Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 406 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


SŁOWEŃSKIEJ WOJNY DOMOWEJ CIĄG DALSZY

niedziela, 30 maja 2010 15:33
Skocz do komentarzy

Image and video hosting by TinyPic

źródło: yahoo.com

Przemek Kujawiński

Słowiańska krew zagotowała się po raz kolejny. Pisałem już w recapie o sytuacji, która miała miejsce na początku czwartej kwarty dzisiejszego spotkania. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć, to spójrzcie:


Sasha Vujcacic zachował się zwyczajnie głupio i niewiele brakowało (być może jednej trójki od Dragica przy 5 punktach różnicy), a zostałby bohaterem Phoenix. Don't mess with Dragon Sasha. Inna sprawa, że Dragic mówiąc swojsko nieźle "przyaktorzył". Co było przyczyną całej sytuacji? Sasha oczywiście zabrał po meczu głos w tej sprawie:

"Usłyszałem, że ktoś mówi w moim języku i mówi coś o matkach i rodzinach. Takiego czegoś można spodziewać się tylko ze strony "małych" ludzi. No więc po prostu to zrobiłem. To nie było specjalnie. "Mali" ludzie potrafią tylko mieszać w to rodziny i mówić takie głupoty. Ale ja nie zrobiłem tego specjalnie. Jeśli chciałbym kogoś uderzyć specjalnie zrobiłbym to inaczej. (...) To, co Dragic powiedział było związane ze mną i moją rodziną. Kiedy coś takiego się pojawia to jest to bardzo głupie. Nie spodziewasz się tego po zawodowym koszykarzu. Ja po prostu podniosłem ręce, a on pokazał trochę dobrego aktorstwa."

Życzliwi szybko donieśli Dragicowi, że Vujacic nazwał go "małym" człowiekiem:

"Nie wiem, dlaczego on kłamie. Możecie jednak zapytać każdego w klubie, że nie jestem taką osobą. Naprawdę nie chcę tego komentować. Jeśli chce, to możemy pogadać. Nie zamierzam prowadzić wojny. Nic mu nie powiedziałem. Może mówić o mnie co tylko chce. Ja zamierzam milczeć. Po wszystkim podszedłem do niego... a on się po prostu odwrócił."

Komu wierzyć? Może znacie słoweński i umiecie czytać z ruchu warg? Swoją drogą to nie pierwsze tego typu problemy Vujcaica, który kiedyś skarżył się też na to, że dokucza mu też Marcin Gortat. Biedny Sasha chyba powinien zdać sobie sprawę, że trash talk to element tej gry. Choć zgodzę się, że są rzeczy, których mówić się nie powinno.

Czegokolwiek by jednak Dragic nie powiedział, Vujacic zachował się głupio. Twierdzi, że nie uderzył swojego rodaka specjalnie. Wiedział jednak, że Dragic jest za jego plecami i w emocjach postanowił go sprowokować. Goran wykorzystał jedynie sytuację. Kobe Bryant po meczu powiedział, że był gotowy zabić Sashę za jego zachowanie... i nadal chce to zrobić nawet mimo zwycięstwa. Być może na szczęście dla Vujacica i Lakers Celtics nie mają w składzie żadnego Słoweńca. 
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 31 maja 2010 17:00

    AI, ty student bałkanistyki powiedz do czego Ci po [powinienem napisać łącznie] trzebna informacja czy myślę, że jestem fajny? Napisz jak jest ręce do góry po słoweńsku chyba, że nie byłeś wtedy na zajęciach jak to przerabialiście, albo jesteś dopiero na pierwszym roku i już wiesz jak nie jest, a jeszcze nie jak jest, a ręce do góry przerabia się na bałkanistyce na drugim roku. Pamiętam, że kiedyś do hali Orbita we Wrocławiu przybył, wówczas jako trener Anvilu Włocławek Andriej Urlep, [a wcześniej wielokrotny mistrz Polski ze Śląskiem] i zatrzymał się w hallu odpowiadając na pytania fanów Śląska. Gdy przytknąłem mu dwa palce do pleców i zagadałem coś podobnie jak we wczesniejszym poscie, natychmiast podniósł ręce do góry, ale nie wyglądał na przerażonego. Odwrócił sie, usmiechnął i powiedział: Fajny jesteś timdan.

    autor timdan21

  • dodano: 31 maja 2010 16:40

    no wracając do ciosów karate KG to miał on liczone ręcznie żeberka przez Howard'a jak pamiętam...całą sytuacją Sasha vs. Goran to był się nie elektryzował - Jax specjalnie "ożywił" Vujacic'a z myślą o takich prowokacjach, wytrącenia z rytmu meczu itp - paradoksalnie mogło to obrócić się przeciwko niemu :]

    autor sagamore

  • dodano: 31 maja 2010 14:50

    Cały cyrk polega na tym że tu sie dwóch rodaków spieło;)) , Dragic nie dość że go objechał to jeszcze sprowokował niesportowe zachowanie SV, to są PO więc wcale mu się nie dziwię .Ani Kobasowi który był na Vujacica wściekły ;)).A co do aktorstwa to jest w LAL paru większych gwiazdorów , Fish zagrał by to duzo lepiej, że o KB24 nie wspomnę ;)).

    autor pawcio

  • dodano: 31 maja 2010 14:33

    Dobra przyznaje sie ! Powiedziałem do niego "ciągnij jana patafianie".

    autor Goran Dragic

  • dodano: 31 maja 2010 14:21

    Sasha ssie. Nigdy nie będzie wielkim graczem, bo jest po prostu cienki, za to Goran ma szansę na to, aby zostać kiedyś jednym z najlepszych PG w NBA. Co do samej sytuacji to dokładnie było tak jak ktoś powiedział. Dragic wracał do obrony, ale Frajerzyna się do niego odwróciła i coś rzuciła, to się Dragic do niego cofnął. Resztę widać.

    autor pokwa

  • dodano: 31 maja 2010 14:08

    Timdan myślisz, że jesteś fajny? Ja student bałkanistyki mogę ci powiedzieć, że 'ręce do góry' to po słoweńsku nie jest wcale tak jak piszesz. Pozdrawiam i życzę więcej rozwagi w pisaniu postów

    autor AI

  • dodano: 31 maja 2010 13:07

    Akcja Vujacića nie była specjalnie brutalna, ale była przeprowadzona specjalnie, była zamierzona. Nieraz przypadkowy faul potrafi wysłać pokrzywdzonego do szpitala, a faul umyślny nie rodzi żadnych ujemnych skutków. Oczywiście faule umyślne wywołują zawsze silne emocje. Liczą się także zdolności aktorskie faulowanego. Jaką zawieruchę spowodował słynny bodycheck Roberta Horry. Steve Nash rozegrał to na Oscara dla roli drugoplanowej [supporting role]. Patrz na YouTube: Letterman - Stupid Pet Tricks: Playing Dead

    autor timdan21

  • dodano: 31 maja 2010 13:00

    w Lakers są same mięczaki i lapety.

    autor edi

  • dodano: 31 maja 2010 12:48

    Trochę tragedia, że od razu tłumaczą się wrzutami na rodzinę.
    Swoją drogą dlaczego pisze się tu tylko o takich akcjach w finałach na zachodzie? Dla mnie KG walący dwukrotnie łokciem w rękę Howarda - to było dopiero brutalne. Nie jakieś przypadkowe łokcie, gra aktorska (i kto teraz powinien grać w Hollywood Sasha?! :P), czy inne takie.

    autor Piotr Kuśnierzowski

    blog: www.nfl24.pl

  • dodano: 31 maja 2010 12:21

    @mr clutch dzięki za mile słowa. Niestety z powodu braku czasu i lenistwa zaniedbałem go nieco. Za to tutaj zaglądam regularnie z tego samego powodu, co każdy inny :)

    Co do całej tej sytuacji, to osobiście traktuję sport jako rozrywkę, emocjonującą ale rozrywkę. Jaki cel ma spinanie się ? Szkoda na to zdrowia, a zamiast zawierania znajomości rodzą się jakieś niepoważne waśnie. Nawet sami zawodnicy mają taką zasadę, aby w wywiadach nie opowiadać o tym co dzieję się w szatni, czy o relacjach personalnych pomiędzy poszczególnymi zawodnikami. Jak przyznają również sami zawodnicy po zakończeniu konfliktów, pykówek tudzież innego trashtalku, że to chleb powszedni i czasami również część wielkiego show, jakim jest NBA. Wszystko to ma na celu podsycać napięcie i całą atmosferę wokół spotkań, które z czasem urastają do miana tych epickich bitew, o których wspomina się później latami. Swoją drogą Vujacic mając niepochlebną prasę w swoim kraju, jak i wśród kolegów z reprezentacji, nie jest im niezbędny do szczęścia. Słoweńcy i tak sobie radzą znakomicie. Ja jednak chciałbym choć raz zobaczyć tę reprezentację z pełnym rosterem graczy NBA, ciekawe ile by wtedy ugrali i czy spisali by się lepiej aniżeli aktualny skład. W końcu mają u siebie całą masę dobrych zawodników, zarówno z przeszłością w NBA (Nachbar), jak i kilku obecnie grających, oprócz Dragica i Vujacica są to dodatkowo Nesterovic, Udrih i Brezec. Spora część reprezentacji to Europejskie gwiazdy (E. Lorbek, Lakovic, Smodis) oraz kilka dogorewających gwiazdek (Jagodnik). Ciekawe jak ludzie zapatrują się na ten cały konflikt w ich kraju. Czy traktują go jako szopkę, show i krwawą batalie ;)

    autor naimado

    blog: poprostubasket.bloog.pl/

  • dodano: 31 maja 2010 12:11

    Podobno udało się odczytać zapis czarnej skrzynki rejestrującej przebieg meczu Phoenix:Lakers - mimo szumów słychać jak Dragić mówi do Sashy 'ruki w horu' - co na nasze oznacza 'ręce do góry'. Zaskoczony Vujacić zareagował instynktownie i inadvertently potrącił Gorana, a ten rzeczywiście odegrał teatr jednego aktora. Dragic powinien dostać dwa dachy. Jeden z straszenie wspólrodaka, a drugi za symulowanie.

    autor timdan21

  • dodano: 31 maja 2010 9:54

    haha Dragic zachował się jak włoscy piłkarze

    autor xxx

  • dodano: 31 maja 2010 8:46

    Dragic go sprowokował, a niestety na Sashkę to podziałało....w tym starciu kibicuję LA, ale tacy ludzie przynoszą wstyd Lakerom, tak jak Busquets mojej ukochanej Barcelonie. Sam dobrze wie,że uderzył go specjalnie - lewa ręka poszła wyraźnie szybciej i bardziej zdecydowanie do góry, niż prawa.

    autor damian173

  • dodano: 31 maja 2010 7:18

    ahh ta bałkańska krew ;D

    autor hellboy

    blog: go LAL!

  • dodano: 31 maja 2010 0:58

    Apeluje autorów naprawdę chyba o cenzure tych żenujących wpisów.
    Weźcie się trochę ogarnijcie dzieciaki.

    Co do zajścia- obiektywnie --> Błąd Vujacica ewidetny i tyle. Dragic bystrze, rzucił swoje punkty i to się liczy.

    autor Majchu

  • dodano: 31 maja 2010 0:33

    nie dragic, tylko dragon sosnowski, nie vujacic tylko vitalii klitschko, nie trash talking, tylko poszło normalnie na pięści, na jakiejś salce z zamykanym dachem ...i to chyba gdzieś w bundeslidze :D ps. swoją drogą ciekawe czy kiedyś dożyję trashu w wykonaniu dwóch polskich koszykarzy w NBA? jeszcze w playoffach?! np. Trybański cos mówiący o matce Gortata i ojcu, o farciarskich medalach z lat '60 ;) :D

    autor żartowniś

  • dodano: 30 maja 2010 23:32

    Skoro ktoś nazywał głaskanie tricepsem glacy Fisha przez Lopeza chamskim zagraniem to jak wogóle można bronić tutaj tego zakompleksionego (i słusznie) gościa? *** tak miało być

    autor ~Qlasty~

  • dodano: 30 maja 2010 23:24

    Znowu wcina posty. Niemniej zamiast pierdolić proponuję włączyć recap ze strony nba. Tam w 16/9 w szerszym planie widać, że Goran wracał po udanej akcji do obrony a to Saszka odwrócił do niego głowę szukając zaczepki bo znowu go 'kolega' objechał. Potem oczywiście Dragic zaczął coś gadać ale rozpoczęcie tej, nie oszukujmy się, mini potyczki na słowa, o czym by nie mówili, było zainicjowane przez Lakera. Potem już dał popis głupoty totalnej. Skoro ktoś nazywał głaskanie tricepsem glacy Fisha przez Lopeza to jak wogóle można bronić tutaj tego zakompleksionego (i słusznie) gościa?

    autor ~Qlasty~

  • dodano: 30 maja 2010 22:09

    polowa z was pisze teksty mocno najaranym,czy wy nie widzicie czy moze hejterstwo nakazuje nie dostrzegac tego iz ewidentnie dragic sapal cos do vujaciica, nie wiem co ale po stylu i po tym jak wjebal sie w niego cialem mozna wnioskowac ze nic przyjacielskiego

    autor rehus

  • dodano: 30 maja 2010 21:26

    W G5 ten gówniarz Dragic również coś tam sapał do Vujacica. Frajer, takich załatwiam jednym beknięciem

    autor edek

 12  »

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 059 077 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u