Bloog Wirtualna Polska
Jest 923 937 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS



DNIÓWKA: ZAPOWIEDŹ SERII ORLANDO MAGIC - ATLANTA HAWKS

wtorek, 04 maja 2010 21:05
Skocz do komentarzy




[ Copy this | Start New | Full Size ]





 


Przemek Kujawiński


Gdy atakuje Orlando:

Orlando Magic to zespół grający bardzo prostą koszykówkę. Stan Van Gundy konsekwentnie budował system oparty w ataku o strzelców na obwodzie i Dwighta Howarda. Zespoły mierzące się z Magic mają niczym na tacy podaną całą ich całą strategię ofensywną. Wydawałoby się, że wobec tego zatrzymanie Magików powinno być prostą sprawą. Au contraire. 


Gra w ataku Orlando zbudowana jest na prostych schematach. Z grubsza można je podzielić  na cztery grupy:


1. Gra przez środek, co sprowadza się do wrzucania piłek do Howarda ustawionego w post-up. Zagrania takie kończą się grą centra Orlando tyłem do kosza lub oddawaniem piłek na obwód (gdzie Howard niekoniecznie musi być podwajany). 


2. Ruch piłki po obwodzie i szukanie wolnego strzelca.


3. Penetracje po wysokich zasłonach podkoszowych kończone oddaniem piłki na obwód lub atakowaniem kosza.


4. Gra po izolacjach. 


To, czy Magic są w stanie egzekwować swoją koszykówkę i na którym z powyższych schematów, przede wszystkim, się opierają  zależy od graczy, których aktualnie mają na boisku.


Kluczowym zawodnikiem w ofensywie jest Dwight Howard, który umożliwia granie każdej opcji zakładanej przez Stana Van Gundy'ego. 


W czasie, gdy zastępuje go Marcin Gortat Magic odpuszczają praktycznie całkowicie grę przez środek. W tym czasie kluczowa ukazuje się postawa dwójki Jameer Nelson i Vince Carter bo to oni przede wszystkim mają wtedy piłkę. Co za tym idzie bez Dwighta na boisku spodziewajcie się od tej dwójki dużo gry 1-na-1 i penetracji po wysokich zasłonach. 


W czasie, kiedy Van Gundy ogrywa swoich rezerwowych atak Orlando ewoluuje w stronę gry opartej na pick'n'rollach granych przez Gortata z Jasonem Williamsem i J.J. Redickiem. Oczywiście wciąż gro akcji kończy się rzutem jeszcze przed dotarciem do strefy podkoszowej. Co istotne Redick coraz częściej bierze się za kreowanie własnych rzutów, a od czasu do czasu nawet za rozgrywanie, co tylko poszerza repertuar zagrań Orlando w rezerwowym składzie. 


W tegosezonowych potyczkach Magic wygrali 3 z 4 spotkań. Co najistotniejsze Hawks nigdy nie byli w stanie wpędzić Howarda w jakieś większe problemy z faulami. Dwight zdobywał w tych meczach średnio 21 punktów, 17 zbiórek i 3,5 bloku. Pierwszym kluczem do zwycięstwa Orlando będzie więc utrzymać Howarda na parkiecie najdłużej jak się da. Al Horford, pomimo nawet swoich dobrych spotkań przeciw Bucks, to wciąż 'tylko' silny skrzydłowy grający na środku z konieczności i co za tym idzie świetny match-up dla Supermana. Mike Woodson nauczony doświadczeniem Larry'ego Browna będzie posyłał do boju resztę swoich wysokich, których zadaniem będzie sfrustrowanie centra Magic. Howard pokazał w serii z Bobcats, że często nie wytrzymuje psychicznie fizycznej, a czasem nawet brudnej gry rywali i sam zaczyna, w głupi sposób, oddawać faule. Jeśli jednak Magic mają odnieść sukces to potrzebuje od swojego lidera by mniej przejmował się sędziowaniem, a więcej uwagi skupiał na tym, co najważniejsze dla drużyny, czyli przynajmniej 35 minut w każdym meczu z nim na parkiecie. 


Skręcona kostka i niepewny status Mickaela Pietrusa może zmusić Stana Van Gundy'ego do grania wysokim ustawieniem z Rashardem Lewisem jako niskim skrzydłowym. Być może otwiera to jakieś możliwości dla wykorzystania Marcina Gortata jako czwórki, ale spodziewałbym się raczej większych minut dla Ryana Andersona, którego zasięg rzutu bardziej pasuje do stylu Magic.


Orlando poradziło sobie w czterech spotkaniach z Bobcats, pomimo problemów Howarda, bo Jameer Nelson przypomniał sobie jak może i powinien grać. On będzie drugim kluczem do zwycięstwa. Mike Bibby... cóż Mike Bibby podobnie jak Ray Felton nie da rady go zatrzymać. Kto wie, czy Mike Woodson nie zdecyduje się na posłanie do boju Joe Johnsona. W takiej sytuacji więcej swobody może mieć Vince Carter. 


Mimo wszystko najciekawszym match-up'em może okazać się pojedynek Josha Smitha i Rasharda Lewisa. Obaj panowie to kompletnie różne czwórki i oba zespoły będą się starały różnice między nimi wykorzystać. Lewis swoim stylem gry wyczyści trochę pomalowane, gdzie Smith ze swoją atletycznością może być zagrożeniem nawet dla Howarda. Ważne jest by Rashard częściej grał agresywnie, czy to wchodząc pod kosz, czy też kreując swoje własne rzuty, zamiast po prostu czekać za łukiem na podania. W serii z Bobcats Magic z miejsca dostawali dopływu energii, gdy Lewis zaczynał grać z większą pewnością siebie. 


Mój typ: Orlando w 6.



Maciej Kwiatkowski


Hawks kontra Howard:

Dwa ostatnie mecze Atlanty z Milwaukee nie powinny być traktowane jako wyjątek. Oglądałem mecz nr 7 w poniedziałek nad ranem i również jak w meczu nr 6 wystarczyła ledwie przyzwoita robota Hawks, by zatrzymać ten najmniej groźny ofensywnie zespół tegorocznych play-offów.  Pisałem w tamtej serii o "switching-defense" i jestem bardzo ciekaw czy Hawks odważą się stosować, go gdy to Howard będzie stawiał pick&rolle.

 Możemy się spodziewać Joe Johnsona na Jameerze Nelsonie od pierwszych minut meczu, a Mike Bibby odpowiedzialny będzie za Matta Barnesa. Możemy więc czasem zobaczyć Barnesa w grze post-up, choć poza pół-hakami Barnes raczej nie potrafi tam zrobić zbyt wiele. Oczywiście jednak głównym punktem defensywy Atlanty będzie Dwight Howard.

Przemek napisał wyżej o dominacji Howarda i 21/17 średnio w starciach z Atlantą, ale gdy spojrzeć na izolacje Al Horford radził sobie z nim zaskakująco dobrze. Korzystając z analizy Michaela Cunninghama z "Atlanta Journal-Constitution"S:

- Howard rzucił Horfordowi tylko 16 punktów, gdy ten krył go 1-na-1 w 24 pozycjach w tym sezonie regularnym. 5 razy celnie z gry, sześć rzutów osobistych i aż cztery straty.

- Hawks wysyłali podwajanie do Howarda tylko 10 razy i tutaj jest zaskakująca statystyka - zmusili Howarda do aż 9 strat.

Jeśli Hawks chcą wygrać tą serię - Al Horford będzie musiał nie tylko zatrzymać Howarda w grze 1-na-1, ale wygrać walkę siłową i nie dawać Howardowi zając pozycji, po której po szybkiej asyście z obwodu mógłby zdobyć punkty wsadem.

Gdy atakuje Atlanta:

Głównym kłopotem Hawks w tej serii nie będzie wg mnie zatrzymanie Magic, ale zdobywanie przeciwko nim punktów. "Jastrzębie" można porównać do takich Denver Nuggets Konferencji Wschodniej. Owszem nie mają aż takiego potencjału ofensywnego i bronią dużo rozsądniej, ale podobnie jak i Nuggets mają wielkie tendence do izolacji. Gdy ustaje ruch piłką, a Horford nie może uzyskać przewagi w grze tyłem do kosza, zwykle Johnson czy Jamal Crawford zatrzymują ball-movement i grają 1-na-1. Bucks udało się wyłączyć Johnsona z gry w ostatnich dwóch meczach, poprzez szybkie podwajanie go, gdy próbował wedrzeć się pod kosz. Myślę, że Magic zrezygnują z tego, mając w pomalowanym Howarda.

Hawks postrzegani są często jako zespół, który preferuje kontrataki, "Highlight Factory" itd.. Jest w tym jednak sporo przesady, bo jeśli nie ma szans na kontrę, Hawks grają w żółwim tempie, nie starając się cisnąć tempa do wczesnej ofensywy. Z drugiej strony wiele do życzenia pozostawia transition-defense Atlanty, podczas gdy Orlando uwielbia właśnie wczesną ofensywę do znajdowania trójek w rogach boiska. Horford nadąży w pojedynkach biegowych za Howardem, ale czy pozostali gracze będą tropić obwodowych Magic wracając się do obrony? Obawiam się, że to może być problem. Zaledwie jeden z wielu dla Atlanty.

Mój typ: Orlando w 5



Michał Górny

Orlando Magic to jedyny zespół, który wygrał swoją serię do zera. Atlanta Hawks to jedyny zespół, który potrzebował kompletu możliwych do rozegrania spotkań, by przejść dalej. Jak słusznie zauważono w Slam Online po jedne stronie mamy 336 minut rozegranych w ciągu kilku dni, po drugiej natomiast aż 192 godziny „laby”.


Komu wyjdzie to na zdrowie ? Wypoczętym Magic, czy zmęczonym Hawks ?


Podobna sytuacja miała miejsce w 1996 roku. 11-letni Dwight Howard oraz Josh Smith mogli wtedy podziwiać prawie identyczną rywalizację. Magic w pierwszej rundzie odprawili z kwitkiem Detroit Pistons w trzech meczach (wtedy grało się systemem best-of-five w pierwszej rundzie), Hawks męczyli się z Indianą Pacers wygrywając spotkanie numer pięć dwoma punktami .  Obie ekipy spotkały się również w półfinale Konferencji Wschodniej. Górą byli reprezentanci stanu Floryda . Seria zakończyła się wynikiem 4 – 1.


Śmiem twierdzić, że tym razem będzie podobnie….


A nawet jak będzie inaczej po cichu liczę na dużo fauli Howarda i w rezultacie więcej minut Marcina Gortata. Polish Hammer vs. Zaza ? Brzmi krwiożerczo!


Mój typ: Orlando w 5.

 

Rafał Niewiadomski: Orlando w 7.

Marek Dziuba: Orlando w 5.

Piotr Kolanowski: Orlando w 6.

Piotr Makulec: Orlando w 5.

Sebastian Hetman: Orlando w 6.



Podziel się:

Komentarze do wpisu

  • dodano: 04 maja 2010 23:09

    @sobriquet - faktycznie, to co napisałeś można zinterpretować wieloznacznie. Toteż nie napisałem, że Twoja analiza była zła :) (i nie sugeruję, że napisałeś, że napisałem), wręcz przeciwnie - jeśli chodzi o Magików, to jest naprawdę wnikliwa, natomiast Maciek więcej uwagi poświęcił Jastrzębiom, stąd moja pochwała jako Hawksów fana. Pozdrawiam.

    autor tremor

  • dodano: 04 maja 2010 22:35

    @Tito: Bibby nie krył Jenningsa - robili to lepsi fachowcy. Pierwszoroczniak w serii przeciwko Hawks zdobywał średnio 18,7 pkt/m ze skutecznością 41% (w tym 29% za 3). Nelsona też kryć raczej nie będzie.

    autor tremor

  • dodano: 04 maja 2010 22:32

    @tremor

    Drogi tremorze, nigdzie nie napisałem, że Bibby będzie bronił Cartera. Napisałem jedynie, że nie będzie go bronił Johnson.

    autor sobriquet

  • dodano: 04 maja 2010 22:16

    Nikt nie spodziewa się sweepu? A ja myśle że będzie 4-0 dla Orlando i to nie za sprawą Howarda a Nelsona. Skoro młodszy Felton miał z nim spore problemy to Bibby który się meczył z Jenningsem może mieć jeszcze większe. Dochodzi tutaj jeszcze jedna kwestia. Nie pamiętam czy to tutaj przeczytałem czy w TNT OT o tym była mowa, mianowicie Killer instinct Orlando. Jak już złapią za gardło to nie puszczą, nawet jak grają rezerwowymi. O Atlancie z pewnością tego nie można powiedzieć bo nie raz zmarnowali 20 punktowe przewagi.

    autor Tito

  • dodano: 04 maja 2010 22:14

    Jako fan Atlanty gratuluję Maćkowi bardzo dobrej analizy. Bo, drogi Przemku, Bibbiego naprzeciwko Cartera na pewno nie zobaczymy.
    Możliwy jest też wariant "każdy swego" z ewentualną zamianą, gdyby nie szło. A jak dojdzie do 1 zmiany to Craw spokojnie Barnesa może kryć.
    Horford jest jednym z najlepszych obrońców ligi w obronie low-post. Wniosek z tego taki, że nie należy Dwighta podwajać chyba, że zdobędzie dogodną pozycję wyjściową. Wtedy owszem, ale natychmiast faulować i wysyłać na linię osobistych, i te faule powinni łapać przede wszystkim Bibby, Crawford, Williams. Strategia Hack-a-Dwight wskazana gdy na boisku pojawi się Zaza, bądź, co nie wykluczone, sprowadzony niejako specjalnie na taką okazję Collins.
    Oczywiście Jastrzębie muszą bronić się przed "deszczem trójek" i nie zmieniać się na zasłonach z Howardem.
    W ataku Al musi on wyciągać Supermana na półdystans bądź to przy linii bazowej bądź na łokciu grożąc rzutem z półdystansu. Smoove przepychając Lewisa czy mijając Andersona powinien mieć oczy otwarte i wiedzieć kiedy oddać piłkę a kiedy starać się wykończyć akcję. No i nie ma innej rady - JJ i Jamal muszą trafiać.

    Obstawiam 4-3 dla Atlanty (sorry Marcin).

    Let's go Hawks!!!

    autor tremor

Licznik odwiedzin:  15 104 772

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
272829    





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Piotr Makulec

Jego przygoda z NBA rozpoczęła się na początku lat 90-tych, kiedy to po raz pierwszy zobaczył mecz Detroit Pistons z Chicago Bulls, sławnych "Bad Boys" rywalizujących z Michaelem Jordanem. Od tego momentu stał się wielkim fanem "Jego Powietrzności" i Pistons, z którymi jest na dobre i na złe od 1994 roku. Od kwietnia 2007 roku pisze w Probasket.pl, a od 11. lipca 2008 roku także w ZawszePoPierwsze, który założył z Maciejem Kwiatkowskim. Kontrowersyjny i konserwatywny, interesujący się bardziej NBA od kuchni niż opisywaniem meczów (czego nie lubi). Jego marzeniem jest spotkanie się kiedyś z jego koszykarskimi idolami Michaelem Jordanem i Grantem Hillem. twitter


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Rafał Niewiadomski

Liczą się dla niego 3 rzeczy: Jeziorowcy, stroje NBA i rodzina. To właśnie pomiędzy te 3 rzeczy próbuje rozdzielić wolny czas po pracy. W żyłach płynie mu prawdopodobnie żółto - fioletowa substancja zamiast krwi, a zegar biologiczny, w dniu meczu Lakersów, przestawiony jest na czas kalifornijski. O Jeziorowcach i koszulkach NBA mógłby gadać godzinami. Swoją miłość do drużyny z Miasta Aniołów przelewa na lakers.com.pl, o koszulkach czasami pisze na jerseye.bloog.pl. Ulubione zajęcie: przeczesywanie ebaya w poszukiwaniu perełek (jakkolwiek to brzmi). Pierwszy jersey wypłakał w 1995 roku mając 11 lat, obecnie nie wie ile posiada koszulek. Na ZP1 od października 2008. Głównie pisze o koszulkach i butach, czasami przemyci coś o Jeziorowcach. Nie uznaje podróbek. Koszulki koszykarskie, ciuchy czy buty: NIE dla podróbek! twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u