kris,ty zawsze bierzesz wszystko śmiertelnie poważnie. tylko napisać coś o LAL i już zadyma. ech... nie wypominam ci,że im kibicujesz.w żadnym wypadku. co mi do tego... sam bardzo lubiłem grę LAL za czasów worthego, perkinsa, scotta, divaca,ale potem zaczął tam grać mój "ulubieniec" (wiesz kto) i miłość wygasła. bynajmniej przygasła i czeka na lepsze czasy :) ukrywać się czy nie ukrywać? tak jak napisałeś-nieistotne,nieważne. ja przecież też za każdym razem nie dodaję,że kibicuję suns,nashowi. wtrącę coś czasami i tyle. myślę,że każdy z nas trochę lubi fizolstwo i trochę finezję. wszystkiego po trochu.nie myśl,że ja czy inni forumowicze,których kręcą akcje amare,nie zwracają uwagi na piękno koszykówki pod postacią finezji. taki manu, wade, hakeem, ewing to moje mordy kochane,a josh smith... nie trawię go. tak więc podobieństw mamy kilka. znalazłoby się pewnie dużo więcej,ale żeby nie trawić stata?? hmmm mnie jego powery stawiają na równe nogi. akurat on należy do prawie wymarłego gatunku zawodników nie bojących się konfrontacji "na górze" bez wcześniejszych kilku "wind". za to go cenię,a jak urwie... ech!! pozdro
autor kmn
Kmn. Pisząc w twoim stylu powinienem powiedzieć, że "wiem jak ciężko napisać Ci odpowiedź do mnie nie wypominając mi, że jestem kibicem LA". Już w końcu nie wiem czy z tym się trzeba kryć, czy tego wstydzić. Nieistotne. Taka moja opinia o wsadach Howarda i Stata. Mam chyba do niej prawo. Taki już jestem, że preferuję koszykówkę finezyjną niż siłową. Wolę zawodników typu Manu, Kobe, CP3, B.Roy niż LBJ, J. Smith, a wśród cetrów (tu w obecnych czasach bieda straszna) Olajuwona, Ewinga, Jabbara czy choćby Gasola niż Chamberlaina, Howarda, Stata (tak wiem że to PF). Taka już moja natura że w koszykówcę bardziej podobają mi się pull up'y, fade away'e itp niż monster dunki szczególnie kolesi o takich warunkach fizycznych. Jak D. Rose albo Wade tak urwą to szacun wielki.
Pozdrawiam
autor Krismaciejewski
niech ginie:P
autor slim91
Stat niech robi, to co potrafi najlepiej. obi wielbia gorsety, Barkley pączki, timdan21 Duncana, a STAT urywa.
autor Polak
JPna50% - dobre heh i jeszcze DODAłbym osobiste...
autor kmn
Bueh to nie konkurs wsadów, żeby każda akcje kończyć inna akrobacją.. ważne żeby trafić.. chyba nie odkryłem Ameryki.
autor Wojtasu
Mam nadzieję, że niedługo gracze NBA przestaną rzucać jumpshoty bo to już się powtarza jak morda dody w tv.
autor JPna50%
kris,ale palnąłeś kalafiora.pewnie,że wsady amare są jakoś tam podobne do poprzednich,ale przecież prawie wszystkie zagrania każdego zawodnika są w jakimś stopniu podobne do poprzednich. ja wiem,że ciężko tobie napisać komplement na inny temat niż drużyna przyspawanego do krzesła jacka n ale bez przesady... prima aprilis jutro dopiero przecie :) swoją drogą nie wiedziałem,że oglądasz familiadę hehe no chyba,że to był wpis w stylu "lebron kroki" a ja nie zczaiłem... :(
autor kmn
Stat i Howard są powtarzalni ja kawały Strasburgera w familiadzie. No ile można oglądać ten sam wsad?
autor Krismaciejewski
Obniżamy z chłopakami kosze. Będziemy urywać jak STAT:):)
autor Piot
@ profesor ciekawski, by być w top3 ligi to trzeba robić więcej niż kończyć akcje wsadem najczęściej po "talerzowych" podaniach Nasha. STAT mógłby np lepiej bronić. Wielu teraz się podnieca Suns, ale w mojej opinii niesłusznie. PO to inna bajka, gra się wolniej, bardziej liczy się defensywa, a to nie jest to co "Słońca" lubią najbardziej. 2 runda to dla nich max.
autor bon3s
Mi się wsad Amare niespecjalnie podoba. Najlepsza akcja tego top5 to nr 5.
autor bon3s
szkoda, że nie dali tego co zrobił Iguodala. Zobaczcie w recap'ie. Amar'e - brak słów na tego gościa. To co robi od czasu ASG przechodzi ludzie pojęcie. W tym okresie jest napewno w top3 całej ligi.
autor profesor ciekawski
blog: www.nie.mam.bloga.pl
mogli zrobić TOP 10 bo bylo pare ladnych akcji jak Igoudala, Durant.
A IBAKA urywa jak Howard
autor edi
STAT to jednak zwierzak jest :)
autor andre
Dobry jest.
autor tul
STAT kroki
autor Gill
STAT, wybitne. Ale ona jest w formie.Urywa za każdym razem.MVP?
autor biomasa
czy pisałem już kiedyś,że uwielbiam amare za to,że nie patyczkuje się i wali w górę w pierwsze tempo?! jak nie to napiszę: WOW!! uwielbiam takie bestie. tym razem było w biegu,ale z miejsca też często wali niesamowite wsady. dobitka jasona niczego sobie. dałbym tylko wyżej rzut z 5 miejsca. pewnie nisko,bo po czasie,ale takie haki z własnej połowy nie zdarzają się każdego dnia. w sumie jak na top 5 było nieźle. acha! oczywiście lebron kroki... już w szatni... :)
autor kmn
Oszałałem. STATa do Miami. Będa urywać z Wadem.
Ale ma ogień w nogach i rękach.
Ale On urywa.
autor Wat
Licznik odwiedzin: 17 058 735 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: