Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 406 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


GDZIE SPURS WIEDZĄ LEPIEJ

piątek, 30 kwietnia 2010 6:22
Skocz do komentarzy




Maciej Kwiatkowski



DALLAS @ SAN ANTONIO 87:97 (Spurs wygrali serię 4-2)

Kolejny mecz, kolejna końcówka, kolejne zwycięstwo Spurs. Kombinacyjna egzekucja i to co tak różni play-offy od sezonu regularnego. W trakcie sezonu można nie zauważyć jak ważną rolę odgrywa zatrzymywanie rywala w kilku akcjach z rzędu. Mecze są na ogół tak przeróżne, że trzeba mieć szczęście, by w krótkim czasie trafić na takich kilka. Spurs zaprogramowali defensywę na zatrzymanie wszystkich poza Dirkiem Nowitzkim (25 z 33 pkt w 2 poł., 13/21, 1 str., nawet nie próbujcie go za to winić), ale nawet i jemu utrudniali życie jak mogli. Każdy kosz Carona Butlera (25 pkt, 1 as, 9/18) w tym meczu wydawał się nie mieć znaczenia. Piłka nie krążyła z rąk do rąk, zamiast tego lądowała w izolacjach.


Przeciwko Spurs: 43% z gry, 33% za 3, 54% trafień po asystach
W sezonie reg.: 47% z gry, 37% za 3, 61% trafień asystowanych


Typowałem siedem spotkań w tej serii, dla Dallas, bo choć duet George Hill (21 pkt z 12 rzutów, 6 zb., 1 str.) - Manu Ginobili (26 pkt z 19 rzutów, 5 as., 1 str.) dowiódł w ostatnim miesiącu sezonu jak dwóch off-guardów może się uzupełniać w ataku, to nie spodziewałem się, że poza niechlubnym wyjątkiem Matta Bonnera w trzeciej kwarcie, pozostały skład Spurs będzie mógł znowu zamknąć jedną z najlepiej asystujących ofensyw w lidze. Gregg Popovich wystawił small-ball w decydującym momencie tej serii, mając Antonio McDyessa i Matta Bonnera pod faulami. Rick Carlisle popełnił wtedy błąd i nie wprowadził od razu do gry tego, który uchronił Mavs w pierwszej połowie przed 25-punktowym blowoutem (Spurs prowadzili już 31-10). Rodrigue Beaubois (16 pkt w 20 min) byłby najlepszym strzelcem NBA, "gdyby tylko chciał". Tak to wyglądało, gdy wjeżdżał pod kosz bez większej presji i żadnej presji, wynikającej z czasu i miejsca. Jednak po tym, gdy odrobił straty Mavs w przerwie z 22 do 13 punktów, a potem zaczął drugą połowę w pierwszej piątce za Shawna Mariona, Rick Carlisle wstawił go do gry tylko na ostatnie 2.40 min w 4q. Było już za późno. Spurs prowadzili sześcioma punktami i mieli ten mecz pod kluczem.

Ginobili rozgrywał partię szachów z defensywą Mavs, oddając 19 rzutów, ale nie starał się forsować. Robił to tylko wtedy, gdy widział dziurę w obronie i drogę do kosza. Hill trafiał regularnie przez całą drugą połowę, ale wyglądało jakby każdy jego rzut wpadał w idealnym momencie. Mavs wyszli bowiem nawet na prowadzenie 57:56 w połowie 3q. Bonner, który miał kilka rewelacyjnych... penetracji w pierwszej połowie, bronił Nowitzkiego jakby założył pod spód trykot Mavericks. Zostawiał mu metr, półtora do rzutu, nie przebijał się przez zasłony. Te kilka minut postawiłbym tuż obok tego jak gapiowsko Dwyane Wade bronił trójki Ray'a Allena w serii Celtics/Heat. Nowitzki, Butler, Beaubois trafiali, Jason Kidd (tylko 3 pkt i 6 as w 43 min.) zaczął wykonywać czarną robotę na bronionej desce i 30cm nad parkietem wybierając piłki, ale Spurs wrócili z ofensywą w czwartej kwarcie, z Tony'm Parkerem (10 pkt, 8 zb, 7 as), Hillem i Ginobilim, czyli tym co Popovich szykował po cichu w swoim laboratorium przez drugą część sezonu. Mavericks znowu nie mogli jej zatrzymać, wtedy gdy tego najbardziej potrzebowali. To nadal odróżnia zespoły, które zdobywają mistrzostwo, od tych, które zdobywają co najwyżej media swoją grą w sezonie regularnym.

Mark Cuban wróci za rok z nowym składem, z prawdopodobnie lepszą drugą opcją niż  Butler, choć taki Joe Johnson będzie bardzo podobnym graczem, kolejnym jump-shooterem, ale lepszym obrońcą, strzelcem i graczem po prostu. Jeśli nie na Johnsona, to na kogoś innego Cuban z pewnością będzie chciał wykorzystać diament w postaci ostatniego roku 11-mln kontraktu Ericka Dampiera. Ten wg zapisu można zjeść jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego sezonu. Ma też do dyspozycji ostatnie lata umów Butlera i Brendana Haywooda (tylko 21 min, 2 pkt, 7 zb, kłopoty z faulami w 1 poł.), a jeśli trzeba będzie to nawet talent Beauboisa znajdzie się na giełdzie. Cuban nie przestanie wzmacniać tej drużyny i Kidd z Nowitzkim dostaną jeszcze jeden sezon, może bez Jasona Terry'ego (2 pkt, 2 as, 1/7. Tu szukajcie winnego) z inną rotacją wokół, ale Spurs rozpracowali atak Mavs też i przez brak ogrania Mariona, Butlera i Haywooda z resztą zespołu. Mają nauczkę, że nie wystarczy tylko sprowadzić kilka dobrych nazwisk. Trzeba czasu, zwłaszcza brutalnie to brzmi dla Mavs, gdy porównać to ze znakomitą chemią między "Big Three" San Antonio.

Hej, Tim Duncan znowu był lepszy niż Ty - 17 punktów, 10 zbiórek, 4 w ataku, 5 asyst, 3 bloki, 3 przechwyty.

Mavericks - jesteście jedynym zespołem w historii ligi, który przegrał w play-offach, z nr 7 (Spurs) i nr 8 (Warriors).

Hej, Rick Carlisle - jesteś zwolniony. Beaubois-Gate cię dopadnie.

A teraz po prostu płynnie przejdźmy do San Antonio - Phoenix. Jeszcze lepiej zapowiadającej się serii. Wróciły stare dobre czasy, czyli Spurs, na których nikt nie chce wpaść w play-offach.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 kwietnia 2010 17:37

    Kiedy po 1:57 min drugiej kwarty Spurs mieli 31:10 powiedziałem sobie - wiedząc nie od dziś iż tak wysokie prowadzenie usypia wygrywających i 9 na 10 kończy się nieszczęściem - że zjem kompa jeżeli Mavs wyjdą jeszcze na prowadzenie w tym meczu. Gdy po trójce Dirka na 4:57 do końca trzeciej kwarty moja niewypowiedziana przepowiednia stała się faktem [57:56 dla Mavs] nie zdążyłem się zdecydować od czego zacząć... when 21 seconds later Manu answered with a trey from the top of the key. Spurs pokazali, że są mocni, a Manu był właśnie 'key factor', choć i George Hill i Duncan mieli znaczący udział w sukcesie. Niepokoi mnie tylko to, że Pop tak cymbali z Blairem. Robił to w 2006 z Nazrem Mohammedem i w rezultacie Spurs przegrali Mistrzostwo nie do przegrania. Co do pokonanch Dirk pokazał po raz nie wiadomo który, że jest tzw dirty player. Fauluje po chamsku tak aby przeciwnikowi zrobić jak największą krzywdę. Kiedyś wybił Carlowi Landry pięć zębów prawym łokciem, teraz złamał Manu nos lewym. Gość jest ambidextrous. Beyond the shadow of a doubt. W dziesiejszym meczu też popis dał ostentacynymi faulami, równie szpetnymi jak 48-letnia Helga czy Rita w kuchni przy obieraniu Kartoffeln na Kartoffelsuppe. Skąd to się bierze? Być może pośrednią odpowiedź znajdą państwo na stronie Bundesarchiv Bild 101I-380. Inna to taka że Marc - rzadko cię widuję z dziewczętami, wokół ciebie sami chłopcy - Cuban lubi się otaczać twardzielami typu Eduardo Najera to give himself a little bit more machismo... Teraz Suns - G.Hil kontra G. Hill. Pod nieobecność Robina Lopeza Słońca mają pod koszem Amar'e, który dopiero przedwczoraj poznał słowo defense i Jarrona Collinsa - 1.7 ppg, 1.8 rpg i 0.0 apg w dotychczasowych występach w PO. Właśnie w tej serii więcej mnut powinien dostać DeJuan.

    autor timdan21

  • dodano: 30 kwietnia 2010 16:56

    może czas zmieńić franchise playera?

    autor ozi

  • dodano: 30 kwietnia 2010 13:24

    Ja też nie wiem czy Dirk zostanie ( może i Niemiec i nie do końca lider, ale ja go szanuję i myślę, że akurat on w tej serii nie ma sobie nic do zarzucenia). Przed Mavs ciężkie lato mają mnóstwo gów... kontraktów na karku ( Dampier, Marion, Terry) i nie sądzę żeby ich największym zmartwieniem było pozbycie się Butlera, który przez dwa ostatnie mecze tej serii grał jak Kobe at his best. Spurs klasa szkoda, że muszą grać w drugiej serii z Suns bo oba zespoły są mi bliskie.

    autor wldk

  • dodano: 30 kwietnia 2010 12:53

    PS. Eric Dampier. Lol at you, nadal pamiętamy ten parówkową trójkę z twojej strony na ostatni mecz serii vs. szpital z San Antonio.



    Aufwiedersehen Dietrich. http://workbench.cadenhead.org/media/dallas-mavericks-nba-champs-2006.jpg

    autor iminol

  • dodano: 30 kwietnia 2010 12:52

    Na gorąco bo przecież inaczej nie da rady. Świetny mecz, świetna seria. Oddaje szacunek Dietrichowi, zabieram go w całości panom Najera & JJ Barea, którzy jako jedyni nie podziękowali za serię gratulując wygranym. Szczurza ucieczka do tunelu.

    Długi dzień, bo zaczął się rozbiciem brand new srebrnego Camaro przez Grizzly Blaira. Walnął w mur, ale prawdopodobnie jedyny uraz jaki odniósł to zgnieciona puszka Coca-Coli znajdująca się na fotelu pasażera. Przed meczem Pop wypowiedział się o jego kondycji psychicznej: "He's in there watching cartoons right now". Tak się zaczęło.

    Dalej, Manu na rozgrzewkę meczową był dziś godzinę szybciej niż zazwyczaj. Dużo rzucał bo G4 i G5 ceglił okropnie, zresztą BTW towarzyszył mu w tym TD. San Antonio Spurs rozegrali swoją najlepszą (w defensywie) 1.kwartę w sezonie 2009/10 (22-8). To było "huge", no ale Pop dobrze wie, bo ponownie to na konferencji powtórzył - "coaches are scared of early big leads".

    W NBA są takie kwiatki, z którymi po prostu trzeba nauczyć się żyć. Niesamowite come-backi, wow. Hipnoza z jednej strony w drugą stronę, just like this. Mavs powrócili silnie, a główną postacią w cyrku był ... (niech użyje ctrl+c & ctrl+v bo nigdy się nie nauczę pisowni) Rodrigue Beaubois. Francuzki Allen Iverson robił niesamowitą zadymę, z +22 stopił prawie sam przewagę do tied game. God God, na szczęście Dallas Mavericks ma w sztabie Ricka Carlisle, który zdjął swojego najlepszego zawodnika całego come-backu i wstawił (za zasługi i bycie weteranem) Jasona Terry. Mr. "There will be a Game 7" to odwalił klasyczny failure, i choć Dietrich trafiał farfocle, których jeszcze świat nie widział - wreszcie pękli, a G-Hill'owi ponownie urosła pała o jakieś 1,2cm we właściwym momencie.

    PODZIĘKOWANIA: 1) McyDyess dzięki za pro Adam Wójcik mode, 2) Jason Terry, dzięki za napinki, przykro mi, przegrałeś z "gorszymi od siebie", 3) Rick C. dzięki za benchowanie w 4kw Beaubois, to był X-factor set play, punkt dla ciebie.
    KONDOLENCJE: 1) Marc Cuban RIP.

    autor iminol

  • dodano: 30 kwietnia 2010 12:32

    Taki pewny, że Dirk zostanie? Najbardziej (obok Steviego Nasha) niespełniony wielki koszykarz XXI wieku, mający player option, podczas lata kiedy to odbędzie się wielkie przetasowanie i będą się budowały nowe potęgi ligi. Zwłaszcza, że jest w zespole, który zdaje się kompletniejszy już nie będzie (no chyba, że by im ten Joe Johnson wyszedł). 100% pewności, że po otrzymaniu zaproszenia od Pata Riley'a do całkowicie nowego heat, budowanego wokół niego i Wade'a (np.: po tym jak Bosh wybrałby Chicago) odmówiłby by?

    autor DJP

  • dodano: 30 kwietnia 2010 12:32

    Taki pewny, że Dirk zostanie? Najbardziej (obok Steviego Nasha) niespełniony wielki koszykarz XXI wieku, mający player option, podczas lata kiedy to odbędzie się wielkie przetasowanie i będą się budowały nowe potęgi ligi. Zwłaszcza, że jest w zespole, który zdaje się kompletniejszy już nie będzie (no chyba, że by im ten Joe Johnson wyszedł). 100% pewności, że po otrzymaniu zaproszenia od Pata Riley'a do całkowicie nowego heat, budowanego wokół niego i Wade'a (np.: po tym jak Bosh wybrałby Chicago) odmówiłby by?

    autor DJP

  • dodano: 30 kwietnia 2010 11:53

    Mialem racje: z Niemca zaden lider - on zrobil swoje, ale nie poprowadzil druzyny w nalezyty sposob. Who knows, moze to bariery jezykowe, tak jak w przypadku Ibaki? A tak juz calkiem serio: cieszy mnie postawa Spurs i w rywalizacji z Suns rowniez typowalbym wynik 4-2 dla zespolu z San Antonio. Spurs maja odpowiedzi na praktycznie wszystkie atuty gospodarzy. Gdy doda sie do tego ogranie samych zawodnik i doswiadczenia Coacha P, mamy przewage, ktora tak stare wygi powinny umiejetnie spozytkowac.

    autor UncleBrayCare

  • dodano: 30 kwietnia 2010 11:49

    Dla Spurs ten mecz był siódmym. Musieli to wygrać bo w Dallas było by o wiele trudniej. Sam od początku wierzyłem w Spurs i obstawiałem ich wygraną w ostatnim meczu w Dallas. Pierwsze punkty Mavs zdobyli dopiero po trzech minutach 1Q a na zakończenie tej części przez 5 minut nie potrafili nic trafić. W 2Q już w po 3,5 minutach Spurs byli na linii po każdym faulu, a na 4;49 do końca tej kwarty Dirk łapie 4 faul i schodzi a G.Hill daje Spurs prowadzenie 41-19. To byłyby główne czynniki zwycięstwa Spurs. Był by ale cały wysiłek w 1 połowie Spurs poszedł na marne. Dallas pokazało charakter i w połowie 3Q po trójce Dirka wyszli na prowadzenie... i wtedy momentalnie odpowiedział trójką MANUU! Prowadzenia nie dali juz sobie wyrwać i kolejna tragiczna seria z udziałem Mavs stała się faktem. Zacieram już ręce na Klasyk z Suns, którzy w końcu bronią, ciskają trójki jak szaleni, Stodemire jest umotywowany nadchodzącym kontraktem a na dziadków z San Antonio postawi niewielu, tak jak przed serią z Mavs. Kibicuje obu ekipom i stawiam 4:3 Spurs!

    autor knicks4ever

  • dodano: 30 kwietnia 2010 10:21

    Jeśli Dallas było najmocniejszym zespołem po zachodniej stronie, to znaczy, że Spurs są juz w finale, a kolejni przeciwnicy to tylko formalność?

    autor ChrisCRS

  • dodano: 30 kwietnia 2010 10:11

    @ Zgadzam sie. Mimo wszystko cieszmy sie nasz role-player radzi sobie lepiej niz (a tfu...) niemiecka gwiazda :)

    autor Mirko

  • dodano: 30 kwietnia 2010 9:32

    jaki wynik suns-spurs stawiacie? ja mimo ze sercem za suns to sadze ze bedzie 2:4...

    autor znajomy

    blog: :)

  • dodano: 30 kwietnia 2010 9:22

    weee brawa dla Ostróg!

    autor Ko1

  • dodano: 30 kwietnia 2010 8:31

    Choć jestem kibicem Suns to jednak trzeba cenic i szanowac Spurs, gdziekolwiek zaczynają PlayOffy...Popovich jak nikt inny zna swój zespoł i jego możliwości. Rzeczywiście wielki trio, które przecież gra ze sobą od bardzo dawno zna się na wylot i potrafi szukac w ciemno. Nogi T.Duncana co prawda już nie te ale doświadczenie i talent, który przecież nie wyparował robią swoje. Na prawdę imponują mi Spurs z zwłaszcza M.Ginobili, którego lubię od pojawienia się w lidze ale jestem przekonany że polegną w starciu z Suns, którzy mają od tego sezonu lepszy patent na swoją grę i górę nie wyrównanych rachunków właśnie z "podkowami" GO! Suns!

    autor Fideljo

  • dodano: 30 kwietnia 2010 8:28

    Ciężko jest być kibicem Dallas. 11 sezon z rzędu awansowali do play-off's, 3 raz w ostatnich 4 sezonach kończą na 1 rundzie mając zawsze +50 zwycięstw w zasadniczym.

    autor kolbi

  • dodano: 30 kwietnia 2010 8:05

    Przyznam,że wcześniej nie doceniałem Spurs - teraz jednak uważam,że to fantastyczna drużyna i trzymam za nich kciuki,aby dotarli do Finału.

    GO Spurs!!!

    autor Ironman

  • dodano: 30 kwietnia 2010 8:02

    i tak właśnie miało być!! bravo podkówki, bravo george hill!! on chyba zrobił największą różnicę w serii. teraz czas na wojnę z suns. być może ostatnia okazja do rewanżu za trzy kolejne sezony gdzie spurs eliminowali słonka kolejno w finale konf, półfinale i pierwszej rundzie. co by nie było,to wygrany z tej pary ma grać w wielkim finale i już :-)

    autor kmn

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 058 914 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u