|
[ Copy this | Start New | Full Size ] ![]() Maciej Kwiatkowski Za nami 12 dni play-offów i nadal nie mieliśmy dogrywki. Myślę, że dziś możemy liczyć na co najmniej jedną. Przez dekadę już Dallas Mavericks i San Antonio Spurs kłócą się o mistrzostwo Teksasu. Oczywiście Spurs prowadzą tutaj zdecydowanie w liczbie tytułów mistrzowskich, ale z kolei Mavericks są lepsi, gdy chodzi o ilość zwycięstw w sezonie regularnym. Tutaj też zaznacza się różnica, którą dzisiaj w nocy Spurs mają szansę jeszcze raz potwierdzić.
To jakże różne od siebie organizacje. Ta z San Antonio zbudowana przez Gregga Popovicha, Petera Holta i RC Buforda, oparta na najlepszym silnym skrzydłowym w historii koszykówki, wzbogacona w dobrym momencie Manu Ginobili'm i Tony'm Parkerem (tego ostatniego nomen-omen sprowadził do Spurs Sam Presti, obecny GM Thunder, który po nieudanym treningu pokazowym Parkera skompilował wideo z jego zagraniami, które ostatecznie przekonało management Spurs do Francuza). Z kolei Mavericks zbudowani wokół Dirka Nowitzkiego, ale ze zmieniająca się klasą go otaczającą. Mieliśmy już Steve'a Nasha w Dallas, Michaela Finley'a, Devina Harrisa, Antawna Jamisona, Antoine'a Walkera czy Juwana Howarda - by wymienić kilku, ale jeszcze nigdy Mavericks nie dopięli celu, czyli mistrzostwa NBA. Dzisiaj kolejny odcinek "Teksańskiej" i nie tylko walczący o przetrwanie Mavericks, ale i Spurs będą bardzo mocno zmotywowani. Mimo 1-1 w ostatnich dwóch meczach, to oni muszą odpowiedzieć na to co zaprezentowali Mavericks w tych kilku ostatnich dniach. Znakomity mecz George'a Hilla może nie powtórzyć się prędko. Przede wszystkim Manu Ginobili musi odnaleźć rytm gry, po trzech meczach z rzędu, w których nie trafiał częściej niż co trzeci rzut (6/23 w 2 ost. meczach, gdy grał ze złamanym nosem). Również Tim Duncan (7.5 pkt w 2 ost. meczach) musi poradzić sobie w indywidualnym match-upie z Brendanem Haywoodem, który zagrał 31 minut we wtorek, oddelegowując Ericka Dampiera do DNP-CD. Kluczem dla Spurs, takim bardzo prostym statystycznie jest zatrzymanie Mavericks poniżej 100 punktów. Gdy to zrobili, wygrali 3 mecze. Gdy nie - Mavericks dwukrotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy. Dallas nie może mieć jednak pewności, że Caron Butler (35 pkt, 11 zb w ost. meczu) powtórzy wyczyn ze spotkania nr 5 i aby pokonać dzisiaj Spurs będą potrzebować dwóch ofensywnych opcji wokół Dirka Nowitzkiego, skupiającego na sobie zdecydowaną większość uwagi obrony. Dzisiaj mam nadzieję, że zobaczymy najbardziej zacięty, twardy i najlepszy mecz nie tylko tej serii, ale całych play-offów. Wiele wskazuje, że tak właśnie będzie. W drugiej parze Portland Trail Blazers nadal walczą z przeciwnościami, by pokonać Phoenix Suns, którzy - głównie z tego powodu - wydają się być obecnie lepszym zespołem. Brandon Roy (kolano) ma zacząć dzisiaj mecz w pierwszej piątce, ale wczoraj nie trenowali Marcus Camby (kostka) i Nicolas Batum (ramię). Obaj zagrają dzisiaj w Portland. Muszą zagrać, bo są niezwykle kluczowi. Blazers (Camby) muszą odeprzeć Suns z atakowanej deski, gdzie Suns zrobili sobie piknik w meczu nr 5, a Batum musi spowolnić Steve'a Nasha albo chociaż ograniczyć Jasona Richardsona. W meczu nr 5 Batum nie krył Nasha ani przez moment, gdyż kontuzjowane ramię Francuza jest bardzo narażone zwłaszcza na przebijaniu się przez zasłony. Czy Andre Miller w końcu rozpracuje defensywę Granta Hilla? Czy Hill awansuje w końcu do drugiej rundy play-off? Czy Trail Blazers wsparci najlepiej kibicującą halą w lidze jeszcze raz wyjdą zwycięsko z całorocznej walki z plagą kontuzji? Tu też możemy zobaczyć wielki mecz, rozstrzygający się do ostatnich sekund. Poważnie, nie mogę się doczekać. |
timdan21, za dużo kwasu zapodajesz.Wstydź się.
autor PEr
kamis089, dzięki za miłe słowa. Natomiat nie zgadzam się co do Black[24]Mamba Może nie znasz historii od początku. .Chłopak najpierw był atakowany. Jako tzw. sitting duck - siedząca [na wodzie] kaczka czyli łatwy cel. Nikogo nie zaczepiał. Pisał mni-sprawozdania z meczów, czasem b. dobre, czasem dobre, czasem gorsze, ale zawsze się starał. Dał się wpuścić w bitwę zupełne bezsensowną przez gości typu wow. lol. mega intensive, zaje-spoko-fajnych. Takich samych, którym przeszkadza, że w stawie w którym pływają rybki, kaczki i łabędzie jest za mało puszek po piwie i worków plastikowych i za rzadko żyjące tam żaby słyszą słowo na k... Take care. Spurs wypatroszyli Dallas.
autor timdan21
Haha... "Next guy that misses a free throw, is gonna buy me a new truck". Poppovich nieraz mnie rozwala;) Dobry mecz, Spurs od początku bez litości, pewnie w ofensywie. Mavs na początku też biegali, ale coś nie działa. No i Dirk z 3 faulami na początku 2q? Nie wygląda to dobrze dla Dallas.
autor PanWojti
blog: chujawarte.blog.pl
timdan21- , nie czytam każdych postow, ale przy Twoich się zawsze zatrzymam. Chodzi mi o to żę mogę coś wynieść z takiej wypowiedzi a ktośkto pisze jedno zdanie o tym żębyś zmie ił dilera... Nie ma to sensu , choć black mamba przebija wszystkich swoją głębią :P tak tylko mówie...
MANU!!!
autor kamis089
Eliot. Rozumiem, że wszyscy mają pisać takie błyskotliwe posty jak Twój. U mnie w poprzednim jest kilka fragmentów tekstów polskich piosenek z lat + - siedemdziesiątych. Napisz w trzech zdaniach, jeżeli ta liczba Cię nie przeraża, czego szukasz zaglądając na forum i co masz do zaproponowania jako Elliot. Może też kto to jest Twój Elliot. Sean, najlepszy small forward w Spurs to był Elliott. Thomas Stearns - genialny poeta autor Wasteland to Eliot. Był homoseksualistą ale i największym poetą XX wieku. Nie epatował swoją odmiennością tylko cyzelował formę. Czy Twój nick jest subtelnym nawiązniem do jedynie słusznej orientacji? Bo co do formy to sama finezja. Wiem że jesteś fenomenalny w pisaniu postów. Napisz czy masz jeszcze jakąś dodatkową specjalizację np potrafisz pluć przez nos lub kląć przy jedzeniu spaghetti, albo krok w spodniach masz na wysokości kostek. Nawet jeżeli nie, to i tak jesteś wybitnym przedstawicielem homo sapiens i tak trzymaj. Napisz już teraz. A teraz już bardziej poważnie. Jeżli uważasz że coś jest porąbane i do dupy, to albo masz rację, albo nie. Tutaj są dwie możliwości. Natomiast jeżeli nie masz racji, to jest już tylko jedna miożliwość. Ty jesteś porąbany i do dupy. Think about that. Czy chcesz o tym porozmawiać?
autor timdan21
Timdan21, zmień dilera...
autor Elliot
Niby nic dodać nic ująć. Mecz z gatunku przedwczesny finał tej serii. Nikt nie będzie się oszczędzać - to bezsporne. Zwycięzca na 75% - Spurs na 100, a Mavericks na 50% awansuje do półfinału - czytaj Finału Konfrencji Zachodniej. Kto by z tej pary nie przeszedł trafia na Słoneczka, które - jak by na to nie patrzeć - spotkają się z Zegarmistrzem Światła Purpurowym. I będzie tak - śpiewają na głosy Steve, Amar'e i Grant Hill:
" A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy
Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie - na zawsze".
- Tak bardziej prozaicznie: gone fishing.
Na razie jednak game 6. Mocno wierzę w to, [to z Czesława Niemena], że big three zaaplikują Dallas 56-60 pkt, bo nie mogą kaleczyć trzeci mecz z rzędu, a tyle wystarczy przy wsparciu Jeffersona, Hilla i Bonnera, do tego by nie trzeba było odwiedzać już miejsca gdzie agent sowiecko-kubański Lee Harvey Oswald zastrzelił 24 listopada 1963 roku [dzień, ale nie rok moich urodzin]Johna Fitzgeralda Kennedy'ego. Jeżeli big three zagrają tak jak w ostatnich dwóch meczach to są raczej big boobs z serialu Allo, Allo. Co do tego 'niby' z początku posta. DeJuan Blair rzeczywiście potrafi zaszaleć na poziomie 28 pkt 22 zb czy 27/23, ale nazywanie go najlepszym PF ever, wskazuje że niezdrowo jest podjadać po nocach, nawet jeżeli jest to chili con carne przyrządzone ukochanmi dłońmi, z tym miejscem , którego nikt [inny] nie całuje [to Jerzy Połomski]. Pewnie było 'hot' i siła płynu była niezbędna by ugasić pragnienie. Właśne w pr III PR Wanda Warska śpiewa piosenkę Andrzeja Kurylewicza [ur 24 listopada].
autor timdan21
Licznik odwiedzin: 17 058 735 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: