
Kiedy po 1:57 min drugiej kwarty Spurs mieli 31:10 powiedziałem sobie - wiedząc nie od dziś iż tak wysokie prowadzenie usypia wygrywających i 9 na 10 kończy się nieszczęściem - że zjem kompa jeżeli Mavs wyjdą jeszcze na prowadzenie w tym meczu. Gdy po trójce Dirka na 4:57 do końca trzeciej kwarty moja niewypowiedziana przepowiednia stała się faktem [57:56 dla Mavs] nie zdążyłem się zdecydować od czego zacząć... when 21 seconds later Manu answered with a trey from the top of the key. Spurs pokazali, że są mocni, a Manu był właśnie 'key factor', choć i George Hill i Duncan mieli znaczący udział w sukcesie. Niepokoi mnie tylko to, że Pop tak cymbali z Blairem. Robił to w 2006 z Nazrem Mohammedem i w rezultacie Spurs przegrali Mistrzostwo nie do przegrania. Co do pokonanch Dirk pokazał po raz nie wiadomo który, że jest tzw dirty player. Fauluje po chamsku tak aby przeciwnikowi zrobić jak największą krzywdę. Kiedyś wybił Carlowi Landry pięć zębów prawym łokciem, teraz złamał Manu nos lewym. Gość jest ambidextrous. Beyond the shadow of a doubt. W dziesiejszym meczu też popis dał ostentacynymi faulami, równie szpetnymi jak 48-letnia Helga czy Rita w kuchni przy obieraniu Kartoffeln na Kartoffelsuppe. Skąd to się bierze? Być może pośrednią odpowiedź znajdą państwo na stronie Bundesarchiv Bild 101I-380. Inna to taka że Marc - rzadko cię widuję z dziewczętami, wokół ciebie sami chłopcy - Cuban lubi się otaczać twardzielami typu Eduardo Najera to give himself a little bit more machismo... Teraz Suns - G.Hil kontra G. Hill. Pod nieobecność Robina Lopeza Słońca mają pod koszem Amar'e, który dopiero przedwczoraj poznał słowo defense i Jarrona Collinsa - 1.7 ppg, 1.8 rpg i 0.0 apg w dotychczasowych występach w PO. Właśnie w tej serii więcej mnut powinien dostać DeJuan.
autor timdan21
może czas zmieńić franchise playera?
autor ozi
Ja też nie wiem czy Dirk zostanie ( może i Niemiec i nie do końca lider, ale ja go szanuję i myślę, że akurat on w tej serii nie ma sobie nic do zarzucenia). Przed Mavs ciężkie lato mają mnóstwo gów... kontraktów na karku ( Dampier, Marion, Terry) i nie sądzę żeby ich największym zmartwieniem było pozbycie się Butlera, który przez dwa ostatnie mecze tej serii grał jak Kobe at his best. Spurs klasa szkoda, że muszą grać w drugiej serii z Suns bo oba zespoły są mi bliskie.
autor wldk
PS. Eric Dampier. Lol at you, nadal pamiętamy ten parówkową trójkę z twojej strony na ostatni mecz serii vs. szpital z San Antonio.
Aufwiedersehen Dietrich. http://workbench.cadenhead.org/media/dallas-mavericks-nba-champs-2006.jpg
autor iminol
Na gorąco bo przecież inaczej nie da rady. Świetny mecz, świetna seria. Oddaje szacunek Dietrichowi, zabieram go w całości panom Najera & JJ Barea, którzy jako jedyni nie podziękowali za serię gratulując wygranym. Szczurza ucieczka do tunelu.
Długi dzień, bo zaczął się rozbiciem brand new srebrnego Camaro przez Grizzly Blaira. Walnął w mur, ale prawdopodobnie jedyny uraz jaki odniósł to zgnieciona puszka Coca-Coli znajdująca się na fotelu pasażera. Przed meczem Pop wypowiedział się o jego kondycji psychicznej: "He's in there watching cartoons right now". Tak się zaczęło.
Dalej, Manu na rozgrzewkę meczową był dziś godzinę szybciej niż zazwyczaj. Dużo rzucał bo G4 i G5 ceglił okropnie, zresztą BTW towarzyszył mu w tym TD. San Antonio Spurs rozegrali swoją najlepszą (w defensywie) 1.kwartę w sezonie 2009/10 (22-8). To było "huge", no ale Pop dobrze wie, bo ponownie to na konferencji powtórzył - "coaches are scared of early big leads".
W NBA są takie kwiatki, z którymi po prostu trzeba nauczyć się żyć. Niesamowite come-backi, wow. Hipnoza z jednej strony w drugą stronę, just like this. Mavs powrócili silnie, a główną postacią w cyrku był ... (niech użyje ctrl+c & ctrl+v bo nigdy się nie nauczę pisowni) Rodrigue Beaubois. Francuzki Allen Iverson robił niesamowitą zadymę, z +22 stopił prawie sam przewagę do tied game. God God, na szczęście Dallas Mavericks ma w sztabie Ricka Carlisle, który zdjął swojego najlepszego zawodnika całego come-backu i wstawił (za zasługi i bycie weteranem) Jasona Terry. Mr. "There will be a Game 7" to odwalił klasyczny failure, i choć Dietrich trafiał farfocle, których jeszcze świat nie widział - wreszcie pękli, a G-Hill'owi ponownie urosła pała o jakieś 1,2cm we właściwym momencie.
PODZIĘKOWANIA: 1) McyDyess dzięki za pro Adam Wójcik mode, 2) Jason Terry, dzięki za napinki, przykro mi, przegrałeś z "gorszymi od siebie", 3) Rick C. dzięki za benchowanie w 4kw Beaubois, to był X-factor set play, punkt dla ciebie.
KONDOLENCJE: 1) Marc Cuban RIP.
autor iminol
Taki pewny, że Dirk zostanie? Najbardziej (obok Steviego Nasha) niespełniony wielki koszykarz XXI wieku, mający player option, podczas lata kiedy to odbędzie się wielkie przetasowanie i będą się budowały nowe potęgi ligi. Zwłaszcza, że jest w zespole, który zdaje się kompletniejszy już nie będzie (no chyba, że by im ten Joe Johnson wyszedł). 100% pewności, że po otrzymaniu zaproszenia od Pata Riley'a do całkowicie nowego heat, budowanego wokół niego i Wade'a (np.: po tym jak Bosh wybrałby Chicago) odmówiłby by?
autor DJP
Taki pewny, że Dirk zostanie? Najbardziej (obok Steviego Nasha) niespełniony wielki koszykarz XXI wieku, mający player option, podczas lata kiedy to odbędzie się wielkie przetasowanie i będą się budowały nowe potęgi ligi. Zwłaszcza, że jest w zespole, który zdaje się kompletniejszy już nie będzie (no chyba, że by im ten Joe Johnson wyszedł). 100% pewności, że po otrzymaniu zaproszenia od Pata Riley'a do całkowicie nowego heat, budowanego wokół niego i Wade'a (np.: po tym jak Bosh wybrałby Chicago) odmówiłby by?
autor DJP
Mialem racje: z Niemca zaden lider - on zrobil swoje, ale nie poprowadzil druzyny w nalezyty sposob. Who knows, moze to bariery jezykowe, tak jak w przypadku Ibaki? A tak juz calkiem serio: cieszy mnie postawa Spurs i w rywalizacji z Suns rowniez typowalbym wynik 4-2 dla zespolu z San Antonio. Spurs maja odpowiedzi na praktycznie wszystkie atuty gospodarzy. Gdy doda sie do tego ogranie samych zawodnik i doswiadczenia Coacha P, mamy przewage, ktora tak stare wygi powinny umiejetnie spozytkowac.
autor UncleBrayCare
Dla Spurs ten mecz był siódmym. Musieli to wygrać bo w Dallas było by o wiele trudniej. Sam od początku wierzyłem w Spurs i obstawiałem ich wygraną w ostatnim meczu w Dallas. Pierwsze punkty Mavs zdobyli dopiero po trzech minutach 1Q a na zakończenie tej części przez 5 minut nie potrafili nic trafić. W 2Q już w po 3,5 minutach Spurs byli na linii po każdym faulu, a na 4;49 do końca tej kwarty Dirk łapie 4 faul i schodzi a G.Hill daje Spurs prowadzenie 41-19. To byłyby główne czynniki zwycięstwa Spurs. Był by ale cały wysiłek w 1 połowie Spurs poszedł na marne. Dallas pokazało charakter i w połowie 3Q po trójce Dirka wyszli na prowadzenie... i wtedy momentalnie odpowiedział trójką MANUU! Prowadzenia nie dali juz sobie wyrwać i kolejna tragiczna seria z udziałem Mavs stała się faktem. Zacieram już ręce na Klasyk z Suns, którzy w końcu bronią, ciskają trójki jak szaleni, Stodemire jest umotywowany nadchodzącym kontraktem a na dziadków z San Antonio postawi niewielu, tak jak przed serią z Mavs. Kibicuje obu ekipom i stawiam 4:3 Spurs!
autor knicks4ever
Jeśli Dallas było najmocniejszym zespołem po zachodniej stronie, to znaczy, że Spurs są juz w finale, a kolejni przeciwnicy to tylko formalność?
autor ChrisCRS
@ Zgadzam sie. Mimo wszystko cieszmy sie nasz role-player radzi sobie lepiej niz (a tfu...) niemiecka gwiazda :)
autor Mirko
jaki wynik suns-spurs stawiacie? ja mimo ze sercem za suns to sadze ze bedzie 2:4...
autor znajomy
blog: :)
weee brawa dla Ostróg!
autor Ko1
Choć jestem kibicem Suns to jednak trzeba cenic i szanowac Spurs, gdziekolwiek zaczynają PlayOffy...Popovich jak nikt inny zna swój zespoł i jego możliwości. Rzeczywiście wielki trio, które przecież gra ze sobą od bardzo dawno zna się na wylot i potrafi szukac w ciemno. Nogi T.Duncana co prawda już nie te ale doświadczenie i talent, który przecież nie wyparował robią swoje. Na prawdę imponują mi Spurs z zwłaszcza M.Ginobili, którego lubię od pojawienia się w lidze ale jestem przekonany że polegną w starciu z Suns, którzy mają od tego sezonu lepszy patent na swoją grę i górę nie wyrównanych rachunków właśnie z "podkowami" GO! Suns!
autor Fideljo
Ciężko jest być kibicem Dallas. 11 sezon z rzędu awansowali do play-off's, 3 raz w ostatnich 4 sezonach kończą na 1 rundzie mając zawsze +50 zwycięstw w zasadniczym.
autor kolbi
Przyznam,że wcześniej nie doceniałem Spurs - teraz jednak uważam,że to fantastyczna drużyna i trzymam za nich kciuki,aby dotarli do Finału.
GO Spurs!!!
autor Ironman
i tak właśnie miało być!! bravo podkówki, bravo george hill!! on chyba zrobił największą różnicę w serii. teraz czas na wojnę z suns. być może ostatnia okazja do rewanżu za trzy kolejne sezony gdzie spurs eliminowali słonka kolejno w finale konf, półfinale i pierwszej rundzie. co by nie było,to wygrany z tej pary ma grać w wielkim finale i już :-)
autor kmn
Licznik odwiedzin: 17 058 914 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||




Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: