Piotr Makulec
Gerald Green i James White dali prawdziwy popis w tegorocznym Konkursie Wsadów w lidze rosyjskiej. Uczestnicy Slam Dunk Contest 2010 w NBA nawet w połowie nie byli tak kreatywni (może z wyjątkiem DeMara DeRozana). Naprawdę świetne widowisko, zobaczcie i oceńcie sami...
Koszulka tego bialego to jakies nieporozumienie.
Sam konkurs na świetnym poziomie.
autor nyclover
ale lampe cieszy bułe tam z boku;-D
autor gz
Maciek Lampe by ich zgniótł...
autor LP
Połowa dunków niczym z pamiętnego konkursu z VC :p
autor Dudek
Przyznam, że wszyscy dali popis wsadów... nie tylko biały i zielony :)
autor kekoza
Kto nie widział, niech lepiej zobaczy sobie co wyczynia Taurian Fontenette.
autor Kogut
ej jak sie nazywa ta piosenka co jest na poczatku ? :)
autor MarBA
prawie tak jak u nas w meczu gwiazd plk wczoraj. :) pierwsze dwa wsady to uklon realizatorow w kierunku osob z wada wzroku. Z pewnoscia dalekowidze docenili ogladanie wsadow z lotu pelikana. Tak na powaznie to White to jakis kosmos. Moglby czasem cos nowego pokazac, ale po co jak to wystarczy. nba nie otworzy SDC dla "amatorow" bo to zadna promocja jak taki "amator" wygra z grajkiem z ligi. a paru by sie znalazlo...
autor yuta tabuse
SICK!
autor onetwothree
"... uratować SDC otwierając go na amatorów tak jak zrobili to kilka lat temu, we Francji ..." - zjadłem w pośpiechu istotny wyraz ;)
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl/
bardzo dobry konkurs, fajna paka tego duzego bialasa nad innym, pewnie nawet on mialby spore szanse wygrac sdc w nba ;]
autor Kosa
Generalnie wsadami oburącz, windmillem czy pod nogą z osobistych White wygrał już całą masę konkursów SDC w rozmaitych krajach. Dla niego to standard podczas gdy wsad po nogą z osobistych póki co wykonał tylko Jamal "Springs" Nelson, był gracz And 1. Nikomu później się to nie udało. A White był pierwszy. Lepsze konkursy mają juz tylko miejsce na streetach, jak w NBA Sprite SDC czy byłe City Slam etc. Faktycznie NBA może juz chyba tylko uratować SDC otwierając go na amatorów tak jak zrobili to kilka lat temu, dopuszczając po prostu najlepszych dunkerów a nie tylko graczy ligowych. Promocja ligi promocja ale ja osobiście wole zobaczyć genialnych dunkersko amatorów z TFB aniżeli ustępujących im umiejętnościami dunkerskimi grajków z NBA. Nazwiska w tym wypadku nie zrobią show, show w tym wypadku to umiejętności i ani Wade ani Lebron czy inni konkursu NBA raczej by nie uratowali, bo nie oszukujmy się game dunks to nie to samo co wsady konkursowe i każdy to powinien wiedzieć.
autor naimado
blog: poprostubasket.bloog.pl/
jest i Maciek ;] 5:35
autor jonek
poza reka w koszu i kazdym nieudolnie nasladowczym dunkiem jakiegos radzieckiego pomiota, to ja tu za duzo vince'a nie widze.
autor coralles
kreatywnosc? to juz wszystko bylo. Vince Carter 2000.
autor a
Are u kidding me??!! rewelacyjny konkurs. Wydaje mi się że NBA'owski SDC może uratować tylko LeBron Wade i AI9 do spółki z dunkcerami poza NBA
autor red-maras
Masakra... Najlepszy sdc w zawodowej lidze koszykówki chyba. Teraz jak się zastanawiam, to chyba zaproszenie dunkerów typu Air Up There do sdc w NBA byłoby najlepszym rozwiązaniem bo przynajmniej by dobre dunki pokazali a nie to co teraz się w NBA dzieje - dostają 50 pkt za to kto założy lepszy strój albo 5 rok z rzędu przeskoczy nad kolegą...
autor zoom100
A kiedys pisalem, ze James White wygralby na luzie NBA SDC, to wszyscy pisali, ze slabo ze malo finezji, Ci sami widzieli finezje w Shannonie Brownie. Ok. 7:15 White zrobil "niedolot" takiej samej paki jak Shannon w SDC (obaj chcieli skonczyc oburacz, ale konczyli 1 reka) tylko, ze White wybil sie co najmniej metr dalej. Taka jest miedzy nimi roznica wlasnie. A between the legs from free throw line, co juz mu sie udawalo, to jest w ogole jakis kosmos i taka paka wygra kazdy konkurs na planecie (chyba, ze AUT w koncu przelozy 2 razy ;)
autor coralles
Niech Stern lepiej intensywnie glowkuje, bo kolejny ASW w tej samej formule nie przejdzie, a konkurencja nie spi.
autor UncleBrayCare
Njalepszy dunk contest jaki widziałem bez kitu
autor widziu
Licznik odwiedzin: 17 058 735 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: