Bloog Wirtualna Polska
Jest 938 406 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS


MIAMI HEAT NURKUJĄ JESZCZE GŁĘBIEJ, ALE TO NADAL MOŻE BYĆ ZA MAŁO

środa, 30 czerwca 2010 0:28
Skocz do komentarzy
Maciej Kwiatkowski

Na dzień dzisiejszy Miami Heat zostaje tylko strefa, 0-3,3-0. Mario Chalmers, Joel Anthony i Michael Beasley musieliby się nieźle nagimnastykować, bo oficjalnie to obecnie jedyni trzej zawodnicy jakich do dyspozycji ma Erik Spoelstra.


Heat dokonali dwóch ruchów dzisiejszego dnia. Najpierw wykorzystali opcję pozwalającą zwolnić Jamesa Jonesa i zamiast 4.7 mln dolarów, które miał dostać w przyszłym sezonie, w zarobkach pozostanie im tylko 1.9 miliona. W drugim ruchu - być może mając na uwadze ostatnie sugestie Chrisa Bosha - niespodziewanie postanowili przedłożyć ofertę kwalifikacyjnego kontraktu dla Joela Anthony'ego. Niespodziewanie, bo Anthony został już nawet wykreślony z tabeli kontraktów na stronie HoopsHype, po tym jak źródła z Miami podawały, że Heat zostawią go jako niezastrzeżonego wolnego agenta.

Na chwilę obecną Heat mają 43.1 mln dolarów "przestrzeni", zdecydowanie najwięcej spośród wszystkich drużyn ścigających się o to kto w czwartek rano o szóstej naszego czasu będzie mieć jak najmniej w kontraktach na 2010/11. Pierwszy rok maksymalnej umowy dla topowych wolnych agentów wyniesie najprawdopodobniej 16.6 mln dolarów, więc Heat pozostanie ok. 26.5 mln dolarów do podziału na LeBrona Jamesa i Chrisa Bosha - jak zakłada jeden ze scenariuszy.. Heat nie mają szans, by dojść do momentu, w którym będą mieli na 3 maxy. W dodatku kontrakty jakie mają nie wystarczą, aby zaproponować sign-and-trade z udziałem Bosha, więc może ja czegoś nie wiem, ale jeśli Heat nie znajdą do 8 lipca chętnego na umowę Beasley'a, to super-zespół w Miami raczej nie powstanie (a to nadal będzie za mało, choć już bardzo blisko 3 maxów). Oczywiście Wade, James i Bosh mogliby zgodzić się na niższe kontrakty, ale czemu? W ich przypadku (James, Bosh) to byłaby i tak rezygnacja z 6-letnich umów na korzyść o rok krótszych. Czemu też James miałby trafić do Miami gdzie grałby w cieniu lokalnej legendy Wade'a i czemu Bosh chciałby być trzecią opcją w takim zespole? Czemu David Stern nie wprowadzi dwóch piłek? Z drugiej strony to jednak ja typuję "Kwadratowy diament" w Chicago, ale już pomijając Jamesa, chciałbym zobaczyć duet Boah - Bosh i Joakim Noah. Gdy myślę o nim za dużo, ten duet jawi mi się jako idealny na pozycjach 4/5.

Wg mnie Miami lepiej wyjdzie kontraktując Bosha lub Amar'e Stoudemire'a i wydając pozostałą kwotą na kilku zawodników. I jakoś myślę, że Pat Riley też myśli o tym w podobny sposób. Wade plus Bosh (Amar'e) plus role-players, to może w zupełności wystarczyć, by Heat stali się kandydatem do tytułu.
Podziel się:

Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 30 czerwca 2010 23:28

    i właśnie dlatego nie sądze aby na dłuższy okres (pow. 1 roku) to by wypaliło -> oczywśćie można gdybać - jak by to wyglądało wyszłoby w praniu (reprezentacja a już nie wspominając o all-star to zupełnia inna historia więc racja nie ma co porównywać)
    z jednej strony chciałoby się zaspokoić ciekawość, a z drugiej jakaś nowa rivalry w nba to nie byłaby zła opcja

    autor KCieś

  • dodano: 30 czerwca 2010 21:53

    @Heat & KCieś: Panowie, ale Team US to kiepski przykład. Reprezentacja USA powinna co roku z kwitkiem odprawiać każdego w tym sporcie (a że tego nie robi świadczy tylko o nich samych) i mogą sobie pozwolić tam na dowolne ustawienia. Tegoroczny ASG tez jest moim zdaniem średnim przykladem. Po pierwsze to ASG, czyli show i zabawa bez obrony. Po drugie wielkiej współpracy nie widziałem (ot kilka alleyopów), a w poprzednich latach w ASG wrecz sobie wadzili. Powiem więcej - uważam że zespół z Wade'm i Jamesem spokojnie zająłby pierwsze miejsce w lidze po sezonie regualrnym. Ale playoffs to już inna bajka. Tam musi być dyscyplina, musi być zgranie, musi być hierarchia, harmonia i różnorodność. James i Wade zdobywają punkty bardzo podobnie - to jest ich największy problem. Jeśli jeden nie będzie zdobywać punktów bo ma słabszy dzień - drugi może spokojnie przejąc mecz. Ale jeśli jeden nie będzie zdobywać punktów bo obrona odribiłą prację domową (jak Celti w tym roku przeciwko Lebronowi) to drugi nic nie pomoże, bo nie wprowadza innego typu ataku. A trzeba pamiętać, że pieniądze wydane na ich dwóch odbiją się gorszą (bo tańszą ławką). Denver z Iversonem i Anthonym też nie miażdzyło nikogo (2 razy 1. runda PO).

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 30 czerwca 2010 15:51

    No tak, nie ma co robić jakiegoś trójkącika... Wade lider + Bosh pod koszem. I reszta dobra i solidna ława. Np. Felton, Wade, Gay/Beasley, Bosh, Lee/Haywood + ława Chalmers, Wright, Haslem, Anthony i np. hmm no z 2 pro weteranów :P i będzie team super.

    autor D-Wade

  • dodano: 30 czerwca 2010 13:37

    ja bym to widzial tak C : haywood/lee/boozer PF: bosh/STAT SF:gay/beasley SG:wade FG:felton/chalmers ławka: C:joel PF: haslem SF: barnes SG:bell PG: arroyo
    oczywiscie nie brac pod uwage kombinacji boozer bosh gay wade i felton bo to nie mozliwe ale z tych zawodnikow da sie zrobic bdb sklad

    autor jacek123321

  • dodano: 30 czerwca 2010 11:58

    @Dziki Jeż... - masz trochę (a nawet sporo) racji - w C's nie było problemu iz jeden z trójki KG, RA czy PP we krwi miał holowanie piłki tak jak mają to james i wade... z 2ej strony w team usa pokazali iz mogą się nią dzielić - problem tylko ile taki "miesiąc miodowy" by trwał? jak dla mnie tylko jeden sezon -> na tym etapie ich karier chyba jeszcze nie są mentalnie gotowi żeby grać razem na dłużej (a już na pewno nie jeszcze razem z CB4), dlatego bedąc na miejscu rileya (jak dobrze pomarzyć) ściągnąłbym tylko jednego z 2ki bosh-james (raczej bosha) + kogoś z 1 ligi FA (jj,gay itp.)

    autor KCieś

  • dodano: 30 czerwca 2010 11:16

    wedlug mnie miami powinno szukac jakiegos dobrego dostepnego centra (lee, haywood) i rozgrywajka (?) bo tego im najbardziej brakuje...

    autor sokol

  • dodano: 30 czerwca 2010 11:11

    @mjm też mi się wydaje, że tak mogą i chyba taki właśnie mają zamiar:)

    autor Praetorian

  • dodano: 30 czerwca 2010 10:57

    Dziki Jeżu Północy: mówisz że by się nie dopełniali?? Przypominam Ci ASG z tego roku jak się ładnie dopełniali albo IO w Pekinie, tam się dopiero dopełniali. Ale i tak nie chce Jamesa w Miami po prostu nie chce żeby ta gwiazdeczka grała w moim klubie. Zdecydowanie wolę opcję podpisania Wade'a, STATA i Joe Johnsona + paru role players. Heat podobno interesują się Feltonem, było by świetnie jakby ten zawodnik podpisał kontrakt.Felton(ok 6 mln za sezon)Wade(17 mln)Johnson(12 mln)Beasley(5 mln) STAT(17 mln) to jest około 57 mln +15 mln na zbudowanie dobrej ławki(Haslem 5 mln,Bell 2 mln, chalmers 1 mln, joel 1 mln i paru jeszcze zadaniowców...jest szansa...Pozdrawiam

    autor HeaT

  • dodano: 30 czerwca 2010 10:21

    @KCieś: Przede wszystkim trójka z Bostonu idealnie się dopełniała. Wade z Jamesem się nie dopełniają ani trochę.

    autor Dziki Jeż Północy

  • dodano: 30 czerwca 2010 8:50

    hmm.. nie jestem pewien, ale czy Miami nie moze np. podpisać Bosha i Lebrona a później korzystajac z Bird rights Wade'a dac mu maxa przekraczajac cap?

    autor mjm

  • dodano: 30 czerwca 2010 8:47

    gdzie kucharek sześć... taki tercet w heat chyba by nie wypalił - to nie jest przypadek bostonu gdzie spotkało się trzech panów którzy najlepsze swe lata pod wzgledem statystyk mieli za sobą i zaspokoić ich głód mogło tylko mistrzostwo...
    jak dla mnie heat wyszliby lepiej w konfiguracji wade-james- david lee lub wade-bosh-gay/j.johnson (pod warunkiem że ci 2 ostatni nie żadali by maxów, na które nie zasługują) + uzupełnić to jakimś w miarę porządnym PG i C, beasley/wright/haslem/chalmers na ławce i przyszłość w miami widzę optymistycznie

    autor KCieś

  • dodano: 30 czerwca 2010 1:14

    Amare slabo broni i zbiera:) Tylko Bosh stworzy z Chicago lub Miami kandydata do tytułu!

    autor Ko1

  • dodano: 30 czerwca 2010 0:54

    każda opinia mówiąca o bulls i diamencie jest dla mnie bardzo przyjemna.
    ciekawy artykuł wczoraj sam smith opublikował. polecam przeczytać na stronie bullsów.

    autor kacperp

  • dodano: 30 czerwca 2010 0:52

    ja bym chcial amare w chicago, moim zdaniem ten duet podkoszowy bylby tam idealny!
    wade, bosh i james moga miec problem w grze ze soba, szczegolnie jesli od poczatku nie bedzie sukcesow...chociaz chcialbym zobaczyc taki tercet, naprawde bym chcial!! :)

    autor desire

Komentuj z OpenID

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję˝ regulamin i wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla celów związanych z zamieszczeniem komentarza w serwisie.

Licznik odwiedzin:  17 058 570 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   





[ Copy this | Start New | Full Size ]





















Miasto basketu


O nas


Maciej Kwiatkowski

Zaczynał jeszcze na początku lat 90-tych, przenosząc przy pomocy maszyny do pisania wyniki meczów z Przeglądu Sportowego do specjalnych, katalogowanych skoroszytów. Wynalezienie telegazety odmieniło jego życie. Kilkanaście lat później, w 2006 roku - na kilka miesięcy przed wprowadzeniem Twittera - rozpoczął publikowanie na Probasket.pl rubryki z jednozdaniowymi newsami, zakończonymi krótkim komentarzem. W kolejnym roku, już na portalu E-Basket stworzył kolumnę o NBA razem z Piotrem Kolanowskim. Jest współzałożycielem bloga Zawszepopierwsze, który w lipcu 2008 roku rozpoczął z Piotrem Makulcem. Pisze też dla Wirtualnej Polski i Magazynu MVP. Ma za sobą trzy miesiące pracy przy komentowaniu NCAA w SportKlub i nie ukrywa, że chciałby jeszcze do tego wrócić. Kocha spać. twitter


Sebastian Hetman

Od dziecka interesuje się amerykańską koszykówką, a od roku 2005 jest fanem rozgrywek NCAA. Zadebiutował na ZawszePoPierwsze pod koniec 2008 roku, po wygraniu konkursu na "Dniówkę". Obecnie publikuje także na portalu www.koszykowka.net, gdzie posiada swoją rubrykę na temat ligi NCAA i nie tylko. Sporadycznie pojawia się na CollegeHoops.pl. Od stycznia 2011 jest członkiem "MVP Magazyn". Zagląda także na parkiety NBA i prowadzi ranking debiutantów "Młodzi Gniewni Na ZP-1". Jest nadal jednym z nielicznych fanów Minnesota Timberwolves po odejściu Kevina Garnetta i wierzy, że popularna 'Sota kiedyś stanie na równe nogi. Powoli zaczyna wątpić w „dziennikarską misję” oraz „koszykarski światek” pełen absurdów. Dlatego cieszy się każdym obejrzanym meczem koszykówki, który może zrelacjonować, a przy tym stara się jak może. W przyszłości chciałby odwiedzić kampus ulubionego uniwerku Syracuse. Szuka sponsorek, które mogłyby mu zafundować bilet na Final Four. twitter


Przemek Kujawiński

W dzieciństwie zajmował się udawaniem Penny'ego Hardawaya i toczeniem ciężkich bojów z wyimaginowanymi przeciwnikami. Do dziś twierdzi, że niektóre z jego buzzer-beaterów powinny wejść do historii koszykówki. Dziś jest już na sportowej emeryturze i tylko od czasu do czasu przygrywa sobie na gitarze "Everyday" Carly Comando i rzuca kulkami z papieru w stronę kosza na śmieci, by poczuć się jak w reklamówce z serii Where Amazing Happens. Pewnego marcowego dnia 2007 roku uznał, że czas wyjść z podziemia i zacząć dzielić się swoimi przemyśleniami z ludzkością. Od bloga do bloga w styczniu 2010 trafił na ZawszePoPierwsze a w kwietniu tego samego roku przygarnął go Magazyn MVP. Ma nadzieję, że kiedyś będzie mógł spełnić swoje największe sportowe marzenie i wypić butelkę wódki z Vlade Divacem. twitter


Bartosz Tomczak

Od 8 roku życia chciał być jak Jason Williams, choć jego ulubionym graczem już od czasów Total NBA 97 jest Kobe Bryant. Na poważnie najlepszą koszykarską ligę świata zaczął śledzić dopiero w 2006 roku. Z racji pasji dziennikarskiej, nadmiaru wolnego czasu i nałogowego oglądania „Inside The NBA on TNT” w październiku 2008 roku postanowił stworzyć pierwszy w Polsce i póki co jedyny magazyn NBA - „Przerwa na Żądanie”. Od tego też momentu współpracuje z ZP1. Jedyny z całej ekipy, którego częściej możecie usłyszeć niż przeczytać (choć pisze też dla nas o najlepszych komentatorach NBA). kanał na youtube


Michał Górny

Prawdopodobnie jedyny biały syn Michaela Jordana i jedyna osoba która miała odwagę by napisać pracę naukową dotyczącą procesów myślowych Derricka Rose'a i J.J. Hicksona. To 5-stronnicowe dzieło podbiło świat koszykówki naukowej. Od 2001 roku lekkie newsowanie dla e-basketu, dopiero od 2007 roku na łamach bloga Świat Koszykówki straszył w koszykarskim internecie, potem nastąpił wielki transfer do ZP1. I tak już zostało, później doszedł MVP Magazyn. W życiu prywatnym nienawidzi Lakersów prawie jak uwielbia Chicago Bulls. Jest jedynym Polakiem z autografem samego Acie'go Earla. twitter


Marek Dziuba

Kiedyś podobno rzucił 101 punktów w meczu. Niejednokrotnie ogrywał MJ'a, przybijał piątki z graczami Minnesoty i trafiał rzuty sprzed nosa LeBrona Jamesa. Zdarzało mu się podawać w stylu Jasona Kidda, miał nawet pierścień więcej od Charlesa Barkley'a. Pewnego dnia stwierdził jednak, że czas wyłączyć NBA Live. W rzeczywistości kończy z góry niczym Darrell Armstrong w 96’, choć jest szybszy od Zydrunasa Ilgauskasa i trafia osobiste nie gorzej od Shaqa. Ciągle wierzy, że jest dla niego miejsce w lidze, skoro gra w niej Brian Cardinal. W lipcu 2009 przez niezrozumiały brak ofert z NBA, związał się z ZawszePoPierwsze, gdzie aktualnie wciąż występuje na pozycji bloggera. Publikuje także na cavs.blox.pl. O koszykówce pisze od 8 roku życia, często nie do końca poważnie, ale taka już jego natura. Nie każdy jest Timem Duncanem. twitter


Sławek Mróz

Dzieli swoje pasje sportowe pomiędzy koszykówkę i tenis. Po równo. Noo… mniej więcej. Publikowanie też stara się dzielić sprawiedliwie, nie krzywdząc żadnej z dyscyplin, pomiędzy własny blog http://tenisowy.bloog.pl i portal http://www.tenis.net.pl (w charakterze internetowego instruktora) oraz wiadomo_który_blog (gdzie ujście znajduje jego zamiłowanie do fantasy basketu) i wieloletnią obecność na forum pl.rec.sport.koszykowka. Wbrew pozorom – nie do końca zatracony w wirtualnym świecie. Całkiem realnie sympatyzuje z Miami Heat od samych ich początków, kiedy to jedynym wartym oglądania na Florydzie show podczas meczów NBA były występy cheerleaderek. Piłka do koszykówki to jedna z jego ulubionych zabawek, co rzekomo potwierdzać mają złośliwe i oparte na tendencyjnych obserwacjach pojedyncze opinie, jakoby bardzo niechętnie się z nią rozstawał na boisku w sposób inny niż rzut.

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Buttony ZP-1

Klasyczny:


Alternatywny:



stat4u