Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 406 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


LEBRON JAMES MVP SEZONU 2009/10, NAJLEPSZYM MVP OD CZASÓW INNEGO NR 23

piątek, 30 kwietnia 2010 17:09
Skocz do komentarzy

 

Maciej Kwiatkowski


LeBron James otrzyma nagrodę MVP sezon regularnego 2009/10, poinformował Brian Windhorst z Cleveland Plain-Dealer. W niedzielę zostaną ogłoszone wyniki, a trofeum "King James" odbierze w poniedziałek przed meczem nr 2 z Boston Celtics. Wcześniej odbędzie się specjalnie przygotowana konferencja na uniwersytecie w jego rodzinnym Akron, stąd pewnie Windhorst uzyskał tą informację.


LeBron James - co mogę powiedzieć jeszcze? LeBron James jest też MVP play-offów (sorry Deron Williams), grając z uszkodzonym łokciem zrobił w pierwszej rundzie 31-9-9 i tak naprawdę chyba tylko raz w tej serii miało się wrażenie, że faktycznie musi przejąć mecz, by jego zespół wygrał. James jest tak dobry, że drugi sezon z rzędu noszę blogowe poczucie winy, że nie piszę o jego talencie więcej.  Lata, gdy bylem nim zachwycony to były te pierwsze cztery-pięć lat jego kariery z 48 punktami w meczu nr 5 w Detroit jako uwieńczeniem - najlepszą indywidualną dyspozycją dnia jaką widziałem kiedykolwiek. Niestety nie blogowałem wtedy jeszcze.


Niestety gdy LeBron zalicza kolejne 30-10-10, część z Was  ekscytuje się w tym czasie, tym czy zrobił kroki, tym czy uścisnął komuś rękę albo czy na właściwe miejsce odłożył ręcznik czy bluzę. Czeka Was cięzkie 7-8 lat kibicowania koledzy,. Pomyślcie o tym w ten sposób. Chcecie mieć dalej poranne zastrzyki irytacji, gdy patrzycie na jego dominację albo kolejną akcję w Top10?  Bądźcie mądrzejsi. W czasach internetu, gdy każdy najdrobniejszy szczegół potrafi być wyeskalowany do miana historii dnia przez youtube, vimeo czy koszykarskie pudelki  - nie ma miejsca na nieskazitelnych idoli i tego miejsca nie będzie. Tymczasem staramy się uczyć Jamesa savoir-vivre'u, bo wścieka nas to, że jest tak dobry i nie gra dla naszej drużyny.


Bill Russell, Larry Bird, Kareem Abdul-Jabbar, Michael Jordan, Kobe Bryant - co ich łączy prócz tego, że byli jednymi z najlepszych koszykarzy w historii gry? Każdy z nich ma ciężki charakter i każdy z nich przeszedł etap kariery, w którym polaryzował kibiców na superfanów i absolutnie im nieprzechylnych. Każdy z nich miał etap kariery, w którym był zbyt zarozumiały, butny, arogancki czy po prostu nietaktowny. A niech tam - Jordan, Jabbar i Bird nie wyrośli z tego do dzisiaj. To też uczyniło ich koszykarskimi nadludźmi. Gdzieś w trakcie rozwoju nauczyli się dominować grę nie tylko na płaszczyźnie umiejętności czysto technicznych. Ta pewność siebie i wiara we własne możliwości najczęściej różni gwiazdy od supergwiazd.


James pod naszym okiem stał się tak dobry , że nawet nie zauważyliśmy jak przestano się zastanawiać nad tym kto jest najlepszym koszykarzem na świecie. Przerażające jest to, że ma jeszcze kilka rzeczy do poprawienia (mid-range game, rzut z dystansu), które mogą uczynić z niego legendę, porównywalną tylko z Michaelem Jordanem. Jordan przechodził swoją drogą bardzo podobną ewolucją i po 7 latach kariery też cierpiał - jeśli w ogóle można tak powiedzieć, w obliczu faktycznych cierpień przeciwników - z powodu tych samych braków, które obecnie ma James.


LeBron James otrzymał dopiero drugi tytuł MVP w swojej karierze. Jest z miejsca faworytem do tej nagrody na 5 kolejnych sezonów. Czasem marzę o tym jak pięknie byłoby żyć w Stanach w latach 80-tych i obserwować rywalizację Magica, Birda, Philadelphii czy Bad Boys. Kolejne pokolenie będzie nam jednak zazdrościć, że żyliśmy w czasach, gdy mogliśmy oglądać LeBrona Jamesa.

Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 07 maja 2010 15:06

    nash nie widzialem ani jednej kontrowersyjnej sytuacji z jego udzialem... wiec jednak mozna byc super koszykarzem i super czlowiekiem a nie zarozumialcem....

    autor fan12345

  • dodano: 01 maja 2010 23:54

    Ta konferencja to chyba będzie w liceum a nie na uniwerku, tak jak rok temu?

    autor yo'

  • dodano: 01 maja 2010 23:36

    tutaj coś dla fanów tego prostaka
    http://www.youtube.com/watch?v=HjXQCT47EAc&feature=player_embedded

    autor emsi

  • dodano: 01 maja 2010 22:45

    Zgadzam sie z jozefem, najgorszy wpis w historii bloga. Przeczytałem tylko pare zdań, bo więcej nie mogłem.

    autor Quester

  • dodano: 01 maja 2010 20:00

    Założę się, że jeśli natura byłaby tak łaskawa i obdarowała każdego z tutaj udzielających się takimi walorami fizycznymi jak to zrobiła w przypadku tych dwóch graczy to jakieś 80% zrobiłoby podobne kariery a reszta czyli te 20% nie, bo złapałaby poważne kontuzje na początku swojej drogi.

    autor True

  • dodano: 01 maja 2010 19:50

    Czy tak trudno jest zaliczyć kolejne asysty kiedy pół drużyny jest skupiona na zamknięciu drogi LeBronowi? W Europie był nie tak dawno też koszykarz o podobnych warunkach fizycznych do Jamesa. Nawet nieco wyższy. Nazywał się Bodiroga. Co do tego, że był jednym z najlepszych graczy za swoich czasów nie ma nikt wątpliwości. A z czego go zapamiętamy? Z jego dryblingów, inteligencji boiskowej. Pokazuje Wam na czym polega czysta koszykówka a on jest tego najlepszym przykładem. Wiem, że Europa to nie NBA ale są dwie drogi do dominowania gry. Tak jak to robi James i robił O'Neal i jak to robił Bodiroga i Jordan w latach 96-98. Jordan wbrew pozorom też w początkowej fazie swojej kariery bazował na swoim niesamowitym wyskoku i słynnym już "zatrzymaniu w powietrzu" co pozwalało mu nonstop na atakowanie obręczy kiedy tylko nadawała się okazja. I w tych latach bardzo przypomina obecnego LeBrona. Jednakże Jordan pokazał to jakim jest koszykarzem w latach 96-98 najjaskrawiej. To w tych latach pokazał, że należy mu się miano naj, naj wszechczasów. Kolejnym przykładem klasycznego koszykarza jest Duncan. Co do moich typów co do obecnego MVP to nie mam takiego bo za mało meczy obejrzałem, żeby mieć prawo do takich osądów.

    autor True

  • dodano: 01 maja 2010 19:26

    Ożeh: dlaczego hipokrytów?

    autor Dwight

  • dodano: 01 maja 2010 17:42

    tak True, jego asysty tez biora sie z czystej brutalnej sily.
    kto wg Ciebie powinien dostac mvp w takim razie?

    autor mac

  • dodano: 01 maja 2010 17:00

    MVP dla Jamesa bądź O'Neala = pochwała brutalnej siły, która nie ma nic wspólnego z czystą koszykówką

    autor True

  • dodano: 01 maja 2010 15:46

    Tyle tu rozmów o napinaniu, pajacowaniu itp.
    Zjazd hipokrytów na zp1 czy jak?

