Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 405 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


AMAR'E NIE GRA DLA PIENIĘDZY?

środa, 31 marca 2010 11:43
Skocz do komentarzy
Przemek Kujawiński

Tak wiem - znowu o Amar'e. Zasada jest jednak prosta, dobrze graj a będziesz w centrum zainteresowania. Stoudemire miał fantastyczny marzec i trzeba to docenić a że dzięki temu amerykańskie media chętniej zwracają na niego uwagę to i wy musicie odczuć tego skutki. Przechodząc do rzeczy. STAT udzielił ostatnio radiowego wywiadu dla stacji KTAR w Phoenix, w którym dosyć bezceremonialnie wyraził się o swoich krytykach. Na pytanie prowadzącego o to, co powiedziałby ludziom, którzy mówią, że ostatnio gra tak jak gra tylko po to, żeby dostać maksymalny kontrakt a potem móc się zrelaksować odpowiedział:

"Powiedziałbym, że są po prostu upośledzeni [org. retarded] i nie śledzili mojej kariery odkąd jestem w lidze. Odkąd jestem w lidze poprawiam się każdego lata. Dochodząc do szczytowej formy, skupiając się na wygraniu mistrzostwa, walcząc w playoffs, powracając z siłą i pozostawiając beztroskę. Poprawiałem się każdego roku. Po All-Star poprawiłem się więc myślą, że gram dla kontraktu. Chyba postradali rozumy."

Cóż...

Nie będę ukrywał, że uważam, że istnieje "efekt sezonu kontraktowego". Nie sądzę (a przynajmniej mam taką nadzieję), żeby byli zawodnicy, którzy myślą tylko o tym, żeby podpisać grubą umowę a potem siąść na tyłku i nic nie robić ale wydaje mi się, że podświadomie wiedzą jaka jest stawka i czy chcą, czy nie w jakiś sposób ich to napędza. Co się dzieje potem? Mając świadomość wielkich pieniędzy, które zarobią, mając stabilizację, którą daje długi kontrakt tracą po prostu jakiś ułamek swojej motywacji. Czasem większy, czasem mniejszy ale w większości przypadków tak się chyba jednak dzieje.

Z drugiej strony mam nadzieję, że twierdzenia Amar'e o jego ciągłej pracy nad sobą przyniosą konsekwencje w postaci utrzymania na dłużej takiego poziomu jaki obecnie prezentuje. Nie ważne, czy podpisze satsfakcjonujący go kontrakt, czy nie (a raczej podpisze). Być może takie opinie podrażnią go i w pierwszym roku nowego kontraktu będzie jeszcze bardziej zmobilizowany by pokazać jak bardzo się myliliśmy. Oby.

Przy okazji wyżej wspomnianego wywiadu oberwało się nie tylko wszystkim wątpiącym w motywację Amar'e. Na pytanie, czy to, że trener D'Antoni nie koncentrował się na defensywie zahamowało jego rozwój Stoudemire odpowiedział:

"Tak myślę. Gdy nie byliśmy szczególnie skoncentrowani na obronie i nie uczono nas jej wielu wytykało mnie palcami mówiąc, że nie byłem dobry w obronie a mnie po prostu nikt nigdy nie uczył grania w defensywie więc było trochę niesprawiedliwe mnie za to obwiniać. Myślę, że pokazujemy teraz, że jesteśmy lepszym defensywnym zespołem, mamy chłopaków, którzy umieją grać w obronie a i moja obrona nie jest wcale taka zła."

Mała przestroga dla Nowego Jorku?

Na koniec coś z zupełnie innej beczki:

"Nie obchodzi mnie to kogo tam spotkam LeBrona, czy E.T. Po prostu chcę tam być" - Kobe Bryant o finałach NBA (swoją drogą nasuwa mi się pytanie... to Sam Cassell jeszcze gra?).
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 01 kwietnia 2010 14:13

    lukis znów urwał. jakie to pocieszne stworzonko...

    autor kmn

  • dodano: 01 kwietnia 2010 10:01

    edek - ekspertem to Ty jesteś.ale od pajacowania.

    autor Ironman

  • dodano: 31 marca 2010 19:42

    A Boozer lub STAT mają iść do Miami... Nie mówcie że grają tylko dla kasy ;/

    autor FlashWade

  • dodano: 31 marca 2010 18:35

    Jeśli Utah nie wjedzie do finałów konferencji w tym roku to Boozer idzie po sezonie do Sacramento. Mówię to ja ekspert

    autor edek

  • dodano: 31 marca 2010 17:05

    Ty kurwa MR CLUTCH ...tylko na to cie stać pajacu?!

    autor Black[24]Mamba

  • dodano: 31 marca 2010 16:56

    zgadzam sie z tym, ze boozer gra o kontrakt, ale jesli myslisza ze stoudamire tego nie robi to jestes smieszny, a takie jego deklaracje ze to nie jest gra o kontrakt jest smieszniejsza niz ty sam pozdro

    autor pankuntakinte

  • dodano: 31 marca 2010 16:20

    jeśli ktoś gra o kontrakt to jest to boozer

    autor qq

  • dodano: 31 marca 2010 16:08

    @Black[24]Mamba:
    chyba raczej kobe aka kobe lukis aka pipa

    autor Mr Clutch

  • dodano: 31 marca 2010 15:39

    co do Kobiego to finaly będzie mogl sobie obejżec w TV...a jak chce tam być to niech sobie kupi bilety .

    autor rafa

  • dodano: 31 marca 2010 15:37

    to są pojedyncze mecz w ktorych ma takie zdobycze...w tym momencie ma srednią zbiorek 9 co nie jest jakimś bardzo dobrym wyczynem...powinien mieć z 11 grając w tym calym, Phoenix

    autor edi do Jestk

  • dodano: 31 marca 2010 15:23

    ho ho, Kobe aka Black Mamba ostanio chyba nie w humorze ! Dziennikarze bójcie się ! bo jak ukąsi to "śmiertelnie" hehehe :)

    autor Black[24]Mamba

  • dodano: 31 marca 2010 15:10

    Stat jest świetny ale wątpie żeby został w Suns. Widziałbym go bardzo chętnie w Miami obok Wade'a. To byłby dopiero duet! oberwańców koszy.
    To fakt trochę słabo broni i odpuszcza wyraźnie niektóre akcje w obronie, wiem co piszę bo oglądam co 2/3 mecz Suns w tym sezonie.

    autor Samsons

  • dodano: 31 marca 2010 13:56

    "Nie obchodzi mnie to kogo tam spotkam LeBrona, czy E.T. Po prostu chcę tam być" - Kobe Bryant o finałach NBA (swoją drogą nasuwa mi się pytanie... to Sam Cassell jeszcze gra?)

    miazga =D

    autor assdwa

  • dodano: 31 marca 2010 13:56

    STAT DOSTAŁ NAGRODE ZA ZAWODNIKA TYGODNIA

    autor Mr Clutch

  • dodano: 31 marca 2010 13:34

    Mam nadzieję że dojdą do porozumienia z Kerrem i zostanie w SUNS.

    autor Kasyx

  • dodano: 31 marca 2010 13:28

    nie wiem czemu STAT nie dostał żadnej nagrody dla zawodnika tygodnia .... dla mnie to jest zastanawiające , co do tego że nie "wywiązuje" się ze swojego talentu pff jeżeli mecze 30/12 nazywacie "niewywiązywaniem" się z talentu to jak miałby grać 40/20 50/20 ?

    autor JestK

  • dodano: 31 marca 2010 13:21

    Ja mam takie pytanko z innej beczki dlaczego jesli druzyna czy trener chca wziasc czas to biegna pod linie boczna? i dopiero wtedy sedziowie przerywaja gre...moglby mi ktos to wytlumaczyc bo jakos nigdy tego nierozumialem...dzieki za odpowiedz...wiem ze jeszcze raz ale tam mi nikt nie odpowiedzial :)

    autor 12345

  • dodano: 31 marca 2010 13:19

    Po statsach to nie poprawiał się w każdym sezonie - ale powiedzmy, że kontuzje. Poza tym ciągle jak na ten talent za słabo zbiera i podaje. Z naciskiem na zbiera.

    autor Legend

  • dodano: 31 marca 2010 13:17

    Co to za pierdoły? Jak PHX było rewelacją ligi a Nash notorycznym MVP to pan STAT ani słowem nie wspominał jak mu brakuje gry w obronie. To D'Antoni (z "małą" pomocą Nasha) stworzył zespół w którym Amare zaliczał wieczory 40/20, dzięki czemu mógł potem skubnąć tłusty kontrakt.
    Koleś jest w obronie p***ą i zwala winę na trenera który odszedł 2 lata temu. porażka

    autor yo'

  • dodano: 31 marca 2010 12:46

    Jestem z Tobą STAT. Mam plakat na ścianie jak urywasz.

    autor Mobu

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 058 735 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u