludzie krytykują mnie za uśmiechanie się i zabawę na parkiecie ale nie zamierzam zmieniać tego kim jestem, mojej osobowości, czy czegokolwiek we mnie dla kogoś. (...) Gra sprawia mi przyjemność i nie  obchodzi mnie, to co ludzie mówią o tym, że za dużo się uśmiecham, czy mam za dużo zabawy. Hej robię to co kocham i zamierzam czerpać z tego przyjemność. (...) Mogę mieć noce, kiedy nie będę za dużo trafiał ale wciąż będę grał w obronie, zbierał i robił wszystkie te małe rzeczy. Liczby nie kłamią.(...) Jeśli myślicie, że uśmiecham się za dużo i mam za dużo zabawy to idźcie zapytać tych, którzy muszą bronić przeciw mnie całą noc czy jestem taki miły.(...)"

Dwight wydaje się być zwyczajnie miłym człowiekiem. Swoją drogą ostatnio poznałem kogoś, kto chodził z Howardem do liceum i powiedział mi, że to nie są pozory. Nie da się jednak ukryć, że przeważnie lepiej oceniamy tych graczy, którzy mają zacięte miny i po których widać, że "się starają". Howard bywa oceniany po swoim uśmiechu, który ma czynić z niego mięczaka i kogoś bez pasji zwycięstwa. Czy faktycznie tak jest? Zgodzę się z Dwightem w dwóch rzeczach. Liczby nie kłamią a najlepiej o tym, czy Howard jest mięczakiem powinni wiedzieć jego rywale. Choćby Celtics i Cavaliers, którzy nadziali się na Orlando w zeszłym roku.

Nie jestem wielkim fanem Howarda. Nie ze względów personalnych. Jeśli kibicuję komuś w tej lidze to właśnie Orlando. I właśnie dlatego do Dwighta nie mogę się do końca przekonać bo uważam, że ma dużo większy potencjał i chciałbym go w końcu zobaczyć w repertuarze zagrań a'la Hakeem Olajuwon. Być może fajnie byłoby kiedyś doczekać się Howarda z zaciśniętymi ustami bijącego się w piersi ale jak sam mówi nie ma zamiaru się zmieniać i wychodzi na to, że musimy to uszanować. Howard zostanie tym uśmiechniętym "dzieciakiem" i dobrze. Choć niestety może mu to czasem przeszkodzić w byciu docenionym i zebraniu kilku punktów więcej w głosowaniu na MVP sezonu. Zwłaszcza, że kto wie, czy na dzień dzisiejszy nie zasługuje już nawet na miejsce numer 2.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 19 marca 2010 22:03

    Dwight jest slaby ! on moze pomarzyć o MVP sezonu 1 miejsce LBJ drugie KOBE a potem Durant i Melo.

    autor rafi xd

  • dodano: 18 marca 2010 23:56

    Widać, że Howard to jeszcze nie jest najwyższa półka, skoro dał się tak łatwo sprowokować. Powinien mieć więcej dystansu do opinii, trochę mu jeszcze brakuje do bycia prawdziwym profesjonalistą.

    autor Amazing

  • dodano: 18 marca 2010 23:26

    a wg mnie to zdjęcie z zeszłorocznych playoffów mowi wszystko...
    http://www.everyjoe.com/files/2009/05/dwight-howard-magic-20090524_zaf_e47_784.jpg
    jak chce to potrafi.

    autor ilovethisgame

  • dodano: 18 marca 2010 22:34

    Nie lubie Howarda za to że ukradł ksywe Shaqowi.SUPERMAN jest tylko jeden!!!Ma prawie 40 lat a daje rade z Howardem który nigdy mu nie dorówna.D12 powinien okazać troche pokory i przyznać sie do tego.

    autor chosenone

  • dodano: 18 marca 2010 22:24

    A może jednak Ewing to d...a nie trener?

    autor max

  • dodano: 18 marca 2010 21:58

    Jeszcze o NYK - BOS... Jeżeli ktoś się zgubił i nie widział...

    autor zNYKajacy

    blog: www.nyk.blox.pl

  • dodano: 18 marca 2010 21:49

    jesli mowa o motoryce DH12 to prosze sobie "oglądnąć" młodego Davida Robinsona, tez atletyczny, też center, ale jak się poruszał!!

    autor prawdziwy LeBron, nie jakis tam lokalny..

  • dodano: 18 marca 2010 21:44

    Magic Johnson też był miły, ale gdy trzeba było pokazywał swoje alter ego, swojego mr. Hyde'a...

    autor PK

  • dodano: 18 marca 2010 21:34

    offtopic: czy J.J. Hickson nie ma przypadkiem na trzecie imię Smash It Down In You Face?, ten chlopak w ostatnich 2 meczach zrobil 3x wiecej wsadow niz oddal rzutow...

    autor mr clutch

  • dodano: 18 marca 2010 20:45

    Wystarczy sprawdzić jak DH12 radzi sobie w ataku przeciwko Perkowi, wygląda to słabiutko a już taki Bogut czy Andrzej którzy dysponują świetną technika użytkową grają przeciwko Perkinsowi dobrze

    autor BB

  • dodano: 18 marca 2010 20:19

    Generalnie Howard zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze musi się dużo w lidze nauczyć. Generalnie mógłby być arogancki i odpyskować wszystkim znawcom czy nawet legendom, jednak jest miłym gościem i dobrze. Jeśli ludzie zapamiętają Cie jako dobrego człowieka to tylko na plus, a to jest cenniejsze aniżeli granie typowego "czarnucha z getta". Swoja drogą dzięki komuś takiemu jak Dwight taki ów Pan dziennikarz może się wybić, bo tak to już jest w mediach czy prasie w rezultacie wygrywa ten kto jest kontrowersyjny. Złota zasada mediów, "... nie ważne co mówią, byle mówili". Także to jest irytujące ale szkoda czasu na zawracanie sobie głowy ludźmi, którym marzenia si.ę nie spełniły i próbują zyskać w oczach w taki czy inny sposób. W końcu ekspertem od NBA może się obwieścić każdy kogo pokazali w TV, choć dobrze wiemy, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Krytyka, krytyką, konstruktywna jak najbardziej ale opowiadanie jakiś biednych historii pokazuje, iż gość naprawdę szuka sposobu na wybicie się i jednak chyba aż taki inteligentny za jakiego się z pewnością uważa raczej nie jest.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl/

  • dodano: 18 marca 2010 20:11

    @aaaa golym okiem widaz ze w tym sezonie Howard zrobil spore postepy jesli chodzi o gre ofensywna, kto kiedykolwiek spodziewalby sie po nim polhakow wykonanych lewa reka?

    autor blockhead

  • dodano: 18 marca 2010 20:02

    chodzi o to ,że faktycznie gość ma 2 zagrywki przodem go kosza:) Faktem jest też ,że ma tragiczne mecze. Gdy jest troche dalej od obręczy wchodzi taranem na obręcz po jednym koźle i nie za dużo tym zdziała.Fakt ratują go w ofensywie warunki fizyczne i siła,ale tyle i nic więcej.Dziwie się ,że mając takiego osobistego trenera jak Ewing Howard nie robi widocznych postepów

    autor aaaa

  • dodano: 18 marca 2010 19:55

    Może nie drugi ale Top 3 MVP raczej tak. Skoro team mający w S5 takich defensywnych "kozaków" jak Nelson, Carter(Turkoglu) i Lewis gra tak dobrze w obronie to jest to tylko i wyłącznie zasługa Howarda (i SVG). Jak się doda do tego jego cyferki to można spokojnie pokusić się o stwierdzenie, że Dwight jest Top 3 - ilu jest zawodników mających TAKI wpływ na grę zespołu i jednocześnie zespół ten odnosi zwycięstwa/sukcesy?

    autor meda11

    blog: www.magic.e-nba.pl

  • dodano: 18 marca 2010 19:55

    @aaaa
    Bez przesady , malo jest takich zespolow (a raczej zawodnikow) ktorzy mogli by sobie poradzic z nim 1on1 nawet na wprost

    autor TasDeFleia

  • dodano: 18 marca 2010 19:13

    nie no jak dla mnie to Howard na drugim miejscu w MVP race to jakies nieporozumienie.

    autor ??

  • dodano: 18 marca 2010 18:49

    motoryki to akurat mu brakuje ,szczególnie gdy trzyma piłkę w rękach i jest przodem do kosza.Howard ma czasem takie mecze których jest zupełnie nie poradny ,Wystarczy trzymać go troche dalej od obręczy i pod żadnym pozorem nie podwajać i to jest już "jakiś" tam sposób na Orlando

    autor aaaa

  • dodano: 18 marca 2010 18:32

    Co by nie mówić o Howardzie to jednak jest to sympatyczny gość z szerokim uśmiechem i przyjemnie się go ogląda w akcji choć jego ruchy są nadal często drewniane. Brakuje mu wyobraźni i gibkości ala Olajuwon do tego co mógłby zrobic innego ze swoim ciałem w pomalowanym. Stwierdzenie, że jest mało atletyczny jest totalną bzdurą, bo każdy widzi jak gra i na czym bazuje Howard. Właśnie siła, skoczność, motoryka to jego atuty. On jest jak cyborg na parkiecie, dominuje właśnie atletyzmem, którym mógłby obdzielić jeszcze kogoś innego i tak by dużo zostało. Nie pamiętam czy widziałem bardziej atletycznego gracza na C. Przez to jego sympatyczne bycie sobą brakuje mu zadziorności, agresywności by walczyć na najwyższym poziomie mentalnie. Być może to wynika z jego młodego wieku ale myślę, że nadal dużo jeszcze przed nim doświadczeń i goryczy porażki, które go odpowiednio ukształtują i ukierunkują na bycie prawdziwym killerem w PlayOff z tępą, "złą" miną kiedy będzie na to potrzeba

    autor Fideljo

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 058 735 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u