    autor ożeh

  • dodano: 01 maja 2010 15:04

    jak dla mnie piekne slowa(szczegolnie koncowka).brawo Panie Kwiatkowski...

    autor erkju

  • dodano: 01 maja 2010 13:30

    Pan Stern wraz z ekipą sedziow, a zwlaszcza Crawfordem juz zadba o to, zeby Cavs dotarli do Finalow....

    autor Dwight

  • dodano: 01 maja 2010 13:20

    Dlaczego kasujecie mi link do filmu gdzie LeBron zachowuje się jak totalny prostak?

    autor zxcv

  • dodano: 01 maja 2010 13:08

    najgorszy wpis w historii

    autor jozef

  • dodano: 01 maja 2010 10:06

    LeBron wielki?

    taaaak, jak kiedyś był Iverson. Do wielkości brakuje mu regularnej gry w finale. Jednyna różnica pomiędzy nim a Iversonem jest taka że ma więcej wzrostu, więc nabija jeszcze ststy w zbiórkach.
    Do Kobego brakuje mu kilka pierścieni. Brakuje mu pierscieni, od Jordana dzielą go lata świetlne.
    A od tych co tytułów nie zdobyli w przeszłości, a byli wielkimi koszykarzami, dzieli go... przynajmniej jeszcze 5 lat na wysokim poziomie.
    W zeszłym sezonie LBJ stracił okazję na bycie jak MJ, w tym straci szanse na bycie jak Magic - a jak tytuł zdobędzie za 3-4 lata - to będize tylko jednym z wielu dobrych, może wybitynych koszykarzy. I jesli będize wciąż miał taka promocję jak dziś - to będzie promowany na siłę. MJ też promowano - ale on miał sukcesy...

    autor tommie

  • dodano: 01 maja 2010 9:49

    lebron podobnie jak wiele jednostek wybitnych cierpi na syndrom aspergera , nie powinniśmy więc skupiać się na jego zachowaniach tylko wyśmienitej grze

    autor klima rozrywacz obręczy

  • dodano: 01 maja 2010 9:34

    Piekny wpis..:d :Lebron ( jednak ) najlepszy..!!!:D

    autor Adamek

  • dodano: 01 maja 2010 8:55

    Macieju powiedz nam czym się tu będzie ekscytować jeżeli nie będzie zdobywał tytuły. Zdecydowanie mylisz poranną irytację z miłym zaskoczeniem. Bo to jest niezwykle irytujące dla niego że np.grając takie mecze jak ten w detroit i tak nie zdobywa mistrzostwa. Grając genialne mecze nie może zdobyć tytułu. Co po jego tytułach mvp skoro to inni cieszą się z pierścienia. Przynajmniej na razie tak było.

    autor Rygo

  • dodano: 01 maja 2010 8:44

    rewelacyjny artykuł. dla takich ludzi wstaję po 5 godzinach snu z kawą w ręku. dziękuję.

    autor malekem

  • dodano: 01 maja 2010 7:36

    negro por favor..przestanmy w koncu laczyc boisko z jego osobowoscia. jest najlepszy? no jest. zachowuje sie jak parol, traktujac typa z bulls jak smiecia? no zachowuje. chocby rzucil 500pkt w meczu, to taki jest fakt. i zupelnie na ocene jego osobowosci (albo wplywu slawy na jego stosunek do ludzi) nie wplywa to, jak gra. a twierdzenie, ze kazdy glos sprzeciwu w strone jamesa to wyraz zazdrosci zalatuje brakiem dystansu do tego zawodnika. to wciaz tylko koszykarz, moze i cyferki sa po jego stronie, ale sa tez zupelnie inne aspekty gry - chocby to, jak wyglada przy swoim wzroscie i masie poruszajac sie z pilka. reasumujac, OGARNIJMY SIE i przestanmy dzielic ludzi na fanow i zazdrosnikow

    autor aaaa

 123  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 077 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u