Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 921 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



"GDZIE JAKI ZESPÓŁ TACY LEKARZE"

piątek, 19 marca 2010 20:59
Skocz do komentarzy


Marek Dziuba

Tyler Hansbrough, na którego chciałem zwrócić uwagę w tym sezonie, bo sądziłem, że będzie wyróżniającym się debiutantem, nie pojawia się na parkiecie od ponad dwóch miesięcy. Prawdopodobnie już w ogóle nie zobaczymy go w tym sezonie.

Zdarza się. Najciekawszy jest jednak powód jego absencji. Nie jest to ani jakiś poważny uraz kolana czy bóle pleców. Od grudnia jako przyczynę takiego stanu rzeczy podaje się.. wewnętrzne zapalenie ucha. Tak, dobrze przeczytaliście - wewnętrzne zapalanie ucha i tak naprawdę lekarze Indiany sami nie wiedzą, co mu jest.

Wiecie może, czy w tym sezonie ktoś doznał dziwniejszego urazu?

  • Jestem naprawdę zawiedziony, że muszę zmagać się z tą kontuzją. Nigdy wcześniej żadna nie wyłączyła mnie na tak długi czas. Muszę ją przezwyciężyć.

Trener Jim O'Brien zasugerował dwa tygodnie temu, że może to być wstrząśnienie błędnika. To przykra sprawa i dużo by wyjaśniła.

Jeszcze rok temu Tyler przeżywał swoje najlepsze chwile, gdy prowadził North Carolina Tar Heels do mistrzostwa NCAA. Uznano go tam za legendę. W barwach Pacers póki co wiele nie pokazał. Rozegrał tylko 29 spotkań, wchodząc z ławki. W ciągu niespełna 18 minut "dostarczał" po 8 punktów i 5 zbiórek na mecz. Nikogo nie powalił z krzesła, ale spisywał się solidnie jak na "żółtodzioba".

Do końca rozgrywek pogra, ale jedynie w NBA2K10. Pacers i tak grają już tylko o honor, choć tutaj bardziej chodziło mi o kolejne cenne minuty na parkiecie dla utalentowanego skrzydłowego. Cóż, trzymam kciuki, że w następnych rozgrywkach wróci zdrowy. Przejdzie przez "drugi sezon debiutancki". Ten nie powinien być gorszy. Czuję, że Tyler da jeszcze o sobie znać w tej lidze.

Chociaż brzmi to zabawnie.. to jak widać infekcja ucha może być naprawdę uporczywa i pomyślcie sami, jak musi przeszkadzać. Wiadomo przecież, jak trudno się skupić na czymkolwiek, gdy ma się zawroty głowy.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

  • dodano: 22 marca 2010 9:38

    "Kontuzja niefajna"....też miałem zapalenie ucha i non stop siedziałem z chusteczką przy uchu, bo wydobywała mi się stamtąd ropa...człowiek czuje się wtedy strasznie , nie ma mowy o trenowaniu. U mnie trwało to jednak na szczęście tylko ok. 2 tygodni. Dziwię się , że tamtejsi lekarze nie umieją do końca zdiagnozować co mu jest i pomóc tak,żeby ta kontuzja nie wykluczała go na tak długi okres czasu...

    autor damian_kuba

  • dodano: 20 marca 2010 1:21

    w NBA 2k10 chyba tez nie pogra (update)

    autor aaa

  • dodano: 20 marca 2010 0:35

    Nie zazdroszczę... za enigmatycznym pojęciem "zapaleniem ucha wewnętrznego" kryją się ZAWROTY GŁOWY. Nie jakieś tam zawroty głowy, ale piekielna, wielotygodniowa karuzela, z rzyganiem dalej niż się widzi i prawdopodobnie głębokim niedosłuchem, bądź nawet głuchotą tego ucha. I jeśli nawet się skompensuje, to nieprędko... szczerze facetowi współczuję :(

    autor mph

  • dodano: 20 marca 2010 0:21

    moglibyście chociaz zmienic nazwę bloga podczas "noche latina" na "siempre primero" ;) bo was nie idzie odnaleźć :) ładnie wpisując się w nową świecką tradycję... a nawet przenieśc sie na otro servero.

    autor prawdziwy LeBron, nie jakis tam lokalny..

    blog: siempreprimero.mx

  • dodano: 19 marca 2010 23:49

    jaki wielki talent??gosć jest hard-workerem i ma mega work-ethic, dlatego cos osiagnal.

    autor edi

  • dodano: 19 marca 2010 22:39

    Dokładnie również śledziłem jego poczynania w NC i przyznam robił na mnie ogromne wrażenie, liczyłem, że załapie się o Rookie First Team. Kto mógł jednak przypuszczać, że tak to się skończy. Mam jeszcze cichą nadzieję, że mu się powiedzie i nie będzie tylko drugim Troy'em Murphy, przyzwoitym ale nieco szarawym czy innym Mike Dunleavy. W Indianie kochają "białasów". Specyfika tego stanu. A o rasizmie, na tamtym terenie mógłby sporo powiedzieć nie jeden z byłych graczy Pacers, z Reggie Millerem na czele.

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl/

  • dodano: 19 marca 2010 22:14

    psycho t to moj ulubiony gosc wsrod tegorocznych debiutanow. sledzilem jego kariere w tar heels od pierwszego roku. chlopak ma naprawde wielki talent. oczywiscie nigdzie nie bedzie gwiazdo ypu lbj czy kb ale jezeli kos szuka fightera na pozycje pf to jak znalazl. wielu powapiewalo w to czy tyler bedzie w stanie grac cos w nba. pokazal, ze bedzie w stanie i to mnie cieszy.

    wierze, ze pewnego dnia bedzie graczem jakiejs mistrzowskiej druzyny. bo to taki gosc, ktory wczesniej czy pozniej rafi do
    conendera gdzie jako rezerwowy wysoki da swojej ekipie wieele.

    kontuzja ucha bym sie nie przejmowal. sam zmagalem sie dluugo z zapaleniem ucha srodkowego i wiem co to znaczy. faktycznie moze to urudnic renowanie i granie.

    co nie zmienia faku, ze jako legenda tar heels, yler spokojnie znajdzie swoje miejsce w nba.

    predzej czy pozniej

    autor niewiadomski

  • dodano: 19 marca 2010 21:56

    szkoda go ;/

    autor jumphigher

Licznik odwiedzin:  15 102 904

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u